Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcyjnej

Tu można porozmawiać na dowolny temat nie koniecznie związany z tematyką maszyn i CNC
Awatar użytkownika

Autor tematu
WZÓR
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 3
Posty: 8586
Rejestracja: 01 sty 2009, 20:01
Lokalizacja: Oława

Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcyjnej

#1

Post napisał: WZÓR » 17 paź 2026, 18:28

Współczesne realia na halach produkcyjnych coraz częściej zmuszają do zadania pytania: kiedy porządek ról w przemyśle uległ całkowitemu odwróceniu? Obserwując obecne standardy w zakładach pracy, trudno nie dostrzec postępującego chaosu i drastycznego spadku kultury zawodowej.
Jeszcze w latach 80. wejście młodocianego pracownika na halę wiązało się z koniecznością zachowania potrójnej ostrożności – zarówno w działaniu, jak i w sposobie komunikacji ze starszą kadrą.
Odczuwało się autentyczny respekt przed wiekiem, a przede wszystkim przed wiedzą techniczną.
Ewentualna reprymenda ze strony doświadczonego operatora była przyjmowana z pokorą jako twarda, ale skuteczna szkoła rzemiosła.
Status mistrza i autorytet doświadczenia stanowiły fundament funkcjonowania zakładu.
Po latach karta całkowicie się odwróciła.
Obecnie to doświadczona kadra musi ważyć słowa i uważać na reakcje nowych pracowników, którzy często trafiają do obsługi skomplikowanych maszyn bez żadnego wcześniejszego przygotowania zawodowego.
Wynika to bezpośrednio z polityki kadrowej ukierunkowanej wyłącznie na utrzymanie ciągłości ruchu maszyn w systemie trójzmianowym.
Nacisk na kompletowanie obsady za wszelką cenę skutkuje zatrudnianiem osób z przypadkowego naboru, kompletnie niezwiązanych z danym zawodem ( stolarzy , roznosicieli pizzy , itp ), bez znajomości podstaw mechaniki czy procedur technologicznych.
Odpowiedzialność za ich natychmiastowe wdrożenie przerzuca się na barki doświadczonych pracowników, wymagając od nich jednoczesnego realizowania standardowych norm produkcyjnych.
W takich warunkach szybko pojawiają się niebezpieczne zachowania.
Pracownicy bez kwalifikacji, po powierzchownym przeszkoleniu, zaczynają wprowadzać własne, nieautoryzowane patenty i ignorować instrukcje stanowiskowe.
W sytuacji, gdy brawura zaczyna zagrażać sprawności parku maszynowego lub bezpieczeństwu załogi, reakcja przełożonego czy starszego operatora musi być natychmiastowa i zdecydowana.
I w tym momencie dochodzi do sytuacji, w której nowy pracownik obraża się, udaje bezpośrednio do kierownika i oświadcza: „Z tym człowiekiem nie będę współpracować”.
Zjawisko to doskonale obrazuje mechanizm tzw. defensywności ego.
Osoba popełniająca rażące błędy techniczne, zamiast przyjąć merytoryczną krytykę, wyciągnąć wnioski i uczyć się fachu, uruchamia system obronny w postaci odwracania ról.
Umysł takiej osoby natychmiast przekręca fakty, aby postawić siebie w pozycji ofiary, a z doświadczonego pracownika, który ratował proces produkcyjny wielokrotnie mówił młodemu bez skutku ,,nie rób tak" , uczynić agresora.
Narracja zostaje sprowadzona do absurdu: nieważne jest łamanie procedur BHP czy ryzyko awarii – kluczowy staje się rzekomy „atrakcyjny lub zbyt ostry ton” upomnienia.
W ten sposób niekompetencja zostaje zamaskowana roszczeniowym fochem.
Najbardziej niepokojącym skutkiem ubocznym tego zjawiska jest systemowe niszczenie etosu rzemiosła. Ustępowanie przed takimi postawami sprawia, że zakłady produkcyjne bezpowrotnie tracą bezcenną wiedzę praktyczną.
Naturalna wymiana pokoleniowa sprawi, że doświadczona kadra wkrótce odejdzie na emerytury. Nowoczesny park maszynowy i zaawansowaną elektronikę można bez problemu kupić w kilka dni, jednak wiedzy technicznej i szacunku do fachu nie da się zamówić u zewnętrznego dostawcy.
Bez przywrócenia właściwej hierarchii i pokory wobec rzemiosła, nowoczesne linie produkcyjne z czasem mogą zmienić się w bardzo kosztowne złomowiska.
Czy w innych zakładach również obserwuje się tak daleko posunięte odwracanie ról i ucieczkę od odpowiedzialności technicznej?
Jak radzić sobie z brawurą i brakiem pokory zawodowej u nowych pracowników, gdy brakuje już narzędzi do skutecznego egzekwowania dyscypliny na zmianie?

