RomanJ4 pisze: ↑28 lut 2026, 11:00
forestgril pisze:A tak srednio co 3-4 dni rozpalałem drewnem ze 2-3 razy pod rząd, wrzucając ze 4 większe kawałki (razem 15kg). To przy domu około 180mkw. Nie wierzę w żadne pompy i mechanizmy. Każdy z nich jest jak pośrednik przy transakcji. A cieplo drewna jest jak transakcja z pierwszej ręki.
A doliczyłeś swoją robociznę przy obsłudze(jakbyś miał za to płacić komuś), koszt dostawy, wywóz popiołu, okresowe czyszczenie komina, i inne takie koszty?
Od tego są dzieci

ale nie przeliczałem kosztów ich wyżywienia na roboczogodziny przy wyrzucaniu popiołu i układaniu drewna...
Szczerze lubię sobie rozpalić w kominku. Zajmie mi to pewnie 15 minut ale jest relaksujące (i nie płacę nikomu za tę chwilę relaksu!). Potem tylko dokładam po kawałku przez 24h i potem wyczyszcenie popiołu to 5-10 minut. Przyniesienie kilku kawałków drewna zza chałupu to 2 minuty. Koszt kominka w centrum domu był spory, kilka tysięcy złotych (parę lat temu, teraz pewnie drożej). Koza tańsza, ale ja mam kominek zamiast telewizora
Popiół trafia na kompost, drzewny jest dobrym nawozem.
Dodane 7 minuty 15 sekundy:
Acha, przypominam dla ścisłości. Mam nadwymiarowe panele 10kW, co daje mi 8MWh rocznie, przy zapotrzebowaniu rzędu 3-4MWh. Stare zasady, czyli 80% mogę odebrać zimą i tak czynię: grzeję tak wodę grzałką w zbiorniku i zimą też dużo chodziły 2 piecyki 3kWh w pokojach na górze. Tanio zebranych promieni słonecznych nie oddam!