Po zakupie - TUE 35
-
- Sympatyk forum poziom 2 (min. 50)
- Posty w temacie: 3
- Posty: 60
- Rejestracja: 23 sty 2021, 21:31
Re: Po zakupie - TUE 35
Ok , wybrnąłem z tematu zamawiając na używkach koło pasowe ..... ale powiedzcie mi Panowie coś odnośnie nakrętki suportu poprzecznego . Mam tam dość spory luz .Ma może ktoś rysunek ? U mnie jest gwint jak widzę 18x4. Nie sprawdziłem tylko czy lewy czy prawy . Podpowiedział by ktoś ? Jak dacie mi jakieś namiary to zrobię rysunek 2D i 3D tej nakrętki dla potomności . Jak przyjdzie mi koło pasowe to też postaram się zeskanować optycznie ten element .
A i jeszcze mam pytanie odnoście automatycznego posuwu poprzecznego . Jak go załączam to cały suport na listwie zębatej mi się odsuwa w wyniku siły skrawania ... co może być przyczyną ?
A i jeszcze mam pytanie odnoście automatycznego posuwu poprzecznego . Jak go załączam to cały suport na listwie zębatej mi się odsuwa w wyniku siły skrawania ... co może być przyczyną ?
Tagi:
-
- Nowy użytkownik, używaj wyszukiwarki
- Posty w temacie: 3
- Posty: 3
- Rejestracja: 17 lut 2022, 13:07
Re: Po zakupie - TUE 35
Witam szanowne grono. Nie chciałem zakładać kolejnego tematu, bo rzecz ma się o TUE 35. Jakiś czas temu kupiłem gruchota, niestety poprzedni właściciel miał nikłe pojęcie o mechanice, więc młotek był nie raz używany do naprawy. Co się dało, w łatwy sposób wyprowadziłem do stanu używalności. Chodziła dosyć głośno – prosta sprawa, łożyska.
Łożyska wymieniłem i zonk, wrzeciono jest dosyć mocno wytarte pod łożyskami stożkowymi, wręcz czuć pod palcem, jakby krzywo siedziały. Jak już rozebrałem, to i wypadałoby to jakoś złożyć. Tak, wiem, co myślicie, ale zapunktowałem pod łożyskami i wszystko skręciłem. Rezultat bije koło 2 dych, wpada w wibracje podczas toczenia, no tego się spodziewałem, ale tu się pojawia pytanie – co z tym zrobić?
Chciałbym zostać przy tej tokarce. Do moich zadań jest idealna, duża, ale krótka i prosta do bólu. Widzę dwa rozwiązania: albo próbować szukać używanego wrzeciona i liczyć, że nie jest tak zmasakrowane jak moje, albo dorobić nowe? I tu moje pytanie – czy znacie firmy, które są w stanie dorobić takie wrzeciono? I czy ktoś się orientuje, jakiego rzędu może to być kwota? Bo jeśli to ma iść w tysiące, to skłaniam się ku używanemu wrzecionu. No chyba, że istnieje jeszcze inne rozwiązanie - naprawa obecnego wrzeciona?
Łożyska wymieniłem i zonk, wrzeciono jest dosyć mocno wytarte pod łożyskami stożkowymi, wręcz czuć pod palcem, jakby krzywo siedziały. Jak już rozebrałem, to i wypadałoby to jakoś złożyć. Tak, wiem, co myślicie, ale zapunktowałem pod łożyskami i wszystko skręciłem. Rezultat bije koło 2 dych, wpada w wibracje podczas toczenia, no tego się spodziewałem, ale tu się pojawia pytanie – co z tym zrobić?
Chciałbym zostać przy tej tokarce. Do moich zadań jest idealna, duża, ale krótka i prosta do bólu. Widzę dwa rozwiązania: albo próbować szukać używanego wrzeciona i liczyć, że nie jest tak zmasakrowane jak moje, albo dorobić nowe? I tu moje pytanie – czy znacie firmy, które są w stanie dorobić takie wrzeciono? I czy ktoś się orientuje, jakiego rzędu może to być kwota? Bo jeśli to ma iść w tysiące, to skłaniam się ku używanemu wrzecionu. No chyba, że istnieje jeszcze inne rozwiązanie - naprawa obecnego wrzeciona?
-
- ELITA FORUM (min. 1000)
- Posty w temacie: 9
- Posty: 1299
- Rejestracja: 15 gru 2014, 23:03
- Lokalizacja: Łódź
Re: Po zakupie - TUE 35
Koso22 pisze:Rezultat bije koło 2 dych, wpada w wibracje podczas toczenia, no tego się spodziewałem, ale tu się pojawia pytanie – co z tym zrobić?
Naprawić siedliska pod łożyska, jak długie masz wrzeciono?
-
- Nowy użytkownik, używaj wyszukiwarki
- Posty w temacie: 3
- Posty: 3
- Rejestracja: 17 lut 2022, 13:07
Re: Po zakupie - TUE 35
Nie pamiętam dokładnie, chyba około 60-70 cm. Jak powinna wyglądać naprawa? Napylenie/naspawanie, czy może inna technologia, którą ostatecznie trzeba będzie przetoczyć, a najlepiej pewnie przeszlifować? Nie znam się na tym, ale domyślam się, że ostateczne złapanie bazy na tym wrzecionie będzie problemem. Tam jedyną pewną powierzchnią jest gwint pod tarcze z uchwytem. Obawiam się, że aby wyprowadzić geometrię, trzeba będzie przetoczyć/zeszlifować większość powierzchni. Czy nie lepiej byłoby wówczas wykonać wrzeciono na nowo?
