Znaleziono 47 wyników
Wróć do „Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw”
- 21 kwie 2026, 07:11
- Forum: Przecinarki drutowe / Elektrodrążarki / EDM
- Temat: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
- Odpowiedzi: 430
- Odsłony: 14766
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
To się panie nazywa "hobby". Jakby ta maszyna była potrzebna do roboty to by szybciutko powstała. A że nie jest, to jeszcze trochę poczekasz zanim będziesz krytykował 
- 19 kwie 2026, 11:28
- Forum: Przecinarki drutowe / Elektrodrążarki / EDM
- Temat: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
- Odpowiedzi: 430
- Odsłony: 14766
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
Nie pisałem o efektach pracy maszyny, ale o trudnościach w przewlekaniu drutu. Bo ciągle w tym temacie się pojawiają teksty jakie to trudne w przypadku prowadnika rubinowego.grzes_rupinski1 pisze: ↑19 kwie 2026, 09:41Nie za bardzo rozumiem o co Ci chodzi.
Nie sądzisz że jeżeli efekt pracy mojej maszyny był by nie zadowalający kombinował bym aby go poprawić?
Niczego na siłę nie chcę udowodnić. A już na pewno nie moją rację. Nie ja przecież wymyśliłem te prowadniki.
No i ja też zakładam pracę bez prowadników rubinowych. Ale skoro już je kupiłem, to nie ma sensu projektować maszyny bez nich. Po prostu nie zawsze będę je zakładał, ale miejsce na nie powinno być.
Nie mówię że z nimi będzie lepiej, mówię tylko że nie wierzę że stworzą jakiś wielki problem w przewlekaniu drutu.
Nie jest też tak że nie słucham co się tutaj mówi (albo co się mówiło w poprzednim temacie kamara).
Z tych tematów wyciągnąłem bardzo dużo. Na przykład że drążarki molibdenowe pracują zwykle bez zanurzania. Albo że prędkość drutu jest tam bardzo duża. Jeżeli czegoś nie słucham to jest to może z 10% rzeczy. 90% posłuchałem.
- 19 kwie 2026, 07:16
- Forum: Przecinarki drutowe / Elektrodrążarki / EDM
- Temat: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
- Odpowiedzi: 430
- Odsłony: 14766
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
kamar: sporo komentujesz jak na kogoś kto nie miał prowadnika rubinowego w rękach.
Gdyby to Tobie ktoś tak komentował to byś go nazwał docentem.
Ja tu widzę kilka oczywistych rzeczy, mimo że samej drążąrki jeszcze nie mam:
1. Przeprowadzenie drutu to zabawa, ale tylko z tego powodu że zwykle nie ma tam prowadzenia. Mam na myśli prowadzenie pomiędzy rolkami oraz wokoło samych rolek. Gdy tego nie ma to nic dziwnego że zluzowany drut spada poza rolki.
A można tam dać jakieś rurki które pokierują drut (zanim się go napręży, po naprężeniu oczywiście musi przestać dotykać rurek). Do tego jakieś dźwigienki dociskające drut, żeby na czas przekładania drutu dało się go zablokować w wybranych miejscach. Dlatego ja od razu pomyślałem żeby przygotować projekt pod takie prowadzenie i blokowanie. Czy to zadziała od ręki? Oczywiście że pewnie nie, ale mając jakąś wstępną wersję da się to poprawiać aż będzie działało akceptowalnie dobrze.
2. Przeprowadzanie drutu przez otwór z wejściem stożkowym powinno być proste. Dodam że te prowadniki rubinowe mają stożkowe wejścia po obu stronach: od strony rubinu i od strony mosiądzu. Szukasz docencie dziury w całym braku dziury w czymś co ma dziurę.
3. Przy przewlekaniu drutu przez nowy otwór w materiale (nie z powodu urwania drutu, tylko w celu umożliwienia drążenia wewnątrz otworu) trzeba odwlec drut tylko przez połowę rolek i jeden prowadnik rubinowy. Czy wygodniej przez górny czy dolny? Nie wiem, pewnie zresztą zależy to też od konkretnej konstrukcji maszyny. Ale na pewno da się to zrobić nawet na zachlapanej maszynie.
No i chyba opisałeś przypadek przedmiotu zajmującego spory zakres osi Z. No to wtedy oczywiste że jest większy problem.
Nie piszę tego z pogardą dla praktyki i praktyków, ale z powodu tego że widziałem już wiele osób które mimo praktyki nie widziały opcji udoskonalenia maszyn których używały (czy uproszczenia sposobu ich obsługi).
Gdyby to Tobie ktoś tak komentował to byś go nazwał docentem.
Ja tu widzę kilka oczywistych rzeczy, mimo że samej drążąrki jeszcze nie mam:
1. Przeprowadzenie drutu to zabawa, ale tylko z tego powodu że zwykle nie ma tam prowadzenia. Mam na myśli prowadzenie pomiędzy rolkami oraz wokoło samych rolek. Gdy tego nie ma to nic dziwnego że zluzowany drut spada poza rolki.
