Dokąd zmierza świat

Tu można porozmawiać na dowolny temat nie koniecznie związany z tematyką maszyn i CNC

IMPULS3
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 45
Posty: 7992
Rejestracja: 25 gru 2010, 21:55
Lokalizacja: LUBELSKIE

Re: Dokąd zmierza świat

#181

Post napisał: IMPULS3 » 13 maja 2026, 22:20

strikexp pisze:Tylko takie matołki jak ty krzyczą coś o zatwierdzonych dodatkach E w żywności :)

Nie tylko, mam znajoma pielęgniarkę anestezjologiczną i ona też ma swoje warzywka i wiele innych rzeczy. A stać ją sobie kupić a nie grzebać w ziemi. Pewnie też jest niedouczona. :P
A poważnie to ja u siebie wysokie ciśnienie przerabiałem, odjęcie soli pomogło bez innych leków, ale moze na warszawskich blokach to działa inaczej, nie wiem niedouczony jestem. :)




strikexp
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 38
Posty: 4884
Rejestracja: 31 mar 2017, 19:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dokąd zmierza świat

#182

Post napisał: strikexp » 13 maja 2026, 22:52

Ja nie mam wysokiego ciśnienia, może dlatego że nie napinam się w necie :)
Natomiast to że odstawiłeś sól, nie oznacza że nie decydował inny czynnik. Ja odstawiłem cukier, używam mało znanego słodzika :)


drzasiek90
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 20
Posty: 2401
Rejestracja: 25 kwie 2016, 11:58
Lokalizacja: Jodlowa
Kontakt:

Re: Dokąd zmierza świat

#183

Post napisał: drzasiek90 » 14 maja 2026, 08:33

strikexp pisze:
13 maja 2026, 12:50
No jasne, najlepiej przytulić dotację :mrgreen: A ziemniak, uj z nim :mrgreen:
A żeś się uczepił tych dotacji. Przecież dotacji nie wymyślili rolnicy tylko urządnicy.
Wiesz po co? Żeby wyciągać kasę dla swoich.
Po pierwsze, każda dotacja to masa papierologii, warunków do spełniania.
Powstało masę urządów, instytutów, inspektorów itd.
To są tysiące miejsc pracy, opłacane z budżetu...
A kasa z dotacji idzie na maszyny, sprzęt i materiały budowlane - i znów na tym zarabiają firmy które produkują, dilerzy, ekipy i składy budowlane. Te pieniądze nie nie trafiają do kieszeni beneficjenta - on je tylko przekazuje dalej.
Fakt, jak dostanie dotację to kupi ciągnik czy wybuduje oborę - ale to nie jest tak, że dostaje to za darmo i może tylko korzystać.
Takie dotacje to często 50%, 70% a reszta to kredyt. I zostajesz z kilkoma milionami kredytu na 30 lat i kontrolami dziesiątek instytucji co rusz, czy na pewno spełniasz warunki dotacji.
Czy warto? Pewnie tak, skoro to robią to widocznie na tym jakoś wychodzą.
Ale nie wiem o co ten ból du** cały czas, ja im tych dotacji i kredytów nie zadzdroszczę ani trochę :)

