TUB 32 62r. Problem z łożem

Dyskusje dotyczące toczenia, remontów, modernizacji, narzędzi. Tokarki konwencjonalne.

ambasada
Sympatyk forum poziom 2 (min. 50)
Sympatyk forum poziom 2 (min. 50)
Posty w temacie: 3
Posty: 66
Rejestracja: 11 sty 2019, 19:53

Re: TUB 32 62r. Problem z łożem

#41

Post napisał: ambasada » 05 lip 2019, 06:53

Sam się przymierzam do remontu łoża w swojej tokarce. Powiedz do kogo dawałeś.
Myślę że większość by chciała wiedzieć kto i za ile ale u nas w kraju utarło się że się nie rozmawia o wydanej kasie. (bez sensu)




Autor tematu
povel2
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Posty w temacie: 36
Posty: 36
Rejestracja: 06 mar 2019, 14:00

Re: TUB 32 62r. Problem z łożem

#42

Post napisał: povel2 » 05 lip 2019, 22:29

Jeszcze chwilę sam czekam, w następnym tygodniu odbieram. Dziś myłem trochę rzeczy które wróciły z piaskowania. Powoli zacznę ich malowanie. Gdzieś w poście którymś pisałem zakres prac nad łożem. Myślę, że za tą cenę i jeśli usługa będzie dobrze zrobiona to tanio. Wstępnie to jest 5 000 .

Awatar użytkownika

rc36
ELITA FORUM (min. 1000)
ELITA FORUM (min. 1000)
Posty w temacie: 3
Posty: 1629
Rejestracja: 11 kwie 2014, 01:25
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: TUB 32 62r. Problem z łożem

#43

Post napisał: rc36 » 07 lip 2019, 15:40

Co do ślizgów suportu to ja bym je zrobił z brązu łożyskowego, nawet gdzieś widziałem gotowe perforowane listwy przeznaczone właśnie do tego celu. Już kilka razy słyszałem, że wylewki z czasem lubią się kruszyć i fragmentami odpadać.


ambasada
Sympatyk forum poziom 2 (min. 50)
Sympatyk forum poziom 2 (min. 50)
Posty w temacie: 3
Posty: 66
Rejestracja: 11 sty 2019, 19:53

Re: TUB 32 62r. Problem z łożem

#44

Post napisał: ambasada » 09 lip 2019, 11:04

povel2 pisze:
05 lip 2019, 22:29
Jeszcze chwilę sam czekam, w następnym tygodniu odbieram. Gdzieś w poście którymś pisałem zakres prac nad łożem. Myślę, że za tą cenę i jeśli usługa będzie dobrze zrobiona to tanio. Wstępnie to jest 5 000 .
.
.
A więc łoże wraz z suppotem i podstawa konika w rękach fachowców z Łukowa. za okolo 2-3 tyg odbiorę wyskrobane, umyte i i odnowione elementy. W skład usługi to: piaskowanie i szlif łoża, podklejenie supportu, zrobienie szufladki przecznej + nowy klin, podklejenie podstawy konika.
Czyli ta cena jest za to co opisałeś, dobrze rozumuję?


Autor tematu
povel2
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Posty w temacie: 36
Posty: 36
Rejestracja: 06 mar 2019, 14:00

Re: TUB 32 62r. Problem z łożem

#45

Post napisał: povel2 » 10 lip 2019, 19:36

bede w piatek po loze to opisze co i jak.


Autor tematu
povel2
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Posty w temacie: 36
Posty: 36
Rejestracja: 06 mar 2019, 14:00

Re: TUB 32 62r. Problem z łożem

#46

Post napisał: povel2 » 12 lip 2019, 22:40

Już przywiozłem. Łącznie 720 km zrobione bo zajechałem jeszcze po nowe wrzeciono w lux stanie. Tzn nie pordzewiale czy poobijane. Tamto które miałem było szlifowane w Pułtusku. Szlif tanio no i wyszedł bardzo ładnie. Po jakimś czasie zaczeły się pojawiać jakby pęknięcia. A szlifowałem bo już je wcześniej zauważyłem. Nie chciałem ryzykować i znlazłem nowe za 600 zł wraz z panewkami. Gładź na nim jest zrobiona na lustro. Coś niezłego zważywszy w jakich czasach było wykonane.

