W
Znaleziono 11 wyników
- 20 gru 2012, 21:07
- Forum: Na luzie
- Temat: Ręce opadają...
- Odpowiedzi: 122
- Odsłony: 63075
- 19 gru 2012, 17:23
- Forum: Na luzie
- Temat: Ręce opadają...
- Odpowiedzi: 122
- Odsłony: 63075
"KAIZEN", "5S" (systemy produkcyjne opracowane w Japonii)... Właśnie takie systemy miała... właściwie nadal ma firma, w której pracowałem, o której kilka postów wcześniej wspomniałem.lolo2 pisze:Zapewne taki system jest, ponieważ w MAN-ie mają też takie coś. A MAN i Solaris to podobne polityki w końcu solaris zrodził się z MAN-a o ile dobrze pamiętam.clubber84 pisze:Solaris za dopracowywanie konstrukcji swoich autobusów, obiło mi się kiedyś o uszy, że jeden z konstruktorów dostał premię za dopracowanie...
W MAN-ie (autobusy) taki system - projekt nazywa się "KAIZEN" czy jakoś tak. Jeżeli zwykły pracownik (nie dotyczy oczywiście projektantów, konstruktorów i kierownictwa) dostrzeże na linii montażowej możliwość jej ulepszenia i to ulepszenie zostanie wdrożone. To otrzymuje on bodajże (nie chcę skłamać) 10% rocznego zysku, jakie to ulepszenie wniosło do firmy.
Jest to bardzo dobre podejście do produkcji ale w rzeczywistości ciężko coś poprawić w liniach MAN, solarisa czy innej "samochodówki", tak aby odbyło się to niskim kosztem i co najważniejsze zostało wdrożone.
A znowuż wprowadzić takie nagrody w zwykłych firmach to byłby bardzo dobry pomysł.
PS. Oooo znalazłem:
"Pracownicy mogą zgłaszać w ramach projektu Kaizen propozycje ulepszeń procesów i produktów. Niektórzy zgłosili już po kilkadziesiąt projektów, z których wiele zostało wdrożonych." (źródło - link poniżej)
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=& ... 4169,d.d2k
KAIZEN to jest bardzo dobry system premiowania, tylko jest jedno ale...
Wprowadzenie innowacyjności i ulepszeń w procesie produkcji uzależnione jest od brygadzisty/technologa/kierownika produkcji.
W jaki sposób zapytacie?
Ano w taki, że jak pracownik produkcyjny chce zgłosić pomysł na ulepszenie, to w tym systemie obowiązuje droga służbowa (zresztą w każdej fabryce takowa obowiązuje i obowiązywać powinna). Jednak bezpośredni przełożony pracownika, może tego faktu nie zgłosić do działu technologicznego lub zgłosić, ale pod swoim nazwiskiem.
I nie mówię, że każdy bezpośredni przełożony jest taką świnią, ale zdarzają się takie "wybitne jednostki" w fabryce.
W
- 18 gru 2012, 19:54
- Forum: Na luzie
- Temat: Ręce opadają...
- Odpowiedzi: 122
- Odsłony: 63075
Wyjątkowy wkład pracy lub innowacyjność?
Na palcach jednej ręki można policzyć fabryki, premiujące tak swoich pracowników (m.in. Solaris za dopracowywanie konstrukcji swoich autobusów, obiło mi się kiedyś o uszy, że jeden z konstruktorów dostał premię za dopracowanie elektrycznego autobusu, którego paręnaście sztuk zakupili Niemcy, a którego wcześniej nie mogli dokończyć, bo coś się psuło, coś nie pasowało itp.).
Zatem można, ale to musi iść z wymaganiami na linii pracodawca-pracownik.
W
Na palcach jednej ręki można policzyć fabryki, premiujące tak swoich pracowników (m.in. Solaris za dopracowywanie konstrukcji swoich autobusów, obiło mi się kiedyś o uszy, że jeden z konstruktorów dostał premię za dopracowanie elektrycznego autobusu, którego paręnaście sztuk zakupili Niemcy, a którego wcześniej nie mogli dokończyć, bo coś się psuło, coś nie pasowało itp.).
Zatem można, ale to musi iść z wymaganiami na linii pracodawca-pracownik.
W
- 18 gru 2012, 19:09
- Forum: Na luzie
- Temat: Ręce opadają...
- Odpowiedzi: 122
- Odsłony: 63075
Ja pracowałem kiedyś w "fajnym systemie płacowym".lolo2 pisze:...
Większe firmy (nie będę wymieniał nazw) w mojej okolicy mają ciekawy system płac.
Zatrudniają ludzi za najniższą krajową i płacą im dodatkowo premię w wysokości nawet do 100%. Zrobisz bubla to obcinają premię, pójdziesz na chorobowe nie ma premii itd. Oczywiście oprócz tego jest norma jaką w ciągu dnia trzeba wykonać.
Było tak:
- podstawa
- wyrównanie (norma)
- nadgodziny (płatne co kwartał)
Brak premii.
Podstawa to była najniższa krajowa (wtedy 1300zł brutto), norma to były cykle - 1 cykl=86gr, nadgodziny płatne +50% niezależnie od wypracowanej ilości w tygodniu, soboty płatne +100%, niedziele +200% stawki godzinowej.
Jeśli chodzi o cykle (normę), to każda operacja na maszynie (także wymiana narzędzi, itp) posiadała swoją liczbę cykli, które na koniec dnia pracy trzeba było zliczyć i zsumować.
Jeden dzień pracy - 8h - to 1920 cykli.
