Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

Dyskusje na temat maszyn do obróbki erozyjnej

strikexp
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 42
Posty: 4884
Rejestracja: 31 mar 2017, 19:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#101

Post napisał: strikexp » 09 kwie 2026, 11:37

kozak12 pisze:
09 kwie 2026, 11:06
Dobrze że ruskiej drążarki nie widziałeś tak prymitywny generator że wielości szafy i z 200kg waży.
I założę się że ma ze 30 lat? A pisząc ruska miałeś na myśli ZSRR.
Więc umknęło Ci że przez te lata bardzo mocno rozwinęła się elektronika czy ogólnie technologia pochodna.

Natomiast jeśli mam rację. To widzisz w czym masz problem przy robieniu dzisiaj generatora. On powinien mieć MTBF na poziomie 50 tyś godzin.
Tu dobrze porównać z lodówką z PRL. Które potrafią działaś po dziś dzień non stop. A wiec mają MTBF ponad 300 tys godzin.
A co ma taka lodówka wspólnego z tym ruskim generatorem? Podpowiem, masywną i obliczaną konstrukcję.



Awatar użytkownika

kozak12
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 8
Posty: 445
Rejestracja: 22 cze 2013, 16:49
Lokalizacja: mazowsze

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#102

Post napisał: kozak12 » 09 kwie 2026, 13:47

Fajne się czyta te Twoje wywody prawie jak bajki na dobranoc.


forestgril
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 42
Posty: 947
Rejestracja: 09 paź 2023, 10:20

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#103

Post napisał: forestgril » 09 kwie 2026, 13:53

I żyli długo i szczęśliwie.


strikexp
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 42
Posty: 4884
Rejestracja: 31 mar 2017, 19:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#104

Post napisał: strikexp » 09 kwie 2026, 14:05

Rozumiem że musicie dowartościować swoje ego w taki sposób :mrgreen:


forestgril
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 42
Posty: 947
Rejestracja: 09 paź 2023, 10:20

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#105

Post napisał: forestgril » 09 kwie 2026, 14:27

Po to przecież jest forum, no nie? A gdzie by miał wspólnie rechotać chór starych ropuchow? :)

Awatar użytkownika

kozak12
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 8
Posty: 445
Rejestracja: 22 cze 2013, 16:49
Lokalizacja: mazowsze

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#106

Post napisał: kozak12 » 09 kwie 2026, 14:38

strikexp pisze:
09 kwie 2026, 14:05
Rozumiem że musicie dowartościować w taki sposób
O jakim dowartościowaniu mówisz?
O takim że bajki piszesz?


strikexp
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 42
Posty: 4884
Rejestracja: 31 mar 2017, 19:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#107

Post napisał: strikexp » 09 kwie 2026, 14:58

kozak12 pisze:
09 kwie 2026, 14:38
O takim że bajki piszesz?
A jakie konkretnie bajki? Że na aliexpress kupiłem rolki do WEDM i dorobiłem generator? :mrgreen:
Obrazek

Awatar użytkownika

oskaeg
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 25
Posty: 578
Rejestracja: 28 sty 2011, 19:00
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#108

Post napisał: oskaeg » 09 kwie 2026, 15:13

Panowie będę z wami szczery, jestem facetem w średnim wieku. Miałem trochę szczęścia w życiu, ze poznałem cudownych ludzi, którzy mi zwyczajnie towarzyszyli i na których mogłem w mniejszym lub większym stopniu polegać. Były to takie stare majstry, jak nasz forumowy kolega Kamar, ale jak to śpiewają w piosence, "nic nie może przecież wiecznie trwać, za miłość też kiedyś przyjdzie nam zapłacić". Byłem z tymi dziadkami zżyty jak nie wiem co, teraz dziadki po umierały i zostałem sam na placu boju... Jedyna nadzieja to teraz w młodych, prężnych umysłach :) To wszystko stało się tak nagle ze nie dało się tego zastąpić, w myśl zasady, ze jak sypie się to wszystko na raz, u mnie było podobnie. Śmierć przyszła jak pomór królików, zabiła całe stado i faktycznie zostałem sam.

Przez rok czasu chodziłem struty, więc postanowiłem dopuścić do siebie garstkę zwykłych ludzi, aby mieć w ogóle z kim porozmawiać...

Chciałem nawiązać kontakt z takim starym znajomym (tez już gość wiekowy), z którym się kiedyś przyjaźniłem, ale niespodziewanie w znajomość wepchnął się jego syn, no i pytał się mnie co robię, bo był bardzo napalony na biznes :) To powiedziałem mu, ze robię drzwi do lasu :) Sarkazm jest na tyle mocny, ze faktycznie mieszkam w lesie :) Chłop nagrywał głosówki dlatego o pomyłce nie może być mowy :)

Mówi pokaż te drzwi, więc pokazuje...

