OUS 1 - wersja katowicka
-
tomcat65
Autor tematu - ELITA FORUM (min. 1000)

- Posty w temacie: 125
- Posty: 1242
- Rejestracja: 15 lis 2009, 02:46
- Lokalizacja: Olsztyn
- Kontakt:
Trochę dziwi mnie ta skrzynia biegów, choć sposób na zmianę przełożeń jest. Tylko gdyby silnik miał z 50kW, wtedy jej opory wewnętrzne ( zwłaszcza od poldka, jeździłem takim
) byłyby ułamkiem jego mocy. A tak zjada Ci połowę, jak nie więcej, mocy silnika. Tym bardziej, że masz falownik i możliwość regulacji. Ja tam wyrzuciłbym ten ciężki kawał hamulca
, dał ze dwa koła pasowe na silnik, żeby mieć przełożenia np 1;2 i 1;4 i papierem by nie zatrzymał. Chyba, że głównie gwintujesz takie duże wielkości, to momentu byłoby chyba za mało. Ale pomyślałem o kole pasowym od pralki automat. takim z ø500mm, na wrzecionie, i wtedy przełożenie 1;10 by było, tak około. Dodając brak hamulca, powinno wystarczyć i na M22.
Tagi:
-
MarekSCO
- Specjalista poziom 1 (min. 100)

