W jaki sposób zamierzasz wiercić otwór pod tulejkę? Pamiętaj że musi mieć dokładną średnice i we wszystkich blokach na danej osi musi być w tej samej odległości od podstawy albo będziesz miał kupę zabawy z podkładkami.
Znaleziono 6 wyników
Wróć do „Mocowanie Lożyska liniowego”
- 26 maja 2014, 22:46
- Forum: Prowadnice - Technika Przesuwu Liniowego
- Temat: Mocowanie Lożyska liniowego
- Odpowiedzi: 12
- Odsłony: 4921
Jeśli zachowasz takie proporcje jak na rysunku będziesz potrzebował grubej śruby regulacyjnej
Weź też pod uwagę że jeśli podstawa ma tą samą długość co sciany boczne - podczas zaciskania śruby regulacyjnej też będzie odkształcana - żeby tego uniknąć możesz umieścić otwór asymetrycznie, bliżej jednej ze ścian albo trochę ją podciąć. Znacząco dłuższych tulejek nie widziałem - ale zawsze można dodać więcej bloków na oś - nikt nie twierdzi że dwa to jedyna możliwa liczba (uwaga - im więcej bloków na oś tym trudniej to ustawić). Jedna uwaga - swoją pierwszą maszynkę zrobiłem na gotowych tulejkach ze spieczonego brązu i teflonu (chyba
). Tulejki były rozcięte (w praktyce wyglądały raczej jak zawinięte w pierścień paski) i przeznaczone na wałek 12mm - nawet w pełni zaciśnięte miały spore luzy, musiałem wyciąć prawie 1mm zanim udało mi się je solidnie zacisnąć na wałku.
W jaki sposób zamierzasz wiercić otwór pod tulejkę? Pamiętaj że musi mieć dokładną średnice i we wszystkich blokach na danej osi musi być w tej samej odległości od podstawy albo będziesz miał kupę zabawy z podkładkami.
W jaki sposób zamierzasz wiercić otwór pod tulejkę? Pamiętaj że musi mieć dokładną średnice i we wszystkich blokach na danej osi musi być w tej samej odległości od podstawy albo będziesz miał kupę zabawy z podkładkami.
- 26 maja 2014, 20:41
- Forum: Prowadnice - Technika Przesuwu Liniowego
- Temat: Mocowanie Lożyska liniowego
- Odpowiedzi: 12
- Odsłony: 4921
W mojej maszynce wszystkie prowadnice są na łożyskach ślizgowych (tulejki z brązu Rg7 wbite w obudowy ze stali automatowej). Zalety tego rozwiązania - elementy są mniejsze więc łatwiej je wykonać, a niewielkie rozmiary pozwalają na bardziej kompatkową konstrukcję maszyny. Wady - nigdy nie używałem łożysk kulkowych ale regulacją prowadnic z łożyskami ślizgowymi była bardzo frustrująca - szczególnie na początku zanim "poczułem" jak należy to robić. Przed rozpoczęciem montażu dobrze jest się zaopatrzyć w zapas puszek po piwie (blacha o grubości 0.1mm) i folii aluminiowej (0.01mm) ostre nożyczki i dziurkacz biurowy (w tak cienkiej blasze praktycznie nie da się wywiercić otworu na śrubę)
Co do smarowania - po prostu od czasu do czasu rozprowadzam na prowadnicy trochę oleju do przekładni różnicowych - dość gęstego i dobrze "trzymającego" się pionowych powierzchni (zrobiłem "wyścig" kilku różnych olejów - po kropli różnych gatunków na pionową płytkę stalową, tak którego na następny dzień zostało najwięcej wygrał).
Nie zapomnij też o jakichś osłonach przeciwpyłowych - szczególnie jeśli zamierzasz użyć tulejek ślizgowych.
Co do smarowania - po prostu od czasu do czasu rozprowadzam na prowadnicy trochę oleju do przekładni różnicowych - dość gęstego i dobrze "trzymającego" się pionowych powierzchni (zrobiłem "wyścig" kilku różnych olejów - po kropli różnych gatunków na pionową płytkę stalową, tak którego na następny dzień zostało najwięcej wygrał).
Nie zapomnij też o jakichś osłonach przeciwpyłowych - szczególnie jeśli zamierzasz użyć tulejek ślizgowych.
