A czemu nie naraz? Przecież tu aż się prosi i wykrojnik jednoczesny. Można z nożem bocznym i wtedy z taśmy idzie na dwóch skokach, ale po co?
Problem w tym, że w akordeonie stroiki są różnej długości i mają kształt wyciągniętego trapezu. Gdyby chodziło o harmonijkę, wystarczy jeden wykrojnik, bo dłuższe blaszki jesteś w stanie podocinać. Ale tu musi wszystko pasować do kanałka w płycie. żeby chodziło bez świstów i bez blokowania, jak tu:
Ogólnie, jak się na to patrzy, choćby tutaj to widać:
że języczki są chyba ręcznie dostrajane, jeszcze wyraźniej widać to tutaj:
to może warto zrobić, o ile to ma być produkcja małoseryjna, jeden wykrojnik jednoczesny, który robiłby duży języczek prosty, a później ręcznie każdą blaszkę dopiłować bo i tak trzeba stroić. Nie ma przecież możliwości takiej powtarzalności materiałowej uzyskać, żeby bez strojenia się obyło.Jeszcze jedno nie macie wrażenia, że języczki były strojone, przez miejscowe przeszlifowanie po wierzchu? Czyli że i tak jakieś stanowisko dopasowania-strojenia z dokładną tarczą szlifierską (papierem?) trzeba by przewidzieć?









