Aaaaby zdrowym być
-
forestgril
Autor tematu - Specjalista poziom 3 (min. 600)

- Posty w temacie: 65
- Posty: 945
- Rejestracja: 09 paź 2023, 10:20
Re: Aaaaby zdrowym być
Kościół oznacza zbiór ludzi wyznających daną religię
„ nie zakładał zadnej religii, on nauczał ludzi jak równy im”
Ładnie mi równy. Przywracał wzrok niewidomym od urodzenia , leczył dotknięciem trędowatych, sztorm był mu posłuszny i uciszał się, rozmnażał chleb, przywracal życie umarłym, na koniec sam umarł i zmartwychwstał- jako pierwszy , jsk zresztą zapowiadano przez proroków od Mojżesza a potem On się na nich wyraźnie powoływał.
Ładnie mi równy nam…
„ nie zakładał zadnej religii, on nauczał ludzi jak równy im”
Ładnie mi równy. Przywracał wzrok niewidomym od urodzenia , leczył dotknięciem trędowatych, sztorm był mu posłuszny i uciszał się, rozmnażał chleb, przywracal życie umarłym, na koniec sam umarł i zmartwychwstał- jako pierwszy , jsk zresztą zapowiadano przez proroków od Mojżesza a potem On się na nich wyraźnie powoływał.
Ładnie mi równy nam…
-
IMPULS3
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 57
- Posty: 8008
- Rejestracja: 25 gru 2010, 21:55
- Lokalizacja: LUBELSKIE
Re: Aaaaby zdrowym być
forestgril pisze:Ładnie mi równy.
Żle mnie zrozumiałeś, chodzi o to ze się nie wywyższał, że nie promował siebie jako religijnego guru, a to ze był wyżej od ludzi to był, natomiast nikomu nie powiedział ze ktoś taki nie będzie.
Natomiasrt póżniejszy rozwój kościoła i te wszelkiej maści imitacje koron u biskupów zaprzeczały temu co robił Jezus. I nadal zaprzeczają.
-
forestgril
Autor tematu - Specjalista poziom 3 (min. 600)

- Posty w temacie: 65
- Posty: 945
- Rejestracja: 09 paź 2023, 10:20
Re: Aaaaby zdrowym być
Był wzorem pokory- to prawda. Nie musiał się wywyższać ani promować, bo moc biła od Niego. powoedzial jednak, że jest równy Ojcu czyli Bogu i wskazywał, że on jest Królem i innego nie będzie. W tym sensie nikt Go nie przewyższy nawet będąc Mu bratem , matka , czy przyjacielem.
Jesli chodzi o rozwój Kościoła i reprezentacje chwały Niebieskiej na ziemi, to są to pewne figury, symbole i imitacje. One nie są złe same w sobie, ale za nimi powinna zostać godność duchowa, która jest w dojrzałym katoliku. Tej wielu ludzi a nawet biskupów nie miało i nie ma. Do mnie też bardziej przemawia prostota niż przepych. Ale on się wkradł w renesansie , gotyk był piękny.
Jesli chodzi o rozwój Kościoła i reprezentacje chwały Niebieskiej na ziemi, to są to pewne figury, symbole i imitacje. One nie są złe same w sobie, ale za nimi powinna zostać godność duchowa, która jest w dojrzałym katoliku. Tej wielu ludzi a nawet biskupów nie miało i nie ma. Do mnie też bardziej przemawia prostota niż przepych. Ale on się wkradł w renesansie , gotyk był piękny.
-
forestgril
Autor tematu - Specjalista poziom 3 (min. 600)

- Posty w temacie: 65
- Posty: 945
- Rejestracja: 09 paź 2023, 10:20
Re: Aaaaby zdrowym być
Poganie również zarzucali pierwotnemu Kościołowi „kanibalizm” . A jednak w sferze materii nie mamy do czynienia z mięsem i krwią tylko chlebem i winem. W sferze duchowej (istoty, substancji, prawdy), to jednak jest ciało i krew Boga (ponieważ Bóg tak mówi , a co Bóg mówi, to jest).
I owszem, jak wcześniej cytowałem, wielu żydowskich uczniów odeszło od Chrystusa, słysząc, że będą musieli spożywać Jego mięso, „aby mieć życie w sobie”. Chrystus wtedy spytał uczniów, apostołów „Czy i wy chcecie odejść?”
