Nie jest tak żle bo ani pracodawca nie jest idiotą żeby zdjąć operatora z robienia formy do kopania rowów ani operator nie jest taki twardy jak chce pracowaćFDSA pisze: ale i tak za głowę się łapię co za czasy nastały hehe...
Uczenie innego pracownika
-
lajosz
- ELITA FORUM (min. 1000)

- Posty w temacie: 6
- Posty: 1613
- Rejestracja: 13 sty 2009, 20:33
- Lokalizacja: Ziębice
Czyli według Twojego rozumowania, miejscem pracy frezera/programisty jest ... trawnik, więc powinien zadbać o swoje miejsce pracy.FDSA pisze:Dążę do tego że wypada rozróżnić wykorzystywanie pracownika od tego że jego poczynania mają też wpływ na ogóle funkcjonowanie całego mechanizmu i powinien w pewnych ramach być elastyczny i troszczyć się o własne miejsce pracy.
Poza tym, dlaczego pracownik powinien być elastyczny i robić coś więcej niż powinien, a pracodawca już taki elastyczny być nie musi i nie będzie płacił za dodatkową pracę ?
Jeśli zaś chodzi o "funkcjonowanie całego mechanizmu" , to dla pracownika takim mechanizmem jest maszyna przy której pracuje i za nią jest odpowiedzialny, a nie za cały zakład.
To na pracodawcy/właścicielu spoczywa obowiązek takiej organizacji pracy, żeby pracownik w ramach swoich obowiązków miał co robić.
Powtórzę, w ramach swoich obowiązków.
-
kamar
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 20
- Posty: 17177
- Rejestracja: 18 wrz 2010, 06:17
- Lokalizacja: Kozienice
- Kontakt:
I wszystko jasneRaV23 pisze: No i pierwsze zdanie mówi:
Obowiązkiem pracownika jest sumienne i staranne wykonywanie pracy i stosowanie się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę.
[ Dodano: 2015-09-30, 13:24 ]
I zadbalajosz pisze: To na pracodawcy/właścicielu spoczywa obowiązek takiej organizacji pracy, żeby pracownik w ramach swoich obowiązków miał co robić.
Powtórzę, w ramach swoich obowiązków.
[youtube][/youtube]
-
zdzicho
- Posty w temacie: 10
Kamarze i paru innych.- wyznajecie podejście wolnorynkowe i typowo kapitalistyczne. W temacie przekazywania wiedzy jakoś dziwnie typowo komunistyczne. Pracownik ma przekazywać wiedzę innym ,za darmo ,w imię jakiejś ,,lepszej sprawy' jak w komunie. to może zezwólcie ,aby każdy z ulicy w imię ,,lepszej sprawy' przyszedł sobie do was do firmy ,i na maszynie ,która jest wolna zrobił sobie sam ,co potrzebuje ,nie zapłacił i poszedł. W końcu akurat w danym momencie i tak stoi bezużytecznie. Wiedza, to tez kapitał ,podobnie jak maszyna.
Zaproponujcie swoim kobietom ,aby w imię,, lepszej sprawy" dawały komu popadnie ,bo w końcu kuciapkę maja cały czas ,a potrzebujący też się znajdzie. Będą robiły to samo co z wami ,tyle ze w ,,słusznej sprawie". Wchodzicie w to?
Wyznając wasze podejście ,to prawnik ,czy nauczyciel winni zasuwać za darmo ,bo przecież ich praca polega na przekazywaniu wiedzy.
Czy na prawdę musicie dziadować? Nie stać was na kupienie sobie tej usługi(jak wolny rynek, to wolny rynek-potrzebuje pietruszki to kupuje ,a nie ,,załatwiam jak za PRLu)? Wystarczy podejść do pracownika i powiedzieć ,,Stasiu masz tu szczypiora ,pokaz mu co i jak się robi,dostaniesz za to x złociszy. Po co mam go wysyłać na kurs i płacić obcym jak ty możesz zarobić. Takie trudne? Czy zyle przysłaniają oczy i zmalują mózg?
W końcu to inwestycja w wasz interes
Zaproponujcie swoim kobietom ,aby w imię,, lepszej sprawy" dawały komu popadnie ,bo w końcu kuciapkę maja cały czas ,a potrzebujący też się znajdzie. Będą robiły to samo co z wami ,tyle ze w ,,słusznej sprawie". Wchodzicie w to?
Wyznając wasze podejście ,to prawnik ,czy nauczyciel winni zasuwać za darmo ,bo przecież ich praca polega na przekazywaniu wiedzy.