Zapraszam do dyskusji.

Mariusz.


Pomagam w:
HAAS - frezarki, tokarki

Awatar użytkownika

RomanJ4
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 1
Posty: 12407
Rejestracja: 17 mar 2009, 08:55
Lokalizacja: Skępe

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#2

Post napisał: RomanJ4 » 17 paź 2026, 23:17

...Jeszcze w latach 80. wejście młodocianego pracownika na halę wiązało się z koniecznością zachowania potrójnej ostrożności – zarówno w działaniu, jak i w sposobie komunikacji ze starszą kadrą.
Odczuwało się autentyczny respekt przed wiekiem, a przede wszystkim przed wiedzą techniczną.
Ewentualna reprymenda ze strony doświadczonego operatora była przyjmowana z pokorą jako twarda, ale skuteczna szkoła rzemiosła...
1917 r. „C.W. Hecox, instruktor warsztatów mechanicznych w szkołach publicznych Dystryktu Kolumbii (D.C.). Nadzoruje produkcję pocisków ćwiczebnych dla Marynarki Wojennej w szkole zawodowej McKinley”. Negatyw szklany z kolekcji Harris & Ewing, Biblioteka Kongresu.
Obrazek
Zwróćcie uwagę, że z szacunku do instruktora i etosu zawodu nawet uczeń był pod krawatem... :wink:
To zresztą nie jedyny przykład..
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek
(Maciej Aleksy Dawidowski podczas zajęć w Szkole Wawelberga i Rotwanda)

Może także po części szacunek dla majstra i chęć nauczenia się umiejętności wynikały z tego, że za naukę adept często musiał ZAPŁACIĆ !
pozdrawiam,
Roman


19Janusz53
Znawca tematu (min. 80)
Znawca tematu (min. 80)
Posty w temacie: 1
Posty: 81
Rejestracja: 18 sty 2019, 20:52

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#3

Post napisał: 19Janusz53 » 18 paź 2026, 12:05

Dane statystyczne : Polska 36 mln -100-150 modelarni , Czechy 10.5 mln - 400 modelarni , Niemcy 83 mln - 1300 modelarni. Te liczby bardzo dobrze świadczą o poziomie technicznym młodych ludzi wchodzących póżniej na rynek pracy w Polsce. Nie może więc dziwić pytanie: Buduję frezarkę na płycie stalowej 10x1000x2000 mm. Czy jak przeszlifuję tę płytę to uzyskam dokładności rzędu 0.01 mm ? Ale to nie jest wina młodych ludzi . Winni są ich rodzice i dziadkowie. To oni nie nauczyli ich szacunku do innych ludzi i do pracy : to ci się należy i to ty masz dyktować warunki - oto dwa główne hasła wpajane od urodzenia. Tak więc możemy mieć pretensje tylko do samych siebie.


jasiu...
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 1
Posty: 6167
Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
Lokalizacja: Westfalia

