Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

Dyskusje na temat maszyn do obróbki erozyjnej

kamar
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 105
Posty: 17169
Rejestracja: 18 wrz 2010, 06:17
Lokalizacja: Kozienice
Kontakt:

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#11

Post napisał: kamar » 16 mar 2026, 21:48

pukury pisze:
16 mar 2026, 21:40
Co z tego że zrobisz generator -
Ano, żle ustawione priorytety :) Parę lat za generator robiły szafy od wgłębnych. I alu 200mm wysokie paliły.





pukury
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 28
Posty: 7876
Rejestracja: 23 lis 2004, 22:41
Lokalizacja: kraków

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#12

Post napisał: pukury » 16 mar 2026, 21:55

Hej.
No cóż mając taki możliwości wykonawcza jak mam to mogę sobie robić wiertarki do PCB :mrgreen:
Część kumpli zmarło inni są na emeryturze ( jak ja ) i nie ma gdzie coś pofrezować itp.
A już za późno na wielkie plany.
pzd.
Mane Tekel Fares

Awatar użytkownika

oskaeg
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 25
Posty: 578
Rejestracja: 28 sty 2011, 19:00
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#13

Post napisał: oskaeg » 17 mar 2026, 07:50

Ludzie którzy budują, lub próbują zbudować coś amatorsko nie zdają sobie sprawy z jednej rzeczy, ze oprócz finalnego rezultatu, bardzo ważna jest powtarzalność całego procesu, która często gęsto się na takich samoróbkach mówiąc delikatnie rozjeżdża.

Nawet urządzenia fabryczne, mają pewnego rodzaju określoną klasę pracy lub tryb pracy. To ze kupisz młynek w sklepie stworzony przez fabrykę i zaprojektowany przez inżynierów, nie oznacza ze możesz tym młynkiem pracować cały czas... Niestety, ale amator który próbuje zbudować maszynę DIY, w ogóle o tym nie myśli... Najlepsze jest to, ze te samoróbki naprawdę działają, czasem wystarczy, aby nawet nagrać filmik na YT i się pochwalić :)

Prawdziwy problem pojawia się wtedy, kiedy kończą się już testy i potrzeba coś zrobić, nawet dla siebie... Kiedy urządzenie zaczyna pracować, najpierw parę minut, potem parę godzin, wychodzą wszystkie problemy, o których zapalony konstruktor nawet nie miał pojęcia :) Potem entuzjazm zaczyna przekształcać się we frustrację... Bo to zamiast pracować, się co chwile rozwala :) Żeby cokolwiek zbudować, to trzeba mieć chociaż jakieś minimalne pojęcie jak to działa... Czyli zaczyna się od zjawiska, potem szuka się sposobów na zapanowanie nad tym zjawiskiem. Czasami jest tak, ze już wiesz o co chodzi, złapiesz pewne parametry, ale kuleje jakaś inna dziedzina Twojego urządzenia. np, inżynieria materiałowa, urządzenie się grzeje, topi, pali, albo deformuje.

Często ludzie mylą „działa” z „jest dobrze zaprojektowane”.

Miałem kiedyś 20 lat temu, ręczną wtryskarkę, która na pierwszy rzut oka była OK — robiła detale, wszystko się kręciło, więc ktoś z boku mógłby się tym nawet zachwycić. Tylko że w praktyce ona sama się niszczyła podczas pracy. Był źle dobrany układ przeniesienia siły — przełożenie i materiał kół zębatych. Zęby się deformowały, wszystko dostawało za duże obciążenia. Wymieniłem najbardziej newralgiczne elementy, trochę się poprawiło, ale problem nie zniknął — tylko przesunął się dalej I to jest właśnie sedno: jak konstrukcja jest źle policzona, to możesz łatać pojedyncze elementy, a i tak coś będzie siadać, bo cały układ pracuje poza swoim zakresem. Dlatego przy takich projektach warto się zatrzymać krok wcześniej i zrozumieć zjawisko — jakie siły tam naprawdę występują i gdzie one idą — zamiast tylko poprawiać objawy.To samo miałem z moim pierwszym amatorskim CNC, zrobiony ze zośki, jak jakieś proste operacje, proste krótkie kody, to maszyna nawet jako tako chodziła, coś tam dało się zrobić, dopóki nie wjechał konkretny kod, potem wszystko się rozwalało. Myślałem ze dostanę szału, bo parę godzin roboty, zostało uwieńczone zepsutym materiałem :) To był dar od boga, ze udało mi się w tamtym czasie pozbyć tego syfu i nabyć profesjonalną przemysłową maszynę, na której pracuje do dziś.

