Aaaaby zdrowym być

Tu można porozmawiać na dowolny temat nie koniecznie związany z tematyką maszyn i CNC

Autor tematu
forestgril
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 65
Posty: 947
Rejestracja: 09 paź 2023, 10:20

Aaaaby zdrowym być

#1

Post napisał: forestgril » 14 kwie 2026, 16:24

Mam chwilę, bo odszedłem dla zdrowia od komputera przejść się z Żoną i psem. Przebiegłem się i skręciłem jakaś kość w stopie - sport to zdrowie :)

Ale pytanie jest poważne. Mam 44 lata i jestem programistą. Czuję objawy wypalenia zawodowego - albo ogólne osłabienie. Czy to już czas na starość , czy nadużywanie chat-głupi-Ty? Nie wiem. Mój mózg szybko się męczy, zazwyczaj koło 15:00 jestem już dość wyczerpany po 3-5h efektywnej pracy. Wstaje od kompa, rozciągam się, ale to zazwyczaj dla mnie limit pracy intelektualnej dziennie. Czasem po drzemce da się jeszcze na 1.5-2h usiąść. I to po około 7:30h snu w nocy. Fizycznie też dość słabo. Podzielę sie wrażeniami i informacjami delikatnymi: 89kg, 177cm wzrostu; tragedii nie ma. Po dwóch tygodniach treningu byłem w stanie zrobić 32 pompki albo podciągnąć się na drążku 15x. A jednak brak energii i chce to zmienić. Ciśnienie wzorcowe, cukier wysoko ale raczej norma (lubię słodkie).

Ale wiem, że są tu seniorzy w dobrym stanie technicznym. Wiem, że to delikatne pytanie, ale to dla prawdziwego dobra. Czy macie jakieś rady, coś co wiecie, że zapewniło Wam sprawność po późniejsze lata?
Ostatnio zmieniony 14 kwie 2026, 16:37 przez forestgril, łącznie zmieniany 1 raz.




kamar
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 9
Posty: 17166
Rejestracja: 18 wrz 2010, 06:17
Lokalizacja: Kozienice
Kontakt:

Re: Aaaaby zdrowym być

#2

Post napisał: kamar » 14 kwie 2026, 16:31

forestgril pisze:
14 kwie 2026, 16:24
Przebiegłem się i skręciłem jakaś kość w stopie - sport to zdrowie :)
Maksyma Marii Czubaszek - przez sport do kalectwa :)
Po cholerę biec jak można podjechać ? Jak nie samochodem to hulajnogą .


Autor tematu
forestgril
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 65
Posty: 947
Rejestracja: 09 paź 2023, 10:20

Re: Aaaaby zdrowym być

#3

Post napisał: forestgril » 14 kwie 2026, 16:39

Żeby sobie podnieść tętno i wypłukać cholesterol, bez konieczności wyżywania się na kimkolwiek.

Awatar użytkownika

oskaeg
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 2
Posty: 578
Rejestracja: 28 sty 2011, 19:00
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Aaaaby zdrowym być

#4

Post napisał: oskaeg » 14 kwie 2026, 18:01

Faktycznie uchyliłeś trochę rąbka tajemnicy o sobie ale spoko jesteśmy tu anonimowi, czasami warto zaryzykować, aby coś zmienić i dostać cenną radę. Ja niedługo skończę 36 lat. Praca umysłowa to co innego niż praca fizyczna — też czułem takie wypalenie i przygnębienie, które opisujesz, ale tak jak pisałem, coś się zmieniło i teraz mogę umysłowo dźwigać więcej.

Chciałem trochę zajawić temat ketozy jako diety. Temat jest trochę kontrowersyjny i nie wiadomo, jak to ugryźć, aby nie trzeba było pisać książek na forum. W tym świecie naukowym, tej biochemii, jest tak, że trzeba być bardzo mocno precyzyjnym i nic nie jest takie proste.