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#4

Post napisał: jasiu... » 18 paź 2026, 15:57

WZÓR pisze: ↑
17 paź 2026, 18:28
Pracownicy bez kwalifikacji, po powierzchownym przeszkoleniu, zaczynają wprowadzać własne, nieautoryzowane patenty i ignorować instrukcje stanowiskowe.
A nie wszędzie tak jest. Bo w niektórych zakładach wiedzą, że wrzeciono do takiego na przykład DMG MORI CTX Beta 1250 TC kosztuje ładną kupę pieniążków. Do tego jeszcze koszty wymiany takiego wrzeciona, no i nie zapominajmy, że maszyna stoi i czeka na doprowadzenie do stanu pierwotnego, zamiast zarabiać pinionżki. A obsługanta na urlop nie wyrzucisz na siłę, pensję płacić mu musisz.

Dlatego przynajmniej w firmie, w której pracuję na podobne rozwiązania się nie pozwala. Jest dział szkolny, gdzie przyjmuje się młodych do terminu. Ale tutaj, gdzie mieszkam i pracuję, jest zupełnie inny system wartości. Młodzi ludzie lubią pieniążki, no to im się stwarza możliwości, żeby na swoje zarobili. Spróbuję ci to streścić (na podstawie strony: https://www.azubi.de/beruf/ausbildung-z ... mechaniker )

Zakładamy, że sześciolatek idzie do pierwszej klasy. Po 10 latach kończy szkołę i szuka firmy, w której zdobędzie zawód. Zakładam, że podoba mi się być mechanikiem obróbki skrawaniem (po niemiecku Zerspanungsmechaniker).

W pierwszym roku nauki będzie dostawał 1.070 €. Od tego zapłaci składkę zdrowotną, ale podatku już nie, bo to kwota wolna to prawie 12,350€, a są jeszcze odliczenia.

W drugim roku kwota rośnie do 1.281 €, a w trzecim do 1.527 €. Po skończeniu gość dostaje na start 3.022 € brutto. Tak średnio.

To ja się ciebie teraz spytam, ile będzie miał gość lat, jak sobie wynajmie pierwsze mieszkanie, żeby zamieszkać w nim z przyjaciółką? I w jakim wieku kupi sobie (może na raty) pierwszy samochód?

A wracając do spraw zawodowych, gość trafia do firmy, w której się uczy w wieku 17 lat. Czasem nieskończonych, czasem ciut później. Z reguły taki młody wie, że jak będzie chciał zarabiać więcej, to i więcej musi się nauczyć. A od kogo, jeśli nie od starszych fachowców. Może dlatego też atmosfera w firmie jest w porządku, bo większość zna się od szczeniaka, od początku kariery.

Dlaczego w Polsce firmom nie opłaci się uczyć młodych, samemu wychowywać sobie kadrę? Może dlatego, że ludzie po podstawówce mają 15 lat i w tym wieku nie chcą mieć swoich pieniędzy. Wystarczy kieszonkowe od mamy. No i mieszkań, żeby wynająć i zamieszkać z Dżesiką w Polsce nie ma. Nie ma chętnych młodych, nie ma chętnych firm, nie ma fachowców. Z drugiej strony, to czego takiego uczyć w niektórych robotach? Naciskania zielonego guzika i wołania ustawiacza-majstra?


atom1477
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 3
Posty: 4025
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:58
Lokalizacja: ::

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#5

Post napisał: atom1477 » 18 paź 2026, 16:42

RomanJ4 pisze: ↑
17 paź 2026, 23:17
Zwróćcie uwagę, że z szacunku do instruktora i etosu zawodu nawet uczeń był pod krawatem... :wink:
W Polskich szkołach też jeszcze niedawno trzeba było chodzić w mundurkach.
Czy to z szacunku do nauczycieli i systemu szkolnictwa? Baju baju. Taki był obowiązek i tyle. Nie ma co do tego dorabiać ideologii.
RomanJ4 pisze: ↑
17 paź 2026, 23:17
Może także po części szacunek dla majstra i chęć nauczenia się umiejętności wynikały z tego, że za naukę adept często musiał ZAPŁACIĆ !
To już prędzej.