- Posty w temacie: 7
- Posty: 135
- Rejestracja: 06 sty 2009, 21:33
- Lokalizacja: Żołynia
"Karą" za takie postawienie sprawy powinno być poczucie obowiązku wytłumaczenia kolegom czym się różnią układy Dehlandera od przełącznika gwiazda-trójkąttom_tom pisze:MarekSCO napisał/a:
Zerknij na układy Dehlandera...
Na moje oko to przełącznik gwiazda-trójkąt plus zmiana kierunku . Aż się boję hazardu na przekaźnikach
ze zmianą kierunku obrotów
Mam nadzieję, że podołasz
Opstom_tom pisze:Jako automatyk z wykształcenia nie mogę zrozumieć (...)
Zapomniałem, że to ważne Koledzy...
Spieszę więc zapewnić, że także odebrałem solidne wykształcenie klasyczne...
Czytałem Homera... A może jadłem homara... Nie pamiętam... Ech ta skleroza
Nie możetom_tom pisze:A spartolone uzwojenie w silniku czy radiator w falowniku każdemu może się zdarzyć
Sam pokazałeś przykład starego silnika, który jakaś tam firma obracająca się
w sztucznym w sumie systemie gospodarczym rynku krajów RWPG spartoliła...
A mu tu mówimy o falownikach produkowanych współcześnie przez producentów z siłą
rzeczy sporym doświadczeniem... Pracującym na silnie konkurencyjnym rynku...
A to, że w ogóle o nich mówimy świadczy o tym, że produkują spore serie falowników...
Skoro docierają nawet na taką prowincję jak moje rodzinne strony
A skoro produkują sporo, to mają i awarie... A skoro mają awarie, to muszą stosować jakąś politykę gwarancyjna...
A jaką stosują... Oto, żeby być konkurencyjnym na rynku muszą mieć sporą ofertę...
I muszą mieć niskie koszty produkcji...
Więc najczęściej po prostu wykształcają automatyków...
Tzn wprowadzają coraz to większe obostrzenia w aplikacjach...
No i to co jeszcze wczoraj można by uznać za spartolone, jutro już spartolone nie bedzie...
A jedynie błędnie zastosowane w aplikacji
I jestem absolutnie pewien, że gdyby falownik kolegi panzmiasta uległ awarii...
To stosując go do sterowania silnika gwiazda/trójkąt 400/230 w gwiazdę...
Producent nie uzna reklamacji z racji błędnego podłączenia obciążenia.
I nie ma się co łudzić koledzy, że sytuacja rozwinęła by się inaczej
Jeśli wyciągniecie koledzy z tego wniosek, że falowników z solidnymi układami zabezpieczeń
i większą odpornością na przeciążenia należy szukać raczej wśród starszych modeli...
To będzie to w sporej mierze odpowiadało prawdzie
Przynajmniej ja tak robię na własne potrzeby
Pozdrawiam
PS:
Żona mi podpowiada, że to raczej o homara chodziło
A konkretnie, to o ... szpinak
-
MlKl
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 36
- Posty: 3703
- Rejestracja: 15 sie 2010, 13:44
- Lokalizacja: Błonie
- Kontakt:
Budowa wrzeciennika mojej tokarki ogranicza mi możliwość przełożenia na pasku do mniej więcej 1 do 2. Wcześniej miałem właśnie takie wielkie koło - było 1:6 i się już jako tako dawało pracować. Ale to nie było to. Ja mam specyficzne zapotrzebowania - pracuję w pokoju w bloku. Ustrojstwo musi być ciche, i najlepiej, jak pracuje na minimum obrotów. Przy okazji wtedy jest najbardziej ekonomiczne. Musi mieć duzy moment, bo właśnie często potrzebuję gwintować gwintownikami i narzynkami o średnicy 20 - 35 mm. Fakt, że z milimetrowym skokiem, ale średnica swoje robi.tomcat65 pisze:Trochę dziwi mnie ta skrzynia biegów, choć sposób na zmianę przełożeń jest. Tylko gdyby silnik miał z 50kW, wtedy jej opory wewnętrzne ( zwłaszcza od poldka, jeździłem takim) byłyby ułamkiem jego mocy. A tak zjada Ci połowę, jak nie więcej, mocy silnika. Tym bardziej, że masz falownik i możliwość regulacji. Ja tam wyrzuciłbym ten ciężki kawał hamulca
, dał ze dwa koła pasowe na silnik, żeby mieć przełożenia np 1;2 i 1;4 i papierem by nie zatrzymał. Chyba, że głównie gwintujesz takie duże wielkości, to momentu byłoby chyba za mało. Ale pomyślałem o kole pasowym od pralki automat. takim z ø500mm, na wrzecionie, i wtedy przełożenie 1;10 by było, tak około. Dodając brak hamulca, powinno wystarczyć i na M22.
Można kombinować z wałkiem pośrednim i przekładaniem pasków. Ale dużo prościej jest użyć skrzyni biegów ze szrotu. Za swoją dałem 70 zł z dowozem na miejsce. Pozyskane na złomowisku koło pasowe dopasowałem do czopa środka starej tarczy sprzęgłowej, przykręciłem trzema śrubami, i wkleiłem na wał od strony gdzie był silnik na poxipol. Wyciąłem brzeszczotem otwór w górze obudowy przejściówki z silnika na skrzynię, i przykręciłem tę obudowę do kawałka blatu meblowego. Potem to obudowałem płytą wiórową, dałem gumowe nóżki od jakiejś radiostacji wojskowej, całość wypchałem szmatami dla wygłuszenia. Silnik jest przykręcony do górnej powierzchni tak powstałego mebla.
W sumie za sto złotych mam pięć łatwo ustawialnych przełożeń, plus falownik - i pracuje mi się całkiem fajnie. Nie brakuje mi obrotów, wręcz przeciwnie - chętnie bym jeszcze zwiększył koło mocowane do tarczy sprzęgłowej. Cały zespół napędowy kosztował mnie w sumie około 500 zł - w tym jest silnik, falownik, skrzynia biegów, koła pasowe i paski. Blaty i płyty wiórowe z odzysku.
Z mojego punktu widzenia owa strata mocy na przełożeniach nie ma większego znaczenia. Toczę głównie w stali na małych średnicach. I bez problemu zdejmuję po 3 mm na stronę z wałka ze stali automatowej.
-
tomcat65
Autor tematu - ELITA FORUM (min. 1000)

- Posty w temacie: 125
- Posty: 1242
- Rejestracja: 15 lis 2009, 02:46
- Lokalizacja: Olsztyn
- Kontakt:
Oczywiście każdy robi tak, jak mu najbardziej pasuje. Tak jak ja np. mocuję silnik w pionie, z braku miejsca. To tylko moja opinia, odnośnie tej skrzyni biegów, jakoś tak mam złe o niej zdanie. Ale tak jak piszesz, najprościej i najekonomiczniej, to większe koło na wejściu skrzyni. I "mocy przybywaj"
. Drożej byłoby użyć silnik tej samej mocy, ale wolniejszy, a z większym momentem byłby wtedy.
A tak łącząc oba ostatnie posty o falowniku i hałasie, to najbardziej i najszybciej kupiłbym falownik, ale do sprężarki. plus jakiś miernik przepływu i zrobić nowocześnie, z wydajnością adekwatną do zapotrzebowania powietrza. Ale głównie ten hałas - powinien być znacznie wtedy mniejszy, bo najczęściej pracowałaby na znacznie niższych obrotach niż teraźniejsze 2800.
MarekSCO - a może w szpinaku był komar ?
A tak łącząc oba ostatnie posty o falowniku i hałasie, to najbardziej i najszybciej kupiłbym falownik, ale do sprężarki. plus jakiś miernik przepływu i zrobić nowocześnie, z wydajnością adekwatną do zapotrzebowania powietrza. Ale głównie ten hałas - powinien być znacznie wtedy mniejszy, bo najczęściej pracowałaby na znacznie niższych obrotach niż teraźniejsze 2800.
MarekSCO - a może w szpinaku był komar ?
-
MarekSCO
- Specjalista poziom 1 (min. 100)