-
- Lider FORUM (min. 2000)
- Posty w temacie: 2
- Posty: 2342
- Rejestracja: 11 kwie 2014, 01:25
- Lokalizacja: Bliskie okolice Bydgoszczy
Re: Po zakupie - TUE 35
Obawiam się że koszt nowego wrzeciona to może być kilka tysięcy złociszy.Koso22 pisze: Czy nie lepiej byłoby wówczas wykonać wrzeciono na nowo
Koso22 pisze:Tam jedyną pewną powierzchnią jest gwint pod tarcze z uchwytem.
Stożek wrzeciona też jest rozpieprzony?
-
- ELITA FORUM (min. 1000)
- Posty w temacie: 9
- Posty: 1299
- Rejestracja: 15 gru 2014, 23:03
- Lokalizacja: Łódź
Re: Po zakupie - TUE 35
Koso22 pisze:Tam jedyną pewną powierzchnią jest gwint pod tarcze z uchwytem
Stożek w środku i powierzchnia za gwintem, z resztą pewnie i coś na środku wrzeciona. Wystarczy się ustawić pod bazę za gwintem i przelecieć całe wrzeciono w celu sprawdzenia.
Koso22 pisze:ak powinna wyglądać naprawa? Napylenie/naspawanie, czy może inna technologia, którą ostatecznie trzeba będzie przetoczyć, a najlepiej pewnie przeszlifować?
Zależnie od osoby która będzie to wykonywała. Raz w takim wrzecionie poprawiałem gwint i nie pamiętam dokładnie jego wymiarów ale z tego co kojarze to temat "do ogarnięcia".
Koszt nowego wrzeciona to tak jak napisał kolega wcześniej, pewnie kosmiczny. Problemem na pewno będzie też szlifowanie stożka wewnątrz.
-
- Nowy użytkownik, używaj wyszukiwarki
- Posty w temacie: 3
- Posty: 3
- Rejestracja: 17 lut 2022, 13:07
Re: Po zakupie - TUE 35
Tego się własnie obawiałem czyli chyba sprobóje dorwać gdzieś używane wrzeciono może będzie w lepszym stanie.
Tego się właśnie obawiałem, czyli chyba spróbuję dorwać gdzieś używane wrzeciono, może będzie w lepszym stanie. Albo zacznę się rozglądać za inną tokarką. Powierzchnia za gwintem, na której opiera się tarcza zabierakowa, pewnie jest jeszcze w porządku. Ma w jednym miejscu jakiś mały wżer, ale to by przeszło. Stożek w tym wrzecionie nie istnieje. Po pierwsze, oryginalnie była tam jakaś redukcja pod Morse'a Mk3; po drugie, redukcji nie posiadam; po trzecie, środek jest tak samo wywalony, więc nie ma mowy o jakiejkolwiek równej powierzchni. No nic, wiem już, na czym stoję, i potwierdziły się moje przypuszczenia. Spróbuję jeszcze znaleźć jakiegoś magika w okolicy i dopytać, czy zdecydowałby się podjąć tego zadania. Dzięki za pomoc!
-
- ELITA FORUM (min. 1000)
- Posty w temacie: 9
- Posty: 1299
- Rejestracja: 15 gru 2014, 23:03
- Lokalizacja: Łódź
Re: Po zakupie - TUE 35
Jak nie znajdziesz to daj znać, może pomogę.Koso22 pisze:Spróbuję jeszcze znaleźć jakiegoś magika w okolicy i dopytać, czy zdecydowałby się podjąć tego zadania. Dzięki za pomoc!
-
- Nowy użytkownik, używaj wyszukiwarki
- Posty w temacie: 2
- Posty: 2
- Rejestracja: 06 lut 2024, 21:50
Re: Po zakupie - TUE 35
Witam serdecznie, jestem po zakupie tue35 rozbieram wrzeciennik, jak się okazało ktoś musiał przeprowadzić jakiś czas temu remont zębatki, panewki bez luzu łożyska troche hałasowały. Aby uniknąć częstęgo zaglądania do wrzeciennika i skrzyni nortona wymyśliłem, że zrobię centralne smarowanie kropelkowe na pompce od webasto wrzeciennika (łożyska zębatki panewki) spływ oleju będzie do skrzyni nortona do miejsc gdzie należy nawilżać filce a póżniej w nodze spływ do pojemnika i ponowny powrót pompką do wrzeciennika. Co o tym myślicie czy to ma racje bytu? pompka sterowana generatorem impulsów + mosfet
-
- ELITA FORUM (min. 1000)
- Posty w temacie: 9
- Posty: 1299
- Rejestracja: 15 gru 2014, 23:03
- Lokalizacja: Łódź
Re: Po zakupie - TUE 35
Rozwiązanie dobre ale najlepiej jak by olej trafiał bezpośednio do nortona zamiast ze spływu z wrzeciennika. Inaczej wypłukane śmieci będzie Ci pchać do skrzyni.