Hmm... ponoć do trzech razy sztuka
Znaleziono 5 wyników
- 14 gru 2019, 22:20
- Forum: WARSZTAT
- Temat: Wózek rowerowy
- Odpowiedzi: 41
- Odsłony: 3981
Re: Wózek rowerowy
Ja już trzeci raz, bo to proste i musi działać.
Hmm... ponoć do trzech razy sztuka
Hmm... ponoć do trzech razy sztuka
- 14 gru 2019, 21:33
- Forum: WARSZTAT
- Temat: Wózek rowerowy
- Odpowiedzi: 41
- Odsłony: 3981
Re: Wózek rowerowy
Obawiam się, że z takim połączeniem promień skrętu będziesz miał podobny do autobusu.
Jakby to powiedzieć... kombinujesz jak koń pod górę
Spróbuję jeszcze raz
:
Zrób przedłużenie tego rowerowego widelca "U" (wyrastającego z dolnego prawego rogu rysunku) jako praktycznie identyczny element lustrzany.
Może być sztywny, ale lepiej ruchomy, zawieszony tu gdzie zamocowałeś gumy - z ograniczonym ruchem w pionie, ale nie ruchem swobodnym tylko tłumionym. Zaryzykowałbym opinię, że np. takie lub podobne gumy byłyby najprostszym i niezłym sprężystym amortyzatorem pionowym - ale cały układ musiałby mieć dobrą sztywność w poziomie, żeby to dobudowane "U" nie tańcowało na boki (ponieważ na zakrętach naciskałoby na błotnik lub tarło o oponę).
Na końcu, na środku tego wleczonego "U" zwykły pionowy hak z nawleczonym kawałkiem rurki gumowej i dwoma gumowymi podkładkami dla tłumienia hałasu (plus nakrętka od góry), albo nawet i hak z kulą.
Wózek zaczepiony na tym pręcie oczkiem albo kulą na krótkim dyszelku będzie miał swobodę ustawienia się nawet pod kątem prostym do roweru.
Jakby to powiedzieć... kombinujesz jak koń pod górę
Spróbuję jeszcze raz
Zrób przedłużenie tego rowerowego widelca "U" (wyrastającego z dolnego prawego rogu rysunku) jako praktycznie identyczny element lustrzany.
Może być sztywny, ale lepiej ruchomy, zawieszony tu gdzie zamocowałeś gumy - z ograniczonym ruchem w pionie, ale nie ruchem swobodnym tylko tłumionym. Zaryzykowałbym opinię, że np. takie lub podobne gumy byłyby najprostszym i niezłym sprężystym amortyzatorem pionowym - ale cały układ musiałby mieć dobrą sztywność w poziomie, żeby to dobudowane "U" nie tańcowało na boki (ponieważ na zakrętach naciskałoby na błotnik lub tarło o oponę).
Na końcu, na środku tego wleczonego "U" zwykły pionowy hak z nawleczonym kawałkiem rurki gumowej i dwoma gumowymi podkładkami dla tłumienia hałasu (plus nakrętka od góry), albo nawet i hak z kulą.
Wózek zaczepiony na tym pręcie oczkiem albo kulą na krótkim dyszelku będzie miał swobodę ustawienia się nawet pod kątem prostym do roweru.
- 09 gru 2019, 11:07
- Forum: WARSZTAT
- Temat: Wózek rowerowy
- Odpowiedzi: 41
- Odsłony: 3981
Re: Wózek rowerowy
Przyszła mi jeszcze do głowy pewna modyfikacja mojego (taniego) rozwiązania.
Myślę, że to poprawiłoby komfort i bezpieczeństwo jazdy: modyfikacja dotyczy zamocowania wysięgnika w kształcie "U" (z hakiem do zaczepienia "dyszelka" wózka) do dolnych wsporników tylnego koła - tych poziomych - nie robiłbym tego na sztywno, a zawiasowo.
Natomiast do górnych, skośnych wsporników tylnego koła zamocowałbym dwie dobrane długością niezbyt "twarde" sprężyny gazowe (pchające), połączone z końcówką wysięgnika, w pobliżu haka. Sprawdzałem w sieci, ceny są różne, ale zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych. Najlepsze byłyby sprężyny gazowe jakby "dwukierunkowe", z ruchem tłumionym w obu kierunkach, czyli niejako z "zerem" pośrodku - ale zupełnie nie mam pojęcia, czy takie cudo istnieje. Prawdopodobnie nie.