Za łoże ze wszystkim koszt 6500 zł. Tutaj jeśli chodzi o dokładność szlifowania łoża to są odchyłki 0,2 0,3 no i suwając support z podstawą konika względem siebie to 0,7 po całej długości. Myślę, że to wina źle rozsmarowanego oleju - że nie równomiernie. Bo jak pojeździłem trochę i docisnąłem to już było niecałem 0,01 nierówności .Reszta płaszczyzn wzgledem siebie to coś koło pół setki. Na pewno lepszy i miarodajny da wynik po skręceniu maszyny i po jakimś czasie użytkowania. Prowadnice - pryzmy łoża gdzieś tam dwa razy delikatnie zarysowane, coś widać jeszcze że lekko z góry uderzyło , ale to trzeba by było się przyjrzeć jakoś dokładniej żeby to zobaczyć. Ogólnie gdyby nie to, to wyszło mega fajnie. Co do podklejania to specem nie jestem. Wylewka supportu była skrobna. Według mnie deko jakby zbyt grubymi warstwami. Może mi się wydaje, może to olej robił takie wrażenie, ale suwając palcem troszkę nierówności czuć. Może tak musi być, nie wnikam, olej też musi gdzieś sie utzymywać. Nie mam żadnych natomiast szlaków do smarowania oleju na wylewce. Wiecie takich wężyków. No nic zrobię je sobie samemu jakoś ładnie powolutku. Tak samo szuflda poprzeczna. Ale tu już wylewka bardzo dokładniej wyszła. Tzn nie ma śladów obróbki. Jest wylana na lustro . Może zapomieli , albo nie ma co dotykać. Dostałem również zrobioną górną szufladkę. Kliny doskrobane. Wszystko ładnie pasuje i suwa się pewnie i bez luzów. Gdy chciałem odstawić przyczepkę od samochodu i dałem dyszel w dół support zaczął mi zjeżdzać już od minimalnego kąta. Luźno się suwa. Klei się jakby bo nie można nim tak szybko przesuwać, tylko idzie to no jak po maśle. Wszystkie płaszczyzny mam obfrezowane, gdzie były jakieś uderzenia, zarysowania. Zostały jakieś ślady tylko. Estetycznie to i tak wygląda, myślę, że raczej tak zostawię. Może kiedyś coś tam dorównam. Jest ok. Podklajenie konika tak samo było skrobane. Tu też ładnie to się ślizga. Nie ma żadnych luzów na boki. Bardzo ładnie spasowane. Dostałem nowe kalamitki, wyczyszczone łoże z farby. doskrobane dystanse czy prowadnice jak to nazwać, te które szorują pod supportem trzymając go do łoża. Ogólnie firmę polecam, jestem zadowolony i na pewno jeśli bym miał kiedyś coś robić, np jakąś frezarkę, a pewnie tak będzie to wyląduje ona właśnie w tej samej firmie. Tu trzeba tylko dokładnie ustalić sobie cene z właścicielem. Ja byłem przekonany że 5000 + ...do 6000tyś wystarczy. Mówił, że szlif będzie droższy ze wzgledu na wiecej szlifowania przez glębszą szramę na łożu. wtedy wszystkie powierzchnie wiecej się zbiera. No doszedł konik , górna szufladka, kliny. A jeszcze wspomnę. Górną szufladkę mam też ładnie przeskrobaną, co prawda rzadziej te "zadrapania " występują, ale pewnie tak zrobione, żeby był w tym olej. Równe odstępy i dokładne skrobnięcią wygladają przyzwoicie. Gdyby nie te drobniutke ryski na łożu , które postaram się czymś zalepić i ukryć kiedyś to postawiłbym 6 z groszami. Jest zrobione na poziomie. Z resztą wystarczy przyjechać na formę i obejrzeć sprzęt już wyremontowany. Brat z którem byłem pierwszy raz myślał, że to nowe tokarki są. Fotek jeszcze nie dam. Zalałem tel i mam jakieś kółka na zdjęciach i zamazania. Ale jak coś wpadnie kilkumegowego w rękę to dam fotorelację jakąś. Jestem ciekaw jak wyszły szufldki i jakie mają odchyłki, ale to już kwestia czasu.

Awatar użytkownika

rc36
ELITA FORUM (min. 1000)
ELITA FORUM (min. 1000)
Posty w temacie: 3
Posty: 1629
Rejestracja: 11 kwie 2014, 01:25
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: TUB 32 62r. Problem z łożem

#47

Post napisał: rc36 » 12 lip 2019, 23:22

Piszesz że konik jest podklejony, ale czy jest na dobrej wysokości względem wrzeciona?