A można tam dać jakieś rurki które pokierują drut (zanim się go napręży, po naprężeniu oczywiście musi przestać dotykać rurek). Do tego jakieś dźwigienki dociskające drut, żeby na czas przekładania drutu dało się go zablokować w wybranych miejscach. Dlatego ja od razu pomyślałem żeby przygotować projekt pod takie prowadzenie i blokowanie. Czy to zadziała od ręki? Oczywiście że pewnie nie, ale mając jakąś wstępną wersję da się to poprawiać aż będzie działało akceptowalnie dobrze.
2. Przeprowadzanie drutu przez otwór z wejściem stożkowym powinno być proste. Dodam że te prowadniki rubinowe mają stożkowe wejścia po obu stronach: od strony rubinu i od strony mosiądzu. Szukasz docencie dziury w całym braku dziury w czymś co ma dziurę.
3. Przy przewlekaniu drutu przez nowy otwór w materiale (nie z powodu urwania drutu, tylko w celu umożliwienia drążenia wewnątrz otworu) trzeba odwlec drut tylko przez połowę rolek i jeden prowadnik rubinowy. Czy wygodniej przez górny czy dolny? Nie wiem, pewnie zresztą zależy to też od konkretnej konstrukcji maszyny. Ale na pewno da się to zrobić nawet na zachlapanej maszynie.
Weź pod uwagę że opisujesz swoje doświadczenia na swojej maszynie, i tak samo kamar. Może wasze maszyny nie są (w tej kwestii) zbyt wygodne? A może wzrok już nie ten? A może po prostu ja mam większą cierpliwość do tego, i tę samą trudność widzę inaczej, choć tak naprawdę mówimy o tym samym? Bo ja przecież nie mówię że nie ma problemu. Jest, tylko nie uznaję go za jakiś szczególnie trudny czy uciążliwy.grzes_rupinski1 pisze: ↑18 kwie 2026, 22:46Jak ktoś na co dzień nie robi to może pokazywać jak trafia dziurkę na stole w warsztacie.
Jak się założyć na maszynę element i od spodu ledwo miejsca starcza aby paluszek włożyć a trzeba jeszcze w otwór o.197 trafić . Dodatkowo przełożyć przez rolki i czterdzieści cm przez Korytko przewlec żeby trafić w rolkę bębna to trochę zabawy jest.
No i chyba opisałeś przypadek przedmiotu zajmującego spory zakres osi Z. No to wtedy oczywiste że jest większy problem.
Nie piszę tego z pogardą dla praktyki i praktyków, ale z powodu tego że widziałem już wiele osób które mimo praktyki nie widziały opcji udoskonalenia maszyn których używały (czy uproszczenia sposobu ich obsługi).
- 17 kwie 2026, 15:46
- Forum: Przecinarki drutowe / Elektrodrążarki / EDM
- Temat: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
- Odpowiedzi: 430
- Odsłony: 14766
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
To bełkot techniczny. Czyli trochę prawdy w tym jest, ale połączyłeś te prawdy w taki sposób że wyszły bzdury.
Na przykład nie musowo od razu używać przetwornica A/C.
Można użyć komparatora (analogowego) z ustawianym napięciem progowym (cyfrowo, za pomocą C/A).
Tzn. mówię o napięciu bo komparatory zwykle porównują napięcia, ale drugie napięcie oczywiście pochodziło by z bocznika prądowego, czyli de facto porównywane były by prądy.
- 17 kwie 2026, 10:52
- Forum: Przecinarki drutowe / Elektrodrążarki / EDM
- Temat: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
- Odpowiedzi: 430
- Odsłony: 14766
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
Technicznie masz rację. Mylisz się jedynie co do trudności. Nie jest to szczególnie trudne do zrobienia.
Generator RC zapewnia to od ręki. Rezystor ogranicza prąd do jakiejś tam wartości, której nie ma możliwości przekroczyć.
Generatory tranzystorowe (elektroniczne) np. jak ten mój, mają cewkę i sprzężenie zwrotne (jest to przetwornica) więc stabilizują prąd w ciągu µs.
Wykrywanie zwarcia czy przerwy to też nie jest lot ma Marsa. Takie problemy zostały już dawno rozwiązane i to całkiem prostymi metodami.
Oczywiście dla nieelektronika będzie się to wydawało bardzo trudne. Więc i pewnie trudniejsze od wykonania mechaniki.
- 15 kwie 2026, 21:51
- Forum: Przecinarki drutowe / Elektrodrążarki / EDM
- Temat: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
- Odpowiedzi: 430
- Odsłony: 14766
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
O widzisz. Czegoś nowego się dowiadujemy.