Taka modyfikacja dałaby pewną amortyzację w pionie i polepszyłoby niewątpliwie bezpieczeństwo jazdy, szczególnie po nierównej drodze (wyboje, korzenie, itp. przeszkody), gdy "dyszel" ciężkiego załadowanego wózka przekazywałby zmienne w kierunku i wartości siły na wspornik tylnego koła. Pewna swoboda ruchu w pionie, tłumiona jednak skutecznie przez sprężyny gazowe złagodziłaby działanie tych sił na rower, wydaje mi się że to byłoby mocno wskazane.
Rozwinięciem mogłoby być zastosowanie czterech
tanich sprężyn gazowych*, ale wysięgnik musiałby pozostać - on przejmuje wszystkie siły pochodzące od ciężkiego wózka; same sprężyny gazowe długo by tego pewnie nie wytrzymały.
*Albo nawet zwykłych, spiralnych, tylko o identycznej sile. Takie od starego łóżka ( ⌀ok. 20mm, długość ok.150mm) powinny się doskonale nadawać
, tylko gdzie je dzisiaj zdobyć...
Myślę, że to poprawiłoby komfort i bezpieczeństwo jazdy: modyfikacja dotyczy zamocowania wysięgnika w kształcie "U" (z hakiem do zaczepienia "dyszelka" wózka) do dolnych wsporników tylnego koła - tych poziomych - nie robiłbym tego na sztywno, a zawiasowo.
Natomiast do górnych, skośnych wsporników tylnego koła zamocowałbym dwie dobrane długością niezbyt "twarde" sprężyny gazowe (pchające), połączone z końcówką wysięgnika, w pobliżu haka. Sprawdzałem w sieci, ceny są różne, ale zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych. Najlepsze byłyby sprężyny gazowe jakby "dwukierunkowe", z ruchem tłumionym w obu kierunkach, czyli niejako z "zerem" pośrodku - ale zupełnie nie mam pojęcia, czy takie cudo istnieje. Prawdopodobnie nie.
Taka modyfikacja dałaby pewną amortyzację w pionie i polepszyłoby niewątpliwie bezpieczeństwo jazdy, szczególnie po nierównej drodze (wyboje, korzenie, itp. przeszkody), gdy "dyszel" ciężkiego załadowanego wózka przekazywałby zmienne w kierunku i wartości siły na wspornik tylnego koła. Pewna swoboda ruchu w pionie, tłumiona jednak skutecznie przez sprężyny gazowe złagodziłaby działanie tych sił na rower, wydaje mi się że to byłoby mocno wskazane.
Rozwinięciem mogłoby być zastosowanie czterech
*Albo nawet zwykłych, spiralnych, tylko o identycznej sile. Takie od starego łóżka ( ⌀ok. 20mm, długość ok.150mm) powinny się doskonale nadawać
- 08 gru 2019, 21:46
- Forum: WARSZTAT
- Temat: Wózek rowerowy
- Odpowiedzi: 41
- Odsłony: 3981
Re: Wózek rowerowy
Radzę najpierw spróbować jazdy na rowerze trójkołowym - jeśli ktoś nigdy tego nie robił, zdziwi się niepomiernie, gwarantuję
W ciemno lepiej trójkołowca nie robić ani nie kupować - według mnie test "na żywo" jest niezbędny.
Wiem to z doświadczenia: niedawno mój 85+ Staruszek wykombinował sobie, że na stare lata dobry będzie trójkołowiec właśnie z powodu stabilności*; znalazłem taki w Kołobrzegu, kupiłem wysyłkowo (z długimi poszukiwaniami przewoźnika), zrobiłem dużą przeróbkę bo geometrię miał taką że nie nadawał się do jazdy - jakiś debil to zaprojektował i suport był umieszczony w miejscu... powiedziałbym, niemożliwym?
Wytoczyłem, pospawałem, pomalowałem, założyłem dłuższy łańcuch i wreszcie Staruszek wsiadł na niego...
Wstyd się przyznać, ale patrząc co on wyrabia z tym rowerem (a raczej rower z nim) - po prostu WYŁEM ze śmiechu
Kiedy sam wsiadłem, śmiałem się już z siebie - chociaż o wiele lepiej mi szło, bo Ojciec radził sobie gorzej niż dwulatek na swoim pierwszym rowerku.
No i teraz jeździ nadal na zwykłym rowerze, może latem się znowu skusi.
*Stabilność trójkołowca jest w pewnym stopniu złudna: podczas wolnej jazdy i na wprost, owszem, jest stabilny - nie wywróci się.
