Pojawiła się ciekawa opcja z możliwością zakupu samego zbudowaniego generatora (jak tylko wróci dostępność). Sam generator na zasadzie opensource, więc można wykonac samemu:
Tlumaczenie automatyczne:
"Projekt Powercore V3 od Rack Robotics to otwartoźródłowy (open-source) zasilacz impulsowy, zaprojektowany specjalnie do budowy domowych elektrodrążarek (EDM – Electrical Discharge Machining).
Główna idea opiera się na tym, by dać hobbystom i mniejszym warsztatom możliwość precyzyjnego cięcia twardych metali. Tradycyjna obróbka CNC wymaga ciężkich, żeliwnych ram, które absorbują ogromne siły skrawania. W technologii EDM metal jest dosłownie wyparowywany za pomocą tysięcy kontrolowanych wyładowań elektrycznych (iskier) na sekundę. Ponieważ proces jest bezdotykowy, narzędzie tnące nie wywiera fizycznego nacisku na materiał. Dzięki temu moduł taki jak Powercore V3 można zamontować na bardzo lekkiej mechanice, na przykład na nieco zmodyfikowanej ramie z drukarki 3D, przekształcając ją w maszynę zdolną do cięcia hartowanej stali czy tytanu. Moduł w wersji V3 jest zoptymalizowany głównie pod obróbkę drutową (Wire EDM).
Specyfikacja techniczna
Zasilacz to konstrukcja z podwójnym konwerterem (rezonansowym i podwyższającym), która wyciąga maksimum z zasilania dostępnego w zwykłym gniazdku.
Moc wejściowa: Do 300 W (wymagane zasilanie 48V DC, prąd do 6.25 A).
Napięcie inicjujące iskrę: od 64 V do 100 V.
Prąd skrawania: 40 A do 70 A (chwilowy prąd wyładowania, zależny m.in. od użytych kabli).
Częstotliwość pracy: 5 kHz – 10 kHz.
Wypełnienie (Duty Cycle): od 1% do 10% (bardzo krótkie impulsy zapobiegają topieniu się narzędzia).
Mózg systemu: Mikrokontroler RP2040 (znany z Raspberry Pi Pico) komunikujący się przez USB, z wbudowaną telemetrią. Wyjście PWM podaje płycie głównej CNC informacje w czasie rzeczywistym o stanie szczeliny iskrowej.
Koszty operacji
Zmontowany, przetestowany i zamknięty w frezowanej, aluminiowej obudowie zasilacz Powercore V3 kosztuje u producenta około 1000 dolarów. Ponieważ projekt jest w 100% open-source, możesz obniżyć ten koszt i wyprodukować płytki samodzielnie (pliki KiCAD są dostępne na repozytorium). Zamówienie płytek z lutowaniem SMD u pośredników (jak JLCPCB czy PCBWay) oraz dokupienie reszty komponentów zamknie się pewnie w kwocie 200–300 dolarów, do tego trzeba doliczyć koszt radiatorów/obudowy.
Należy jednak pamiętać, że sam zasilacz to tylko jeden klocek układanki. Aby złożyć pełnoprawną drutówkę, będziesz potrzebować ramy, silników krokowych, sterownika CNC, precyzyjnych prowadnic drutu, mechanizmu naciągu i zwijania oraz pomp do płynu dielektrycznego (często wody destylowanej). Zbudowanie całej i dobrze działającej maszyny to realistycznie wydatek rzędu 2-5 tysięcy dolarów.
Dostępność części i trudności w budowie
Części elektroniczne użyte w Powercore V3 to standardowe podzespoły – bez problemu kupisz je w TME, Mouserze czy na Digikey. Prawdziwe trudności leżą w fizyce samego procesu i budowie całej maszyny:
Zakłócenia elektromagnetyczne (EMI): Moduł ładnie i szybko przełącza 100V przy prądach rzędu 70A. Taka "iskrownia" potrafi generować potężne zakłócenia, które z łatwością zawieszą Ci sterownik CNC albo domowe Wi-Fi. Kable wyjściowe muszą być bardzo krótkie (poniżej 1 metra), skręcone ze sobą w parę i solidnie ekranowane. Ekranować trzeba też samą obudowę.
Złożoność drutówki: O ile budowa prostej drążarki wgłębnej (gdzie miedziana elektroda opuszcza się w dół na jednej osi Z) jest stosunkowo łatwa, to zaprojektowanie systemu "Wire EDM" jest trudne. Drut molibdenowy lub mosiężny ma grubość ułamka milimetra. Musi być idealnie naciągnięty, prowadzony przez rubinowe lub ceramiczne prowadniki i stale przewijany, w przeciwnym razie pęknie pod wpływem własnych wyładowań.
Płukanie: Szczelina cięcia ma zaledwie setne części milimetra. Jeżeli spłukiwanie pod ciśnieniem nie usunie opiłków metalu ze szczeliny, drut zewrze się z materiałem, prąd skoczy i drut zerwie się w ułamku sekundy.
Bezpieczeństwo: Operujesz wodą i gołymi przewodami/drutem przy sporym prądzie. Trzeba wiedzieć, co się robi.
Jakość cięcia
Wersja V3 wprowadziła wyjście ze sprzężeniem zwrotnym (PWM Feedback). Zasilacz mierzy parametry i jeśli "widzi", że drut zbytnio zbliża się do materiału (spada napięcie na szczelinie), każe maszynie CNC zwolnić posuw, aby zapobiec zwarciu.
Jeśli poprawnie zaprojektujesz mechanikę drutówki, zapanujesz nad naciągiem drutu i zrobisz dobre płukanie, jakość cięcia będzie doskonała. EDM pozostawia charakterystyczną, bardzo gładką, matową/satynową powierzchnię, bez typowych dla frezowania śladów po przejściu narzędzia czy zadziorów. Możesz wycinać niesamowicie ostre kąty wewnętrzne, ostre zębatki i ciasne pasowania, których nie dałoby się wykonać żadnym frezem z powodu jego średnicy. W amatorskim DIY wąskim gardłem nigdy nie jest to, jak iskrzy zasilacz, lecz mikrowibracje ramy i prowadnic drutu. Choć nie uderzysz w mikrometrowe tolerancje maszyn przemysłowych za setki tysięcy dolarów, dla każdego hobbysty jakość wymiarowa, czystość i tak bije na głowę domowe metody. Trzeba się tylko uzbroić w cierpliwość – prędkości cięcia liczy się tu w pojedynczych milimetrach na minutę. Z grubszymi blachami (np. 15-20 mm) zasilacz o mocy 300W będzie radził sobie dość wolno, ale wytnie detal idealnie."
Kliknij tutaj, aby zobaczyć oryginalny post na X (Twitterze)
cały projekt tu
https://github.com/Rack-Robotics/Powercore-V3
Może komuś pomoże.