IMPULS3 pisze: ↑21 sie 2026, 14:48
Mialem na myśli choćby kradzieże aut z których Polacy słynęli.
I kradzieże w supermarketach... Szczególnie w pobliżu Odry takie kradzieże były popularne. Bo Im bliżej Renu, tym więcej pozytywnych opinii. W końcu sporo naszych na tzw. kontrakty wyjeżdżało i pokazywało, że Polak też potrafi niemieckie obrabiarki produkować.
IMPULS3 pisze: ↑21 sie 2026, 16:03
i Twoje grzeczne obywatelskie zachowanie skróciło czas tego poszukiwania.
Czasem policjant zwyczajnie nie może ci powiedzieć, na czym polega akcja. Choćby po to, żebyś nie opisał tego od razu na tiktoku, że np. mordercy szukają. Jeśli gość chce ode mnie dokumenty, to znaczy, że wykonuje swoją robotę, a nie że chce sprawdzić jakie mam trzy ostatnie cyfry numeru PESEL.
IMPULS3 pisze: ↑21 sie 2026, 16:32
Natomiast policją będzie taka na jaką pozwolą jej politycy.
I o to chodzi, żeby ta policja mogła faktycznie wykonywać swoje zadania. Pod tym względem wolę policję niemiecką, która nie patyczkuje się z osobami stwarzającymi zagrożenie, bądź nie wyonującymi poleceń. Pamiętasz sceny z Berlina, kiedy to grupa Bąkiewicza, bez zgody na manifestację, chciała zrobić trochę filmów z noszeniem krzyża. Najpierw policja poprosiła o zaniechanie manifestacji do czasu uzyskania zgody, a ponieważ co niektórzy nie chcieli, to zgodnie z zasadami, jakie stosuje się przy zatrzymaniu, gości skuli, spisali, a po wytłumaczeniu że nie wolno robić manifestacji bez pozwolenia wolno puścili.
Porównaj to z tym, jak w Polsce działa policja w stosunku do kontrmanifestantów na tzw. miesięcznicach. Acha, z tego co wiem, to miesięcznice są legalne, na każdą jest pozwolenie na zgromadzenie, oczywiście nie dla kontrmanifestantów. A skoro manifestacja miesięcznicowa jest legalna, to powinni chronić.
Ja uważam, że uczciwy człowiek policji się nie boi. Kilka mandatów (pewnie że za prędkość) zapłaciłem, parę razy miałem okazję z Polizei rozmawiać i jakoś nigdy w czasie tych interwencji nie czułem się pokrzywdzony. W Polsce podobnie, chcą ze mną gadać, to jak człowiek gadam, zamiast się stawiać i swoich "praw" dochodzić.