MlKl, wyłączały się dosłownie, po prostu gasły i traciły moment. Ale już nieważne, wstyd mi o tym pisać więc może zmienimy temat, wracam do Twojego, może też wrzucę tam jakieś ciekawe kody
Emc2, komplenty amator, prośba o pomoc i radę
-
Zanixi
Autor tematu - Specjalista poziom 2 (min. 300)

- Posty w temacie: 20
- Posty: 593
- Rejestracja: 12 kwie 2011, 16:07
- Lokalizacja: Siedlce
O matko, ja już nic nie piszę, sami sobie problemy robimy żeby potem mieć chyba co robić... Ludzka głupota. Dzięki tuxcnc, już wszystko działa. Enable ehh ;|
MlKl, wyłączały się dosłownie, po prostu gasły i traciły moment. Ale już nieważne, wstyd mi o tym pisać więc może zmienimy temat, wracam do Twojego, może też wrzucę tam jakieś ciekawe kody
.
MlKl, wyłączały się dosłownie, po prostu gasły i traciły moment. Ale już nieważne, wstyd mi o tym pisać więc może zmienimy temat, wracam do Twojego, może też wrzucę tam jakieś ciekawe kody
Tagi:
-
MlKl
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 24
- Posty: 3703
- Rejestracja: 15 sie 2010, 13:44
- Lokalizacja: Błonie
- Kontakt:
Początki są zawsze trudne
Sam zamęczałem kolegów na forum i Markcompa przez GG, bo popełniłem dwie drobne omyłki w kabelkologii. A tu jeden kabelek źle połączony, czy rozlutowany, i maszyna stoi, a operator klnie... Udało mi się też spalić jeden sterownik zanim się nauczyłem.
Dziś już robiłem faktyczną produkcję - wpadł do mnie tokarz, któremu wcześniej takie detale podzlecałem. Popatrzył, i pojechaliśmy do niego. Pierwsze słowa jak wszedł na warsztat: "Tata, przerabiamy moją tokarkę!". Wcześniej z jego ojcem nie raz gadaliśmy o takich przeróbkach, a jego odzywka była zawsze: "A przeróbcie wszystkie, byle nie moją..."
To faktycznie trzeba zobaczyć na własne oczy, wytłumaczyć się nie da.
Dziś już robiłem faktyczną produkcję - wpadł do mnie tokarz, któremu wcześniej takie detale podzlecałem. Popatrzył, i pojechaliśmy do niego. Pierwsze słowa jak wszedł na warsztat: "Tata, przerabiamy moją tokarkę!". Wcześniej z jego ojcem nie raz gadaliśmy o takich przeróbkach, a jego odzywka była zawsze: "A przeróbcie wszystkie, byle nie moją..."
To faktycznie trzeba zobaczyć na własne oczy, wytłumaczyć się nie da.
-
IMPULS3
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 3
- Posty: 7992
- Rejestracja: 25 gru 2010, 21:55
- Lokalizacja: LUBELSKIE
MlKl pisze: Wcześniej z jego ojcem nie raz gadaliśmy o takich przeróbkach, a jego odzywka była zawsze: "A przeróbcie wszystkie, byle nie moją..."
No to chyba ma coś ze mnie.
MlKl, Ale nie ma kolega wrażenia że szybciej można zrobić jakiś drobiazg na manualnej? pomijam tu kolegi tokarkę bo ona z tego co pamiętam to nie miala skali także poziom trudności robienia czegokolwiek byl dość wysoki, Ale fabryczna manualna?
-
MlKl
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 24
- Posty: 3703
- Rejestracja: 15 sie 2010, 13:44
- Lokalizacja: Błonie
- Kontakt:

Cała operacja w jednej procedurze.

Wstępna faza - zabielona powierzchnia wałka, planowanie czoła w trakcie. Czoło planuję, bo nie da się idealnie co do setki ustawić wałka w uchwycie, a po splanowaniu czop jest dokładnie taki, jak zaplanowałem.