Na forum i w internecie jest taka kultura gotowego kodu :) Żeby coś tam podpatrzeć, jakiś gotowy schemacik dorwać, coś tam zmontować i cieszyć się ze działa :) Niestety, ale to nie jest takie proste :) Tak jak mówiłem, to jeden amator robi schemat dla drugiego amatora, a na końcu z tego wszystkiego i tak nic nie wychodzi :)

Odpaliłem się w tym temacie, bo sam bym sobie chętnie taką elektrodrążarkę drutową zbudował, ale nie rozwiązałem jeszcze problemów innych amatorów, ja nie muszę fizycznie budować ich maszyn, aby mieć takie same problemy co oni :) a żeby rozwiązać ich problemy, to trzeba bardzo mocno zagłębić się w urządzenie, zjawisko i tak dalej, czego oni pewnie nie zrobili z należytą starannością.

Jestem po budowie małej elektrodrążarki wgłębnej RC, powiem szczerze ze maszyna przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Jest to pewnego rodzaju hybryda :) Bo została tam wkompilowana technologia sterowania numerycznego CNC, co uczyniło z maszyny naprawdę ciekawego potworka :) Ja to się śmieje ze to jest połączenie myśli Radzieckiej, Chińskiej i Polskiej :) Tak aby wypalić gwintownik, zrobić kwadratową dziurę, obróbkę zgrubną to się nadaje. Problemem jest dokładność geometryczna drążonego otworu, czyli stożkowość spowodowana przeskokiem iskry po ściankach otworu, oraz chropowatość powierzchni. Mało kto wie, ze drążarki potrafią palić na lustro. Mnie to na razie wystarcza, bo wypalony otwór sobie przelecę frezem na frezarce i załatwione. To samo tyczy się z kanałkami, frez to poprawi do wymiaru i tyle, to jest po prostu oszczędność frezów.

Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dorwałem Patent drążarki wgłębnej z lat 70, nie schemat amatora, tylko patent!

Samo przeczytanie tego, przetłumaczenie z angielskiego to jest parę dni, aby się z tym dobrze zapoznać.

Są schematy, ale ogólnego działania, nie ma podane na dłoni elementów, pod tytułem daj taki tranzystor i taki, albo taki zasilacz, musisz sam sobie to zaprojektować, paten chroni tylko rozwiązanie konstrukcyjne, a jakie elementy zastosujesz to już zależy od Ciebie i Twoich potrzeb. Dlatego tak czy siak urządzenie budujesz sam, patent tylko wskazuje drogę, nakreśla kierunek, ale to i tak jest bardzo dużo.

Macie chłopaki linki :) Bawcie się i nie mówcie żem zły :) Może nasza elita z forum rozwiąże im te problemy techniczne i wszyscy będziemy mogli się cieszyć takimi wspaniałymi samoróbkami :)







atom1477
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 47
Posty: 4000
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:58
Lokalizacja: ::

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#14

Post napisał: atom1477 » 17 mar 2026, 09:29

Wrzuciłeś wszystkich majsterkowiczów do jednego worka: ignorantów (Tux by powiedział idiotów).
A nie wszyscy są tacy sami. Nie wszystkie projekty z internetu też są takie same.
Są przecież i tacy który pracują na takich maszynach zawodowo, a w domu chcą jedynie odtworzyć to co mają w pracy.
Są i tacy którzy może i nie mieli z tym do czynienia, ale sporo poczytali więc jednak jakąś wiedzę początkową już mają.
Są też tacy którzy już zrobili wiele maszyn (albo wiele urządzeń elektronicznych) więc przynajmniej niektórych problemów konstruktorskich mogą tutaj bez problemu uniknąć.
Taką drążarkę (jak i każdą inną maszynę) da się zbudować w miarę dobrze. A potem poprawić do bardzo dobrze.
Szczególnie że w przypadku elektrodrążarki nie występują duże siły, więc to co napisałeś w swoim opisie nie ma tutaj zastosowania. Nie trzeba będzie przerabiać całej konstrukcji mechanicznej. Problemem może być faktycznie generator, ale to jest coś co można dowolnie zmieniać i nie wymaga to zmian mechaniki.
Poza tym po to mamy forum żeby tutaj najpierw spytać, zanim się zrobi. Więc ewentualne błędy można wykryć jeszcze przed zbudowaniem maszyny czy generatora.
Nie ma więc co zniechęcać. Zniechęcać to można by kogoś kto chciałby to zrobić bez zaglądania do internetu i bez zaglądania do książek. A nie kogoś kto pyta na forum.