Obrazek

a on się mnie dalej pyta, kto mi to zlecił, ile sztuk robię, ile na tym zarabiam, czy te tabliczki obok też produkuje :) (jak ma CNC, to pewnie frezuje :) )

Powiem szczerze ze trochę się ostatnio odblokowałem i zacząłem próbować rzeczy, które były dla mnie niedostępne. Zawsze byłem uzdolniony graficznie, a z muzyki i języków obcych totalna noga, ale coś się w mojej łepetynie odblokowało, ze zacząłem nadrabiać te swoje braki, no i w wolnym czasie trochę sobie tam poprztykam na gitarze, pouczę się trochę rosyjskiego, to tak trochę lepiej się rozumie właśnie te filmiki i nawet do jakiś starych radzieckich książek technicznych można zajrzeć, zobaczyć co tam jest, a i zainteresowanie historią trochę większe.... Jednak to co miało na mnie chyba największy wpływ, to nauka i świadomość działania i funkcjonowania prawa.

Jeżeli chodzi o prawo, to jest ono tak hermetyczne i skomplikowane, ze nawet duża część adwokatów nie daje sobie z tym rady, jak w prywatnych rozmowach słyszę ze ktoś mówi, ze zna się na prawie, a wiem ze nie jest w tym w żaden sposób wykształcony, to zwyczajnie uciekam aby się nie denerwować. Jeżeli chodzi o polskie prawo, to niczego tak naprawdę nie można być pewnym. Duża część tych pieniaczy Sądowych, powołuje się tylko i wyłącznie na artykuły i przepisy, jak już słyszę ze ktoś zaczyna tym sypać, to wiem ze mam do czynienia z pieniaczem. Mimo ze mamy trójpodział władzy i w odróżnieniu do USA, nasz system prawny nie jest oparty na precedensach, to głównie Sędziowie kształtują prawo, poprzez orzecznictwo. Formalnie sędziowie w Polsce nie „tworzą prawa” w sensie źródeł prawa, tylko je interpretują, ale w praktyce wpływ orzecznictwa bywa tak silny, że dla zwykłego człowieka wygląda to właśnie jak tworzenie prawa.

Zwykły człowiek szuka w prawie prostego przejścia „od punktu A do punktu B”, a prawo tak nie działa. Trudność polega właśnie na tym, że pojedynczy przepis albo nawet jedno orzeczenie nigdy nie daje pełnego obrazu, bo znaczenie ma dopiero analiza całości: stanu faktycznego, innych przepisów, linii orzeczniczej i sposobu interpretacji.

Dam Wam taki namacalny przykład, abyście zrozumieli o co chodzi:

Przy wnoszeniu subsydiarnego aktu oskarżenia, istnieje 30 dniowy termin prekluzyjny, to znaczy ze po tym czasie, pokrzywdzony traci bezpowrotnie uprawnienia do wniesienia aktu oskarżenia, co ma być niby spowodowane dobrem i ochroną interesów osoby oskarżonej, (aby jej potem przez całe życie nie ciągać po Sądach.) reguluje to art. 55 § 1 k.p.k w §  2. jest napisane że "Akt oskarżenia wniesiony przez pokrzywdzonego powinien być sporządzony i podpisany przez adwokata, radcę prawnego". (To tworzy ustawodawca)

„Dla laika słowo ‘powinien’ może sugerować fakultatywność, ale w realiach procesowych jest to obowiązek formalny.”

To słowo powinien, wskazuje na dowolność, ze może ale nie musi (w takim ogólnym rozumieniu). Natomiast orzecznictwo przedstawia zupełnie inny pogląd na ten temat, gdyż subsydiarny akt oskarżenia jest pismem procesowym, które musi spełniać wymogi formalne. Ponad to, z orzecznictwa dowiadujemy się, ze pokrzywdzony nie może samodzielnie sformułować takiego aktu oskarżenia i wydaje się to logiczne, gdyż adwokat tak naprawdę wciela się w rolę oskarżyciela publicznego, jakim jest Prokurator, więc poniekąd przejmuje jego funkcję i jego celem, jest analiza akt postępowania przygotowawczego, oraz przedstawienie Wysokiemu Sądowi odmiennej oceny materiału dowodowego teraz rzecz w tym, ze taki zwykły człowiek pokrzywdzony, nie jest specjalistą z dziedziny prawa i nie będzie umiał tego zrobić. Dlaczego wiec ustawodawca skonstruował przepis w takim brzmieniu, ze to pokrzywdzony wnosi ten akt, (tak jakby samodzielnie) a powinien być podpisany przez adwokata lub radce prawnego.