Czy na prawdę musicie dziadować? Nie stać was na kupienie sobie tej usługi(jak wolny rynek, to wolny rynek-potrzebuje pietruszki to kupuje ,a nie ,,załatwiam jak za PRLu)? Wystarczy podejść do pracownika i powiedzieć ,,Stasiu masz tu szczypiora ,pokaz mu co i jak się robi,dostaniesz za to x złociszy. Po co mam go wysyłać na kurs i płacić obcym jak ty możesz zarobić. Takie trudne? Czy zyle przysłaniają oczy i zmalują mózg?
W końcu to inwestycja w wasz interes
-
kamar
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 20
- Posty: 17177
- Rejestracja: 18 wrz 2010, 06:17
- Lokalizacja: Kozienice
- Kontakt:
Zdzicho i paru innych
Demagog jesteś niewązki. Według moich zasad zatrudniałem ludzi w głębokim komunizmie i , choć pracy było w bród, jakoś nie uciekali. Elementarna koleżeńskość i wzajemna pomoc była, jest i będzie podstawą.
Jako ciekawostka: Pracuje u mnie od kilkunastu lat dwóch braci, delikatnie mówiąc, nie przepadających za sobą
tzn. ręki sobie nie podają na powitanie. Na co dzień pracują na innych maszynach ale często, gęsto wysyłam ich razem na montaż czy uruchomienie. I nie ma lepszej pary do takich zadań. Robota idzie szybko i sprawnie. Jeśli nawet tylko dla tego, ze chcą się od siebie jak najszybciej uwolnić, to mnie pasuje 
I jeszcze jedno. W długiej historii firmy zdażyło mi się parę razy pożyczać pieniądze od pracowników na materiały. Jak myślisz , z jakim procentem oddawałem ?
Jako ciekawostka: Pracuje u mnie od kilkunastu lat dwóch braci, delikatnie mówiąc, nie przepadających za sobą
I jeszcze jedno. W długiej historii firmy zdażyło mi się parę razy pożyczać pieniądze od pracowników na materiały. Jak myślisz , z jakim procentem oddawałem ?
-
ma555rek
- ELITA FORUM (min. 1000)

- Posty w temacie: 8
- Posty: 1214
- Rejestracja: 15 paź 2007, 00:45
- Lokalizacja: nie ważne
ależ masz tysiąc przyczyn dla których nie będziesz musiał tego robić. Np:RaV23 pisze:wychodzi na to, że w świetle prawa muszę ich nauczyć i nie mam nic do gadania.
- nie możesz podejść do maszyny bo nie masz fartucha ochronnego (a należy się jak psu zupa)
-ten fartuch który akurat wisi obok na gwoździu właśnie skończył swój żywot bo upłynęło 6msc od wydania - więc nie istnieje.
-Szef przyniesie Ci swój - ale nie możesz używać nie swojej odzieży
- w magazynie ( szafce żony szefa) są tylko damskie i pękają po włożeniu
a w swojej odzieży oczywiście też możesz ale masz tylko fraki więc jeżeli pokryją koszty zużycia to oczywiście.
Czyli dzisiaj szkolenia nie ma.
Jutro
nie możesz podejść i szkolić bo szkolący ma egzemę. Musisz zgłosić nieprzydatność szkolonego do szkolenia bo szkolenie akurat jest na mokro a jemu szkodzi - to WIESZ DOKŁADNIE bo przecież to Ty szkolisz.
nazajutrz
a czy szkolony dobrze widzi? Bo jakoś mruga i oczy wytrzeszcza. To co szefie szkolić?
TAK SZKOLIĆ.
( żaden szef tego nie powie zanim lekarz mu nie napisze)
4 dni później
szefie kiedy ten młody wreszcie przyjdzie.?
[ Dodano: 2015-09-30, 19:40 ]
ojciec zawsze widział sprawy w sposób fizykochemiczny lub w odniesieniach biologicznychzdzicho pisze: Czy na prawdę musicie dziadować?
czyli:
niezależnie od ideologicznej nadbudowy każda relacja pary jest wynikiem dynamiki elementów sprawczych określających jej elementy.
Mogę przetłumaczyć na forumowe:
Nie jest więc problemem aby własnymi narzędziami wytworzyć narzędzie następne a w trakcie tego procesu oszacować jeszcze kryteria jego opłacalności.
Kamar sam zrobił starym frezem komplet trzonków do noży. Nie kupił więc dziadował. Czy tak kolego Zdzicho? O to idzie?
Pasjonat
-
zdzicho
- Posty w temacie: 10
Nie jestem demagogiem. Czym innym jest koleżeńskość ,wobec ludzi których znam ileś tam lat ,a czym innym uczenie z przykazu szefa, szczypiora ,którego widzę pierwszy raz. Takiego sobie szefie zatrudniłeś -takiego masz. Za to bycie właśnie,, takim" płacisz mu mniej,a chciałbyś od innych mieć gratisa, i to nie z ich woli ,tylko z przykazu. Postawa wybitnie roszczeniowa. Takie postawy zdaje się piętnujesz ,węc czemu akurat tu nie? Mentalność Kalego?
