Naprawy maszyn w zakładzie produkcyjnym

Planujesz zakup sprzętu do warsztatu, masz problem z maszyną tu możesz o tym porozmawiać - nie tylko maszyny CNC

Robert_K
ELITA FORUM (min. 1000)
ELITA FORUM (min. 1000)
Posty w temacie: 2
Posty: 1391
Rejestracja: 15 sie 2017, 08:03
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Naprawy maszyn w zakładzie produkcyjnym

#11

Post napisał: Robert_K » 25 kwie 2026, 01:34

Ja pracuję na UR, w sumie już ponad 15 lat. Polecam.

Pozdrawiam.




jasiu...
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 1
Posty: 6097
Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
Lokalizacja: Westfalia

Re: Naprawy maszyn w zakładzie produkcyjnym

#12

Post napisał: jasiu... » 25 kwie 2026, 10:41

A to nie jest tak, że małych firm, gdzie pracują stare maszyny nie stać na "utrzymanie ruchu", a te duże, z nowoczesnymi maszynami muszą korzystać z serwisu, bo nie mają wszystkich haseł serwisowych, np. żeby wpisać mapę odchyłek nowej śruby pociągowej?

Nie mówię o dziale, w którym jest elektryk od wymiany żarówek i dokręcania gniazdek, bo takich trzeba często mieć. Do tego "złota rączka", bo jak się z kranu leje, albo kibel się zapchał... Czasem jest to jedna osoba, jak firma mniejsza.


kasjo
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 1
Posty: 354
Rejestracja: 23 lis 2005, 18:07
Lokalizacja: Białystok

Re: Naprawy maszyn w zakładzie produkcyjnym

#13

Post napisał: kasjo » 25 kwie 2026, 13:39

Wszystko zależy od podejścia właściciela/dyrekcji. Pracowałem w jednej firmie gdzie UR składało się z kilku mechaników, elektryków i 2 elektroników (w tym ja) Firma miała około 20 tokarek CNC, kilka centr obróbczych no i sporo starych konwencjonalnych tokarek/frezarek. Serwis zewnętrzny wzywaliśmy może raz do roku jak już nie mieliśmy wiedzy lub części żeby podstawić aby się upewnić co jest uszkodzone a mimo wszystko co roku właściciel robił nam pod koniec roku pogadankę że nas wszystkich wyp...oli bo tylko straty przynosimy. I że zatrudni zewnętrzny serwis który będzie helikopterem przylatywać i naprawiać maszyny :)
W innej firmie podejście było takie, że jak nie było żadnych awarii to nikt się nas nie czepiał że sobie siedzimy na warsztacie i nic nie robimy. Czasami się zdarzało, że kilka dni nie było nic do roboty i nawet z nudów i aby czas szybciej leciał to sobie szukałem zajęcia.

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „WARSZTAT”