Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcyjnej

Tu można porozmawiać na dowolny temat nie koniecznie związany z tematyką maszyn i CNC

kamar
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 3
Posty: 17328
Rejestracja: 18 wrz 2010, 06:17
Lokalizacja: Kozienice
Kontakt:

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#11

Post napisał: kamar » 18 paź 2026, 19:08

WZÓR pisze: ↑
18 paź 2026, 18:44
To jest bezpośredni skutek chorego systemu, o którym pisałem wcześniej.
A gdzie Ty widzisz teraz jakikolwiek system, chory czy zdrowy ?
Jakie takie przygotowanie do zawodu to dawały szkoły przyzakładowe, trzy dni warsztatów, trzy dni zajęć lekcyjnych.
Technika z jednym dniem byle jakich warsztatów i miesiąc praktyki w maju to też była parodia nauki zawodu, Sam to przechodziłem i też słyszałem wyklinania co z nas wyrośnie. Dzisiejszych pracodawców rozumiem, fachowca nie znajdzie, na guzikowego przyjmują wszystko co Wisła wyrzuci , za grosze. Jeden na dziesięciu się nauczy i będzie z niego pożytek.



Awatar użytkownika

Autor tematu
WZÓR
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 8
Posty: 8591
Rejestracja: 01 sty 2009, 20:01
Lokalizacja: Oława

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#12

Post napisał: WZÓR » 19 paź 2026, 08:50

kamar pisze: ↑
18 paź 2026, 19:08
WZÓR pisze: ↑
18 paź 2026, 18:44
To jest bezpośredni skutek chorego systemu, o którym pisałem wcześniej.
A gdzie Ty widzisz teraz jakikolwiek system, chory czy zdrowy ?
Jakie takie przygotowanie do zawodu to dawały szkoły przyzakładowe, trzy dni warsztatów, trzy dni zajęć lekcyjnych.
Technika z jednym dniem byle jakich warsztatów i miesiąc praktyki w maju to też była parodia nauki zawodu, Sam to przechodziłem i też słyszałem wyklinania co z nas wyrośnie. Dzisiejszych pracodawców rozumiem, fachowca nie znajdzie, na guzikowego przyjmują wszystko co Wisła wyrzuci , za grosze. Jeden na dziesięciu się nauczy i będzie z niego pożytek.
I właśnie sam potwierdziłeś to, o czym piszę od początku. Słowo „system” padło z mojej strony jako czysta ironia, bo dzisiaj na halach mamy wolną amerykankę i łatanie dziur z dnia na dzień.
Masz rację, że dawne technika z praktyką w maju to też była parodia. Ale jest jedna kluczowa różnica: wtedy młody po szkole przynajmniej wiedział, jak wygląda hala, znał podstawy BHP i odróżniał młotek od suwmiarki. Dzisiaj na skomplikowane maszyny rzuca się ludzi, którzy z przemysłem nie mieli wspólnego absolutnie nic.
Zgadzam się z Tobą w stu procentach, że pracodawców można zrozumieć od strony czystej ekonomii. Fachowca z rynku nie dostaną, więc biorą do obsługi „guzikowej” wszystko, co Wisła lub Odra :) wyrzuci, płacą grosze i grają w statystykę. Liczą na to, że na dziesięciu przyjętych z łapanki, chociaż jeden załapie temat, przeżyje początki i zostanie w firmie.
Tylko spójrz na to z naszej perspektywy – od podłogi, a nie zza biurka dyrektora. Ta biznesowa kalkulacja szefa działa tylko dlatego, że koszty tej zabawy w statystykę są w całości przerzucane na nas.
Zanim ten „jeden na dziesięciu” się wyrobi, ktoś musi na zmianie przypilnować pozostałych dziewięciu, żeby nie zrobili sobie krzywdy, nie wsadzili rąk pod prasę i nie rozwalili maszyn wartych miliony. Pracodawca ryzykuje tylko paroma groszami na wypłatę, a my ryzykujemy zdrowiem i stresem, robiąc za darmową nianię w czasie wyśrubowanej normy produkcyjnej. O tym właśnie jest ten wątek.

