kamar pisze: ↑15 kwie 2026, 11:31
Jeden trzyma na wsi cztery konie pod wierch. Jak pytam po co
Też mam znajomego, kiedyś dyrektor gminnej szkoły, który na emeryturze wziął się za konie. Tylko on tłumaczy to inaczej. Warunkiem uzyskania dopłaty jest posiadanie co najmniej dwóch koni, albo klaczy ze źrebakiem. Tu chodzi o zachowanie zagrożonych ras koni. Kwalifikują się konie małopolskie, wielkopolskie i parę innych. Za kobyłę płacą prawie 2700 zł. rocznie, za ogierka ponad dwa razy więcej. To czemu czwórki do obórki nie wpuścić? A że siedlisko z pastwiskiem i łąkami po ojcach było... No i emerytura nauczycielska trochę wspomożona zostaje.
Może twój pracownik nie wie o dopłatach, podpowiedz mu.
forestgril pisze: ↑15 kwie 2026, 12:02
Lewandowski jest „naszym” towarem eksportowym, podobnie jak Kopernik
Czyli takim, jak Lewandowski, wolno, tylko że oddając takie "towary eksportowe" powodujemy, że w lidze mistrzów polskie kluby się nie liczą. Nie, nie jestem za zakazem pracy poza polską ani dla sportowców, ani np. dla glazurników, czy programistów. Bo wolność to też wolność wyboru miejsca, w którym człowiek żyje.
Ojczyzna to coś ważnego, ale każdy powinien o ojczyznę dbać tak, jak potrafi. Jeśli dla kogoś nie było odpowiedniego miejsca w ojczyźnie, to starał się pracować dla ojczyzny tam, gdzie mógł coś dobrego zrobić. Pola Negri mogła kręcić filmy w Warszawie, ale wybrała Hollywood, w tym samym miejscu pracował Janusz Kamiński (operator Spielberga), Polański (nakręcił tam Dziecko Rosemary, czy Chinatown), czy Holland (nakręciła Tajemniczy Ogród). Czemu tego nie robili w Polsce? Bo byli towarem eksportowym i dawali zarobić amerykańskim dystrybutorom ich filmów?
A jeśli ktoś dobrze opanował obróbkę metali i programowanie obrabiarek i na dodatek dogada się w barbarzyńskim języku, to towarem eksportowym nie może być?
A dlaczego?