Ale proszę sobie wyobrazić szybką jazdę (np. z górki) i zakręt lub nagłą utratę panowania nad kierownicą - bo tu NIE MA BALANSOWANIA CIAŁEM/ROWEREM, co jest wprost naturalne w wypadku jazdy zwykłym rowerem, gdzie dzieje się to niejako "samo". Efekt? Szpital na pewno, a może i kaplica...
Pioterek, widziałeś moją propozycję? Jest bardzo prosta i na 99% spełniałaby Twoje wymagania.
Całość do zrobienia w jeden dzień.
- 08 gru 2019, 14:20
- Forum: WARSZTAT
- Temat: Wózek rowerowy
- Odpowiedzi: 41
- Odsłony: 3981
Re: Wózek rowerowy
O rany, siłowniki...
To i pompa konieczna, chyba że to miałyby być... tłumiki?
A czy najprostszym, najtańszym rozwiązaniem spełniającym Twoje wymogi (i zajmującym najmniej miejsca) nie będzie sztywne przymocowanie do wsporników tylnego koła - tych dolnych, poziomo położonych - dwóch również siłą rzeczy poziomych "przedłużaczy", sięgających aż poza koło/błotnik tylny i połączenie ich także sztywną poprzeczką? Na niej wystarczy zainstalować "hak", krótki pionowy pręt z nakrętką, na który po prostu "nadziewałbyś" oczko dyszla przyczepki. Mógłby to być jeden gięty/spawany element w kształcie głębokiego "U".
Wyglądałbyś jak mały ciągnik siodłowy (szczególnie z czterema workami po 50kg
) , a promień skrętu dawałoby to chyba 1m albo lepiej.
Na bogato mógłby być tam zainstalowany przegub kulowy, wtedy byłoby praktycznie bezluzowo - np. taki jak w przyczepie samochodowej (ale na samochodach się nie znam).
Całość mogłaby być demontowalna, ale i zamocowana na stałe - mało by to wszystko wystawało poza normalny, typowy obrys "pojazdu".
Po co komplikować sobie życie i twórczość kilkoma kulowymi przegubami, dawałyby tyle stopni swobody przyczepce, że to chyba ona kierowałaby Tobą a nie Ty nią
Sztywne przedłużenie tylnego "widelca" uniemożliwiłoby "nurkowanie" albo podnoszenie przodu przyczepki - tylko oczywiście ładunek musiałby zawsze lekko ciążyć na jej przód, bo przy 4 workach cementu na pace lepiej mieć lepszą przyczepność tylnego i przedniego koła niż przyczepność gorszą, tak sobie myślę
PS: 100kg (czy 200kg?
) na przyczepce rowerowej - ooo, naprawdę duży szacunek
To będzie rower z elektrycznym wspomaganiem?
A czy najprostszym, najtańszym rozwiązaniem spełniającym Twoje wymogi (i zajmującym najmniej miejsca) nie będzie sztywne przymocowanie do wsporników tylnego koła - tych dolnych, poziomo położonych - dwóch również siłą rzeczy poziomych "przedłużaczy", sięgających aż poza koło/błotnik tylny i połączenie ich także sztywną poprzeczką? Na niej wystarczy zainstalować "hak", krótki pionowy pręt z nakrętką, na który po prostu "nadziewałbyś" oczko dyszla przyczepki. Mógłby to być jeden gięty/spawany element w kształcie głębokiego "U".
Wyglądałbyś jak mały ciągnik siodłowy (szczególnie z czterema workami po 50kg
Na bogato mógłby być tam zainstalowany przegub kulowy, wtedy byłoby praktycznie bezluzowo - np. taki jak w przyczepie samochodowej (ale na samochodach się nie znam).
Całość mogłaby być demontowalna, ale i zamocowana na stałe - mało by to wszystko wystawało poza normalny, typowy obrys "pojazdu".
Po co komplikować sobie życie i twórczość kilkoma kulowymi przegubami, dawałyby tyle stopni swobody przyczepce, że to chyba ona kierowałaby Tobą a nie Ty nią
Sztywne przedłużenie tylnego "widelca" uniemożliwiłoby "nurkowanie" albo podnoszenie przodu przyczepki - tylko oczywiście ładunek musiałby zawsze lekko ciążyć na jej przód, bo przy 4 workach cementu na pace lepiej mieć lepszą przyczepność tylnego i przedniego koła niż przyczepność gorszą, tak sobie myślę
PS: 100kg (czy 200kg?
To będzie rower z elektrycznym wspomaganiem?