Poza tym, dotacje masz wszędzie. Dostaj je firmy, instytuty, uczelnie, gminy, miasta, szkoły.
Cały czas z nich korzystasz, jedziesz autobusem czy tramwajem zakupionym z dotacji, korzystasz z urzędu czy systemu fundowanego z dotacji, jedziesz drogą ufundowaną z dotacji.
Co pradwa za to płacimy wszyscy cały czas, bo pieniądze magicznie się nie mnożą.
Makler pisze:
13 maja 2026, 17:02
Szkoda jednak, że sprowadzasz moje zdanie wyłącznie do „kasy i chciwości” – to spore uproszczenie.
Przecież sam o tym pisałeś:
Makler pisze:
13 maja 2026, 08:42
Prawda jest taka, że na wolnym rynku klient głosuje portfelem, a nie sentymentem.
.
.
Oczekiwanie, że przeciętny Polak będzie przepłacał za lokalny towar w imię „bezpieczeństwa żywnościowego”, to czysta abstrakcja – zwłaszcza w dobie ogólnej drożyzny.
.
.
Segment premium, o którym piszesz, to margines dla zamożnych z dużych miast. Masowy rynek i tak opiera się na cenie.
IMPULS3 pisze:
13 maja 2026, 13:20
natomiast wszelkie agencje rolnicze zamiast idiotycznych dopłat powinny wyznaczać co dane gospodarstwo w tym roku ma uprawiać.
Agencje rolnicze powstały po to, żeby wyciągać pieniądze dla tysięcy pracowników a nie po to, żeby usprawniać rolnictwo.
WZÓR pisze:
13 maja 2026, 18:11
Ma rację, że jeśli będziemy kupować u kogoś tylko dlatego, że to Polak czy sąsiad, ignorując kiepską jakość i wysoką cenę, to zrobimy mu krzywdę.
Ale tu nikt nie mówi o tym, żeby kupować lokalnie nawet jak jest gorszej jakkości.
Oczywiście, że trzeba patrzeć na jakość.
Tu chodzi o to, żeby nie patrzeć tylko na cenę (chodzi o tych, których stać na to - a stać prawie każdego patrząc po kolejkach w marketach i po tym co mają w wózkach) ale przede wszystkim na jakość i producenta.
Jeśli jakość jest taka sama lub lepsza po stronie lokalnego produktu w stosunku do importu to dlaczego nie wybrać lokalnego, nawet jeśli cena jest trochę wyższa? Jeśli dla kogoś cena jest ważniejsza niż jakość i lokalny patriotyzm pomimo, że nie jest finansowo biedny, to po prostu jest nieodpowiedzialny.
strikexp pisze:
13 maja 2026, 21:32
Mój stary wyjebywał szambo w ziemniaki, mniam, mniam, wszystkie szampony, proszki do prania, smar z mytych rąk a nawet odpady chemiczne powstałe w gospodarstwie domowym.
Cóż, genów nie oszukasz :)
To by tłumaczyło czemu jesteś tak oderwany od rzeczywistości.
Ale wyobraź sobie, że nie każdy jest taki "mądry" i szambo w ziemniaki to raczej tylko ewenementy wylewają.
Natomiast nie ma się co oburzać, że rolnik stosuje nawozy czy oprysk - bo bez tego nic nie urośnie.
Różnica jest taka, że mały rolnik stosuje dużo mniej tych środków i tylko te niezbędne - bo po prostu przy małej skali na więcej go nie stać.
Duże gospodarstwa/farmy prodkujące hurtowo na export, na markety ładują cały czas opryski, odżywki, antybiotyki - bo żaden owoc/warzywo/ziarno nie może się zmarnować - bo przy duzej skali i niskiej cenie liczy się maksymalny plon.
Przykładowo:
U mnie pod ziemniaki idzie obornik na jesień, na wiosnę trochę saletry i jeszcze tylko oprysk na stonkę, czasami na chwasty jak było więcej, teraz jak jest odrobina to się przeleci z motyką dla rozrywki i na chwasty nie trzeba :) I to wszystko.
Nie pryskam na choroby, na robaki, na owady, na ładny wygląd itd :)
W efekcie ziemniaki są różne, brzydsze, ładniejsze, mniejsze większe, jak się uda.
Część idzie do jedzenia a część brzydszych(z wyglądu) sprzedawane na paszę dla zwierząt.
Ale jaki jest efekt? Tak smacznych ziemniaków nie kupisz w sklepie - chyba, że sklep kupuje właśnie od małego rolnika.
Myślisz, że mnie nie stać kupić sobie ziemniaka? :) Przecież jest za półdarmo więc bez problemu taniej bym go kupił niż wychodzi mnie ta zabawa z ziemniakami :) Ale takiego zmieniaka w sklepie nie kupię.
Teraz to nawet już nie sprzedaję, bo w takiej niskiej cenie to nie będę komuś łaski robił :)
Mam dla siebie, rozdaje po rodzinie - człowieku, miastowe z rodziny to tak się cieszą na taki worek ziemniaków jakbyś im niewiadomo co podarował :)
Kiedyś było tego więcej, nigdy nie było problemów ze sprzedażą detaliczną. Kto kupił, zawsze wracał następnego roku. Niektórzy nawet tego samego roku dzwonili żeby się na drugi rok "zapisać".
Może po prostu nie jadłeś nigdy dobrego jedzenia prosto od rolnika i dlatego nie doceniasz albo nie zauważasz różnicy między marketowym szlamem a dobrym produktem.
W sumie, skoro cię stary wychował na ziemniakach które rosły na szambie, nic dziwnego, że nie widzisz różnicy :)


