On się nie stawiał tylko zażądał podania podstawy prawnej.
Gdyby policjanci jednoznacznie podali mu że powodem jest to że on był zgłaszającym, to nie było by problemu. Tzn. co by wtedy zrobił gość to ja nie wiem, ale jak dla mnie była by to podstawa do wylegitymowania.
To że gość "szeryfuje" to jedno, ale postawa policji to drugie.
Ani jednego ani drugiego nie należy pochwalać.
Nie mniej jednak dzięki takim sprawom w ogóle odbywa się dyskusja o prawach obywatelskich. Inaczej mielibyśmy ciche przyzwolenie na ciągłe przesuwanie granicy wolności obywatelskich.
A tak przy okazji, to ciekawi mnie Twoje zdanie na temat planowanej ustawy o podpisywaniu oświadczeń notarialnych przed zakupem domu na wsi.
Bo ja to oceniam jednoznacznie negatywnie. Tylko pewnie nikt nie odgadnie dlaczego, i mnie skrytykjujecie podając niepasujące argumenty. No ale poczekam i pośmieję się, a potem wyjaśnię
No i pasuje to mniej więcej do tematu tego wątku, bo że na wsi można poczuć niekoniecznie przyjazne zapachy to akurat jest dobry temat do nauczania dzieci w szkole.