Ano właśnie dlatego, ze subsydiarny akt oskarżenia, jest tak naprawdę skargą subsydiarną, w myśl zasady, (Skarga oskarżycielska, jako przejaw prawa do oskarżania, tu się kłania monografia Pani Ewy Kruk i ogólne zrozumienie zasady działania skargi.)

To są już bardzo skomplikowane i mało znane narzędzia i mechanizmy prawne, ale mieliśmy taki przypadek w Częstochowie gdzie Pani złożyła do Sądu subsydiarny akt oskarżenia napisany przez siebie i Sąd w terminie 7 dni, wezwał ją do uzupełnienia braków formalnych. Z polskiego na nasze, znaczy to tyle ze ona wykazała inicjatywę oskarżycielską pisząc na kartce A4 ogólnie, kogo oskarża i o co, a Sąd nakazał w terminie 7 dni iść z tym do adwokata, aby to podpisał, dobry adwokat nie klepie czegoś, czego nie jest pewny, dlatego i tak będzie musiał iść, przeczytać akta i napisać to po swojemu, wiec tak to wygląda w praktyce.

Największym problemem tego całego postępowania czy trybu, jest właśnie ten termin, gdzie jak się go przekroczy, to koniec.

Termin jest bezapelacyjnie nieprzywracalny, czyli jeżeli chcemy żeby sprawa trafiła do Sądu, to akt musi zostać złożony dokładnie do 30 dni i nie można się spóźnić, bo pismo wniesione po terminie, jest pozostawione bez biegu.

Prawie nikt o tym nie wie, ze w pewnych określonych przypadkach istnieje możliwość zatrzymania biegu tego terminu, to jest takie trochę skomplikowane, bo ten termin 30 dni nadal obowiązuje, nadal jest nieprzywracalny, ale jest on po prostu inaczej liczony. Wiem, bo dostałem na 10 kartek wyjaśnienie od Rzecznika Praw Obywatelskich. Także mam informacje wiarygodne można powiedzieć ze z pierwszej ręki, bo tym się zajmuje Zespół Prawa Karnego.

Wiem ze niektórzy mogą teraz krzywo na mnie patrzeć, szczególnie starsi koledzy z forum, ale chciałem dać jakiś w miarę sensowny i namacalny przykład...

Nie chce nikomu umniejszać, ale chce po prostu zwrócić uwagę na pewne kwestie i namówić do większej pokory. Temat co by nie mówić jest ciekawy, budzi wiele emocji i kontrowersji.

Koledzy tutaj jasno sygnalizują to, ze posiadają jakąś wiedzę i informacje, (niektórzy nawet się odgrażają ze nie będą pomagać :) ) Pytanie jest takie, na ile ta wiedza, jest faktycznie użyteczna, czy nie są to przypadkiem tylko takie powierzchowne informacje? Tego się własnie najbardziej obawiam. Tu nie chodzi o to, ze te informacje są nieprawdziwe, bo to jest tak jak w przytoczonym przeze mnie wyżej przykładzie, informacje są jak najbardziej prawdziwe, ale mogą być błędnie interpretowane.

Nie będę oceniał innych, tylko napiszę wam co ja będę w tym temacie działał, w zespole czy sam. Po pierwsze jest to temat na parę miesięcy, a może nawet i lat. To nie oznacza automatycznie tego, ze nie można robić tego tak, jak robi to kolega Kamar, Jak da się zajumać szafę od starej drążarki wgłębnej i zmusić to do pracy, to czemu nie?

Tu chodzi po prostu, o zagłębienie się w temat.

Ja po pierwsze będę czytał książki są też pewne badania i ćwiczenia, zadania które można rozwiązywać.

1, Najpierw zbudowałem prosty generator RC.
2, Kupiłem przemysłową drążarkę RC.
Więc najpierw chce dobrze opanować zasadę działania generatorów RC, wiedzieć o nich możliwie jak najwięcej, potem rzucę się na generatory tranzystorowe, gdzie tak jak wcześniej wspomniałem są jeszcze lampy, także warto byłoby również i to wiedzieć.
3, Uruchomienie drutówki metodą Kamarową.
4. Stworzenie własnej drążarki wgłębnej opartej o generator tranzystorowy „dwusekcyjny” (składający się z części zapłonowej i podtrzymującej)
5. Stworzenie własnego generatora do fabrycznej przecinarki drutowej.

To taki ogólny zarys i plan działania na przyszłość. Jeśli uda się to osiągnąć, zniknie przynajmniej strach związany z awariami i naprawami.

