kamar pisze: ↑16 sie 2026, 07:39
Turysta jest po to, żeby go rżnąć.
Jak się turysta rżnąć pozwoli.
Wróciłem z Chorwacji. Drzaśka nie spotkałem, chyba nie dał się namówić
A poważnie, wszędzie słyszałem, że Chorwacja zdrożała, a mnie urlop w tym roku wyszedł wyraźnie taniej, niż w zeszłym. A nie oszczędzałem. Zmieniłem po prostu miejsce, nie musiałem polegać na dwóch restauracjach w pobliżu, bo tym razem wybór był całkiem spory. I jakoś tak wyszło, że taka sama dorada była w niektórych miejscach zwyczajnie tańsza. Tak samo w Hiszpanii, na plażach, w chiringuitos, można kupić i droższe i tańsze grillowane sardynki. To samo dotyczy piwa. I nie wiem czemu tak jest, bo jakość jest identyczna. Chyba nie dla tego, że w jednym miejscu jest kelner w długich czarnych spodniach i białej koszuli, a w drugim gość w dżinsach i kolorowej koszulce. Bo sardynki nie różnią się niczym.
Do Polski nie jeżdżę tylko z dwóch powodów. Chodzi o nieprzewidywalną pogodę, no i brak możliwości dojazdu innego, niż samochodem. Bo ja nie lubię na urlop jeździć samochodem. A tak naprawdę, to nie lubię samochodem z urlopu wracać. Bo jakoś mi wychodzi koło 12 godzin z Karwi. Lubię Karwię, ale to nie na moje lata, niestety.