forestgril
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 21
Posty: 947
Rejestracja: 09 paź 2023, 10:20

Re: Dokąd zmierza świat

#184

Post napisał: forestgril » 14 maja 2026, 09:59

O czym tu dyskutować xD
strikexp pisze:Natomiast o wilku mowa bo ja dopiero co zamawiałem:

[Obrazek ziemniaków w paczce]

Dużo atrakcyjniejszy produkt niż ziemniaki. Mieszasz z sola i pieprzem, zalewasz gorącą woda, mieszasz i wstawiasz do mikrofali na 1 minutę. Potem mieszasz z masłem i mlekiem. Obierać i gotować nic nie trzeba, chyba że dodatki. Choć jak sobie bitki zrobię to 3 dni żrę, z czego dwa robię domowy obiadzik 10 minut.

Awatar użytkownika

WZÓR
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 30
Posty: 8460
Rejestracja: 01 sty 2009, 20:01
Lokalizacja: Oława

Re: Dokąd zmierza świat

#185

Post napisał: WZÓR » 14 maja 2026, 10:12

drzasiek90 pisze:
14 maja 2026, 08:33
strikexp pisze:
13 maja 2026, 12:50
No jasne, najlepiej przytulić dotację :mrgreen: A ziemniak, uj z nim :mrgreen:
A żeś się uczepił tych dotacji. Przecież dotacji nie wymyślili rolnicy tylko urządnicy.
Wiesz po co? Żeby wyciągać kasę dla swoich.
....

To, co piszesz, to klasyczne odwracanie kota ogonem i robienie z rolników ofiar systemu, w którym dobrowolnie i bardzo chętnie uczestniczą.
Nikt nikogo nie zmusza – rolnicy nie mają przystawionego pistoletu do głowy.
Składają wnioski, bo im się to opłaca.
Gdyby to był tak potworny biznes i "kilka milionów długu na 30 lat" bez zysku, wnioski o dotacje nie rozchodziłyby się w kilka godzin po otwarciu naboru.

Mariusz.
Pomagam w:
HAAS - frezarki, tokarki


drzasiek90
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 20
Posty: 2401
Rejestracja: 25 kwie 2016, 11:58
Lokalizacja: Jodlowa
Kontakt:

Re: Dokąd zmierza świat

#186

Post napisał: drzasiek90 » 14 maja 2026, 10:33

WZÓR pisze:
14 maja 2026, 10:12
To, co piszesz, to klasyczne odwracanie kota ogonem i robienie z rolników ofiar systemu, w którym dobrowolnie i bardzo chętnie uczestniczą.
Nikt nikogo nie zmusza – rolnicy nie mają przystawionego pistoletu do głowy.
Nie robię żadnych ofiar.
Ale w kwestii dotacji są "zmuszeni brać" - bo zmuszeni zostali do poniesienia ogromnych kosztów, będących konsekwencjami właśnie wprowadzenia tego systemu.
Nie są zmuszani bezpośrednio - to sprawa oczywista.
Ale jeśli nie będą brać dotacji to będą musieli zamknąć wszystko.
Bo nikt nie dał wyboru - ponoszę koszty systemu i biorę dotację/ nie ponoszę kosztów systemu i nie biorę dotacji.
Rozumiesz, czy za mało łopatologicznie?
I przecież napisałem, że im się opłaca brać.
Bo gdyby nie brali, to by ich nie było już wcale.
Kiedyś nie było dotacji ale utrzymywali się z zysków z pracy.
Teraz zysków z pracy nie ma bezpośrednio - ale zysk jest z dotacji.
Ale to nie jest tak, że pieniądze leżą i każdy bierze ile chce i przehula na co chce jak niektórym się wydaje.
Więc nie ma co zazdrościć i wyrzuty robić konkretnie jednej grupie - bo te dotacje są wszędzie.
W rolnictwie są niezbędne do utrzymania się na powierzchni.
WZÓR pisze:
14 maja 2026, 10:12
Składają wnioski, bo im się to opłaca.
Składają, bo to jedyny sposób aby w tym systemie przetrwać i się rozwijać.
Kiedys dało się bez dotacji, teraz się nie da bez dotacji.
Taki system.
Ja tu nie stawiam tych wielkich którzy biorą milionowe dotacje jako biedaków pokrzywdzonych przez system - jeśli tak mnie zrozumiałeś to źle zrozumiałeś.
System skrzywdził tych najmniejszych bo całkowicie ich zamknął - z tych małych zostały tylko hobbystyczne gospodarstwa.
Wielcy radzą sobie nieźle - ale nie dzięki dotacjom lecz z dotacjami.
Bez dotacji w starym systemie również radzili sobie nieźle. Ale wrócić się do tego już nie da, więc trzeba wyciągać ile się da z tego co jest.
A uwierz mi, że na prawdę wielu by chciało wrócić.
forestgril pisze:
14 maja 2026, 09:59
O czym tu dyskutować xD
W ubiegłym tygodniu rozmawiałem z sąsiadem - starszy pan na emeryturze.
Nie jest rolnikiem, nie ma gospodarstwa.
Choduje tylko kury na własny użytek.
Zboże kupuje u rolnika.
I właśnie mówił mi, że kupił owies po 50 zł za 100kg i pszenicę po 65 zł za 100 kg. Czyli taniej niż 20 lat temu gdy wszystko było 3 razy tańsze.
U rolnika, który miał tego jeszcze od groma i nie może sprzedać nawet w tak niskiej cenie.
Był oburzony, że tak tanio i mówił, że zapłacił mu więcej niż chciał bo to przecież niepoważne, żeby tak tanio za to płacić, skoro wszystko inne takie drogie.
Gość, który jest konsumentem/klientem, nie związanym z rolnictwem, prosty chłop ze wsi zauważa do jakich abstrakcyjnych poziomów to zeszło. A "ELYTA" wykształconych, miastowych, nowoczesnych ludzi problemu nie widzi żadnego.
To ta ELYTA to chyba mocno naciągana jest :)


forestgril
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 21
Posty: 947
Rejestracja: 09 paź 2023, 10:20

Re: Dokąd zmierza świat

#187

Post napisał: forestgril » 14 maja 2026, 11:11

WZÓR pisze:
14 maja 2026, 10:12
drzasiek90 pisze:
14 maja 2026, 08:33
strikexp pisze:
13 maja 2026, 12:50
No jasne, najlepiej przytulić dotację :mrgreen: A ziemniak, uj z nim :mrgreen:
A żeś się uczepił tych dotacji. Przecież dotacji nie wymyślili rolnicy tylko urządnicy.
Wiesz po co? Żeby wyciągać kasę dla swoich.
....