I koniec - odcinanie gotowego elementu.
Odnośnie fazowania i czopa - nawet mi do głowy nie przyjdzie robić fazki z ręki, jak mam procedurę, co toczy czopa z dowolnie ukształtowaną fazką.
Elementy, które dziś robiłem wyglądają tak - fazki na nich się robią same tam gdzie trzeba. Wszystko, co muszę zrobić, to luźno dosunąć surowy wałek do noża ustawionego na zero w osi Z, zacisnąć uchwyt i nacisnąć klawisz "R". Potem se siedzę na forum, aż usłyszę, że gotowy detal spada - parę sekund potem nóż sam odjeżdża na zero w Z, wrzeciono się zatrzymuje, i procedura się powtarza. Detal za detalem identyczny, nic nie trzeba poprawiać, kombinować, docierać papierem.
Nie ma możliwości, żeby ręcznie było szybciej - bo trzeba pilnować, odjeżdżać, przybierać, a tutaj wpisuję tylko parametry końcowe, i o nic się nie troszczę, a komputer się nie zastanawia, nie liczy kresek na skali, ino jedzie cały czas.
-
Zanixi
Autor tematu - Specjalista poziom 2 (min. 300)

- Posty w temacie: 20
- Posty: 593
- Rejestracja: 12 kwie 2011, 16:07
- Lokalizacja: Siedlce
Ehh, w ogóle zignorowaliśmy pin on enable. Ja o nim zapomniałem, program przetłumaczył jakoś dziwnie to enable na polski i taki efekt...
Kabelkologię na szczęście opanowałem w stopniu zadowalającym, choć wygląda to koszmarnie, to działa i nic się jeszcze nie spaliło
No, poza jednym bezpiecznikiem ;P ale to przez te masę coś nie tak jest. Stabilizator napięcia na 12v z radiatorem stykającym się bezpośrednio z obudową nie chciał ładnie działać... No ale ja mam starą instalację, mogę sobie co najwyżej uziemienie podpiąć do zera, albo wbić za oknem w ziemię 3m pręta ;P
Może wbił bym taki pręt, pomoże to to w czymś?
Czy ja wiem, czy na manualu szybciej? Tu wpiszesz strzałkami dojedziesz gdzieś koło materiału, naciśniesz 2 naraz i masz fazkę
Ano! i o to MlKl chodzi, tylko, nasze są detale będą jeszcze trochę trudniejsze, dochodzi gwint, miejsce na uszczelkę z zewnątrz, otwór, miejsce na uszczelki wewnątrz.
Kabelkologię na szczęście opanowałem w stopniu zadowalającym, choć wygląda to koszmarnie, to działa i nic się jeszcze nie spaliło
No, poza jednym bezpiecznikiem ;P ale to przez te masę coś nie tak jest. Stabilizator napięcia na 12v z radiatorem stykającym się bezpośrednio z obudową nie chciał ładnie działać... No ale ja mam starą instalację, mogę sobie co najwyżej uziemienie podpiąć do zera, albo wbić za oknem w ziemię 3m pręta ;P
Może wbił bym taki pręt, pomoże to to w czymś?
Czy ja wiem, czy na manualu szybciej? Tu wpiszesz strzałkami dojedziesz gdzieś koło materiału, naciśniesz 2 naraz i masz fazkę
Ano! i o to MlKl chodzi, tylko, nasze są detale będą jeszcze trochę trudniejsze, dochodzi gwint, miejsce na uszczelkę z zewnątrz, otwór, miejsce na uszczelki wewnątrz.
-
MlKl
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 24
- Posty: 3703
- Rejestracja: 15 sie 2010, 13:44
- Lokalizacja: Błonie
- Kontakt:
Ja mam dokładnie taką samą instalację, i nawet pancerzy kabli nie podłączałem do masy, nie mam ani jednej krańcówki, samo sedno, czyli silniki i sterowniki, no i czerwony grzybek na zasilaniu na wszelki pożarnyj słuczaj. I jak się patrzę na to co na tej tokarce robię, to nic więcej mi nie potrzeba - poza encoderem i spindle control oczywiście.




