Powiedział, że oddzwonią jak coś wymyślą, ja mówię, długo Pan nie myśli tylko dawajcie nową maszynę albo wyślijcie mi poprawiony wałek
MAKATEK TYTAN 500
-
szopenn
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 49
- Posty: 2392
- Rejestracja: 21 gru 2015, 11:22
- Lokalizacja: Lublin
A ja napisałem Panowie do techmiga, kazali podać telefon zadzwonił serwisant i pyta się o co chodzi, no to mówie o co chodzi, zapytał się o serię maszyny poszedł pewnie na magazyn i patrzy i doznał chyba szoku
Powiedział, że oddzwonią jak coś wymyślą, ja mówię, długo Pan nie myśli tylko dawajcie nową maszynę albo wyślijcie mi poprawiony wałek
Powiedział, że oddzwonią jak coś wymyślą, ja mówię, długo Pan nie myśli tylko dawajcie nową maszynę albo wyślijcie mi poprawiony wałek
Tagi:
-
szopenn
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 49
- Posty: 2392
- Rejestracja: 21 gru 2015, 11:22
- Lokalizacja: Lublin
NO więc skrzynki nie dostałem, dostałem rzeczony wałek, już jest założony, jeszcze muszę tylko skręcić wrzeciono, jaki moment skręcania polecacie? nie mam klucza do mierzenia napięcia wstępnego łożysk stożkowych.
Łożyska musialby być fabrycznie dość mocno dokręcone, nakrętkę wrzeciona było ciężko odkręcić, widać po śladach na łożysku że jak na tak niski przebieg są one dość obciążone, ale może w tokarkach ma tak być, obroty nie są duże, liczy się sztywność.
Zdjęcia problematycznego wałka, nowego co dostałem na wymianę oraz wadliwego.
Szczerze mówiąc, kolego siarap, w tym momencie powiem Ci, że jeżeli wybrałeś naprawę poza serwisem, to ja bym po dzisiejszym robił inaczej, ten wałek bym wymontował, stoczył go po środku, przeciął, zrobił tuleje ciasno pasowną, która by go przedłużyła, następnie bym spawną tigiem. TO byłaby lepsza naprawa niż ścinanie nakrętki wrzeciona.
I tak jak już było pisane, łożyska to chińszczyzna, warto byłoby to wszystko zmienić na polskie, ale ja na razie nic nie zaczepiam bo to jeszcze sobie pochodzi póki jest nowe, a nie mogę sobie pozwolić nie mieć tokarki.
Może w następnym roku zakupie chinkę z uchwytem 160mm to wtedy będę sobie majsterkował przy niej, bo jedna maszyna musi być czynna.
Łożyska musialby być fabrycznie dość mocno dokręcone, nakrętkę wrzeciona było ciężko odkręcić, widać po śladach na łożysku że jak na tak niski przebieg są one dość obciążone, ale może w tokarkach ma tak być, obroty nie są duże, liczy się sztywność.
Zdjęcia problematycznego wałka, nowego co dostałem na wymianę oraz wadliwego.
Szczerze mówiąc, kolego siarap, w tym momencie powiem Ci, że jeżeli wybrałeś naprawę poza serwisem, to ja bym po dzisiejszym robił inaczej, ten wałek bym wymontował, stoczył go po środku, przeciął, zrobił tuleje ciasno pasowną, która by go przedłużyła, następnie bym spawną tigiem. TO byłaby lepsza naprawa niż ścinanie nakrętki wrzeciona.
I tak jak już było pisane, łożyska to chińszczyzna, warto byłoby to wszystko zmienić na polskie, ale ja na razie nic nie zaczepiam bo to jeszcze sobie pochodzi póki jest nowe, a nie mogę sobie pozwolić nie mieć tokarki.
Może w następnym roku zakupie chinkę z uchwytem 160mm to wtedy będę sobie majsterkował przy niej, bo jedna maszyna musi być czynna.
-
Armstec
- Specjalista poziom 2 (min. 300)