Generalnie chodzi o to, że mózg może być jak mięsień — jeżeli czujesz się wypalony, to znaczy, że Twój mózg słabnie. Nie możesz się poddać, musisz go cały czas trenować poprzez tworzenie nowych sieci, struktur i połączeń oraz dbać o metabolizm mózgu (warto poszukać informacji o mózgu Albert Einstein — w jednym z obszarów odpowiedzialnych za złożone myślenie stwierdzono wyższy udział komórek glejowych, które wspierają pracę i metabolizm neuronów).

W dużym skrócie trzeba płakać, cierpieć i uczyć się „na chama” do porzygania — wtedy będziesz sprawny umysłowo. Ja też byłem w tym miejscu, które opisujesz, ale ta konieczność wysiłku na różnych polach — prawo, maszyny, polityka, geopolityka, nauka języków obcych, nowe technologie, automatyzacja — sprawiła, że nie powoduje to już tak dużego wysiłku jak kiedyś.

Warto pooglądać sobie wykłady profesorów akademickich, np. z dziedziny medycyny. Stary dziadek, a jest umysłowo jak potwór — jak chodzący żywy ChatGPT, jak maszyna. Trzeba się troszkę zagłębić w budowę i funkcjonowanie ludzkiego mózgu i zdawać sobie sprawę z tego, że jeden obwód neuronowy może obsługiwać kilka operacji.

Dlatego warto kształtować mózg różnymi bodźcami i to jest bardzo nieintuicyjne. Będziesz cały czas skupiał się na jednej rzeczy, np. na programowaniu komputerowym, i Twój mózg będzie się męczył i wysiadał, a zaczniesz dla rozrywki robić to, co lubisz — grać na gitarze, uczyć się ukraińskiego czy rosyjskiego, jak w moim przykładzie — i po tygodniu wrócisz do problemu i spojrzysz na niego inaczej.

Ja już jestem na takim etapie, że moi koledzy zastanawiają się, czy ja w ogóle śpię. Ja pracuję fizycznie i umysłowo, a w nocy, gdy przysypiam, nadal lecą podcasty. Dzisiaj nad ranem się przebudziłem i dalej grał podcast. Żeby teraz nadążyć, to trzeba pracować jak maszyna.

Trzeba nauczyć się odpoczywać podczas wysiłku — to tak jak pływak, który płynie na bardzo długi dystans. On cały czas wykonuje pracę, raz płynie szybciej, a raz bardzo wolno, bo wtedy odpoczywa, ale nie może przestać płynąć.

Tak samo jest z pracą umysłową — musisz działać praktycznie cały czas, tylko zmieniając fronty działań. Jak np. 4 godziny programowania, potem 4 godziny elektroniki, a na koniec 2 godziny grania w coś, na noc podcast.

Na początku możesz odczuwać dyskomfort, ale nie bój się — nie dostaniesz ani zawału, ani raka, ani głowa Ci nie wybuchnie. Jedyny efekt uboczny może być taki, że zaczniesz mieć problemy z pisaniem tekstu, bo będziesz chciał bardzo szybko pisać i zacznie to się rozjeżdżać. Ale nie daj sobie wmówić, że się wypaliłeś tylko dlatego, że jesteś w takim wieku — wypalenie dotyczy utraty celu, a nie możliwości mózgu.

Z góry odpowiem na pytanie, dlaczego się tak udzielam, odpowiedź jest prosta, z samotności... Ja mam dużo ludzi w ogół siebie, ale oni nie są na moim poziomie. To nie chodzi o to, ze ja ich przez to nie szanuje, tylko nie mam o czym z nimi rozmawiać i mimo ze oni do mnie dzwonią, opowiadają mi co u nich słychać, obgadują kogoś, to ja bardzo szybko ucinam rozmowę, bo szkoda mi czasu, jak mógłbym się skopiować, to jedna moja kopia mogła by z nimi o tym gadać, (może warto dla zachowania jakiś relacji, napisać prostego chatbota, który będzie gadał z nimi za mnie i ich słuchał?)