Prawda jest taka że wina leży po obu stronach. To nie jest tak że to wyłącznie uczniowie/praktykanci się zepsuli. Wina jest też po stronie starszych pracowników czy nauczycieli.
Ale i w tym że technika szybko poszła do przodu, i ci starci po prostu nie mają czego nauczyć młodszych.

Awatar użytkownika

Autor tematu
WZÓR
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 3
Posty: 8586
Rejestracja: 01 sty 2009, 20:01
Lokalizacja: Oława

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#6

Post napisał: WZÓR » 18 paź 2026, 17:26

atom1477 pisze: ↑
18 paź 2026, 16:42
......
Ale i w tym że technika szybko poszła do przodu, i ci starci po prostu nie mają czego nauczyć młodszych.
Widzę , że nieuważnie czytałeś mojego posta.
WZÓR pisze: ↑
17 paź 2026, 18:28
.....
Nacisk na kompletowanie obsady za wszelką cenę skutkuje zatrudnianiem osób z przypadkowego naboru, kompletnie niezwiązanych z danym zawodem ( stolarzy , roznosicieli pizzy , itp ), bez znajomości podstaw mechaniki czy procedur technologicznych.
Odpowiedzialność za ich natychmiastowe wdrożenie przerzuca się na barki doświadczonych pracowników, .....
.....
.... i nikogo innych.

Dlaczego , Ci ,,nowi" przed podjęciem pracy nie robią sobie kursów przygotowawczych ( na których i tak niewiele się nauczą ) , tylko składają CV do firmy i po przyjęciu do pracy myślą , że jakoś to będzie?
.... , pracodawcy nie wysyłają Ich na takie kursy aby chociaż podstawy poznali?

Mariusz.
Pomagam w:
HAAS - frezarki, tokarki

Awatar użytkownika

Makler
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Posty w temacie: 1
Posty: 145
Rejestracja: 22 paź 2025, 15:33
Lokalizacja: Jelenia Góra

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#7

Post napisał: Makler » 18 paź 2026, 18:31

WZÓR pisze: ↑
18 paź 2026, 17:26
.....
Dlaczego , Ci ,,nowi" przed podjęciem pracy nie robią sobie kursów przygotowawczych ( na których i tak niewiele się nauczą ) , tylko składają CV do firmy i po przyjęciu do pracy myślą , że jakoś to będzie?
.... , pracodawcy nie wysyłają Ich na takie kursy aby chociaż podstawy poznali?

Mariusz.
A dlaczego nowi myślą, że „jakoś to będzie”?

Bo sami pracodawcy ich w tym utwierdzają.
Skoro w ogłoszeniach o pracę stoi jak wół: „Przyjmiemy bez doświadczenia, stolarza, kucharza, roznosiciela pizzy – wszystkiego nauczymy w kilka dni”, to ludzie przychodzą z nastawieniem, że praca na produkcji to po prostu taka prostsza gierka na komputerze.
Firma nie wyśle nowicjusza na porządny, zewnętrzny kurs, bo żaden pracodawca nie wyda kilku tysięcy na szkolenie CNC dla kogoś, kto za miesiąc może rzucić papierami i pójść do zakładu obok za 200 zł więcej. Wolą wrzucić go na głęboką wodę, przypiąć do doświadczonego operatora jak kulę u nogi i udawać przed samym sobą, że „jakoś to będzie”.
Koszty i stres związany z tym pseudo-szkoleniem w całości ponosi starsza kadra.


atom1477
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 3
Posty: 4025
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:58
Lokalizacja: ::

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#8

Post napisał: atom1477 » 18 paź 2026, 18:37

WZÓR pisze: ↑
18 paź 2026, 17:26
Widzę , że nieuważnie czytałeś mojego posta.
Przeczytałem uważnie, tylko zauważyłem że skupiłeś się tylko na jednym problemie (defensywność ego).
WZÓR pisze: ↑
18 paź 2026, 17:26
Dlaczego , Ci ,,nowi" przed podjęciem pracy nie robią sobie kursów przygotowawczych ( na których i tak niewiele się nauczą )
Może właśnie dlatego bo wiedzą że się na tych kursach niewiele nauczą?