- Posty w temacie: 7
- Posty: 135
- Rejestracja: 06 sty 2009, 21:33
- Lokalizacja: Żołynia
O to to... Mogło i tak być
Wiesz... Zabawne są czasem takie sytuacje...
Owszem Układ Dehlandera jest prosty jak budowa cepa...
Prosty w teorii i prosty w realizacji...
No to czego nie "sprzedaje się jak ciepłe bułeczki" ?
No, bo żeby się dobrze sprzedawał, to do pełni szczęścia w tym sloganie:
"Łatwy w realizacji i prosty w teorii" brakuje jeszcze jednego ogniwa...
TANI
A dlaczego brakuje ?
Ano dlatego, że tani nie jest...
Jeżeli silnik dwubiegowy jest niewiele droższy od jednobiegowego, to...
Czy silnik dwubiegowy z układem załączającym też będzie niewiele droższy ?
No właśnie... Niekoniecznie
-
tom_tom
- Sympatyk forum poziom 2 (min. 50)

- Posty w temacie: 22
- Posty: 58
- Rejestracja: 18 sie 2011, 10:30
- Lokalizacja: Katowice
Już się kajam, uprościłem zanadto i mogłem urazić purystów układowychMarekSCO pisze: poczucie obowiązku wytłumaczenia kolegom czym się różnią układy Dehlandera od przełącznika gwiazda-trójkąt
Określenie układu Dahlander'a odnosi się zarówno do silnika o specyficznej budowie magnetycznej i trzech uzwojeniach z połowicznymi odczepami jak i do jego układu sterowania, bez którego silnik ten nie będzie pracował. W zależności od potrzeb może pracować z jedną z dwóch warunkowanych budową szybkości i układzie
- stałej mocy - układ zbliżony do trójkąta
- stałego momentu - układ zbliżony do podwojonej gwiazdy
- zmiennego momentu - układ zbliżony do gwiazdy
Teraz wiem czemu Profesor mówił żeby notatek z wykładów nie wyrzucać
Ja w ten sposób nie dam się 'wykształcić'. Jeżeli pierwsze co pada to zabezpieczenia to należy rozważyć zmianę dostawcy.MarekSCO pisze: wykształcają automatyków...
Kilku byłych dostawców nie dawało się przekonać.
Chyba odchodzimy od tematu, a mnie znowu zabolał brak talentu dydaktycznego i tendencja do uproszczeń
Repetitio mater studiorum est
Ale dlaczego tyle razy ?
Tom
Ale dlaczego tyle razy ?
Tom
-
panzmiasta
- Specjalista poziom 3 (min. 600)