To jest pytanie do wszystkich tych którzy swój rozum stawiają ponad objawieniem danym przez Boga, a które trzeba przyjąć przez wiarę, by móc z Chrystusem iść dalej.
„68 Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. 69 A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.”
Piotr rozpoznał Mesjasza Pana I Boga i wiedział, że musi poddać swój rozum, zgodził się, że nie musi wszystkiego rozumieć od razu (a nawet nigdy, jeśli taka wola Nieba, bo prosty kalkulator nie dyskutuje z farmą procesów obejmującą cały wszechświat). To jest postawa rozumna - mimo że pozornie wbrew rozumowi. Podobnie dziecko ufa rodzicom, choć nie rozumie. Ale -uwaga- w kwestii wiary ufa rodzicom, którzy sami nie rozumieją , tylko wierzą.
Inny przykład, spotkanie Maryji z Gabrielem Łukasz 1,26+
„26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. 28 Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, .
29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. 30 Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. 32 Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. 33 Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. 34 Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? 35 Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. 36 A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. 37 Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. 38 Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.”
Miriam nie rozumiała, jak może stać się matką bez mężczyzny. Anioł objawił jej w dość tajemniczych słowach, że stanie się to za przyczyną Boga. Czy to coś jej wyjaśniło w sensie „technicznym” (czyli na potrzeby rozumu w kategoriach materii?). Nie. Jedynie, że to sprawa Boga , Ducha Świętego i Jego mocy. Czy to Jej wystarczyło? Tak, ponieważ uwierzyła i zaufała. Pełne zrozumienie nie było potrzebne, by Bogu zaufać. Przykłady można mnożyć, a kto ma „uszy do słuchania” - usłyszy.
I owszem, jak wcześniej cytowałem, wielu żydowskich uczniów odeszło od Chrystusa, słysząc, że będą musieli spożywać Jego mięso, „aby mieć życie w sobie”. Chrystus wtedy spytał uczniów, apostołów „Czy i wy chcecie odejść?”
To jest pytanie do wszystkich tych którzy swój rozum stawiają ponad objawieniem danym przez Boga, a które trzeba przyjąć przez wiarę, by móc z Chrystusem iść dalej.
„68 Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. 69 A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.”
Piotr rozpoznał Mesjasza Pana I Boga i wiedział, że musi poddać swój rozum, zgodził się, że nie musi wszystkiego rozumieć od razu (a nawet nigdy, jeśli taka wola Nieba, bo prosty kalkulator nie dyskutuje z farmą procesów obejmującą cały wszechświat). To jest postawa rozumna - mimo że pozornie wbrew rozumowi. Podobnie dziecko ufa rodzicom, choć nie rozumie. Ale -uwaga- w kwestii wiary ufa rodzicom, którzy sami nie rozumieją , tylko wierzą.
Inny przykład, spotkanie Maryji z Gabrielem Łukasz 1,26+
„26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. 28 Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, .
29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. 30 Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. 32 Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. 33 Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. 34 Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? 35 Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. 36 A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. 37 Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. 38 Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.”
Miriam nie rozumiała, jak może stać się matką bez mężczyzny. Anioł objawił jej w dość tajemniczych słowach, że stanie się to za przyczyną Boga. Czy to coś jej wyjaśniło w sensie „technicznym” (czyli na potrzeby rozumu w kategoriach materii?). Nie. Jedynie, że to sprawa Boga , Ducha Świętego i Jego mocy. Czy to Jej wystarczyło? Tak, ponieważ uwierzyła i zaufała. Pełne zrozumienie nie było potrzebne, by Bogu zaufać. Przykłady można mnożyć, a kto ma „uszy do słuchania” - usłyszy.
-
jasiu...
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 44
- Posty: 6111
- Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
- Lokalizacja: Westfalia
Re: Aaaaby zdrowym być
Zwracał się do konkretnych osób, zgromadzonych w zamkniętym pomieszczeniu. To nie było publiczne objawienie.
Religii się nie zakłada. Religię się określa, jako zbiór tego, w co wierzysz, jakie zasady moralne cię obowiązują, czy i jak się modlisz itd. Założyć to można partię, a także kościół, czyli organizację, działającą na podstawie przyjętej przez członków religii.
