PCB DIY-projektowanie , rysowanie , wykonanie w laminacie
-
Raven
- Specjalista poziom 3 (min. 600)

- Posty w temacie: 2
- Posty: 681
- Rejestracja: 24 paź 2011, 11:54
- Lokalizacja: Warszawa
Rozbawiony tematem wyszukałem kilka zdjęć na google...


Każda metoda ma wady i zalety, jak ktoś chce się kłócić które święta ważniejsze to proszę bardzo... mi szkoda czasu.
Osobiście bardzo podoba mi się myśl, że prototypując jakiś układ mogę wrzucić kawałek miedzi pod frezarkę, i po kilku minutach uzyskać płytkę na której wlutuję pojedyńczy element SMD i obsadze go w stykówce do eksperymentów.
Dla "płytki" 2x2cm do tego z otworami po prostu nie chce mi się rozwijać całego warsztatu chemicznego, więc najczęściej czekam aż mi się zbierze conajmniej kilka(naście) przejściówek do wykonania i robię hurtem.
Co się narobię przy wierceniu otworków na piny to moje.
Dla dużych płytek i produkcji seryjnej - tylko chemia, tylko foto (zbyt dużo zachodu z tonerem).
Do małej skali może być termotransfer.
Do pojedyńczych prototypów? zdecydowanie jestem za frezowaniem.
Czas frezowania prototypu będzie podobny do czasu jaki potrzebuję na rozstawienie warsztatu, wykonanie płytki a później sprzątnięcie po całej zabawie...


Każda metoda ma wady i zalety, jak ktoś chce się kłócić które święta ważniejsze to proszę bardzo... mi szkoda czasu.
Osobiście bardzo podoba mi się myśl, że prototypując jakiś układ mogę wrzucić kawałek miedzi pod frezarkę, i po kilku minutach uzyskać płytkę na której wlutuję pojedyńczy element SMD i obsadze go w stykówce do eksperymentów.
Dla "płytki" 2x2cm do tego z otworami po prostu nie chce mi się rozwijać całego warsztatu chemicznego, więc najczęściej czekam aż mi się zbierze conajmniej kilka(naście) przejściówek do wykonania i robię hurtem.
Co się narobię przy wierceniu otworków na piny to moje.
Dla dużych płytek i produkcji seryjnej - tylko chemia, tylko foto (zbyt dużo zachodu z tonerem).
Do małej skali może być termotransfer.
Do pojedyńczych prototypów? zdecydowanie jestem za frezowaniem.
Czas frezowania prototypu będzie podobny do czasu jaki potrzebuję na rozstawienie warsztatu, wykonanie płytki a później sprzątnięcie po całej zabawie...
-
mc2kwacz
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 9
- Posty: 2920
- Rejestracja: 27 maja 2013, 22:18
- Lokalizacja: gdzieś
Jest jeszcze problem drugiej warstwy oraz problem niechcianej miedzi na dużej powierzchni 
Jasne, każdy bierze to co mu pasuje. Ja, mając i frezarkę i chemię w słoikach, wybieram chemię. Tak samo jak mając pod ręka gazetę i papier toaletowy w toalecie, wybieram rolkę
Czyli narzędzie specjalistyczne a nie substytut
O termotransferze nawet szkoda wspominać.
Jasne, każdy bierze to co mu pasuje. Ja, mając i frezarkę i chemię w słoikach, wybieram chemię. Tak samo jak mając pod ręka gazetę i papier toaletowy w toalecie, wybieram rolkę
-
mc2kwacz
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 9
- Posty: 2920
- Rejestracja: 27 maja 2013, 22:18
- Lokalizacja: gdzieś
Do przelotek są dostępne 2 różne "domowe technologie".
Tańsza to specjalne mikro-nity, które trzeba rozklepać i zalutować.
Droższa (znacznie) to metoda chemiczna, do której można kupić gotowa chemię.
Nawet ta tańsza wcale nie jest tania. W obydwu przypadkach to wszystko przestaje mieć sens. Ale jak napisałem: jest klient - jest produkt
W ogóle bardzo często się zdarza, że w pogoni za usilnym zrealizowaniem czegoś w jakiś konkretny sposób, rozsadek się wyłącza i sens gubi się na samym początku. A potem pozostaje już tylko ośli upór w dążeniu do bez- lib małosensownego celu 
Tańsza to specjalne mikro-nity, które trzeba rozklepać i zalutować.
Droższa (znacznie) to metoda chemiczna, do której można kupić gotowa chemię.
Nawet ta tańsza wcale nie jest tania. W obydwu przypadkach to wszystko przestaje mieć sens. Ale jak napisałem: jest klient - jest produkt
-
ursus_arctos
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 2
- Posty: 2083
- Rejestracja: 11 cze 2011, 18:29
- Lokalizacja: Warszawa / Lublin
Jaka szkodliwa chemia?!?!?
wywoływacz: węglan sodu (można go nawet jeść, tylko po co)
wytrawiacz: nadsiarczan sodu - wydziela tlen i (chyba) ozon - mniej trujący od środków do mycia klopa
usuwanie masek: soda kaustyczna - trująca nie jest, tylko żrąca
sama maska zostaje w roztworze, który można wykorzystywać bardzo wiele razy...
Myślę, że drobiny laminatu szklanego fruwające w powietrzu przy frezowaniu są duuuużo bardziej szkodliwe.
Jedyna naprawdę trująca chemia to cynowanie bezprądowe - tutaj są związki tiolowe, syf niepomierny.
wywoływacz: węglan sodu (można go nawet jeść, tylko po co)
wytrawiacz: nadsiarczan sodu - wydziela tlen i (chyba) ozon - mniej trujący od środków do mycia klopa
usuwanie masek: soda kaustyczna - trująca nie jest, tylko żrąca
sama maska zostaje w roztworze, który można wykorzystywać bardzo wiele razy...
Myślę, że drobiny laminatu szklanego fruwające w powietrzu przy frezowaniu są duuuużo bardziej szkodliwe.
Jedyna naprawdę trująca chemia to cynowanie bezprądowe - tutaj są związki tiolowe, syf niepomierny.