Mariusz.
Pomagam w:
HAAS - frezarki, tokarki


kamar
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 3
Posty: 17328
Rejestracja: 18 wrz 2010, 06:17
Lokalizacja: Kozienice
Kontakt:

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#13

Post napisał: kamar » 19 paź 2026, 09:19

WZÓR pisze: ↑
19 paź 2026, 08:50
Tylko spójrz na to z naszej perspektywy – od podłogi, a nie zza biurka dyrektora. Ta biznesowa kalkulacja szefa działa tylko dlatego, że koszty tej zabawy w statystykę są w całości przerzucane na nas.
To się nie daj - znasz swoją wartość, wszystko jest na spokojnie do dogadania. Przynajmniej u mnie.
Przez 50 lat zatrudniania ludzi, wyszkolonych fachowców miałem kilku i nie najlepiej ich wspominam. {skażeni elektrownią :) }
Obecni pracują po dwadzieścia lat, jeden stolarz, drugi rolnik, przyuczeni na miejscu.

Awatar użytkownika

Autor tematu
WZÓR
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 8
Posty: 8591
Rejestracja: 01 sty 2009, 20:01
Lokalizacja: Oława

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#14

Post napisał: WZÓR » 19 paź 2026, 12:31

kamar pisze: ↑
19 paź 2026, 09:19
WZÓR pisze: ↑
19 paź 2026, 08:50
Tylko spójrz na to z naszej perspektywy – od podłogi, a nie zza biurka dyrektora. Ta biznesowa kalkulacja szefa działa tylko dlatego, że koszty tej zabawy w statystykę są w całości przerzucane na nas.
To się nie daj - znasz swoją wartość, wszystko jest na spokojnie do dogadania. Przynajmniej u mnie.
Przez 50 lat zatrudniania ludzi, wyszkolonych fachowców miałem kilku i nie najlepiej ich wspominam. {skażeni elektrownią :) }
Obecni pracują po dwadzieścia lat, jeden stolarz, drugi rolnik, przyuczeni na miejscu.
I tutaj, kamar, dotknąłeś sedna sprawy.
Zazdroszczę Ci takiego podejścia i Twoich ludzi, bo to jest właśnie ten zdrowy, normalny model.
Szacunek za to, że potrafiłeś przyuczyć stolarza czy rolnika tak, że pracują u Ciebie po 20 lat.
To pokazuje, że jak człowiek dostanie czas na naukę i jasne zasady, to staje się lojalnym pracownikiem.
O takich „przyuczonych” na miejscu nikt złego słowa nie powie.
Niestety, dzisiejszy masowy rynek pracy w wielu miejscach wymusza zupełnie inne realia.
Tam, gdzie liczy się ogromna skala i wysoka rotacja ludzi, często brakuje czasu na takie spokojne, długofalowe przyuczanie pod okiem mistrza, o jakim piszesz.
Gdy specyfika branży narzuca ogromne tempo, nowi pracownicy bywają rzucani na głęboką wodę zbyt szybko.
Przez to nie mają nawet kiedy poczuć tego tradycyjnego szacunku do maszyny czy rzemiosła, bo wszystko dzieje się w biegu.
Stąd biorą się potem te nieporozumienia na linii nowicjusz-weteran i niepotrzebne emocje przy zwykłych, merytorycznych uwagach na zmianie.
Masz rację, swojej wartości znam i zawsze staram się podchodzić do roboty profesjonalnie.
Po prostu dobrze widzieć, że w takich firmach jak Twoja ten tradycyjny, stabilny etos pracy i szacunek do rzemiosła na szczęście cały czas ma się dobrze.

