O zgrozo.....kamar pisze:Wystarczy że jest taki jak powinien, czyli żeliwny
Polskie topowe tokarki.
-
Zienek
Autor tematu - Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 116
- Posty: 3727
- Rejestracja: 13 gru 2008, 19:32
- Lokalizacja: Szczecin
- Kontakt:
No z napawaniem wolałbym nie ryzykować.
Jestem w ojczystych stronach. Znalazłem jakąś pokrywę z blachy ósemki. Już odciąłem zbędne uszy i wzmocnienia. Został ładny dysk o średnicy ok 250mm. Idealny dawca pierścienia.
W dawcy planuję jedną powierzchnię i roztaczam otwór do średnicy zamka minus 10mm, wyciągam elemeny z uchwytu. Włączam piekarnik, wrzucam półprodukt na ruszt. Ściągam uchwyt. Staczam zamek o 4 mm. Sprawdzam, czy pierścień pasuje na przygotowaną planszajbę.
Jeśli nie - ściągam pierścień, wrzucam na ruszt, staczam parę setek zamka, sprawdzam, czy pierścień pasuje na planszajbę. Abarot.
Jeśli tak - to prawdopodobnie już nie jestem w stanie ściągnąć pierścienia z zamka. Ew dopukuję młotkiem, żeby swoją splanowaną powierzchnią dolegał ściśle do planszajby. Jeśli już siedzi na swoim miejscu, to pieczołowicie staczam po obwodzie, żeby setki nie zgubić, żeby uchwyt pasował na wcisk i żeby nie musieć powtarzać całej operacji.
Czy tak?
Jestem w ojczystych stronach. Znalazłem jakąś pokrywę z blachy ósemki. Już odciąłem zbędne uszy i wzmocnienia. Został ładny dysk o średnicy ok 250mm. Idealny dawca pierścienia.
W dawcy planuję jedną powierzchnię i roztaczam otwór do średnicy zamka minus 10mm, wyciągam elemeny z uchwytu. Włączam piekarnik, wrzucam półprodukt na ruszt. Ściągam uchwyt. Staczam zamek o 4 mm. Sprawdzam, czy pierścień pasuje na przygotowaną planszajbę.
Jeśli nie - ściągam pierścień, wrzucam na ruszt, staczam parę setek zamka, sprawdzam, czy pierścień pasuje na planszajbę. Abarot.
Jeśli tak - to prawdopodobnie już nie jestem w stanie ściągnąć pierścienia z zamka. Ew dopukuję młotkiem, żeby swoją splanowaną powierzchnią dolegał ściśle do planszajby. Jeśli już siedzi na swoim miejscu, to pieczołowicie staczam po obwodzie, żeby setki nie zgubić, żeby uchwyt pasował na wcisk i żeby nie musieć powtarzać całej operacji.
Czy tak?
-
panzmiasta
- Specjalista poziom 3 (min. 600)

- Posty w temacie: 29
- Posty: 788
- Rejestracja: 17 gru 2011, 18:13
- Lokalizacja: MALBORK
Zamki na piasku choć to fizyce wbrew ... coś tam coś tam . A tak ogólnie nie zapomniałeś o wykasowaniu luzu wrzeciona , nasmarowaniu łożysk itp , mam nadzieję że nie ominąłeś tej pozycji . Jeśli nie czujesz się na siłach i nigdy tego nie robiłeś [a z postów wychodzi że nie robiłeś ] to polecam najprostsze na świecie rozwiązanie - kupienie nowego uchwytu z wgłębieniem na zamek o mniejszej średnicy oczywiście zakładając że nie masz założonego o najmniejszej średnicy zamka
, zaoszczędzisz mnóstwo czasu , nie będziesz musiał szlifować 2 kompletów szczęk i będziesz mieć nowy precyzyjny uchwyt . A z tego co dobrze pamiętam nosiłeś się z zamiarami kupienia .
Metal jak metal , z 8 lat temu wszyscy mi odradzali spawania żeliwnego cylindra z motocykla Yamaha- dokładnie urwała się dolna część która wchodzi w kartery [ silnik 2t ] , podgrzane , pospawane , znów podgrzane , schładzane ok 12h , szlif cylindra nowy tłok ...
Motocykl działa na tym "remoncie " do dzisiaj .
IMPULS3 pisze:O zgrozo.....kamar pisze:Wystarczy że jest taki jak powinien, czyli żeliwny
Metal jak metal , z 8 lat temu wszyscy mi odradzali spawania żeliwnego cylindra z motocykla Yamaha- dokładnie urwała się dolna część która wchodzi w kartery [ silnik 2t ] , podgrzane , pospawane , znów podgrzane , schładzane ok 12h , szlif cylindra nowy tłok ...
Motocykl działa na tym "remoncie " do dzisiaj .
perfekcyjna B. S. , OUS 1 - Oświęcim 1066/72r; Pozdrawiam
-
Zienek
Autor tematu - Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 116
- Posty: 3727
- Rejestracja: 13 gru 2008, 19:32
- Lokalizacja: Szczecin
- Kontakt:
Tokarkę uruchamiałem łącznie na parę minut i jeszcze nie smarowałem jakoś solidnie. Zrobię to w pierwszej kolejności teraz przed tymi większymi robotami, gdzie łożyska będą miały okazję się chwilę pokręcić.
Wrzeciono ma dociągnięte łożyska tą nakrętką. Po jej aparycji widać, że to młotkiem i przecinakiem było kręcone, ale efekt zamierzony osiągnięty. Luzów przy podważaniu zabieraka nie widać.
Aktualnie jest uchwyt 250 z zamkiem 200.
Mam dawcę na pierścień, zapał i grono kibicujących - dam radę
Wrzeciono ma dociągnięte łożyska tą nakrętką. Po jej aparycji widać, że to młotkiem i przecinakiem było kręcone, ale efekt zamierzony osiągnięty. Luzów przy podważaniu zabieraka nie widać.
Aktualnie jest uchwyt 250 z zamkiem 200.
Mam dawcę na pierścień, zapał i grono kibicujących - dam radę
-
IMPULS3
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 28
- Posty: 7994
- Rejestracja: 25 gru 2010, 21:55
- Lokalizacja: LUBELSKIE
Raz, dalej to tylko biegał i ostrzył,kamar pisze:A nożykiem dotykałeś po tym zabiegu ?
[ Dodano: 2013-10-07, 23:19 ]
Chyba typowy, choć nie pamiętam, ale póki co rób na tym co masz, jak się nie sprawdzi to będziesz kupował inne.Zienek pisze:Aktualnie jest uchwyt 250 z zamkiem 200.
[ Dodano: 2013-10-07, 23:22 ]
Nie jestem miłośnikiem żeliwa z prostej przyczyny, nie jest to materiał czysty do obróbki, jest kruche-mniej lub bardziej, spawa sie słabo i kosztownie, i aby coś przerobić to trzeba kombinować zamiast po prostu zespawać.panzmiasta pisze:IMPULS3 napisał/a:
kamar napisał/a:
Wystarczy że jest taki jak powinien, czyli żeliwny
O zgrozo.....
Metal jak metal ,
Ale oczywiście ma też zalety, choć jak mam coś budować to wolę ze stali.