pukury
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 28
Posty: 7876
Rejestracja: 23 lis 2004, 22:41
Lokalizacja: kraków

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#15

Post napisał: pukury » 17 mar 2026, 09:57

Hej.
Pewnie że nie ma co zniechęcać.
Jak ktoś ma ambicję zrobić COŚ ( co by to nie było ) to musi próbować.
Tylko jak pisałem - musisz mieć na czym spróbować.
Zrobiłem kilka różnych generatorów i co ?
Ano nic :mrgreen:
Co z tego że w słoiku szło - dziurki jakieś drucikiem ?
Z braku miejsca i możliwości technicznych musiałem pozostawić " projekt ".
pzd.
Mane Tekel Fares

Awatar użytkownika

oskaeg
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 25
Posty: 578
Rejestracja: 28 sty 2011, 19:00
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#16

Post napisał: oskaeg » 06 kwie 2026, 06:36

oskaeg pisze:
16 mar 2026, 18:18
Do budowy elektrodrążarki drutowej, nie nadaje się nawet generator od drążarki wgłębnej (Dla inteligentnych inaczej, chodzi mi o generatory zasobnikowe)
Muszę napisać pewne sprostowanie. Mam DTR obrabiarki elektroiskrowej z lat 70, polskiej produkcji. Jest to drążarka wgłębna, ale na rysunkach technicznych występuje również z przystawką do wycinania drutowego, przy tej samej szafie sterowniczej z generatorem typu zasobnikowego RC.
kamar pisze:
16 mar 2026, 21:48
pukury pisze:
16 mar 2026, 21:40
Co z tego że zrobisz generator -
Ano, żle ustawione priorytety :) Parę lat za generator robiły szafy od wgłębnych. I alu 200mm wysokie paliły.
Kolega Kamar napisał tylko ze za generator robiły szafy od wgłębnych, ale nie napisał konkretnie jaki był typ generatora.

Niemniej jednak, moja DTRka, jednoznacznie dowodzi tego, ze generator RC, był wstanie obsługiwać w/w przystawkę do wycinania drutowego, a bynajmniej tak wynika z rysunku obrabiarki, która zawiera cały ten dodatkowy moduł do przewijania drutu.

W świetle tych okoliczności, jest to całkowicie odmienne do tego, co napisałem wcześniej, ale to zależy od której strony zaczniemy obserwować temat, ponieważ ogólna dyskusja dotyczy raczej amatorskich urządzeń w niewielkim zakresie napięć, sam autor tematu podaje zakres (regulowanego w zakresie 0-60v albo 0-100V.)

W czym teraz jest problem? Ja zbudowałem swoją pierwszą drążarkę typu RC, opartą o bardzo prosty układ jednego kondensatora elektrolitycznego 470uf (jest to wartość z książki)oraz rezystora mocy 5 omów i potencjometra drutowego o wartości od 0 do 20 omów. Źródłem zasilania jest zasilacz regulowany w zakresie od 0 do 30V.

Wiele osób, które dopiero zaczynają temat budowy drążarki RC, nie do końca rozumie, skąd tak naprawdę bierze się energia pojedynczej iskry. Bardzo często pojawia się błędne założenie, że to zasilacz „daje prąd do drążenia”. W rzeczywistości w generatorze RC źródłem energii iskry jest bezpośrednio kondensator, a nie sam zasilacz.

Rola zasilacza sprowadza się jedynie do naładowania kondensatora do określonego napięcia. W momencie, gdy szczelina robocza pomiędzy elektrodą a detalem przebije się, zgromadzona energia zostaje oddana w postaci bardzo krótkiego impulsu o ogromnej chwilowej mocy i bardzo dużym prądzie szczytowym.

Energię pojedynczej iskry określa prosty wzór:

[E=\frac{1}{2}CV^2]

To oznacza, że nawet stosunkowo niewielki kondensator, naładowany do wyższego napięcia, może zgromadzić zaskakująco dużą ilość energii. Co najważniejsze, energia ta rozładowuje się w czasie liczonym często w mikrosekundach, dlatego chwilowy prąd impulsu może osiągać dziesiątki, setki amperów, a w większych układach nawet wartości kiloamperowe.

I właśnie tutaj początkujący najczęściej popełniają błąd: patrzą na wydajność prądową zasilacza, np. 2–3 A, i zakładają, że taki sam prąd bierze udział w erozji. Tymczasem zasilacz jedynie powoli uzupełnia energię w kondensatorze pomiędzy kolejnymi wyładowaniami, natomiast sama iskra pobiera energię z kondensatora niemal natychmiast.