Mariusz.
Pomagam w:
HAAS - frezarki, tokarki


rc666
ELITA FORUM (min. 1000)
ELITA FORUM (min. 1000)
Posty w temacie: 1
Posty: 1359
Rejestracja: 27 cze 2011, 14:48
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#15

Post napisał: rc666 » 19 paź 2026, 14:14

RomanJ4 pisze: ↑
17 paź 2026, 23:17
...Jeszcze w latach 80. wejście młodocianego pracownika na halę wiązało się z koniecznością zachowania potrójnej ostrożności – zarówno w działaniu, jak i w sposobie komunikacji ze starszą kadrą.
Odczuwało się autentyczny respekt przed wiekiem, a przede wszystkim przed wiedzą techniczną.
Ewentualna reprymenda ze strony doświadczonego operatora była przyjmowana z pokorą jako twarda, ale skuteczna szkoła rzemiosła...
1917 r. „C.W. Hecox, instruktor warsztatów mechanicznych w szkołach publicznych Dystryktu Kolumbii (D.C.). Nadzoruje produkcję pocisków ćwiczebnych dla Marynarki Wojennej w szkole zawodowej McKinley”. Negatyw szklany z kolekcji Harris & Ewing, Biblioteka Kongresu.
Obrazek
Zwróćcie uwagę, że z szacunku do instruktora i etosu zawodu nawet uczeń był pod krawatem... :wink:
To zresztą nie jedyny przykład..
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek
(Maciej Aleksy Dawidowski podczas zajęć w Szkole Wawelberga i Rotwanda)

Może także po części szacunek dla majstra i chęć nauczenia się umiejętności wynikały z tego, że za naukę adept często musiał ZAPŁACIĆ !
Co to za bzdury!!!!
W KRAWACIE NA TOKARCE????
Odrazu widac kto jakie ma doswiadczenie.
Znam przypadek gdzie gosciu mial klucze (do mieszkania, do samochdu) na pasku na szyi.
Maszyna zlapala mu te klucze.
Gosc zyje, ale jest kaleka.

Co do braku szacunku, to jest prawda.
Obecnie jest "dziura pokoleniowa". Zaginelo jedno pokolenie ( conajmniej),
Ci ktorzy sa w wieku przed emerytalnym, nie maja nawet komu przekazc wiedzy praktycznej.
Nie ma głupich pytań, są tylko głupcy którzy ich nie zadają...

Awatar użytkownika

Makler
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Posty w temacie: 2
Posty: 146
Rejestracja: 22 paź 2025, 15:33
Lokalizacja: Jelenia Góra

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#16

Post napisał: Makler » 19 paź 2026, 14:31

Czytając ten wątek od początku, trudno oprzeć się wrażeniu, że autorowi @ WZÓR ktoś musiał ostatnio bardzo mocno i boleśnie nadepnąć na odcisk. Cały ten precyzyjny wywód o „defensywności ego” brzmi jak świeży, emocjonalny raport z frontu po konkretnym starciu na hali. Zapewne miałeś sytuację, gdzie próba ratowania maszyny albo procesu skończyła się absurdalną skargą u przełożonego o „zły ton”.
Zastanawia mnie jednak jedno: czy w Twoim dziale zwykła zmiana partnera na zmianie cokolwiek realnie uzdrowi?
Moim zdaniem – nie. Jeśli problem tkwi w braku odgórnych procedur i wrzucaniu na głęboką wodę przypadkowych osób bez podstaw technicznych, to rotacja ludzi na stanowiskach obok Ciebie zmieni tylko twarze, a nie sytuację. Nowy partner z tego samego naboru szybko wejdzie w te same buty i dokładnie tak samo uruchomi mechanizmy obronne, kiedy zwrócisz mu uwagę na błędy. Problem jest strukturalny, a nie personalny.

Awatar użytkownika

RomanJ4
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 3
Posty: 12410
Rejestracja: 17 mar 2009, 08:55
Lokalizacja: Skępe

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#17

Post napisał: RomanJ4 » 19 paź 2026, 15:13

Makler pisze:Problem jest strukturalny, a nie personalny.