Opisałeś specyficzny przypadek, którego sam nie zaobserwowałem.
Widziałem wprawdzie roszczeniowość "nowych", ale ci "nowi" wcale nie przychodzili do pracy bez przygotowania.
Widziałem za to coś innego. To że "starzy" patrzyli na "nowych" bardzo mocno z góry. A to nie buduje autorytetu, tylko odstrasza i zniechęca.

Podsumowując, nie neguję że u "nowych" występuje "defensywność ego".
Mówię tylko że u "starych" też występuje problem (tylko nie znam jego fachowej nazwy :D )

Problem jest też w szefostwie. Wygórowane wymagania (wymagane wieloletnie doświadczenie) co przerzuca ze skrajności w skrajność. Nikt takiego doświadczenia nie ma, więc przychodzi z mniejszym. Albo szefostwo radykalnie zmniejsza wymagania, i zatrudnia bez wstępnego doświadczenia.
Zamiast zatrudniać z realnymi wymaganiami, czyli z małym doświadczeniem z założeniem przyuczenia.

Zmienił się też dostęp do wiedzy. Kiedyś wiedzę można było uzyskać prawie wyłącznie w szkołach i od starszych pracowników. Nic dziwnego że "starsi" mieli wtedy autorytet.
Dzisiaj szkoły podupadły, ale za to mamy internet. I jak ktoś szuka wiedzy to ją znajdzie. Może znaleźć czym chłodzić /smarować aluminium przy obróbce, bez pytania "starszego". Może się zdarzyć że znajdzie jakiś nowoczesny specyfik, nieznany "starszemu". I "starszy" uzna że "młody" ignoruje (nie szanuje) jego wiedzy.
Inna sprawa to "młody" który nie szuka wiedzy (ani w internecie ani u "starszych"). Ale tu z kolei widzę winę w szefostwie, że takich zatrudnia.

Żeby nie było: mi już bliżej do "starych" niż do "nowych". Ale mimo wszystko dostrzegam że "nowi" mają teraz problem w znalezieniu zatrudnienia.
Poza tym "nowi" nie wzięli się znikąd. Oni są dziećmi "starych", i to ci "starzy" ich wychowali w taki sposób.
Ostatnio zmieniony 18 paź 2026, 18:49 przez atom1477, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

Autor tematu
WZÓR
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 3
Posty: 8586
Rejestracja: 01 sty 2009, 20:01
Lokalizacja: Oława

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#9

Post napisał: WZÓR » 18 paź 2026, 18:44

atom1477 pisze: ↑
18 paź 2026, 18:37
WZÓR pisze: ↑
18 paź 2026, 17:26
Widzę , że nieuważnie czytałeś mojego posta.
Przeczytałem uważnie, tylko zauważyłem że skupiłeś się tylko na jednym problemie (defensywność ego).
WZÓR pisze: ↑
18 paź 2026, 17:26
Dlaczego , Ci ,,nowi" przed podjęciem pracy nie robią sobie kursów przygotowawczych ( na których i tak niewiele się nauczą )
Może właśnie dlatego bo wiedzą że się na tych kursach niewiele nauczą?

Opisałeś specyficzny przypadek, którego sam nie zaobserwowałem.
Widziałem wprawdzie roszczeniowość "nowych", ale ci "nowi" wcale nie przychodzili do pracy bez przygotowania.
Widziałem za to coś innego. To że "starzy" patrzyli na "nowych" bardzo mocno z góry. A to nie buduje autorytetu, tylko odstrasza i zniechęca.