Ludzi na wyższym poziomie jest bardzo mało, dlatego są oni tak cenni. Chce abyście mnie dobrze zrozumieli, bo ja nie chce się wywyższać nad innymi ludźmi, (ja jestem tylko zwykłym chłopkiem, który bawi się maszynami i ma z tego fun, żaden tam Pan i władca :) ) tylko z drugiej strony nie mam obowiązku uwsteczniania się. To często powoduje wypalenie dawnych relacji, bo jedna strona idzie do góry, a inna nie ;(

Każdy z nas ma szanse i nikt na tym forum nie jest głupi, ani całkowicie bezwartościowy, każdy ma jakieś swoje talenty, umiejętności, doświadczenia, spojrzenia i to może być bardzo cenne. Nie kłóćmy się ze sobą, nie wyzywajmy, starajmy się zrozumieć wzajemnie, pomagajmy, podpowiadajmy. Mamy dobre możliwości, są książki, jest dostęp do wiedzy, sztuczna inteligencja tez pomaga, także są bardzo fajne możliwości do dalszego rozwoju.

Tylko potrzebny jest cel, my często tu się wykładamy, bo współczesny świat okrada nas z celu, bo idziemy w stronę ze nic nie ma sensu, dlatego potem mylisz to z wypaleniem.

Jak będziesz miał cel, to będziesz do niego dążył za wszelką cenę, jak będziesz czuł ze nie dajesz rady np, podnieść dużego ciężaru, to trzeba się wytrenować i za jakiś czas spróbować znowu, a nie raz spróbować podnieść, zobaczyć ze się nie dało i już odpuścić, trzeba robić tak, aby za jakiś czas, być wstanie podjąć kolejną próbę i kolejną, jak dziecko, które się przewraca i dalej wstaje, dzięki temu uczy się chodzić.

Jesteśmy na forum CNC, forum prawdziwej potęgi :!: Czym my się różnimy od innych? Ze jak im się coś zepsuje, to oni idą do sklepu i szukają gotowych części do naprawy... Czasami kupią, a czasami nie i wtedy się poddają, wywalają coś i kupują nowe. My jesteśmy inni, jak części nie ma, to się nie poddajemy, my ją sami dorobimy, bo tak chcemy, bo potrafimy...

Ludzie często zbyt szybko akceptują to, że czegoś się nie da zrobić. Przyjmują, że nie ma wyjścia, że nie istnieje rozwiązanie. Czasami trafia się sytuacja, w której jesteś „zamknięty w pokoju” i na pierwszy rzut oka nie ma drogi wyjścia. Widzisz, że nie ma gotowego rozwiązania, ale obok leży młotek. Nawet jeśli wyjście nie jest oczywiste, można zacząć działać — krok po kroku, próbując różnych sposobów. Może to trwać długo i wymagać ogromnego wysiłku, ale czasem da się samemu wykuć przejście i się uwolnić.

Krótko mówiąc — jeśli nie ma gotowego rozwiązania, to czasem trzeba je po prostu stworzyć. To właśnie nazywam determinacją.


jasiu...
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 44
Posty: 6092
Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
Lokalizacja: Westfalia

Re: Aaaaby zdrowym być

#5

Post napisał: jasiu... » 14 kwie 2026, 18:58

Po pierwsze, wiele zależy od genów.

Po drugie, elastyczne podejście do życia. Ot czasem np. warto choćby pracę zmienić, zacząć od zera. Stress z tym związany zabije rutynę i marazm.