Niekiedy było tak, że nie wyrabiało się 100% cykli (normy) dziennie, bo naprawdę nie było jak (np. mała ilość detali, lub mała ilość operacji dla jednego detalu, ale za to detali 1000szt., gdzie za jedną operację było tylko 1,5 cykla, a detali zrobiło się dziennie około 700-800szt. max).
Ja już tam nie pracuję, ale wiem z pierwszej ręki, że do tej pory tak płacą w tej fabryce.
W
- 17 gru 2012, 23:07
- Forum: Na luzie
- Temat: Ręce opadają...
- Odpowiedzi: 122
- Odsłony: 63075
- 15 gru 2012, 22:07
- Forum: Na luzie
- Temat: Ręce opadają...
- Odpowiedzi: 122
- Odsłony: 63075
Skąd ja to znam... Młodemu (inżynier zaraz po studiach) u mnie na dziale, nie chce się uczyć porządnej obsługi maszyny - konserwacja, wymiana narzędzi, dobór narzędzi, programowanie operacji wykrawania, przeglądy okresowe - wszystko prawie sam robię, on tylko stoi, patrzy i mówi, że chce pracować w biurze konstrukcyjnym, a nie przy maszynach).MlKl pisze:Nic mnie bardziej nie wkurza, jak brak szacunku dla narzedzi, nie ważne, czy swoich, czy cudzych.
Wkurza mnie też wyłaczenie odpowiedzialności pracownika za popsute narzędzia, czy zepsuty materiał.
A potem zdziwienie, że maszyna się zatrzymała, ruszyć nie chce, narzędzie się zaklinowało itp.
W
- 15 gru 2012, 15:08
- Forum: Na luzie
- Temat: Ręce opadają...
- Odpowiedzi: 122
- Odsłony: 63075
To teraz poza marginesem...
Czy opłaca się pracować na własnej działalności samemu, czy ze wspólnikiem, czy na etacie w dużej fabryce (będąc specjalistą z danej dziedziny)?
Bo widzę, że jedni mają argumenty za etatem, drudzy za własną działalnością a inni za współdziałaniem.
Jak to jest (pytam z ciekawości, bo sam bym chciał "pójść na swoje robić")?
W
Czy opłaca się pracować na własnej działalności samemu, czy ze wspólnikiem, czy na etacie w dużej fabryce (będąc specjalistą z danej dziedziny)?
Bo widzę, że jedni mają argumenty za etatem, drudzy za własną działalnością a inni za współdziałaniem.
Jak to jest (pytam z ciekawości, bo sam bym chciał "pójść na swoje robić")?
W
- 15 gru 2012, 12:18
- Forum: Na luzie
- Temat: Ręce opadają...
- Odpowiedzi: 122
- Odsłony: 63075
No to porównanie jest nieadekwatne do samej gry, bo można z kasą sto razy mniejszą od przeciwnika, ograć go do ostatniego grosza.MlKl pisze: Nie siada się do pokera z partnerem, który ma sto razy więcej kasy.
Wystarczy być w tym dobry, a tutaj nikt nie miał wystarczająco dobrego pomysłu na prowadzenie takiego biznesu, więc skoro nie miał pomysłu, to liczył na rządowe dopłaty (być może unijne też mu wpadły).
Pozdrawiam
- 14 gru 2012, 21:00
- Forum: Na luzie
- Temat: Ręce opadają...
- Odpowiedzi: 122
- Odsłony: 63075
Pozostali rozmówcy pracują na etacie (jak Ja), albo jak zauważył Majster70 śpią, żeby wstać o 9, zjeść śniadanie i do garażu.skoczek pisze: Gdzie podziali się pozostali rozmówcy?
Dajmy szansę im dojść do słowa![]()
Co do tematu, to Panowie MIKI i Skoczek się trochę rozpisali, ale podsumuję Kolegów wypowiedzi jednym cytatem:
"Sąsiad postawił willę, to ja postawię pałac".
Po tym, jak wreszcie zostanie wykupiony (nawet i przez Chińczyków) LOT, to zmienią się warunki, w jakich przyjdzie tam pracować. Mam rodzinę, która pracuje na lotnisku w Wawie (w LOT-cie) i mówią, że już teraz nie jest wesoło (mimo, że dopłaty były już we wcześniejszych latach).
Ale zauważcie, że tak co kilka sezonów/lat, mówi się o nierentowności i nieopłacalności tej spółki, mówi się że PLL LOT czeka upadek w najbliższych latach, a tutaj oni jeszcze się jakoś trzymają.
Pewnie trzymają się dzięki dopłatom rządowym (i nie tylko), ale proszę Kolegów o rozsądną dyskusję, a nie kto tu jest potrzebny, kto nie, komu się opłaca pracować w fabryce-molochu, a komu we własnym warsztacie.
Ja chętnie rzuciłbym etat i założył własną działalność, kupił ew. wypożyczył maszynę/maszyny i działał (miałbym zlecenia i stałych klientów), ale dla mnie narzuca się jedno pytanie: skąd mam wziąć kapitał? Przecież nie ukradnę. A w spółkę ze mną nikt nie wejdzie, każdy chce we własnym zakresie (zwłaszcza teraz, kiedy idzie ten wyimaginowany przez lobbystów kryzys).
Do LOT'u Państwo już od dawna dopłacało grube miliony, tylko się tym publicznie nie chwaliło.
Pozdrawiam
- 12 gru 2012, 20:38
- Forum: Na luzie
- Temat: Ręce opadają...
- Odpowiedzi: 122
- Odsłony: 63075