To się wiązało z czasami, w których szef musiał się odróżniać od otoczenia, żeby było wiadomo, kto jest kto. Dlatego korony na głowach królów, szpiczaste czapki na głowach biskupów, a czapeczka z dzwoneczkami u błazna. Dziś możnaby z tego zrezygnować. Tyle, że hierarchowie są do tego folkloru w ubiorze przywiązani, jak ten góral do portek i ciupagi.
W Polsce tak jest, bo w Hiszpanii spotkanie biskupów prowincji Toledo wygląda tak:

Podobnie jest we wszystkich krajach, oprócz Polski.
Wiele osób zapomina, że słowa o eucharystii zostały wypowiedziane ponad 2 tysiące lat temu, gdzie językowo trudno było wiele rzeczy przekazać. Bo czymże jest ciało, czy krew? Jest to tylko otoczka naszej świadomości, naszego ducha, naszej osobowości.forestgril pisze: ↑11 maja 2026, 08:45wielu żydowskich uczniów odeszło od Chrystusa, słysząc, że będą musieli spożywać Jego mięso
Czy taka świadomość, taki duch, to może się znaleźć tylko w ciele? A czy nie może trafić do innej materii? Na przykład do opłatka? Bo gdyby była taka możliwość, to poprzez spożycie opłatka byłaby możliwość wniknięcia w spożywającego cząstki ducha, który był w tym opłatku. To bardzo trywialne uproszczenie. Ale jeśli przyjmiemy, że duch może wejść w ciało człowieka (tematy o egzorcystach), jeśli przyjmiemy, że do tego, żeby duch wszedł w ciało człowieka potrzebne jest jakieś zaproszenie, to można przyjąć, że spożywanie konsekrowanej hostii stanowi zaproszenie, żeby duch chrystusowy wszedł w nas. Czym wówczas jest hostia, jeśli nie opakowaniem tegoż ducha, specyficznym ciałem?
Drugi list do Koryntian mówi: "Czyż nie wiecie o samych sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście odrzuceni". Czy autor listu, św. Paweł miał na myśli Jezusa, przyjętego w komunii, bo jak inaczej można te słowa rozumieć?
-
forestgril
Autor tematu - Specjalista poziom 3 (min. 600)

- Posty w temacie: 65
- Posty: 945
- Rejestracja: 09 paź 2023, 10:20
Re: Aaaaby zdrowym być
jasiu... pisze:Drugi list do Koryntian mówi: "Czyż nie wiecie o samych sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście odrzuceni". Czy autor listu, św. Paweł miał na myśli Jezusa, przyjętego w komunii, bo jak inaczej można te słowa rozumieć?
Z pewnością Bóg ma moc, by być w każdym, kto Go miłuje, niezależnie od tego, czy Eucharystia w postaci Ciała i Krwi Chrystusa jest mu znana czy nie. Niemniej jednak brak posłuszeństwa Bogu, który nakazuje, aby tę Pamiątkę czynić "aby mieć życie w sobie", jest co najmniej ryzykowny...
jasiu... pisze:Czy taka świadomość, taki duch, to może się znaleźć tylko w ciele? A czy nie może trafić do innej materii? Na przykład do opłatka? Bo gdyby była taka możliwość, to poprzez spożycie opłatka byłaby możliwość wniknięcia w spożywającego cząstki ducha, który był w tym opłatku. To bardzo trywialne uproszczenie.
No właśnie to dywagacje jakby intelektualne, filozoficzne. Mnie osobiście wystarczy, że Chrystus mi to powiedział, a następnie pierwotny Kościół dokładnie to czynił, w pełnym przekonaniu, że to jest Ciało i Krew Boga. Odrzucili to dopiero protestanci w XVw, a skąd się wziął protestantyzm to poniekąd wiemy: Luter, uciekając przed karą śmierci za zabójstwo do klasztoru, wykoncypował sobie w wyniku indywidualnego rozważania słowa Bożego (patrz zatem 2 P 1,20-21), że sama wiara bez uczynków mu do zbawienia wystarczy, a Kościół z hierarchią nie są mu do niczego potrzebne. Bardzo się ta koncepcja spodobała tłustym i niezbyt świątobliwym księciom niemieckim, którym nie w smak była uległość Stolicy Apostolskiej, toteż wsparli skwapliwie Lutrzyka i zaprosili go na swoje dwory, skąd razem mogli już planować reformację. Równie zachwycony (i równie tłusty) był król angielski (Henryk VIII Tudor), który - zapewne zachęcony rozłamem - wykorzystał go, by stworzyć swój kościół, poniekąd po to także, by móc poślubić (i mordować po drodze niektóre) kolejne swoje żony.
