To dokładnie tak, jak ja! Też mam swoje "tu", gdzie co roku staram się jechać.
Ja też, ale wolę być wożony, niż żebym sam musiał wieźć.
A ja sprawdzam czasem na góglach. I nie tyle chodzi mi o cenę, ale przede wszystkim o jakość. I często wychodzi, że niższa cena potrafi wiązać się z lepszą jakością. I nie wiem czemu tak jest.
Bo widzisz, ja też nie muszę zwracać uwagi na cenę, ale są tacy, szczególnie jak mają tych patyków kupić kilka dla kilkuosobowej rodziny, a są nie pracodawcami, tylko pracobiorcami, że te centy w sumie mogą mieć dla nich znaczenie. Bo to albo droższy patyk z una caña, albo tańszy patyk i do tego una jarra. A to już robi różnicę.




