Takie stawki dla doświadczonych u mnie w regionie obowiązują , ale brutto.
Aby było śmiesznie nowo przyjęci mogą liczyć na zbliżone.
Wystarczy przejrzeć uważnie ogłoszenia pracodawców.
Mariusz.
Takie stawki dla doświadczonych u mnie w regionie obowiązują , ale brutto.

Na pewno nie ma tylu dobrych pracowników co kiedyś, ale nie jest tak że ich nie ma w ogóle.WZÓR pisze: ↑19 paź 2026, 15:58To nie jest kwestia pecha ani specyfiki zakładu.
Prawda jest taka, że przez ostatnie lata do zakładów przyjmowani są ludzie bez jakiegokolwiek przygotowania w zawodzie, a wynika to wyłącznie z drastycznego braku wykwalifikowanych pracowników na rynku.
Rynek techniczny jest po prostu pusty.

Też przez to przechodziłem, ale ja jeszcze pamiętam, że tytuł technika to nie miała być przepustka na stanowisko tokarz-frezer. To się kiedyś określało jako średnia kadra techniczna i taki "technik" miał mieć inne zadania, niż "pracownik wykwalifikowany". Że teoria i praktyka się czasem mijały - zgoda, ale w teorii to technik miał być kimś takim, jak podoficer w wojsku.
Bo jak ktoś kumał, to szukał takiej roboty, żeby zarobić i się nie zarobić. W pewnym czasie sporo ludzi zmieniło miejsce pracy, jak widać na załączonym obrazku i opuściło polski rynek pracy.
Z drugiej strony, jeśli wykonują identyczną pracę, to czy ich stawki powinny się różnić? Kiedyś te problemy rozwiązywała tzw. "wysługa lat".

rc666 pisze:Co to za bzdury!!!!
W KRAWACIE NA TOKARCE????
Odrazu widac kto jakie ma doswiadczenie.
Znam przypadek gdzie gosciu mial klucze (do mieszkania, do samochdu) na pasku na szyi.
Maszyna zlapala mu te klucze.
Gosc zyje, ale jest kaleka.
Sorry
