Chłopcy po prostu sprzeczają się który lepiej wsadza
Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
-
grzes_rupinski1
- Specjalista poziom 3 (min. 600)

- Posty w temacie: 25
- Posty: 677
- Rejestracja: 23 gru 2009, 17:11
- Lokalizacja: Ostrołęka
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
Jak ktoś na co dzień nie robi to może pokazywać jak trafia dziurkę na stole w warsztacie.
Jak się założyć na maszynę element i od spodu ledwo miejsca starcza aby paluszek włożyć a trzeba jeszcze w otwór o.197 trafić . Dodatkowo przełożyć przez rolki i czterdzieści cm przez Korytko przewlec żeby trafić w rolkę bębna to trochę zabawy jest.
Takie zabawy tylko temu co próbował można wyjaśnić i on je rozumie.
Jak ktoś nie ma dtutowki to widzi oczami wyobraźni tylko to co chce widzieć.
„Denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych.”
- Ernest Hemingway
- Ernest Hemingway
-
kamar
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 105
- Posty: 17166
- Rejestracja: 18 wrz 2010, 06:17
- Lokalizacja: Kozienice
- Kontakt:
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
A drut nie w wzwodzie tylko skręcony w spiralkęgrzes_rupinski1 pisze: ↑18 kwie 2026, 22:46ledwo miejsca starcza aby paluszek włożyć a trzeba jeszcze w otwór o.197 trafić .
-
atom1477
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 47
- Posty: 4000
- Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:58
- Lokalizacja: ::
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
kamar: sporo komentujesz jak na kogoś kto nie miał prowadnika rubinowego w rękach.
Gdyby to Tobie ktoś tak komentował to byś go nazwał docentem.
Ja tu widzę kilka oczywistych rzeczy, mimo że samej drążąrki jeszcze nie mam:
1. Przeprowadzenie drutu to zabawa, ale tylko z tego powodu że zwykle nie ma tam prowadzenia. Mam na myśli prowadzenie pomiędzy rolkami oraz wokoło samych rolek. Gdy tego nie ma to nic dziwnego że zluzowany drut spada poza rolki.
A można tam dać jakieś rurki które pokierują drut (zanim się go napręży, po naprężeniu oczywiście musi przestać dotykać rurek). Do tego jakieś dźwigienki dociskające drut, żeby na czas przekładania drutu dało się go zablokować w wybranych miejscach. Dlatego ja od razu pomyślałem żeby przygotować projekt pod takie prowadzenie i blokowanie. Czy to zadziała od ręki? Oczywiście że pewnie nie, ale mając jakąś wstępną wersję da się to poprawiać aż będzie działało akceptowalnie dobrze.
2. Przeprowadzanie drutu przez otwór z wejściem stożkowym powinno być proste. Dodam że te prowadniki rubinowe mają stożkowe wejścia po obu stronach: od strony rubinu i od strony mosiądzu. Szukasz docencie dziury w całym braku dziury w czymś co ma dziurę.
3. Przy przewlekaniu drutu przez nowy otwór w materiale (nie z powodu urwania drutu, tylko w celu umożliwienia drążenia wewnątrz otworu) trzeba odwlec drut tylko przez połowę rolek i jeden prowadnik rubinowy. Czy wygodniej przez górny czy dolny? Nie wiem, pewnie zresztą zależy to też od konkretnej konstrukcji maszyny. Ale na pewno da się to zrobić nawet na zachlapanej maszynie.
No i chyba opisałeś przypadek przedmiotu zajmującego spory zakres osi Z. No to wtedy oczywiste że jest większy problem.
Nie piszę tego z pogardą dla praktyki i praktyków, ale z powodu tego że widziałem już wiele osób które mimo praktyki nie widziały opcji udoskonalenia maszyn których używały (czy uproszczenia sposobu ich obsługi).
Gdyby to Tobie ktoś tak komentował to byś go nazwał docentem.
Ja tu widzę kilka oczywistych rzeczy, mimo że samej drążąrki jeszcze nie mam:
1. Przeprowadzenie drutu to zabawa, ale tylko z tego powodu że zwykle nie ma tam prowadzenia. Mam na myśli prowadzenie pomiędzy rolkami oraz wokoło samych rolek. Gdy tego nie ma to nic dziwnego że zluzowany drut spada poza rolki.
A można tam dać jakieś rurki które pokierują drut (zanim się go napręży, po naprężeniu oczywiście musi przestać dotykać rurek). Do tego jakieś dźwigienki dociskające drut, żeby na czas przekładania drutu dało się go zablokować w wybranych miejscach. Dlatego ja od razu pomyślałem żeby przygotować projekt pod takie prowadzenie i blokowanie. Czy to zadziała od ręki? Oczywiście że pewnie nie, ale mając jakąś wstępną wersję da się to poprawiać aż będzie działało akceptowalnie dobrze.
2. Przeprowadzanie drutu przez otwór z wejściem stożkowym powinno być proste. Dodam że te prowadniki rubinowe mają stożkowe wejścia po obu stronach: od strony rubinu i od strony mosiądzu. Szukasz docencie dziury w całym braku dziury w czymś co ma dziurę.
3. Przy przewlekaniu drutu przez nowy otwór w materiale (nie z powodu urwania drutu, tylko w celu umożliwienia drążenia wewnątrz otworu) trzeba odwlec drut tylko przez połowę rolek i jeden prowadnik rubinowy. Czy wygodniej przez górny czy dolny? Nie wiem, pewnie zresztą zależy to też od konkretnej konstrukcji maszyny. Ale na pewno da się to zrobić nawet na zachlapanej maszynie.
Weź pod uwagę że opisujesz swoje doświadczenia na swojej maszynie, i tak samo kamar. Może wasze maszyny nie są (w tej kwestii) zbyt wygodne? A może wzrok już nie ten? A może po prostu ja mam większą cierpliwość do tego, i tę samą trudność widzę inaczej, choć tak naprawdę mówimy o tym samym? Bo ja przecież nie mówię że nie ma problemu. Jest, tylko nie uznaję go za jakiś szczególnie trudny czy uciążliwy.grzes_rupinski1 pisze: ↑18 kwie 2026, 22:46Jak ktoś na co dzień nie robi to może pokazywać jak trafia dziurkę na stole w warsztacie.
Jak się założyć na maszynę element i od spodu ledwo miejsca starcza aby paluszek włożyć a trzeba jeszcze w otwór o.197 trafić . Dodatkowo przełożyć przez rolki i czterdzieści cm przez Korytko przewlec żeby trafić w rolkę bębna to trochę zabawy jest.
No i chyba opisałeś przypadek przedmiotu zajmującego spory zakres osi Z. No to wtedy oczywiste że jest większy problem.
Nie piszę tego z pogardą dla praktyki i praktyków, ale z powodu tego że widziałem już wiele osób które mimo praktyki nie widziały opcji udoskonalenia maszyn których używały (czy uproszczenia sposobu ich obsługi).
-
forestgril
- Specjalista poziom 3 (min. 600)