Reasumując . Coś takiego, nie powinno mieć miejsca. Od uczenia są szkoły,a nie współpracownicy. Za przekazywanie wiedzy i doświadczenia, należy się gratyfikacja. Tak jest uczciwie. Nie ma darmowych obiadów, jak mawiają Amerykanie.
Nie nie o to idzie marku555. dziadował ,bo zamiast pracownikowi wypłacić dywidendę z jego kapitału ,zabrał ja dla siebie. Jak kapitalizm to kapitalizm. Płacimy za wszystko ,bierzemy za wszystko. Darmowych obiadów nie ma.
Reasumując . Coś takiego, nie powinno mieć miejsca. Od uczenia są szkoły,a nie współpracownicy. Za przekazywanie wiedzy i doświadczenia, należy się gratyfikacja. Tak jest uczciwie. Nie ma darmowych obiadów, jak mawiają Amerykanie.
Nie nie o to idzie marku555. dziadował ,bo zamiast pracownikowi wypłacić dywidendę z jego kapitału ,zabrał ja dla siebie. Jak kapitalizm to kapitalizm. Płacimy za wszystko ,bierzemy za wszystko. Darmowych obiadów nie ma.
-
ma555rek
- ELITA FORUM (min. 1000)

- Posty w temacie: 8
- Posty: 1214
- Rejestracja: 15 paź 2007, 00:45
- Lokalizacja: nie ważne
Takie pejoratywne brzmienie.zdzicho pisze:Jak kapitalizm to kapitalizm.
Pracownik w firmie jest wykorzystywany. Zawsze.
Gdy jest cenny to ma lepsze warunki ale i tak gorzsze niż by mógł mieć faktycznie.
Zawsze będzie jego kosztem utrzymywany gorszy pracownik do którego się dopłaca
wartością wypracowaną przez lepszego. ( dynamika ważności elementów)
Zawsze słabszy jest podparty - (choćby płacą minimalną)
Kwestionowanie faktu oddziaływania słaby - dobry - szef - prawo - podatki - państwo sprowadza argumentację racji do krzyków wiecowych.
Skoro istnieje relacja słabszy- lepszy to istnieje relacja pracownik - szef.
W ostateczności zakład i maszyny są szefa. Ryzyko również.
Pracownik ma tylko propozycję co do swojej osoby.
I zawsze otwartą drogę bycia szefem.
Pasjonat
-
FDSA
- Specjalista poziom 3 (min. 600)

- Posty w temacie: 4
- Posty: 679
- Rejestracja: 26 gru 2010, 18:38
- Lokalizacja: Południe
- Kontakt:
Sądze Kamarze, że to nie do wytłumaczenia... to jest podejscie typu wziałeś szefie 10 000 zł za robotę a ja dostałem z tego tysiąc to jesteś wyzyskiwacz...
Nie ważne ze prad,pomieszczenie, narzędzia, ryzyko połamania narzedzia bo akurat fachowiec się pomyli bo przecież to ludzka rzecz..... bo zabezpieczenie na gorszy czas... choćby lał ruzgą takiego delikwenta to nie zrozumie bo jemu się należy niezależnie od sytuacji.
Takie podejscie to jeden z powodów niskich płac w polsce.... ten znienawidzony szef musi przewidzieć i pomyśleć za tego fachowca aby co miesiac dostał swoje a i tak w sporej ilości przypadków nazwie Cię wyzyskiwaczem
Pozdrawiam
FDSA
P.S. wziąłem głęboki wdech.. i czekam aż ktoryś z opzycyjnych fachowców po raz kolejny mi naubliża, nie wiedząc nic o mni i o mojej firmie
Nie ważne ze prad,pomieszczenie, narzędzia, ryzyko połamania narzedzia bo akurat fachowiec się pomyli bo przecież to ludzka rzecz..... bo zabezpieczenie na gorszy czas... choćby lał ruzgą takiego delikwenta to nie zrozumie bo jemu się należy niezależnie od sytuacji.
Takie podejscie to jeden z powodów niskich płac w polsce.... ten znienawidzony szef musi przewidzieć i pomyśleć za tego fachowca aby co miesiac dostał swoje a i tak w sporej ilości przypadków nazwie Cię wyzyskiwaczem
Pozdrawiam
FDSA
P.S. wziąłem głęboki wdech.. i czekam aż ktoryś z opzycyjnych fachowców po raz kolejny mi naubliża, nie wiedząc nic o mni i o mojej firmie