Kiedy adoruję Najświętszy Sakrament, jestem po prostu zadziwiony tą niezwykłą Tajemnicą, bo wiem, że to Prawda. Nie muszę tego rozumieć w pełni, ale wiara i adoracja, przebywanie w Jego Obecności napełnia mnie światłem cenniejszym niż samo poznanie rozumowe. Zachęcam, by także się tym zadziwić i umiłować Go za Jego dobroć i tę pokorną, cichą i ukrytą Obecność, od której tak wiele można się nauczyć...
-
jasiu...
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 44
- Posty: 6111
- Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
- Lokalizacja: Westfalia
Re: Aaaaby zdrowym być
Ale bądźmy uczciwi i nie przytaczajmy historii, które nie miały miejsca. Cała ta bajka o tym, że Luter zabił (ponoć w pojedynku) powstała w wyobraźni tych, których dzisiaj nazwalibyśmy hejterami. Nie ma żadnych dokumentów z czasów działalności Lutra, jakoby ukrył się w klasztorze. Natomiast jest znana wypowiedź Lutra, który mówił, że impulsem do wstąpienia do klasztoru było przeżycie porażenia piorunem podczas burzy.forestgril pisze: ↑13 maja 2026, 11:40Luter, uciekając przed karą śmierci za zabójstwo do klasztoru
My wymyślamy bajki na Lutra, luteranie na papieży. Tylko że poprzez trwanie w takich działaniach, nigdy nie dojdzie do pojednania chrześcijan, a o ekumenizmie możemy tylko marzyć. Nie posługujmy się kłamstwem i oszczerstwem. Myślę, że Jezus by tego nie chciał.
-
forestgril
Autor tematu - Specjalista poziom 3 (min. 600)

- Posty w temacie: 65
- Posty: 945
- Rejestracja: 09 paź 2023, 10:20
Re: Aaaaby zdrowym być
Proszę sobie przeczytać, co to za ziółko był ten Luter. Żadne bajki tylko cytaty z tegoż. https://bliskopolski.pl/ludzie/marcin-luterjasiu... pisze: ↑13 maja 2026, 19:05Ale bądźmy uczciwi i nie przytaczajmy historii, które nie miały miejsca. Cała ta bajka o tym, że Luter zabił (ponoć w pojedynku) powstała w wyobraźni tych, których dzisiaj nazwalibyśmy hejterami. Nie ma żadnych dokumentów z czasów działalności Lutra, jakoby ukrył się w klasztorze. Natomiast jest znana wypowiedź Lutra, który mówił, że impulsem do wstąpienia do klasztoru było przeżycie porażenia piorunem podczas burzy.forestgril pisze: ↑13 maja 2026, 11:40Luter, uciekając przed karą śmierci za zabójstwo do klasztoru
My wymyślamy bajki na Lutra, luteranie na papieży. Tylko że poprzez trwanie w takich działaniach, nigdy nie dojdzie do pojednania chrześcijan, a o ekumenizmie możemy tylko marzyć. Nie posługujmy się kłamstwem i oszczerstwem. Myślę, że Jezus by tego nie chciał.
A jeśli to nie przekonuje, to na owoce popatrzyć. Największa i najgorsza schizma Kościoła, która połowę świata chrześcijańskiego pozbawiła Sakramentów.
O tym, że uciekał przed karą wiem od ks prof Tadeusza Guza, który czytał źródła oryginalne skrywane w niemieckich bibliotekach. Nie pamiętam dokładnie ale Cytował go chyba z jakiegoś listu , dlaczego nie może opuścić z klasztoru, choć chce - bo mu zetną łeb (Kopf).
-
jasiu...
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 44
- Posty: 6111
- Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
- Lokalizacja: Westfalia
Re: Aaaaby zdrowym być
Tak, tyle że autor tych cytatów jest kłamcą, który dotarł do paszkwili upowszechnianych przez wrogów Lutra. Ot podobnie jak dziś upowszechnia się nieprawdziwe informacje na temat np. partyjnych przeciwników. Oszczerstwo już wówczas było znane.
