O Kotanie wiem chyba więcej od ciebie. Gość na początku lat siedemdziesiątych był terapeutą w szpitalu w Garwolinie i zajmował się amatorami kompotu. Ponieważ w Polsce nikt nie miał pojęcia, jak leczyć uzależnienia, Kotan wyszukał w Stanach ludzi, którzy to robili z sukcesem. I tak został zorganizowany Monar. To, co można Kotanowi przyznać, to fakt, że potrafił przekonać do swoich pomysłów i potrafił przekonać urzędników do finansowania jego dzieł. Bo w podobny sposób po Monarze powstał przecież MarKot. Nie wiem, czy MarKot jeszcze istnieje, ale Monar nadal ma się znakomicie, uczniowie Kotana nadal to prowadzą.
Właśnie, sukces Kotana w wprowadzeniu nowoczesnych metod wychodzenia z uzależnień dał mu rozpoznawalność i otwierał wiele drzwi, za którymi były pieniądze na kolejne jego pomysły. Wówczas państwo mogło to finansować i to się przede wszystkim zmieniło, że dziś publicznych pieniędzy na podobne projekty nie ma. A jak ktoś próbował, jak np. ksiądz Olszewski (centrum pomocy osobom dotkniętym przemocą), to sam wiesz, jak skończył. Na marginesie, czy wiedziałeś, że ksiądz Olszewski, podczas nauki w Rzymie, był duszpasterzem bezdomnych i prostytutek?
To jak z tym kierowcą, co to jedzie naprzeciw przejazdu kolejowego, a tam zbliża się pociąg. Przecież może w każdej chwili się rozejrzeć, zatrzymać. Wiem, powiesz, że jeśli ktoś ma np. obciążenia genetyczne, rodzi się z wadami, to jest skazany na życie z obciążeniami od początku. Ale to też przypadek. Bóg nie aranżuje spotkania osób, które takie obciążenia mogłyby potomstwu przekazać, to się odbywa spontanicznie, one same (oczywiście że nieświadome) związku chcą.
To miałoby sens, gdybyśmy mieli świadomość błędów popełnianych w poprzednich wcieleniach. Sam mam pewne niewytłumaczalne odczucia, ale tłumaczę je zupełnie inaczej. Jeśli jakaś sytuacja wydaje mi się znajoma, to być może cudza "wolna" świadomość przekazała jakieś informacje na ten temat do mojej świadomości. Czasem się słyszy, że dusze jeszcze nie zbawione pokutują tutaj na ziemi, pomagając ludziom jako rekompensata za popełnione grzechy. Może tak to działa? Może to, co ci się wydaje wspomnieniem z innego życia jest wspomnieniem z innego życia, tyle że nie twojego.






