kamar pisze: ↑01 lis 2026, 16:19
I aby do wiosny
To co napiszę to tylko moje sugestie z własnego doświadczenia. Możesz wziąć pod uwagę nie musisz.
Podparcie na 4 rolkach to za mało do pontonu. Ja bym zrobił albo więcej rolek albo jakieś płozy pod spodem żeby siedział stabilnie. Jeśli są już rolki poszedł bym w więcej rolek. Są wygodniejsze i mniej wysiłku potrzeba. Masz konkretnie załadowany ten ponton, to tego ciężaru tam jest sporo.
Wody mamy tyle wszędzie co kot napłakał. Dlatego slipy przeważnie są trudne. Dłuższy dyszel to wybawienie często jest, bo nie trzeba tak daleko cofać a przyczepa jest dalej w wodzie. Ja mam rozsuwany w swojej i wysunąłem go na maxa. Nawet jeszcze pół metra też by nie zaszkodziło.
Miejsce pod wciągarkę jest widzę. Nie kupuj taniego badziewia. Nieco droższy KNOT z osłoną na pasie.
Te rolki kotwic masz zdecydowanie za blisko. Powinny być te ramiona dłuższe żeby kotwica nie waliła o ponton. Często wyciągniesz oblepiona moczarką czy innym chwastami na 30-40 cm średnicy i nawet nie będzie jak wytrząsnąć tego. A nieraz trzeba naprawdę się z tym pomęczyć.
Miałem taką rolkę jak masz samoblokującą i po 1 razie wywaliłem. Kupiłem Scotty. Ze dwa lata służyło super. Teraz Chinczycy skopiowali i są niemal identyczne za grosze na aliku. Przy elektrycznej kotwicy to nie jest potrzebne. W zasadzie wykorzystasz tylko kółko a to akurat byle jakie podoła.
Reszta to tylko relax bo ryby to są ale na łowiskach komercyjnych a nie na PZW

. Jak chcę się pobawić składam XUL i walczę bo na nic innego nie ma już co liczyć. Kolega namiętnie jeździ całą jesień i każdy kolejny wyjazd to biczowanie wody jedynie. Nic poza tym... Samo życie