- Posty w temacie: 42
- Posty: 947
- Rejestracja: 09 paź 2023, 10:20
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
Czasami zwykła otyłość sprawia, że rzeczy mało uciążliwe stają się bardzo uciążliwe.
-
Steryd
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 2
- Posty: 4718
- Rejestracja: 13 lut 2017, 19:34
- Lokalizacja: Szczecin
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
Jak już robisz maszynę od podstaw, to zrób na drut tracony z autoprzewlekaniem.
W takich drążarkachto kimbinowane prowadzenie między rolkami ma za zadanie oprócz regulacji naciągu prostowanie drutu.
W takich drążarkachto kimbinowane prowadzenie między rolkami ma za zadanie oprócz regulacji naciągu prostowanie drutu.
Można?
Morzna!!!
Morzna!!!
-
grzes_rupinski1
- Specjalista poziom 3 (min. 600)

- Posty w temacie: 25
- Posty: 677
- Rejestracja: 23 gru 2009, 17:11
- Lokalizacja: Ostrołęka
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
Nie za bardzo rozumiem o co Ci chodzi.
Nie sądzisz że jeżeli efekt pracy mojej maszyny był by nie zadowalający kombinował bym aby go poprawić?
Bez prowadnika rubinowego jestem w stanie wykonać detal z żądaną tolerancja ,powierzchnia wychodzi ładna wydajność na pewno mogła by być lepsza
Ale jak opisałem drut na krótko starcza
Ty na siłę chcesz udowodnić że masz rację w czystej teorii. A tu jest dużo zmiennych o których nie myslisz.
Na początku pracy mojej maszyny nie brałem pod uwagę niektórych czynności. Dopiero podczas pracy w praktyce się o nich dowiedziałem.
Chcesz budować buduj zrób ja Ci pasuje
Zamiast dyszy rubinowej użyj diamentowej
Pochwał się efektem końcowym .
„Denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych.”
- Ernest Hemingway
- Ernest Hemingway
-
atom1477
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 47
- Posty: 4000
- Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:58
- Lokalizacja: ::
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
Nie pisałem o efektach pracy maszyny, ale o trudnościach w przewlekaniu drutu. Bo ciągle w tym temacie się pojawiają teksty jakie to trudne w przypadku prowadnika rubinowego.grzes_rupinski1 pisze: ↑19 kwie 2026, 09:41Nie za bardzo rozumiem o co Ci chodzi.
Nie sądzisz że jeżeli efekt pracy mojej maszyny był by nie zadowalający kombinował bym aby go poprawić?
Niczego na siłę nie chcę udowodnić. A już na pewno nie moją rację. Nie ja przecież wymyśliłem te prowadniki.
No i ja też zakładam pracę bez prowadników rubinowych. Ale skoro już je kupiłem, to nie ma sensu projektować maszyny bez nich. Po prostu nie zawsze będę je zakładał, ale miejsce na nie powinno być.
Nie mówię że z nimi będzie lepiej, mówię tylko że nie wierzę że stworzą jakiś wielki problem w przewlekaniu drutu.
Nie jest też tak że nie słucham co się tutaj mówi (albo co się mówiło w poprzednim temacie kamara).
Z tych tematów wyciągnąłem bardzo dużo. Na przykład że drążarki molibdenowe pracują zwykle bez zanurzania. Albo że prędkość drutu jest tam bardzo duża. Jeżeli czegoś nie słucham to jest to może z 10% rzeczy. 90% posłuchałem.
-
kamar
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 105
- Posty: 17166
- Rejestracja: 18 wrz 2010, 06:17
- Lokalizacja: Kozienice
- Kontakt:
Re: Budowa elektrodrążarki drutowej od podstaw
Mam propozycję - podobno drut kopiłeś, odwiń pół metra ze szpulki i wprowadź w rurkę centymertowej średnicy. Wtedy zrozumiesz jakie brednie wypisujesz.
Dodane 2 minuty 32 sekundy:
Pewnie ,że najlepiej. Tyle ,że na wycinaniu kanałków się nie zwróci. A Twoja jak zarabia ?
Dodane 45 minuty 21 sekundy:
A to nie będzie pierwszy projekt kolegi atom1477 na tym forum ? Bo coś nie kojarzę




