Maszyna według różnych opisów waży 270-330 kg. Na skrzyni napis 360-405 kg !
No ale nie zrażam się, a pierwsza trudność to stalowy kątownik w progu do pokonania. Nie otwieram drzwi dodatkowych bo paleta musi znaleźć się za nimi a główne otwierać i zamykać.

Różne kombinacje z podkładkami, mini wózkami, rolkami z rurek , podnośnikiem samochodowym itp.

W sumie nigdzie tego nie widać ale w roli głównej wystąpił zakrzywiony łom, taki "włamerski"

I jak widać pierwszy sukces jest !
Po zdjęciu deka i boków skrzyni ukazuje się jeszcze całkiem dobrze wyglądająca maszyna. Trzeba się nacieszyć tym widokiem ,bo potem będzie już tylko gorzej.....


Do pokonania mam pół piętra, w dół do piwnicy. Niby w dół łatwiej niż w górę ale to nie znaczy że łatwo. Łatwo natomiast stracić kontrolę nad takim ciężarem , tym bardziej że działam zupełnie sam. Schody dość strome i ciasne, drzwi 90cm, co oznacza że maszynę trzeba rozebrać. No i zaczynają się ...schody
Najpierw głowica, łatwizna z tym że ciężkie cholerstwo.

Później stół i pozostała kolumna z podstawą, która po położeniu i zablokowaniu na palecie pojedzie na dół jako pierwsza, o przepraszam, pierwszy na dół poszedł stół ,co było stosunkowo najprostsze.

No to jedziemy na dół...kawałek po kawałku, blokując możliwość zjechania deskami ,tak około 10-20 cm za każdym "skokiem".





I tak oto tuż po północy maszyna znalazła się w mojej piwnicy:

Jakieś 5 godzin kombinacji i wygibasów. Następnie jak się później okazało 2 dni zakwasów
No i mamy to.

I analogicznie głowica w dół , trochę łatwiej bo lżejsza i na mniejszej palecie także jedzie do piwnicy, z tym że już następnego dnia.

Na razie tyle , bo muszę powgrywać zdjęcia szczegółów maszyny . To co widać na powyższym materiale ,że jak się chce , to można....



Pod spodem ( obok prawego otworu w podstawie) tajna wiadomość z fabryki,ciekawe jakie przesłanie kryje się pod tą szpachlówką....
"Na szczęście" po prostu szpachlówka się złuszcza.