Autor tematu
povel2
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Posty w temacie: 36
Posty: 36
Rejestracja: 06 mar 2019, 14:00

Re: TUB 32 62r. Problem z łożem

#48

Post napisał: povel2 » 12 lip 2019, 23:32

Konik był dosyć mocno sfatygowany. Nie równo wyrobiony bym nawwet powiedział, było to widać. Pod nim po odkręceniu od podstawy są dystanse, które to można frezować szlifować. Po prostu już na koniec sobie dostroić. Tak mi się wydaje. Same dystanse są też dosyć sporej grubości ,wystają ponad płaszczyznę podstawy widać ślady odkręcania i to nie jednego oraz skrobania. Myślę, że dam radę to skorygować. Mam kontakt do człowieka, który kiedyś remontował tokarki i mieszka niedaleko, oraz miejsce gdzie frezują, albo na magnesówce szlifują jakieś rzeczy. Ale najpierw czeka mnie zrobienie wrzeciona oraz panewek. Potem będę mógł coś porobić z konikiem


ambasada
Sympatyk forum poziom 2 (min. 50)
Sympatyk forum poziom 2 (min. 50)
Posty w temacie: 3
Posty: 66
Rejestracja: 11 sty 2019, 19:53

Re: TUB 32 62r. Problem z łożem

#49

Post napisał: ambasada » 17 lip 2019, 21:22

No opis całkiem przyzwoity. Dziękujemy.
Czekamy na poskładanie i relację jak to będzie toczyło i czy prosto ;).


Autor tematu
povel2
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Czytelnik forum poziom 3 (min. 30)
Posty w temacie: 36
Posty: 36
Rejestracja: 06 mar 2019, 14:00

Re: TUB 32 62r. Problem z łożem

#50

Post napisał: povel2 » 17 lip 2019, 22:50

Teraz zajmuję się skrobaniem panewek. Początkową chciałem mniejsza skrobać i przyspieszyć palcówką z papierem p80 . Taka robota troche ciulowa. Wyszło , że mam wglębienia przy nacięciu panewki. Tam gdzie wchodzi dystansik. Nieduże to wglębienie. Wiecie, papierek jak i np. szlifowanie rantów karoserii samochodu, nie można trzymac dlugo na lączeniu bo zbyt dużo wyszlifuje. Tak samo tu. na szczescie wblebienie jest na srodku i nie wplynie zbytnio na utrate cisnienia. Po przeciwleglej stronie i tak jest fabryczne wyfrezowanie pod smarowanie. Albo na gromadzenie sie oleju, no jest coś frezowane. Służy mi do tego skrobak z plytka o nazwie p 18, nie wiem co to znaczy, kupilem go na rynku za 10 zl, konce zeszlifowalem na wiekszy i mniejszy promien, Do panewek potrzeba mi skrobak z promieniem jak paznokiec duzego palca, zauwazylem, ze ladniej bierze, kąt to około 7-10 stopni. Do żeliwa, bo się troche bawilem, to promien prawie , ze na plasko. Kąt tak samo, bym powiedzial, że ujemny jest jakby lepszy. Robi ladniejsze wzorki. Jako, że małą panewke dostalem lekko podejrzana. Zgieta byla, widac to bylo okiem, nowa, ale podgieta z jednej strony, prostowalem ja w imadle, mierzylem , ranty suwmiarka, no i nie wiem czy jest rowno, i jak dokladnie , a w piatek bede w domu, to sprobuje ja w gniezdzie wziac na tusz i zobaczyc jak pasuje, Po niedlugich przemysleniach wzialem sie za duza panewke, Poczatkowa zaczalem brac ja rozwiertakiem, skrobniecia szesciu nozy byly plynne i zostawialy ladne wiorki, przejechalem tak okolo 10 setek na wewnetrznym promieniu, co by potem duzo nie skrobac. Mam nowe wrzeciono to nie obawiam sie , tylko odciskam i wiem ,ze mam jakby wzor do odciskania. Po rozwiertaku bylo widac 6 jakby wglebien. To efekt rozwiertaka, nie bierze rowno dookola, tylko wycina kwiatek. A nowy rozwiertak. Dodatkowo bylo widac cos w ksztalcie gwintu. No bo trzeba jakos przesowac do przodu. I taki to efekt. Ogolnie to juz jestem w trakcie 1/3 skrobania duzej panewki. Slady "kwiatka" sa coraz blizej siebie, to znak , ze obwod robi sie okragly, Zamiast dystansu wbilem klinik i za kazdym razem jak robi sie luzniej po skrobaniu, to powoli go wygiagam, by panewka ciasniej krecila sie. Dlugo schodzi skrobanie. Tak sie zastanawiam, czy stare panewki by jeszcze posluzyly. Masiadz wydaje sie byc bardziej ciemniejszy i twardszy niz te co mam. Dodatkowo taka roznica, ze nowe sa zelazne, a tylko pokryte warstwa masiadzu, a stare calkowicie, z brazu czy tam z czego. No nic troche skakania bedzie na pewno, uzywam sadzy angielskiej, jej szczypta wystarcza na bardzo dlugo a nakladam ja zwykla gabka . rozcienszam z olejem i smaruje cieniutka warstewke.

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Toczenie / Tokarki Konwencjonalne”