- 26 maja 2014, 00:08
- Forum: Prowadnice - Technika Przesuwu Liniowego
- Temat: Mocowanie Lożyska liniowego
- Odpowiedzi: 12
- Odsłony: 4921
Parę całkiem luźnych pomysłów:
Np. grubościenna tuleja przykręcona do solidnego profilu L. Podejście - odcinek wałka o średnicy = średnica zewnętrzna łożyska + 12mm (zakładam śruby mocujące M4 - 12mm to 2 razy (4mm + 2 razy 1 mm ścianki) - przypuszczam jednak że M3 spokojnie by wystarczyły), mocujesz w uchwycie trójszczękowym i planujesz czoło, nakiełkiem zaznaczasz środek wałka i cyrklem rysujesz koło o promieniu = połowa średnicy zew. łożyska + 6, wiercisz otwór przez całą długość i roztaczasz na średnice zewn. łożyska (jeśli potrafisz - dodajesz rowki pod pierścienie segera, jeśli nie - możesz na końcu wkleić łożysko klejem), dzielisz okrąg zaznaczony cyrklem na 6 części (miejmy nadzieje że w międzyczasie nie przestawiłeś cyrkla...). W zaznaczonych miejscach wiercisz otwory i gwintujesz M4. Piłka do metalu wycinasz kawałek profilu L nieco dłuższy niż średnica wałka, na jednym ramieniu zaznaczasz środek (miejsce gdzie będzie przechodzić wałek), rysujesz okrąg cyrklem (nie przestawiłeś go - prawda?), dzielisz na 6 części i wiercisz otwory - powiedzmy 6mm żeby mieć luz na regulacje. W środku okręgu wiercisz otwór i rozwiercasz na średnica wąłka+1...2mm wiertłem stopniowym (albo poszerzasz pilnikiem - nie musi być zbyt dokładne). Na drugim ramieniu robisz otwory mocujące.
Możesz też zacząć od zrobienia szablonu otworów mocujących w formie wałka z kołnierzem - wałek ma mieć średnice taką żeby pasował do łożyska, kołnierz - taką jak tuleja z punktu 1, na kołnierzu zaznaczasz 6 punktów i wiercisz otwory na średnice 3.5mm (otwór pod gwint M4), toczysz tuleje jak na początku. W kwałku profilu robisz "otwór centralny" przykładasz tuleje z włożonym łożyskiem, wkładasz szablon i wiercisz. Przy odrobinie wysiłku możesz w ten sposób umocować tuleje wewnątrz profilu kwadratowego.
Zamiast uchwytu z 4 szczękami - łapiesz w uchwyt trójszczękowy "plaster" o dużej średnic i ładnie go planujesz z obu strony, w pewnej odległości (odległość tą musisz wyliczyć) od środka wiercisz i gwintujesz parę otworów - przykręcisz do nich "bokiem" odcinek pręta kwadratowego tworząc podstawę do której będziesz przykręcał kostki z których zrobisz obudowy do łożysk. Po drugiej stronie trzeba przykręcić jakiś obciążnik żeby choć trochę wyważyć uchwyt - albo tokarka będzie chodziła po stole (albo, co gorsza, zaatakuje tokarza). Wersja luksusowa tego podejścia:

To uchwyt którego użyłem do zrobienia obudów łożysk ślizgowych i mocowań nakrętek do mojej minifrezarki cnc. Werjsa luksusowa - bo ma T-rowki (frezowane na zestawie BFB2000, BF40/E i KT150 proxxona - frezem wytoczonym na tokarce i własnoręcznie "uzębionym" przy pomocy multiszlifierki
) oraz gniazdo pod zamek na wrzecionie tokarki.
Np. grubościenna tuleja przykręcona do solidnego profilu L. Podejście - odcinek wałka o średnicy = średnica zewnętrzna łożyska + 12mm (zakładam śruby mocujące M4 - 12mm to 2 razy (4mm + 2 razy 1 mm ścianki) - przypuszczam jednak że M3 spokojnie by wystarczyły), mocujesz w uchwycie trójszczękowym i planujesz czoło, nakiełkiem zaznaczasz środek wałka i cyrklem rysujesz koło o promieniu = połowa średnicy zew. łożyska + 6, wiercisz otwór przez całą długość i roztaczasz na średnice zewn. łożyska (jeśli potrafisz - dodajesz rowki pod pierścienie segera, jeśli nie - możesz na końcu wkleić łożysko klejem), dzielisz okrąg zaznaczony cyrklem na 6 części (miejmy nadzieje że w międzyczasie nie przestawiłeś cyrkla...). W zaznaczonych miejscach wiercisz otwory i gwintujesz M4. Piłka do metalu wycinasz kawałek profilu L nieco dłuższy niż średnica wałka, na jednym ramieniu zaznaczasz środek (miejsce gdzie będzie przechodzić wałek), rysujesz okrąg cyrklem (nie przestawiłeś go - prawda?), dzielisz na 6 części i wiercisz otwory - powiedzmy 6mm żeby mieć luz na regulacje. W środku okręgu wiercisz otwór i rozwiercasz na średnica wąłka+1...2mm wiertłem stopniowym (albo poszerzasz pilnikiem - nie musi być zbyt dokładne). Na drugim ramieniu robisz otwory mocujące.