- Posty w temacie: 25
- Posty: 482
- Rejestracja: 02 maja 2014, 04:04
- Lokalizacja: Wrocław
łożyska stożkowe nna pewno nie mają być dokrecone ciasno. nie spowoduje to ze cokolwiek bedzie sztywniejsze ( chyba ze sztywniej bo przestanie sie obracac). a tak na serio łożyska są zrobione z tak trardego materiału że jedynie powinieneś skręcić na tyle lekko by skasować luz do zera i przestać i zakontrować to bedzie juz pełna sztywność wzdłuz i w poprzek osi. dalsze kręcenie juz nic nie pomoże jedynie bedzie robić naprężenie a przy tak twardym materiale oznacza to że ktorys element bedzie musiał się poddać ..wałeczeki zrobią sie kwadratowe albo wygniecie oprawke dot ego od naprężenia zaczną sie odchylac od osi będzie sie grzać smar i sie przypali... tak to widze
powiem tak dokrecasz do ostatniego momentu puki jeszcze walek sie obraca lekko i gładko. jak poczujesz dalej ze zaczyna go juz lekko hamować przy obracaniu to juz jestes jeden krok "za daleko"
łożyska chinskie wywalic w kubel. Oni nie potrafią robić lożysk ani stali lozyskowej i za 50 lat nie beda to jest bardzo zaawansowana cała gałąź przemyslu ponad 100 lat produkcji maszyn, pojazdów, samolotów i broni ... oni 10 lat temu nauczyli sie robić czajniki i szczotki do kibli
powiem tak dokrecasz do ostatniego momentu puki jeszcze walek sie obraca lekko i gładko. jak poczujesz dalej ze zaczyna go juz lekko hamować przy obracaniu to juz jestes jeden krok "za daleko"
łożyska chinskie wywalic w kubel. Oni nie potrafią robić lożysk ani stali lozyskowej i za 50 lat nie beda to jest bardzo zaawansowana cała gałąź przemyslu ponad 100 lat produkcji maszyn, pojazdów, samolotów i broni ... oni 10 lat temu nauczyli sie robić czajniki i szczotki do kibli
-
szopenn
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 49
- Posty: 2392
- Rejestracja: 21 gru 2015, 11:22
- Lokalizacja: Lublin
Armstec pisze:ożyska stożkowe nna pewno nie mają być dokrecone ciasno. nie spowoduje to ze cokolwiek bedzie sztywniejsze ( chyba ze sztywniej bo przestanie sie obracac)
ja się nie znam i wypowiadać się nie będę, nie jestem po politechnice niestety, mam wykształcenie humanistyczne... ale na stronie SKF jest dość dobrze wyjaśnione napięcie wstępne i jego wpływ na sztywność układu. W granicy dopuszczalnego napięcia wstępnego, jest sporo do ugrania, sztywność kosztem temperatury pracy łożysk i ich wytrzymałości. Jak już napisałem, z tego co zauważyłem, nakrętka wrzeciennika była wręcz brzydko powiem "dowalona"..
W tym techmigu nie ma dwóch nakrętek żeby jedną ustalać luz/napięcie wstępne, a drugą na sam koniec zabezpieczyć jak typową kontrą, to wymagałoby przerobienia i dodatkowej pracy = czas. Jest jedynie dystans dociskowy i jedna nakrętka z zabezpieczeniem koronkowym. (ten dystans dociskowy powinien być z gwintem, żeby właśnie ustalać nim luz..., ale jak china to china)
Mam jakieś tam doświadczenie z montażem łożysk stożkowych, kilka skrzyń biegów oraz dyfrów wyremontowałem i potrafię wyczuć prawidłowe napięcie wstępne, dobrać podkładkę itp, ale tu jest inaczej, bo opór stawiają inne koła zębate, i nie czuje się tak pracy łożyska więc dlatego pytam, a zapomniałem zmierzyć moment dokręcenia przed rozbiórką, miałbym problem z głowy..
Łożyska chińskie to babol, na razie muszą być, gdybym miał wszystko poprawić w tej tokarce to 3 miesiące bym nic nie wytoczył, a czy oni potrafią czy nie? chyba SKF u nich produkuje? FŁT nasze wykupili też chinole? No i ostatecznie... czy to ważne jakie tam łożyska siedzą jeżeli może się okazać że otwory w obudowie nie są współosiowe? wtedy jeszcze wyjdzie, że te chińskie znoszą przeciętnie więcej niż jakieś markowe
no ale nic, dzięki, będę jutro walczył..
-
Armstec
- Specjalista poziom 2 (min. 300)