W Twoim temacie dla wyszukania "szybkość"czy "prędkość" nie szło znaleźć konkretnych wartości liczbowych szybkości przewijania drutu.
W Twoim temacie dla wyszukania "szybkość"czy "prędkość" nie szło znaleźć konkretnych wartości liczbowych szybkości przewijania drutu.
- 15 kwie 2026, 19:10
- Forum: Przecinarki drutowe / Elektrodrążarki / EDM
- Temat: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
- Odpowiedzi: 430
- Odsłony: 14766
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
Ale to bez znaczenia, bo chodzi o ideę "odtapiania" stołu roboczego. Czym miałby się różnić w obu wersjach? Niczym.
Różnice by były ale gdzie indziej: jedynie w odbiorze drutu.
Przesadzasz z tym krytykowaniem.
Różnice by były ale gdzie indziej: jedynie w odbiorze drutu.
Przesadzasz z tym krytykowaniem.
- 15 kwie 2026, 19:00
- Forum: Przecinarki drutowe / Elektrodrążarki / EDM
- Temat: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
- Odpowiedzi: 430
- Odsłony: 14766
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
Dlatego bo jak zacząłem projektować swoją wersję mechaniki XY oraz prowadzenia drutu, to mi wyszło że jedynie dwie dolne rolki będą musiały być zanurzone. Czyli te rolki które i tak są narażone na zamoczenie nawet w wersji niezatapialnej. Cała reszta była by ponad poziomem cieczy, a więc niezanurzona. Co najwyżej narażona na zachlapanie, tak samo jak w wersji niezatapialnej (a nawet mniej narażona, bo w wersji zatopionej mniej się chlapie).
To naprawdę nie jest takie oczywiste, więc musiał byś jakiś inny powód.
To naprawdę nie jest takie oczywiste, więc musiał byś jakiś inny powód.
- 15 kwie 2026, 18:38
- Forum: Przecinarki drutowe / Elektrodrążarki / EDM
- Temat: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
- Odpowiedzi: 430
- Odsłony: 14766
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
Jednorodnie zalany układ wydaje się prostszy i tańszy niż taki gdzie trzeba ciągle pompować ciecz.
Więc spodziewałbym się odwrotnego trendu popularności.
No chyba że chodzi o to że w niezalewanej nie ma zamkniętego obiegu cieczy, tylko napływa ciągle nowa a zużyta wypływa do jakiegoś odpływu (zlewu).
Pytam bo znalazłem dokument gdzie dla drutu mosiężnego 0.25 mm podają prądy rzędu 50 A. I nie wiem czy to specyfika mosiądzu, czy może jednak da się to przełożyć też na molibden (jedynie trochę skalując prąd dla drutu 0.18 mm).
https://wydawnictwo.not.pl/INZ2013/Z4/7_SLUSARCZYK.pdf
Ty kamar pisałeś że używasz 1...2 A.
Więc spodziewałbym się odwrotnego trendu popularności.
No chyba że chodzi o to że w niezalewanej nie ma zamkniętego obiegu cieczy, tylko napływa ciągle nowa a zużyta wypływa do jakiegoś odpływu (zlewu).
Pytam bo znalazłem dokument gdzie dla drutu mosiężnego 0.25 mm podają prądy rzędu 50 A. I nie wiem czy to specyfika mosiądzu, czy może jednak da się to przełożyć też na molibden (jedynie trochę skalując prąd dla drutu 0.18 mm).
https://wydawnictwo.not.pl/INZ2013/Z4/7_SLUSARCZYK.pdf
Ty kamar pisałeś że używasz 1...2 A.
- 15 kwie 2026, 18:16
- Forum: Przecinarki drutowe / Elektrodrążarki / EDM
- Temat: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
- Odpowiedzi: 430
- Odsłony: 14766
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
A jest jakiś techniczny powód dla którego molibdenowych nie spotka się w wersji zanurzalnej?
A przy okazji drugie pytanie. Czy pomiędzy mosiężnymi i molibdenowymi , poza tym że jedna jest na drut tracony a druga nie, i że jedna jest zalewalna a druga nie, to są jakieś różnice w parametrach cięcia? Chodzi mi o wykorzystywane prądy i uzyskiwane szybkości cięcia. Pytam bo nie znajduję jednoznacznej odpowiedzi. Zależnie gdzie się szuka to można znaleźć różne parametry.
A przy okazji drugie pytanie. Czy pomiędzy mosiężnymi i molibdenowymi , poza tym że jedna jest na drut tracony a druga nie, i że jedna jest zalewalna a druga nie, to są jakieś różnice w parametrach cięcia? Chodzi mi o wykorzystywane prądy i uzyskiwane szybkości cięcia. Pytam bo nie znajduję jednoznacznej odpowiedzi. Zależnie gdzie się szuka to można znaleźć różne parametry.