Możesz też zacząć od zrobienia szablonu otworów mocujących w formie wałka z kołnierzem - wałek ma mieć średnice taką żeby pasował do łożyska, kołnierz - taką jak tuleja z punktu 1, na kołnierzu zaznaczasz 6 punktów i wiercisz otwory na średnice 3.5mm (otwór pod gwint M4), toczysz tuleje jak na początku. W kwałku profilu robisz "otwór centralny" przykładasz tuleje z włożonym łożyskiem, wkładasz szablon i wiercisz. Przy odrobinie wysiłku możesz w ten sposób umocować tuleje wewnątrz profilu kwadratowego.
Zamiast uchwytu z 4 szczękami - łapiesz w uchwyt trójszczękowy "plaster" o dużej średnic i ładnie go planujesz z obu strony, w pewnej odległości (odległość tą musisz wyliczyć) od środka wiercisz i gwintujesz parę otworów - przykręcisz do nich "bokiem" odcinek pręta kwadratowego tworząc podstawę do której będziesz przykręcał kostki z których zrobisz obudowy do łożysk. Po drugiej stronie trzeba przykręcić jakiś obciążnik żeby choć trochę wyważyć uchwyt - albo tokarka będzie chodziła po stole (albo, co gorsza, zaatakuje tokarza). Wersja luksusowa tego podejścia:

To uchwyt którego użyłem do zrobienia obudów łożysk ślizgowych i mocowań nakrętek do mojej minifrezarki cnc. Werjsa luksusowa - bo ma T-rowki (frezowane na zestawie BFB2000, BF40/E i KT150 proxxona - frezem wytoczonym na tokarce i własnoręcznie "uzębionym" przy pomocy multiszlifierki
- 25 maja 2014, 22:33
- Forum: Prowadnice - Technika Przesuwu Liniowego
- Temat: Mocowanie Lożyska liniowego
- Odpowiedzi: 12
- Odsłony: 4921
- 25 maja 2014, 17:09
- Forum: Prowadnice - Technika Przesuwu Liniowego
- Temat: Mocowanie Lożyska liniowego
- Odpowiedzi: 12
- Odsłony: 4921
Jeśli masz śruby z drobnym gwintem... Normalna śruba M6 ma skok 1mm - czyli w ściance 3mm masz max 3 zwoje gwintujagus pisze: No i ten skok gwintu lepiej drobnozwojowy??
Tokarka - nawet mała - bardzo dużo zmienia. (napisz jaka tokarkę konkretnie - "bardzo mała" dla niektórych oznacza wszystko poniżej 450kgjagus pisze: Posiadam tokarkę małą bo małą i niestety tylko z uchwytem trójszczękowym ale zawsze coś można dotoczyć macie jakieś pomysły??
- 25 maja 2014, 12:36
- Forum: Prowadnice - Technika Przesuwu Liniowego
- Temat: Mocowanie Lożyska liniowego
- Odpowiedzi: 12
- Odsłony: 4921
Usuń kropkę na końcu adresu.Xprot pisze:wkleiles link do 404...
Wygląda to na profil kwadratowy do ktorego włożono - z dużym luzem - łożysko liniowe i wycentrowano je przy pomocy śrub (po 4 na każdym końcu). Moja pierwsza reakcja, "a dlaczego nie użyjesz gotowych obudów zamiast odwołać taką fuszerkę". Na wszelki wypadek porównałem ceny najtańszych łożysk "luzem" z cenami obudów i gotowych zestawów łożyskowych i chyba już wiem dlaczego...
Co do samej konstrukcji - cóż... jakoś to będzie działać, może nawet, w przypadku niewielkiej maszyny i starannego wykonania, będzie się nadawało do lekkiej obróbki metalu... Należy się też spodziewać kupy zabawy podczas ustawiania tych wszystkich śrub