- Posty w temacie: 25
- Posty: 482
- Rejestracja: 02 maja 2014, 04:04
- Lokalizacja: Wrocław
Ae te sugestie ci podałem bazując na doświadczeniu choć akurat z stożkowymi łożyskami rzeczywiscie najczesciej sie spotyka w motoryzacji ( np. główka ramy w motocyklach)
ale gdzie by nie było zawsze w instrukcji pojawia sie opis " kluczem ręcznym aż aż poczujesz lekki opor , nie wiecej"
Nie mówie tez ze bardzo delikatnie tylko az poczujesz pierwszy lekki opór przy obracaniu i stop, ... nie na chama. wspomniałes ze Chinczyk dowalił ostro to ci mowię że schrzanił i nie rób tak jak on, tak jest zle. takie jest moje przekonanie i radze ci tak.
Ale oczywiscie moge gadac bzdury, kazdy moze sie mylic trzeba poprostu zweryfikować
PS. na YT jest wideo-instrukcja z SKF "montaż lozyska stożkowego"
zacytuje : Nakrętke dokreca się ręcznie jednoczesnie obracając bębnem, Nie dokręcamy zbyt mocno gdyż spowoduje to uszkodzenie elementów tocznych , miseczki, koszyka)
ale gdzie by nie było zawsze w instrukcji pojawia sie opis " kluczem ręcznym aż aż poczujesz lekki opor , nie wiecej"
Nie mówie tez ze bardzo delikatnie tylko az poczujesz pierwszy lekki opór przy obracaniu i stop, ... nie na chama. wspomniałes ze Chinczyk dowalił ostro to ci mowię że schrzanił i nie rób tak jak on, tak jest zle. takie jest moje przekonanie i radze ci tak.
Ale oczywiscie moge gadac bzdury, kazdy moze sie mylic trzeba poprostu zweryfikować
PS. na YT jest wideo-instrukcja z SKF "montaż lozyska stożkowego"
zacytuje : Nakrętke dokreca się ręcznie jednoczesnie obracając bębnem, Nie dokręcamy zbyt mocno gdyż spowoduje to uszkodzenie elementów tocznych , miseczki, koszyka)
-
szopenn
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 49
- Posty: 2392
- Rejestracja: 21 gru 2015, 11:22
- Lokalizacja: Lublin
Jak napisałem nie jestem inżynierem z zapleczem teoretycznym, swoje uwagi również opieram na doświadczeniu w oparciu o przypadki z którymi się spotkałem (w odniesieniu do literatury serwisowej)
w skrzyniach biegów które udało mi się remontować, na łożyskach głównych stosowało się przekładkę +0,20, dość ciężko się to kręciło po złożeniu, ale producent z pewnością to wyliczył. Dla starych łożysk instrukcja przewidywała przy rozbiórce sprawdzenie czy luzy się nie zmieniły i ewentualnie przekładkę +0.10. Dla lepiej wyposażonych warsztatów, instrukcja podaje momenty obrotowe, do których należy dążyć przy dobieraniu przekładki.

Ja robię w taki sposób, że skręcam łożysko do pierwszego luzu, następnie "daję w pracę", i podlewam gęstym olejem.. jeśli po podlaniu oleju praca łożyska nabiera "sprężystości" tak jak to się robi w dobrze spasowanej tulejce sworznia korbowodowegom to znaczy że jest ok, jeśli wałek dalej kręci się bez oporu to należy jeszcze dokręcić.
W naszym wypadku to nie wiem czy możemy mówić o jakimkolwiek zamiarze ze strony chińczyków i próbach ustalania napięć wstępnych, bo pewnie zakręcają po prostu 'na pałę', ale mimo wszystko ja przy tokarce łożysko dałbym "w pracę", łożyska są dość duże w porównaniu do skrzyniowych, kto wie w czy w specyfikacji markowej maszyny nie byłoby podobnego spasowania co w skrzyni biegów. Bynajmniej, nie należy składać w oparciu o zasadę "do wyczuwalnego pierwszego oporu/wykasowaniu luzu". Stożki trzeba puścić zawsze delikatnie w pracę, szczególnie nowe łożyska, bo jeśli na takim ustawisz luz 0.00, to w ciągu pierwszych godzin pracy zrobi Ci się +0,20 i wtedy może dojść do uszkodzenia bieżni....
Przy okazji, dobrze, że wspomniałeś tutaj o rowerach
... przesyłam Tobie zdjęcie karty z serwisówki motocykla w miarę "sportowego", dość ciężkiego o wadze 250kg. Zwróć uwagę, że nakrętka ustalająca luz łożyska ma być zakręcona z siłą 25NM. To jest wręcz cholernie dużo w porównaniu do zakręcania do wyczucia pierwszego luzu. Na zdjęciu widzisz dwa łożyska kulkowe - nic bardziej mylnego - w rzeczywistości na górze i na dole sztycy są stożki. Gdybym w tym miejscu zakręcił stosując "ogólną koncepcje łożysk stożkowych, czyli do wykasowania luzu" to motocykl przy prędkościach tam +120kmh po prostu by wężykował i nie jeździł stabilnie w zakrętach - jest to łatwo wyczuwalne. Łożyska przy takim napięciu wstępnym wystarczają na jakieś nie wiem, max 25 tys oczywiście warunkuje to jeszcze jakość dróg, kierownica obraca się z oporem i bieżnie odkształcają się od rolek dość szybko - no i są to markowe łożyska.
Także stąd moje pytanie, zdziwiło mnie, że wrzeciono jest zakręcone tak mocno, ale jednocześnie wcale mnie to nie zdziwiło, kto wie czy 25NM nie będzie optymalne..
w skrzyniach biegów które udało mi się remontować, na łożyskach głównych stosowało się przekładkę +0,20, dość ciężko się to kręciło po złożeniu, ale producent z pewnością to wyliczył. Dla starych łożysk instrukcja przewidywała przy rozbiórce sprawdzenie czy luzy się nie zmieniły i ewentualnie przekładkę +0.10. Dla lepiej wyposażonych warsztatów, instrukcja podaje momenty obrotowe, do których należy dążyć przy dobieraniu przekładki.