Ale zrobi się personalny jak maszyna za setki tysięcy w rękach takiego adepta sztuki wytwarzania wiórów padnie... :wink:
pozdrawiam,
Roman


atom1477
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 5
Posty: 4027
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:58
Lokalizacja: ::

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#18

Post napisał: atom1477 » 19 paź 2026, 15:28

WZÓR pisze: ↑
19 paź 2026, 12:31
Niestety, dzisiejszy masowy rynek pracy w wielu miejscach wymusza zupełnie inne realia.
Tam, gdzie liczy się ogromna skala i wysoka rotacja ludzi, często brakuje czasu na takie spokojne, długofalowe przyuczanie pod okiem mistrza, o jakim piszesz.
Ale On nie tylko o tym pisał.
Pisał też żebyś się nie dawał, czyli nie przyuczał "nowych" jeżeli nie masz za to dodatkowo płacone lub nie masz na to wydzielonego czasu.
Makler pisze: ↑
19 paź 2026, 14:31
Cały ten precyzyjny wywód o „defensywności ego” brzmi jak świeży, emocjonalny raport z frontu po konkretnym starciu na hali.
Tak samo to odebrałem. I jako ukierunkowanie winy konkretnie na "nowych", zamiast na januszexa.
Trochę zabrzmiało też jak jakiś artykuł chaosa :D No tylko z taką różnicą że tutaj można podyskutować i WZÓR będzie odpisywał.

Jak sobie teraz przeanalizowałem to mi wyszło że w każdej firmie w której byłem byli brani jacyś praktykanci. I nie było problemów, nawet jak trafiali się tacy "głupi jak but" (cycat szefa). Praktyki nie były wcale na odwal, bo w jednej z firm trwały całe pół roku (czy tam semestr nauki w szkole). Ale to wszystko historie z przed 15....5 lat. Najświeższa ma może 2 lata.
WZÓR: Czyżby przez te 2 lata się aż tak dużo zmieniło?
To możliwe, ale sądzę że to raczej specyfika zarządzania firmy w której jesteś, oraz po prostu pecha że się trafił konkretny "nowy" i konkretna sytuacja.

Awatar użytkownika

Autor tematu
WZÓR
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 8
Posty: 8591
Rejestracja: 01 sty 2009, 20:01
Lokalizacja: Oława

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#19

Post napisał: WZÓR » 19 paź 2026, 15:58

Makler pisze: ↑
19 paź 2026, 14:31
Czytając ten wątek od początku, trudno oprzeć się wrażeniu, że autorowi @ WZÓR ktoś musiał ostatnio bardzo mocno i boleśnie nadepnąć na odcisk. Cały ten precyzyjny wywód o „defensywności ego” brzmi jak świeży, emocjonalny raport z frontu po konkretnym starciu na hali. .....
Nadepnął .... , na moje ego. :)
atom1477 pisze: ↑
19 paź 2026, 15:28
.....
WZÓR: Czyżby przez te 2 lata się aż tak dużo zmieniło?
To możliwe, ale sądzę że to raczej specyfika zarządzania firmy w której jesteś, oraz po prostu pecha że się trafił konkretny "nowy" i konkretna sytuacja.
To nie jest kwestia pecha ani specyfiki zakładu.
Prawda jest taka, że przez ostatnie lata do zakładów przyjmowani są ludzie bez jakiegokolwiek przygotowania w zawodzie, a wynika to wyłącznie z drastycznego braku wykwalifikowanych pracowników na rynku.
Rynek techniczny jest po prostu pusty.

Mariusz.
Pomagam w:
HAAS - frezarki, tokarki


ak47
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 1
Posty: 983
Rejestracja: 22 lis 2013, 12:54
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#20

Post napisał: ak47 » 19 paź 2026, 16:22

Nie ma szkół, a te co są nie uczą stąd branie kogo się da.

Firmy dostały jeden obowiązek więcej zwyczajnie - szkolenie i naukę nowego pokolenia.

Dlatego też uważam, że stawki godzinowe dla doświadczonych są zwyczajnie słabe(serio 8-9k na rękę to powinno być minimum dla kogoś z paroma latami doświadczenia).

To z kolei się bierze z tego, że każda firma bez konca obniżała stawki byleby tylko wejść na rynek i na nim zostac i zrobić konkurencję. W koncu robi się prawie, że za wióry i każda prośba o podwyżkę jest problemem, a to z kolei nie zachęca nikogo do siedzenia w branży gdzie nad każdym zagadnieniem trzeba myśleć i wszystko się sprawdza po 10 razy podczas gdy w wielu branżach masz bardzo podobną kasę, a myslenia masz tyle co nic.

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Na luzie”