- Posty w temacie: 103
- Posty: 788
- Rejestracja: 17 gru 2011, 18:13
- Lokalizacja: MALBORK
Miki- tomcat ma sporo racji , też mi się wydaje że zasilanie wrzeciona przez skrzynię od poldka daje straty rzędu 50% , czyli ekonomia tu już jest nieco mniej widoczna . po kupnie ous-a też myślałem żeby zamontować jakąś skrzynię biegów , niestety tydzień wcześniej oddałem na złom 4b z motocykla i tu jest pole do popisu dla nas , można poszukać skrzynki z jakiegoś małego motocykla klasy 50-80cm i zaadoptować na potrzeby tokarki. zapas trwałości i tak będzie aż nadto co potrafią nasze maszynki a miniaturowa budowa [np w porównaniu do poldka ] pasowała by gabarytem do naszych obrabiarek , szukałbym takich 6cio biegowych , cena to ok 100zł za 2 wałki z trybami i wodzikami , 300-500 za cały silnik , co wy na to ?
Co do falownika , myślę że sporo jeszcze u mnie wytrzyma ; , raczej nie przewiduje jakiegoś bum , a właśnie wyczytałem u siebie temp. pracy -20 do +85c i pytanie , falowniki te mniejsze nie posiadają żadnego wentylatora , gdyby zastosować jakiś z komputera o niebagatelnej mocy 1w , czy wtedy przeciążanie na 200% może nie wpłynąć jakoś znacząco na trwałość "za małego " falownika ?
oczywiście oprócz włacznika 2b w trybie dahlander , można kupić włącznik 2b w systemie "2 uzwojenia oddzielne" ...
Co do falownika , myślę że sporo jeszcze u mnie wytrzyma ; , raczej nie przewiduje jakiegoś bum , a właśnie wyczytałem u siebie temp. pracy -20 do +85c i pytanie , falowniki te mniejsze nie posiadają żadnego wentylatora , gdyby zastosować jakiś z komputera o niebagatelnej mocy 1w , czy wtedy przeciążanie na 200% może nie wpłynąć jakoś znacząco na trwałość "za małego " falownika ?
to zależy co rozumiemy przez układ załączający - jeśli będzie to włącznik do silnika 2 biegowego to zniosę jakoś taki wydatekJeżeli silnik dwubiegowy jest niewiele droższy od jednobiegowego, to...
Czy silnik dwubiegowy z układem załączającym też będzie niewiele droższy ?
No właśnie... Niekoniecznie![]()
Ostatnio zmieniony 10 sty 2012, 20:39 przez panzmiasta, łącznie zmieniany 1 raz.
perfekcyjna B. S. , OUS 1 - Oświęcim 1066/72r; Pozdrawiam
-
oswiecimskie
- Specjalista poziom 1 (min. 100)

- Posty w temacie: 86
- Posty: 288
- Rejestracja: 01 gru 2011, 20:33
- Lokalizacja: oswiecim
Mam prosbe do posiadaczy ous-a .Dorabiam powoli imak ale nie znam wymiarow docisku przechodzącego przez niego.Moglby ktos dla mnie to zwymiarowac? srednice otworu w srodku imaka jak wygląda dolna czesc docisku? jest prostokątem? jaki jest gwint na osi dociku?Wiem ze troche zmieniam temat bo tu rozmawiacie o falownikach itp. ale.....bardzo potrzebuje tych wymiarow
OUS-1 TSA-16 Mn-80a
-
MarekSCO
- Specjalista poziom 1 (min. 100)

- Posty w temacie: 7
- Posty: 135
- Rejestracja: 06 sty 2009, 21:33
- Lokalizacja: Żołynia
To wyraź swoją opinię odnośnie sensu stosowania silnika dwubiegowegotom_tom pisze:Chyba odchodzimy od tematu(..)
w układzie Dehlandera w małych tokarkach klasy OUS...
I stosowania w tym wszystkim falownika 230/3x230...
A nie będziemy odbiegali
Oczywiście uwzględniając koszty przedsięwzięcia
A jak byś jeszcze odpowiedział na pytanie z postu powyżej
Wątek zyska na tym, jak mi się zdaje...
-
tom_tom
- Sympatyk forum poziom 2 (min. 50)

- Posty w temacie: 22
- Posty: 58
- Rejestracja: 18 sie 2011, 10:30
- Lokalizacja: Katowice
Uwielbiam być podpuszczanyMarekSCO pisze:[A jak byś jeszcze odpowiedział na pytanie z postu powyżej
otwór w imaku nożowym - 10mm
śruba dociskowa
- gwint M8 na długości 19mm
- łysina fi 9,5mm długości 26mm
- łeb teowy szerokości 15mm, długości 22mm i wysokości 5,6mm
( ale może być max 16 na ile wyjdzie na max 6mm - bo taki jest rowek )
co do silnika dwubiegowego - jakbym upolował to bym brał, byle mały i tani - czyli fikcja
do tego układ płynnego rozruchu i zestaw triaków do przełączania
a, i układ sterujący logiką. Bo w 'maluchu' dużo więcej jest rozbiegów i wybiegów niż pracy.
W sumie bez sensu.
Ja doszedłem do servomotoru 750W i falownika - tak, by przy najmniejszych obrotach pomimo ugięcia charakterystyki jeszcze ciągnął
Repetitio mater studiorum est
Ale dlaczego tyle razy ?
Tom
Ale dlaczego tyle razy ?
Tom