Ja robię w taki sposób, że skręcam łożysko do pierwszego luzu, następnie "daję w pracę", i podlewam gęstym olejem.. jeśli po podlaniu oleju praca łożyska nabiera "sprężystości" tak jak to się robi w dobrze spasowanej tulejce sworznia korbowodowegom to znaczy że jest ok, jeśli wałek dalej kręci się bez oporu to należy jeszcze dokręcić.
W naszym wypadku to nie wiem czy możemy mówić o jakimkolwiek zamiarze ze strony chińczyków i próbach ustalania napięć wstępnych, bo pewnie zakręcają po prostu 'na pałę', ale mimo wszystko ja przy tokarce łożysko dałbym "w pracę", łożyska są dość duże w porównaniu do skrzyniowych, kto wie w czy w specyfikacji markowej maszyny nie byłoby podobnego spasowania co w skrzyni biegów. Bynajmniej, nie należy składać w oparciu o zasadę "do wyczuwalnego pierwszego oporu/wykasowaniu luzu". Stożki trzeba puścić zawsze delikatnie w pracę, szczególnie nowe łożyska, bo jeśli na takim ustawisz luz 0.00, to w ciągu pierwszych godzin pracy zrobi Ci się +0,20 i wtedy może dojść do uszkodzenia bieżni....
Przy okazji, dobrze, że wspomniałeś tutaj o rowerach
Także stąd moje pytanie, zdziwiło mnie, że wrzeciono jest zakręcone tak mocno, ale jednocześnie wcale mnie to nie zdziwiło, kto wie czy 25NM nie będzie optymalne..
-
Armstec
- Specjalista poziom 2 (min. 300)

- Posty w temacie: 25
- Posty: 482
- Rejestracja: 02 maja 2014, 04:04
- Lokalizacja: Wrocław
wlasnie ja mam dwa duze tego typu motorki hondy CBR954 i VF750 ciezkie kloce w servisowce sa tam jakies momenty orientacyjnie podane ale najwazniejsza jest złota zasada to jak po skreceniu głowki ramy to dokrecic na tyle mocno ale do granicy puki jak postawisz na centralnej stopce ze przednie kolo jest w powietrzu i dasz kiere na wprost to ma sama powoli opasc na prawo lub lewo

25Nm to nie jest jakos wcale duzo taka siła standardowo dokreca sie sruby M10 ale trzeba rosadnie dokrecac na pewno nie moze walek obracac sie z wyczuwalnymi przeskokami jak po piachu ( tak sie dzieje jak za mocno sie dokreci)

25Nm to nie jest jakos wcale duzo taka siła standardowo dokreca sie sruby M10 ale trzeba rosadnie dokrecac na pewno nie moze walek obracac sie z wyczuwalnymi przeskokami jak po piachu ( tak sie dzieje jak za mocno sie dokreci)
Ostatnio zmieniony 10 mar 2016, 11:01 przez Armstec, łącznie zmieniany 2 razy.