Jak najbardziej jestem pełen podziwu dla pracy i determinacji kolegi Kamara, który bardzo sprawnie sobie poradził z tym tematem i który zwyczajnie sobie robi i się ze wszystkich śmieje ;) Tylko pytanie jest takie, czy masz jakiś plan B, w przypadku awarii? Czy będziesz wstanie to naprawić?

Człowiek który stworzył maszynę, ma nad nią pełną kontrolę, wie jak działa i żadna usterka go nie powstrzyma, z resztą często się robi dwa czy nawet trzy elementy i wtedy diagnostyka ewentualnych problemów staje się jeszcze szybsza i prostsza niż zwykle...

Może z czasem wymagania co do ogromu pracy zwyczajnie spadną i będzie można iść na kompromisy, ale nie oznacza to, ze można rozpoczynać budowę takich maszyn, od du** strony. Ja to po prostu widzę, ze wiele osób próbuje to tak zrobić

Ja mam raj, bo mam pełną DTRkę do tej swojej drążarki, schematy, rysunki, no po prostu wszystko, ale nie zwolnię się od razu z myślenia, tylko właśnie spróbuje przyjąć taki model rozumowania, jakbym budował to od podstaw. Mógłbym np, zrobić korpus samodzielnie (bo był on po prostu potrzebny) ale mam korpus fabryczny, więc już tu odpada mi praca i tak metodą eliminacji, dojdziemy do tego co jest w tym wszystkim najważniejsze i może uda się ujarzmić tym samym samo zjawisko, tak aby drążyć świadomie, a nie na zasadzie, ze coś poustawiałem na ślepo jak małpa i jakoś coś tam idzie, jakoś coś tam się pali...

Na koniec, zamieszczam wam Panowie tabele z parametrami z książki, mam do tego oczywiście pełne wyjaśnienie :wink: Z takich ciekawszych rzeczy, które padły w tej książce, jest to ze do budowy drążarki wgłębnej, można wykorzystać korpus od wiertarki kadłubowej, w zasadzie to czemu nie? :) Jak komuś zalega, to jest propozycja :)

Macie tutaj tabele, może ktoś spróbuje wyjaśnić własnymi słowami te parametry, skąd one się biorą, dlaczego są takie różne wartości napięcia i natężenia dla poszczególnych typów generatorów. Sprawdzimy jaką faktycznie macie tą wiedzę i czy pozyskujemy ją z tych samych źródeł :)

PS. Rozpisałem się sporo na temat prawa, bo własnie w prawie czeka na człowieka najwięcej pułapek, często pułapką jest dwuznaczność, która zwyczajnie sprowadza człowieka na manowce, myślicie ze w takich trudnych tematach, jak tworzenie generatorów nie ma takich pułapek? Niektórym to się tak bardzo łatwo i lekko o tym pisze... To jak to jest takie proste i banalne, to dlaczego tak wiele osób ma z tym problem? :) Ci w Hiszpanii też, stworzyli generator, używali jakiś programów, do analizy prądu, cuda na kiju, a urządzenie się grzeje i nawet nie zamieszczają schematu płytki, aby ktoś nie wykonał i sobie krzywdy tym nie zrobił, bo działają trochę na Jana, niestety, dlatego udostępniają projekt za darmo i liczą ze ktoś przyjdzie i czymś poratuje, a czym tu poratować, jak to trzeba wszystko od nowa, od podstaw zbudować? Nie dajcie się zwieść, samym profesjonalizmem wykonania, bo jeszcze do tego dochodzi stara i chyba zapomniana przez wielu fizyka.

Obrazek
Ostatnio zmieniony 09 kwie 2026, 15:25 przez oskaeg, łącznie zmieniany 1 raz.


IMPULS3
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 57
Posty: 7992
Rejestracja: 25 gru 2010, 21:55
Lokalizacja: LUBELSKIE

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#109

Post napisał: IMPULS3 » 09 kwie 2026, 15:18

strikexp pisze: Że na aliexpress kupiłem rolki do WEDM i dorobiłem generator? :mrgreen:


Kupic to se możesz wszytko, natomiast po Twoich wpisach widać ze wiedzy to Ty nie masz praktycznie na żaden temat. I o ile kiedyś musiałeś coś obejrzeć to teraz wystarczy AI żebys poudawał profesora. Tylko po co bo poza zaśmiecaniem tematu jakimiś głupimi wywodami to nic więcej nie reprezentujesz.


kamar
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 105
Posty: 17167
Rejestracja: 18 wrz 2010, 06:17
Lokalizacja: Kozienice
Kontakt:

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#110

Post napisał: kamar » 09 kwie 2026, 16:40

Tu jest coraz bardziej rozrywkowo :)

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Przecinarki drutowe / Elektrodrążarki / EDM”