Na potwierdzenie powyższego warto odnieść się do bardzo prostego, amatorskiego przykładu. W opisywanym układzie został zastosowany kondensator 470 µF / 50 V, czyli pozornie niewielki, zwykły kondensator elektrolityczny. Dla wielu osób taka wartość może wydawać się niepozorna, jednak w praktyce, po połączeniu go z rezystorem mocy 5 Ω, układ potrafi wygenerować naprawdę bardzo silną iskrę.

Energia pojedynczego impulsu w takim przypadku wynosi około 0,59 J, co jak na tak prosty układ jest wartością bardzo dużą. Wynika to bezpośrednio ze wzoru na energię zgromadzoną w kondensatorze, a po podstawieniu wartości 470 µF oraz 50 V otrzymujemy impuls, który w bardzo krótkim czasie oddaje znaczną ilość energii bezpośrednio do szczeliny roboczej.

Równie ciekawie wygląda teoretyczny początkowy prąd rozładowania kondensatora. Dla rezystora 5 Ω oraz napięcia 50 V można go w przybliżeniu oszacować z prawa Ohma na poziomie około 10 A. Jest to wartość idealna, odnosząca się do chwili bezpośrednio po przebiciu szczeliny, zanim napięcie na kondensatorze zacznie spadać. W rzeczywistym układzie wartość ta zależy dodatkowo od rezystancji przewodów, ESR kondensatora, rezystancji kanału plazmowego oraz indukcyjności całej ścieżki prądowej, dlatego należy traktować ją jako wartość orientacyjną, dobrze pokazującą skalę zjawiska.

Szczególnie dobrze widać to przy zastosowaniu elektrody o średnicy około fi 5 mm, używanej do wypalania urwanego gwintownika. Przy tak niewielkiej powierzchni cała energia impulsu oraz wysoki prąd początkowy skupiają się na bardzo małym obszarze, dzięki czemu iskra bez problemu inicjuje erozję materiału i skutecznie wypala nawet twardą stal narzędziową.

To właśnie pokazuje, że w generatorze RC nie zawsze kluczowe jest samo napięcie. O skuteczności drążenia decyduje przede wszystkim energia zgromadzona w kondensatorze, rezystancja ograniczająca oraz powierzchnia elektrody, ponieważ to one bezpośrednio wpływają na charakter impulsu.

W warunkach amatorskich taki prosty układ z kondensatorem 470 µF i rezystorem 5 Ω potrafi dać zaskakująco dobre rezultaty, szczególnie przy usuwaniu urwanych narzędzi, śrub czy gwintowników o małych średnicach.

Teraz dopływamy do brzegu i zaraz skonfrontuje to z maszyną przemysłową o takim samym typie generatora.

To ze zbudowało się miniaturową drążarkę wgłębną, opartą o rodzaj generatora RC w domowych warunkach, nie oznacza ze można ten prosty generator zastosować do przecinarki drutowej, dlaczego? Ze względu na energię iskry.... Która jest zwyczajnie za duża.

Można więc powiedzieć, że prosty generator RC, który świetnie sprawdza się w miniaturowej drążarce wgłębnej, dla drutówki jest zbyt „brutalny”. Problemem nie jest sam fakt generowania iskry, lecz zbyt duża energia pojedynczego impulsu w stosunku do masy i średnicy drutu roboczego.

Próbowałem na tej swojej DIY drążarce ciąć blaszkę za pomocą wygiętego drutu w kształcie litery L o średnicy 1 mm, to miałem ogromny problem z dobraniem parametrów, mimo regulacji rezystancji w układzie RC, jak również płynnej regulacji napięcia i natężenia prądu. W przypadku zbyt dużej energii iskry, drut zwyczajnie kleił się do stalowej blaszki, natomiast deeskalowanie tych parametrów powodowało to, ze iskry były tak mikroskopijne, ze ta obróbka ledwo co zachodziła, udało się ja przeprowadzić z użyciem CNC, jednak była to zwyczajna męczarnia...

Teoretycznie możliwe jest dowolne kształtowanie parametrów generatora RC poprzez dobór różnych kondensatorów i rezystora. W praktyce jednak urządzenie opisane w literaturze jest opracowane do pracy w określonych, fizycznie dobranych wartościach. Mając mały zasilacz 30 V, możemy jedynie schodzić z pojemnością kondensatora, co na pierwszy rzut oka wydaje się nielogiczne i pozbawione sensu.