To, co piszesz, to klasyczne odwracanie kota ogonem i robienie z rolników ofiar systemu, w którym dobrowolnie i bardzo chętnie uczestniczą.
Nikt nikogo nie zmusza – rolnicy nie mają przystawionego pistoletu do głowy.
Składają wnioski, bo im się to opłaca.
Gdyby to był tak potworny biznes i "kilka milionów długu na 30 lat" bez zysku, wnioski o dotacje nie rozchodziłyby się w kilka godzin po otwarciu naboru.

Mariusz.
Nie znam się, więc się wypowiem. To oczywiste, że jeśli jest dotacja, to się ją bierze. I to jest chyba sensowne, żeby trzymać rolników, którzy wciąż coś uprawiają, nawet nieopłacalnie na tzw czarną godzinę, jak żołnierzy w rezerwie. Bezpieczeństwo żywnościowe to podstawa przetrwania narodu! Wszystko inne może paść, łącznie z jakąś niewielką asteroidą, ale jeśli mamy wodę i własną ziemię i tych, którzy potrafią z niej wyciągnąć jedzenie, poradzimy sobie.

Zresztą jednak ci rolnicy muszą brać, bo by zginęli, ponieważ rynek jest "wolny" tylko z nazwy, a tak naprawdę UE reguluje to gospodarzenie i z tego co wiem dopłaty z Unii nie są wcale podzielone po równo. No to jest wybór: zrezygnować i poddać się albo brać te dotacje, nawet na nierównych zasadach. A jeśli "uwalniamy" od dotacji, to wszędzie, a nie tylko w Polsce, wtedy to byłoby uczciwe.

Dodane 9 minuty 17 sekundy:
drzasiek90 pisze:I właśnie mówił mi, że kupił owies po 50 zł za 100kg i pszenicę po 65 zł za 100 kg. Czyli taniej niż 20 lat temu gdy wszystko było 3 razy tańsze.


Mój Teść sprzedaje orkisz za 10-12 zł za kilogram, a żyto i pszenice zachowuje dla siebie i każe mielić swoje w młynie (trzeba się o to postarać! młynarzom wygodnie wydać zmieloną wcześniej mąkę i wziąć ziarno). Dlaczego? Bo uprawia bez glifosatu. Jeśli kupujemy zboże odporne na roundup (dziś nazwy mogą być inne), czyli genetycznie modyfikowane, to owszem - wyrośnie go więcej, bo roundup wybije szkodniki. Ale. To genetyczne zboże jest mniej odporne także na grzyby, to trzeba jeszcze na grzyby spryskać i coś tam jeszcze i w sumie robi sie kilka razy więcej chemii. Przykład - Teść miał swoją kukurydzę, oczywiście naturalną, bez roundupu. A jego znajomy dał mu troche swojej, genetycznej. Kury niechętnie to jadły, a na "własna" kukurydzę się rzucały - trzeba coś jeszcze tłumaczyć? My jemy chleb żytnio-orkiszowy z własnej mąki. Jest pyszny i zdrowy, sklepowe dmuchane już nam w ogóle nie smakują.

Szwagier robił sobie testy na glifosat - rakotwórcze gawno, które jest składnikiem roundupów. Niełatwo zrobić ten test, nie każde laboratorium umie i kosztuje to parę stówek. Otóż mimo, że nie jedzą dużo produktów zbożowych, miał kilkakrotnie przekroczone normy! To zboże jest wszędzie, bo jest tanie, od bułek z Biedronki po wszystkie ciastka i inny szajz.

