Samochód elektryczny

Ogólne dyskusje o naszym hobby.
Awatar użytkownika

Butler
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 5
Posty: 630
Rejestracja: 07 mar 2018, 16:54
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Samochód elektryczny

#131

Post napisał: Butler » 14 lut 2020, 09:38

W lokalnych warunkach nowa instalacja nie jest problemem. Ja mam przyłącze standardowe bodajże 11kW i jak bym nie miał nic po nocach włączonego prądożernego, to ładowanie elektryka nie sprawiło by problemu. Kupuję Wallbox Easy 11kW Enelionu by być lokalnym patriotą i z glowy. Wyższa moc przyłącza to już zdecydowanie inne opłaty.
Małe przebiegi w ciągu roku... Jak ktoś ma do roboty te np. 50km, to taki elektryk idealny. Przebieg roczny z jednego roku by wyszedł 25000 a to już nie tak mało. Na wakacje to zawsze można wynająć auto z klasycznym napędem. Co innego jak ktoś codziennie robi setki kilometrów, albo cyklicznie i często robi dłuższą trasę. Wtedy tylko klasyk lub hybryda.




zlp
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Posty w temacie: 3
Posty: 37
Rejestracja: 19 sty 2008, 18:42
Lokalizacja: Stare Sioło

Re: Samochód elektryczny

#132

Post napisał: zlp » 14 lut 2020, 11:56

11kW to dla Ciebie nie problem.
Ale jak sąsiedzi też sobie kupią elektryka?
Teoretycznie nie będzie problemu, bo indywidualne instalacje wytrzymają, ale co z transformatorem? Ten nie jest liczony na maksymalny pobór mocy dla wielu użytkowników.
Przykładowo mam u siebie 2 x zabezpieczenia po 50A, czyli razem 100. Oprócz mnie na linii jest 7 sąsiadów z zabezpieczeniami co najmniej 25A, a transformator dla nas wszystkich ma 125A. Przy maksymalnym zużyciu prądu wystarczyłby tylko dla mnie i jednego z sąsiadów.
A to tylko końcówka, wyżej jest podobnie. Jeśli pójdziemy w elektryczne samochody to nasza sieć energetyczna będzie do całkowitej przebudowy. Łącznie z elektrowniami, bo w lecie już brakuje prądu. A nawet stosunkowo niewielka ilość samochodów elektrycznych potrafi to zużycie podwoić.
Teoretyzuję: Samochód z akumulatorem 100kWh ma zasięg 500km(?). Powiedzmy że zużyje to w 2 dni.
50kWh dziennie. Przeciętny dom zużywa ok. 15kWh dziennie. Czyli w przypadku mojego transformatora 2 samochody praktycznie podwoiłyby zużycie prądu.
I tutaj widzę bardzo słaby punkt . Nasze linie przesyłowe, ani elektrownie nie są na to przygotowane.

Awatar użytkownika

Butler
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 5
Posty: 630
Rejestracja: 07 mar 2018, 16:54
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Samochód elektryczny

#133

Post napisał: Butler » 14 lut 2020, 12:26

Dlatego napisałem że problemem nie są LOKALNE warunki. Infrastruktura na zewnątrz faktycznie może być problemem, choś w mojej lokalizacji nie ma tragedii.
Można się trochę wesprzeć fotowoltaniką... Tylko ile tego prądu z dachu faktycznie można ściągnąć?


rdarek
ELITA FORUM (min. 1000)
ELITA FORUM (min. 1000)
Posty w temacie: 1
Posty: 1472
Rejestracja: 04 sty 2013, 23:30
Lokalizacja: 3miasto

Re: Samochód elektryczny

#134

Post napisał: rdarek » 14 lut 2020, 12:52

zlp pisze:
14 lut 2020, 11:56
11kW to dla Ciebie nie problem.
Ale jak sąsiedzi też sobie kupią elektryka?
Teoretycznie nie będzie problemu, bo indywidualne instalacje wytrzymają, ale co z transformatorem? Ten nie jest liczony na maksymalny pobór mocy dla wielu użytkowników.
Transformator bierzesz pod uwagę a nawet jak wytrzyma to linie szczególnie te starsze napowietrzne nie wytrzymają nawet nie komentujmy ich stanu po często 50 latach użytkowania.


zlp
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Posty w temacie: 3
Posty: 37
Rejestracja: 19 sty 2008, 18:42
Lokalizacja: Stare Sioło

Re: Samochód elektryczny

#135

Post napisał: zlp » 14 lut 2020, 13:44

Pisałem również o tym. Nasza infrastruktura nie podoła zwiększonemu zapotrzebowaniu na prąd.
Jestem pewien, że elektryki staną się popularne, ale przysporzy nam to problemów z zupełnie nieoczekiwanej strony: brak możliwości dostarczenia energii.
Moim zdaniem ekologia nie będzie problemem (pomijam elektrownie), sam samochód jest bardziej przyjazny od spalinowego za wyjątkiem akumulatorów. Ale przy żywotności akumulatorów, powiedzmy 10 lat w samochodzie i następnie ze 2 razy tyle w przydomowym magazynie energii, to najprawdopodobniej technologia pójdzie na tyle do przodu, że zużyte akumulatory staną się cennym surowcem.


jasiu...
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 14
Posty: 3467
Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
Lokalizacja: Westfalia

Re: Samochód elektryczny

#136

Post napisał: jasiu... » 14 lut 2020, 16:31

A gdyby do produkcji prądu wykorzystać silnik Stirlinga zasilany za pomocą np. geotermii?


nanab
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Posty w temacie: 4
Posty: 120
Rejestracja: 01 paź 2018, 22:34

Re: Samochód elektryczny

#137

Post napisał: nanab » 14 lut 2020, 19:30

Tak swoją drogą pewnie podobne debaty o dostawach energii były na fejsbuku i forach ok 100 lat temu kiedy zaczynali produkować seryjne samochody na benzynę: "całą aptekę wykupisz jak tylko ty będziesz miał aBtomobil na benzynę, ale jak somsiad kupi i jego somsiad też to o każdą buteleczkę będziecie musieli się tłuc!" :D


strikexp
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 12
Posty: 2918
Rejestracja: 31 mar 2017, 19:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Samochód elektryczny

#138

Post napisał: strikexp » 14 lut 2020, 19:46

zlp pisze:
14 lut 2020, 11:56
11kW to dla Ciebie nie problem.
Ale jak sąsiedzi też sobie kupią elektryka?
Dokładnie, w miastach niewykonalne, chyba by trzeba zmienić chodniki na przewody elektryczne... albo stawiać reaktory w parkach co akurat nie jest takie głupie :D
Samochody elektryczne to jest bujda. W miastach nie ma ich jak masowo ładować. Poza miastami mają za mały zasięg. Będą się sprawdzać w miastach dopóki będzie ich mało.
Później zaczną się problemy z ładowaniem i ilością elektrowni.

Dodane 3 minuty 49 sekundy:
nanab pisze:
14 lut 2020, 19:30
"całą aptekę wykupisz jak tylko ty będziesz miał aBtomobil na benzynę, ale jak somsiad kupi i jego somsiad też to o każdą buteleczkę będziecie musieli się tłuc!" :D
Te 100 lat temu to ropa sama wypływała jak się w dobrym miejscu wykopało 10 metrową studnię. I wcale z tą ropą nie było tak kolorowo. Hitler przegrał wojnę z powodu jej braku. Japonia zresztą też, pod koniec wojny tankowali do statków nierafinowaną ropę naftową prosto z szybów :D

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Ogólne Dyskusje o Hobby”