Podsumowując, nie neguję że u "nowych" występuje "defensywność ego".
Mówię tylko że u "starych" też występuje problem (tylko nie znam jego fachowej nazwy :D )

Problem jest też w szefostwie. Wygórowane wymagania (wymagane wieloletnie doświadczenie) co przerzuca ze skrajności w skrajność. Nikt takiego doświadczenia nie ma, więc przychodzi z mniejszym. Albo szefostwo radykalnie zmniejsza wymagania, i zatrudnia bez wstępnego doświadczenia.
Zamiast zatrudniać z realnymi wymaganiami, czyli z małym doświadczeniem z założeniem przyuczenia.
Masz rację, że problem leży po obu stronach i cieszę się, że rozszerzasz tę dyskusję. To zjawisko u doświadczonych pracowników, o którym piszesz, w psychologii pracy i zarządzaniu ma swoją bardzo konkretną, fachową nazwę – to klątwa wiedzy (ang. curse of knowledge) połączona z błędem rzutowania.
Na czym to polega? Dla kogoś, kto na hali zjadł zęby, pewne procedury, reakcje maszyn czy czytanie rysunku są tak oczywiste jak oddychanie. Doświadczony pracownik podświadomie zakłada, że skoro dla niego coś jest banalnie proste, to dla innych też musi takie być. Kiedy widzi nowego, który po raz trzeci pyta o to samo albo trzyma suwmiarkę jak narzędzie tortur, starszemu operatorowi po prostu puszczają nerwy. Pojawia się frustracja i myślenie: „on robi to specjalnie” albo „jest leniwy”. Stąd bierze się to patrzenie z góry i brak cierpliwości, które zauważyłeś.
Musimy jednak uczciwie zadać pytanie: skąd ta frustracja u starych się bierze? Ona nie powstaje w próżni. To jest bezpośredni skutek chorego systemu, o którym pisałem wcześniej.
Pracodawcy stworzyli patologiczną strukturę:
1. Dorzucają doświadczonemu pracownikowi na głowę darmowy i odpowiedzialny obowiązek – wyszkolenie człowieka całkowicie zielonego.
2. Jednocześnie w żaden sposób nie zdejmują z niego normy produkcyjnej. Masz robić plan na 100%, a w międzyczasie pilnować, żeby chłopak z łapanki nie rozbił głowicy albo nie stracił palców.
W takich warunkach nie ma czasu ani przestrzeni na pedagogiczne podejście, budowanie autorytetu i spokojne tłumaczenie. „Stary” warczy i patrzy z góry, bo spieszy się z planem i drży o bezpieczeństwo procesu, za który odpowiada. Z kolei „młody”, zamiast przyznać się do błędu czy strachu przed maszyną, zakłada maskę roszczeniowości, idzie do kierownika i uruchamia tę moją wspomnianą defensywność ego, robiąc ze starszego agresora. I koło się zamyka.
Co do kursów – zgadzam się z Tobą. Skoro obaj wiemy, że masowe, ogólnodostępne kursy uczą teorii oderwanej od realiów konkretnego zakładu, to tym bardziej rzetelne wdrożenie powinno być świętym obowiązkiem firmy, a nie partyzantką przerzucaną na barki i tak już przeciążonej załogi.
Więc podsumowując: tak, „starzy” też mają swoje grzechy i wspomnianą klątwę wiedzy. Jednak dopóki zakłady produkcyjne nie zrozumieją, że szkolenie nowego człowieka to osobny proces wymagający czasu i odciążenia weteranów z bieżącej normy, dopóty obie strony będą się na tej hali nawzajem wykrwawiać.

Mariusz.
Pomagam w:
HAAS - frezarki, tokarki


atom1477
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 3
Posty: 4025
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:58
Lokalizacja: ::

Re: Defensywność ego – jak z nauczyciela robi się agresora. O upadku szacunku do rzemiosła na współczesnej hali produkcy

#10

Post napisał: atom1477 » 18 paź 2026, 18:53

To co teraz opisałeś pokazuje że główny problem jest w szefostwie.
Czyli tytułowa "defensywność ego" tutaj występuje, ale też jako skutek a nie jako przyczyna.
Tytuł tematu trochę wprowadza w błąd jakoby tylko ci "nowi" z "defensywnością ego" powodowali problem.

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Na luzie”