Dla porównania: w przemysłowej drutówce kondensator o pojemności 5 µF przy napięciu 380 V ma wielkość puszki od piwa, podczas gdy kondensator 5 µF przy napięciu 50 V jest mikroskopijny, niemal maleństwem. Mimo że oba mają tę samą pojemność, pracują przy różnych napięciach i w efekcie generują impuls o zupełnie innych parametrach — innej energii, czasie trwania i charakterze wyładowania.

To właśnie pokazuje, że sam fakt posiadania kondensatora o odpowiedniej pojemności w domowych warunkach nie wystarcza do stworzenia układu nadającego się do pracy w drutówce. Fizyczne rozmiary kondensatora i dopuszczalne napięcie decydują w praktyce o energii iskry, stabilności impulsów i możliwościach obróbki.

Dlatego może być tak, ze generator od fabrycznej maszyny może pracować, w przystawce do cięcia drutu, ale niewykluczone ze znowu w pewnych wartościach fizycznych, bo patrząc na skale rysunku, rozpiętość drutu nie jest zbyt duża i wynosi na oko od 60 mm do maksymalnie 100 mm i ma służyć do przecinania niewielkich wałeczków i kształtowania profili noży tokarskich.

Dlatego stosując generator tranzystorowy, zyskujemy znaczną kontrolę nad parametrami impulsu. Możemy precyzyjnie regulować czas trwania wyładowania, częstotliwość impulsów oraz energię pojedynczej iskry, co pozwala dostosować pracę urządzenia do konkretnej elektrody i materiału obrabianego. W odróżnieniu od prostego generatora RC, gdzie parametry wynikają wprost z fizycznych wartości kondensatora i rezystora, generator tranzystorowy umożliwia świadome kształtowanie impulsu, zapewniając stabilność i powtarzalność procesu, nawet przy cienkich drutach lub delikatnych elektrodach.


IMPULS3
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 57
Posty: 7992
Rejestracja: 25 gru 2010, 21:55
Lokalizacja: LUBELSKIE

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#17

Post napisał: IMPULS3 » 06 kwie 2026, 07:32

oskaeg pisze:Możemy precyzyjnie regulować czas trwania wyładowania, częstotliwość impulsów oraz energię pojedynczej iskry,

Jesl by tylko o to chodziło to wystarczyłby popularny NE 555 lub podobne uklady. Wiec generator byłby wielkości paczki po zapałkach. Tylko czy tak jest ?


pukury
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 28
Posty: 7876
Rejestracja: 23 lis 2004, 22:41
Lokalizacja: kraków

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#18

Post napisał: pukury » 06 kwie 2026, 08:38

Hej.
Trzeba by rozróżnić - generator sygnału i część"mocy".
Jeden 555 nie wystarczy do generacji Ton/Toff.
Zrobiłem taki układ na 2 szt. 4538 i 2 szt. 4093.
Można ustawić właściwie dowolny czas on/off - plus krótki impuls zapłonowy.
Nawet gdzieś w szafkach jeszcze istnieje :mrgreen:
pzd.
Mane Tekel Fares


IMPULS3
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 57
Posty: 7992
Rejestracja: 25 gru 2010, 21:55
Lokalizacja: LUBELSKIE

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#19

Post napisał: IMPULS3 » 06 kwie 2026, 09:41

pukury pisze:Trzeba by rozróżnić - generator sygnału i część"mocy".

Ale w najprostrzej wersji próbnej to generator sygnału sterujący jakimś pewnie mosfetem a tenże mosfet zasilany mógłby być z zasilacza laboratoryjnego. Więc napięcie i natężenie mielibyśmy też pod kontrola w wersji próbnej.
Nie zgłębiałem nigdy tego tematu elektrodrążarek ale swędzi mnie żeby to spróbować. Gorsza sprawa że te straszliwie powolne ruchy osi maszyny trzeba by zrobić mechaniczne przełożenia wiec trochę zabawy by było nawet z wersją próbną urządzenia.
Tak czy siak temat do zgłębiania na jesień /zime, :P


pukury
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 28
Posty: 7876
Rejestracja: 23 lis 2004, 22:41
Lokalizacja: kraków

Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw

#20

Post napisał: pukury » 06 kwie 2026, 09:55

Hej.
Chyba lepszy byłby transformator z odczepami , mostek i odpowiedni kondensator .
No i przydałby się stosowny rezystor do ograniczenia prądu - zwarcie zawsze może się zdarzyć :mrgreen:
A szkoda mosfeta ( mosfetów ) .
pzd.
Mane Tekel Fares

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Przecinarki drutowe / Elektrodrążarki / EDM”