Kiedyś pierwszy raz kupiłem sobie tarczę diamentową i zacząłem zamieniać stare wałki z połamanych frezów, na jednoostrzowe frezy, fakt ze małe średnice bo, zaledwie 6 mm i niżej, wtedy nie było strachu, ze frez się połamie, więc można było szaleć do woli. Frezowałem chyba wszystko co się tylko dało, z takich ekstremalnych rzeczy to nawet szkło i kafelki. Te zwykłe kafelki co mają czerep, to szło jak masło, to samo cegła... Gorzej było z gresami, ale wyciąłem sobie otwory pod rury centralnego ogrzewania i mam pięknie
Stal hartowaną nie raz frezowałem... To kwestia dobrania parametrów, jak miałbym kupować do tego frezy lub płytki, to bym zbankrutował, ale jak się jest cierpliwym, to można nawet i kamień ugotować
Trzeba po prostu co chwilę freza ściągać i ostrzyć, ale da się... Bawiłem się kiedyś w takie "mini" struganie na swojej frezarce, ale szczerze mówiąc nigdy nie próbowałem ze stalą hartowaną, może to kwestia parametrów? Węglik jest bardzo kruchy, więc nie można go za bardzo obciążać, może dało by się tak jakoś na granicy, coś wystrugać? Dlatego właśnie mnie się wydaje, ze jak się da tylko jednym materiałem zarysować drugi materiał to już szansa na obróbkę teoretycznie istnieje, tylko kwestia dobrania parametrów, sił nacisku, geometrii ostrza i tak dalej... Nie zawsze ta obróbka jest efektywna, ale jest...