Po trzecie, na starość warto z pewnych zachowań zrezygnować. I nauczyć się zdania "a mnie to zwisa". Nawet jak to wcale nie jest zwis, a wręcz przeciwnie.


kamiennik
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Posty w temacie: 2
Posty: 221
Rejestracja: 14 sie 2012, 22:31
Lokalizacja: gdańsk

Re: Aaaaby zdrowym być

#6

Post napisał: kamiennik » 14 kwie 2026, 19:31

oskaeg pisze: To nie chodzi o to, ze ja ich przez to nie szanuje, tylko nie mam o czym z nimi rozmawiać i mimo ze oni do mnie dzwonią, opowiadają mi co u nich słychać, obgadują kogoś, to ja bardzo szybko ucinam rozmowę, bo szkoda mi czasu

W pełni to rozumiem, mam podobnie, w żadnym razie nie czuję sie i nie jestem lepszy od innych, po prostu gdy ja staram się iśc na przód, koledzy wola sofę, obejrzeć serial, piwko przy meczyku czy siedzieć na fotelu i przewijać facebooki czy inne tiktoki, tematów 0! Dlatego tak bardzo cenię tu na forum obecność np Kamara, kiedyś Tuxa, ludzi którzy cały czas działają i jeszcze się tym z innymi dzielą.


WP Kamil
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 1
Posty: 317
Rejestracja: 11 kwie 2014, 11:25
Lokalizacja: Polska

Re: Aaaaby zdrowym być

#7

Post napisał: WP Kamil » 14 kwie 2026, 21:59

U mnie też wiek 44lata, tylko ja całe życie zmieniałem albo zawód albo branżę. Za młodu to pomocnik na budowach najpierw betonowych, potem drewnianych+ meble okna drzwi. Potem szklarz. Po studiach brygadzista montażu na starym PGRze, konstruktor, programista/operator CNC, technolog, wyceniacz, planista i jeszcze w międzyczasie 3lata że skanerem w łapie po magazynach w UK. Jak się nudziłem w domu po pracy to coś dłubałem z maszynkami CNC albo inną drukarką 3d. Teraz robię meble do domu- bo mi się nie chce słuchać pier....nia fachowców ile to kosztuje wysiłku, ile to będzie kosztować- bo jakieś LEDy to przecież fanaberia i poniżej 10k to mu się nie chce się du..py ruszać. Uczyłem się tańca. Syn uczy się grać na pianinie od września, i tak z nim chodzę na te lekcje bo on sam jest za młody i nie potrafi pisać to i nie zrobi notatek- to przy okazji też uczę się grać, ćwiczymy w domu- to też ponoć rozwija mózg i lateralizację półkul i w ogóle. Także wypalenie zawodowe to ja mam co 3lata- da się z tym żyć. W ten sposób świat pozwolił mi się tyle o sobie dowiedzieć, że niewielu rzeczy się boje, i cieszę się cholernie że przy domu wszystko ogarnę. Nie cierpię tylko przy samochodzie dłubać.

Zmęczenie jest. Po pracy ochota na dżemki coraz częstsza- szczególnie w zimę. W pracy na ostatnie 2-3h zostawiam sobie pracę która nie wymaga myślenia, tylko przeklikania- bo już często nie myślę.

Sport- siłownia, pływanie, bieganie, jazda na rowerze, dwójka małych synów ;) wszystko bardzo amatorsko i pół regularnie. Do tego zero diety i 20-30kg nadwagi od 10lat. Przed 40tką zrzucanie kilogramów przychodziło łatwo, teraz to bez diety się nie da.

Poczułem wejście w 40lat, tu pojawienie się dzieci też ma spory wpływ. Covid też nieźle narozrabiał. Ale nagle jakąś niemoc fizycznego ogarnięcia się dopadła mnie. I choć jeszcze korzystam z tego co kiedyś wypracowałem (fizycznie) to zastanawiam się czy nie za szybko zacząłem schodzić w dół zamiast jeszcze się troszkę powspinać.