Klient "premium" to ktoś, kto sobie zdaje z tego sprawę i nie będzie oszczędzał na zdrowej żywności, bo to żadna oszczędność - zapłaci zdrowiem, pieniędzmi i czasem za 10-15 lat, razem z całą swoja rodziną.


drzasiek90
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 20
Posty: 2401
Rejestracja: 25 kwie 2016, 11:58
Lokalizacja: Jodlowa
Kontakt:

Re: Dokąd zmierza świat

#188

Post napisał: drzasiek90 » 14 maja 2026, 11:33

forestgril pisze:
14 maja 2026, 11:11
Szwagier robił sobie testy na glifosat - rakotwórcze gawno, które jest składnikiem roundupów.
Glifosat ciągle jest stosowany - pomimo ograniczeń.
Nawet polscy rolnicy stosują przed samym zbiorem - ale ci wielcy, którzy po prostu w ten sposób poprawiają sobie "jakość" i czas zbioru.
Po co ten glifosat? A no jest to chemiczne przyspieszenie dojrzewania roślin. Roślina szybciej obumiera, ziarna dojrzewają i uzyskują pożądaną wilgotność. Glifosat niszczy też chwasty w polu, które mogłyby utrudniać żniwa lub obniżać jakość ziarna.
Chyba nie trzeba tłumaczyć, że opryskanie glifosatem niedługo przed zbiorem powoduje, że w ziarnach to zostaje i jest z pola zebrane i potem trafia do jedzenia?
Mali rolnicy tego nie robią, bo finansowo im się to nie kalkuluje.
Poza tym bardzo często produkują dla siebie, dla karmienia własnych zwierząt.
A przy mniejszym areale łatwiej poczekać na pogodę i odpowiednie warunki do koszenia, bo żniwa trwają krócej.
Natomiast ci wielcy, produkujący w setkach/tysiącach ton ziarno które trafia potem do skupów muszą w ten sposób działać, aby konkurować z innymi, zebrać dużo, szybko aby było tanio.
Tak samo zborze importowane z krajów, gdzie takich zakazów i regulacji wogóle nie ma to już całkowicie zawierać może wszystko.
Albo mięsa sprowadzone z krajów, gdzie karmione było żywnością bez żadnych kontroli?
Smacznego.
A komu przeszkadzały małe gospodarstwa, gdzie pan Wiesiu czy Zdzisiu hodowali sobie w tradycyjny sposób świnki, odwieźli potem do lokalnej ubojni i potem z tej lokalnej ubojni cała okolica w sklepach miała smaczne i zdrowe mięsko?


strikexp
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 38
Posty: 4884
Rejestracja: 31 mar 2017, 19:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dokąd zmierza świat

#189

Post napisał: strikexp » 14 maja 2026, 12:25

drzasiek90 pisze:
14 maja 2026, 08:33
A żeś się uczepił tych dotacji. Przecież dotacji nie wymyślili rolnicy tylko urządnicy.
Wiesz po co? Żeby wyciągać kasę dla swoich.
Owszem, ale skutkiem tego ceny dla rolników są sztucznie podnoszone. A masa darmozjadów trzyma ziemie tylko po to żeby dostawać dotację.
Ja nie jestem za tym żeby ludziom bronić rolnictwa. Ja jestem za tym aby skasować natychmiastowo KRUS. A dotacje w drugiej kolejności.
drzasiek90 pisze:
14 maja 2026, 08:33
Po pierwsze, każda dotacja to masa papierologii, warunków do spełniania.
Bzdura, wszyscy biorą.
Ostatnio zmieniony 14 maja 2026, 12:25 przez strikexp, łącznie zmieniany 1 raz.


pukury
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 5
Posty: 7876
Rejestracja: 23 lis 2004, 22:41
Lokalizacja: kraków

Re: Dokąd zmierza świat

#190

Post napisał: pukury » 14 maja 2026, 12:25

Hej.
To napisz jak " pan Władek " zapewnił by odpowiednią ilość mięsa dla ( np ) Krakowa ?
Mieszka tu - powiedzmy - 500000 ludzi.
Powiedzmy że połowa nie je mięsa- a druga połowa je po 50gr dziennie.
Policz sobie.
Zawsze można napisać - co mnie obchodzą " miastkowi ".
Tylko że takie stwierdzenie ma tzw. " krótkie nogi" .
Nie ma co pisać dlaczego.
pzd.
Mane Tekel Fares

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Na luzie”