bartuss1 pisze: ↑29 wrz 2026, 19:03
hobby to niby zainteresowania nie? idąc na etacik idziesz tam tylko dlatego ze znasz sie na tej robocie czy poniekąd masz w tym swoje zainteresowania? bo ja tak trafiłem jako cncowiec, konstruktor itd, nie jest tak tragikomicznie, ale te dojazdy mnie wk***iają, codziennie 35 km w jedną stronę.I w robocie albo jest robota albo sie szwendam poł dnia, do chaty wracam o piatej popoludniem i niewiele mi sie juz chce.
No ja w pracy etatowej również przez wiele lat zajmowałem się tym co sprawiało mi przyjemność - od początku pracuje jako konstruktor elektronik a elektronika od zawsze była moim hobby. Czas mi w pracy leciał bardzo szybko i w niedziele wieczory nie miałem przygnębienia, że jutro do pracy

Przez jakieś 10 lat lubiłem chodzić do pracy bo zajmowałem się tam w większości ciekawymi rzeczami.
Projektowałem rzeczy nowe i ciekawe.
Ale wypaliłem się, pewne rzeczy się pokomplikowały, pewne rzeczy stały się nudne a niektóre zadania frustrujące.
Ja dojeżdżam 36 km a więc łącznie dziennie potrzebowałem zmarnować na to 10 godzin z dojazdami.
Działalność założyłem bo od zawsze wiedziałem, że to jest to co mi jest "potrzebne" - założyłem ją jeszcze w okresie gdy do pracy etatowej chodziłem z przyjemnością.
Teraz już tak nie jest, praca etatowa mnie frustruje i przygnębia a to co robię prywatnie w swojej działalności i poza nią mnie cieszy i sprawia mi przyjemność. I w dodatku przynosi większy zysk niż etat (nie wliczając gospodarstwa rolnego

).
Więc dlaczego mam odczucia jakie mam.
Może kiedyś znowu mi się odmieni ale na ten moment jest tak i dlatego docelowo etat idzie w odstawkę.