Przychylam się do stwierdzenia, że wszystko ma swój początek, rozwinięcie i zakończenie. Tak samo cykl życia, i cykl dobowy. Aktywność trzeba dostosować do wieku, ale też pory dnia.
Jak będę miał te 55lat to na pewno nie będę już myślał o samorozwoju, uczeniu się- tylko pozwolę sobie wyhamować i już lecieć na tym czego nauczyłem się do tej pory. Chcę też się normalnie, godnie zestarzeć, a nie ćwiczyć na siłowni z o 20-30lat młodszym trenerem personalnym/motywacyjnym który może i wie, że na starość procesy zwalniają, ale i tak na świat patrzy przez pryzmat swoich doświadczeń i będzie myślał, że ja się tak samo szybko regeneruje jak on. Poszukam człowieka w swoim wieku, i koniecznie i takim samym statusie rodzinno-matrymonialnym 😁


kamar
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 9
Posty: 17166
Rejestracja: 18 wrz 2010, 06:17
Lokalizacja: Kozienice
Kontakt:

Re: Aaaaby zdrowym być

#8

Post napisał: kamar » 14 kwie 2026, 22:23

Jak tu czytam to zaczynam się bać starości. Jakie to są objawy ? Poobiednia, godzinna drzemka to konieczna regeneracja przed wieczorną aktywnością. Wypalenie zawodowe w wieku 44 lat - widać źle wybrałeś zawód jeden z drugim. Po pięćdziesięciu latach, nie mogę sie doczekać
końca weekedu, żeby pójść do roboty . A naprawdę nie muszę, mam co mam , dzieci odchowane , emerytura nie najgorsza.
Jedyna troska, to ile jeszcze zdrowie pozwoli. Ale, kolega od wędkowania (były inż. elektryk, rocznik 1943) właśnie skończył samodzielnie instalację elektryczną domku jednorodzinnego syna. Za cholerę nie dał się odgonić. Można ? Można. Bez bezcelowego biegania :)

Awatar użytkownika

oskaeg
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 2
Posty: 578
Rejestracja: 28 sty 2011, 19:00
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Aaaaby zdrowym być

#9

Post napisał: oskaeg » 15 kwie 2026, 01:34

kamar pisze:Jak tu czytam to zaczynam się bać starości. Jakie to są objawy ? Poobiednia, godzinna drzemka to konieczna regeneracja przed wieczorną aktywnością. Wypalenie zawodowe w wieku 44 lat - widać źle wybrałeś zawód jeden z drugim. Po pięćdziesięciu latach, nie mogę sie doczekać
końca weekedu, żeby pójść do roboty . A naprawdę nie muszę, mam co mam , dzieci odchowane , emerytura nie najgorsza.
Jedyna troska, to ile jeszcze zdrowie pozwoli. Ale, kolega od wędkowania (były inż. elektryk, rocznik 1943) właśnie skończył samodzielnie instalację elektryczną domku jednorodzinnego syna. Za cholerę nie dał się odgonić. Można ? Można. Bez bezcelowego biegania
To są właśnie, te powojenne roczniki :) Jak Bóg Was projektował, to jeszcze nie było celowego postarzania produktu :)

Tylko wiesz ile my młodzi informacji przerzucamy? Wcale nie mówię, ze jesteśmy przez to mądrzejsi, ale w odróżnieniu od Was, potrafimy przeżyć kilka żyć, w tym samym czasie.


kamar
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 9
Posty: 17166
Rejestracja: 18 wrz 2010, 06:17
Lokalizacja: Kozienice
Kontakt:

Re: Aaaaby zdrowym być

#10

Post napisał: kamar » 15 kwie 2026, 05:51

oskaeg pisze:
15 kwie 2026, 01:34

, potrafimy przeżyć kilka żyć, w tym samym czasie.
W podcastach :) Współczuje. Może policzymy ile w tych życiach wódki wypiłeś, miejsc zwiedziłeś. panienek .... itd.
A może ludzkość zbawiasz, coś jej zostanie po Tobie ?

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Na luzie”