A ja się staram jak najdalej od oszczerców przebywać. Nawiasem mówiąc zobacz jaka jest wartość tych wypocin, jakie podlinkowałeś. Z jednej strony autor pisze: "Urodził się w ubogiej rodzinie", a zaraz później: "Kiedy jego rodzina przeniosła się do Mansfeld, ojciec Marcina Lutra dorobił się niewielkiego majątku, co umożliwiło mu opłacenie nauki syna." I to nauki na jednym z najlepszych (i najdroższych wówczas) uniwersytecie.
A prawda była taka, że ojciec Lutra był mistrzem hutniczym, dzierżawiącym hutę w Eisleben. Rodzina początkowo wynajmuje mieszkanie, a następnie przenosi się do prestiżowego domu, naprzeciwko zamku w Mansfeld. Ot pojęcie "ubogiej rodziny" według ciebie, której syn studiuje w prestiżowej uczelni prawo. Dziś w domu Lutrów w Mansfeld jest muzeum i każdy może się przekonać, jaka to biedna była rodzina.
Jego ojciec, używający formy nazwiska Luder ożenił się z Margarethe Lindemann. Bracia matki Lutra ukończyli studia prawnicze. To była naprawdę "wysoka klasa średnia". To po co wciskane teksty o "ubogiej rodzinie"? Bo w oczach niektórych Luter może wyglądać na gołodupca? Bo przedstawienie prawdy byłoby niewygodne? Bo napisanie, że Hans Luder, ojciec Lutra zatrudniał ok. 200 osób w swojej firmie wygląda nieatrakcyjnie?
Ale ja nie będę oszustw promował, tym bardziej, że i w kręgach kościelnych zostały one uznane jako nieprawdopodobne. Dotyczy to też rzekomego zabójstwa, jakiego Luter miałby dokonać. Dlatego jeśli chcemy być wiarygodni, trzymajmy się faktów.
Nie ma żadnych skrywanych źródeł. Ksiądz dotarł do sfabrykowanych pomówień. Skąd wiem - a bo niedawno była przecież 500 rocznica wywieszenia przez Lutra swoich tez. Pojawiło się bardzo dużo materiałów historycznych na ten temat. A że taką telewizję mogłem oglądać, jaką miałem... Trochę w pamięci mi zostało.forestgril pisze: ↑13 maja 2026, 21:26O tym, że uciekał przed karą wiem od ks prof Tadeusza Guza, który czytał źródła oryginalne skrywane w niemieckich bibliotekach
Ot kolejny przykład fałszerstwa - Martin Luter nie kwestionował samej istoty odpustu, ale wskazywał, że z odpustem powinna się wiązać jakaś pokuta, a nie tylko wpłacenie kwoty na budowę bazyliki. Znasz tezy Lutra?
Mam propozycje. Spróbuj przeczytać tezy Lutra i sam określić, na ile są one zgodne z tym, co o nich ci mówiono. Żeby nie było wątpliwości - proponuję ci to, ale nie jestem członkiem kościoła luterańskiego. Jestem, tak jak ty, członkiem kościoła rzymskokatolickiego. Tezy znajdziesz tutaj: https://www.walbrzych.luteranie.pl/mate ... ina-lutra/
Zacznijmy od pierwszej - Gdy Pan i Mistrz nasz Jezus Chrystus powiada: „Pokutujcie”, to chce, aby całe życie wiernych było nieustanną pokutą.
Co ci się w tych słowach nie podoba?
A w kolejnych?
-
rc666
- ELITA FORUM (min. 1000)

- Posty w temacie: 3
- Posty: 1336
- Rejestracja: 27 cze 2011, 14:48
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce
Re: Aaaaby zdrowym być
Panowie,
I bym tylko chcial zworcic uwage na jedno:
NIE mylić chrześcijaństwa z katolicyzmem (kościołem) to są dwie odrębne i różne rzeczy.
I bym tylko chcial zworcic uwage na jedno:
NIE mylić chrześcijaństwa z katolicyzmem (kościołem) to są dwie odrębne i różne rzeczy.
Nie ma głupich pytań, są tylko głupcy którzy ich nie zadają...




