Luz łożyska w gnieździe silnika wyczynowego

Problemy i ich rozwiązania przy obróbce metalu ręcznej jak i za pomocą CNC
Awatar użytkownika

Petroholic
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 4
Posty: 2293
Rejestracja: 08 gru 2015, 12:23
Lokalizacja: Lublin

#11

Post napisał: Petroholic » 03 wrz 2017, 00:41

Dwadzieścia lat temu ludzie naprawiali panewki w polonezach "na żyletkę", a czterdzieści lat temu skrobali panewki ręcznie :D

Co się nie da... Wszystko się da tylko czasami trzeba chwilę pomyśleć :)
blasterpl pisze:Gniazdo jest wybite w elipsę , nie ma możliwości złapania idealnie osi gniazda. W takim silniku wystarczy , ze ucieknie ci wymiar o 0.01mm i będzie katastrofa .
Teoria rodem z NASA albo kolega pracował w serwisie pod tytułem "nie da się trzeba kupić nowe"...
Niejeden motocykl czy quad wyczynowy (zawodniczy) naprawiałem i jakoś jeździły i wygrywały :)
Niejeden silnik jawy żużlowej był naprawiany z dokładnością - jaką teraz nazywają "odpadem produkcyjnym" i chodził długo :) 0,01mm to mit... Jakoś nigdy nie zauważyłem żeby gniazda były szlifowane co do mikrona... Ba w wyczynowych KTM na gniazdach łożysk nieraz jeszcze było widać ślady po frezie :)
kudii pisze:Da sie to zrobić jakoś bez rozbierania silnika na części pierwsze ?
Niestety bez rozpołowienia nie da rady :(
IMPULS3 pisze:Przecież skladasz 2 kartery do kupy i wzorujesz się na tym dobrym. A jak ma być jeszcze lepiej to roztaczasz obydwa razem i masz idealnie.
Albo łapiesz wymiary na dobrym karterze wzorując się odległością od punktów wspólnych obu karterów jak na przykład kołki ustalające bądź inne gniazda łożysk...

Kwestią pozostaje tylko opłacalność takiej operacji... Kiedyś się to robiło bo nie było wyjścia. Teraz koszt regeneracji kartera może być zbliżony do zakupu używanego w idealnym stanie...



Tagi:

Awatar użytkownika

clipper7
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 2
Posty: 2379
Rejestracja: 06 sty 2007, 13:29
Lokalizacja: Poznań

#12

Post napisał: clipper7 » 03 wrz 2017, 09:36

Petroholic pisze:czterdzieści lat temu skrobali panewki ręcznie
Robi się tak do dziś, jak chcesz mieć zrobione SUPER, to nie ma jak dobry fachowiec + skrobak i potem docierka. Może to kwestia wieku, ale nie znam lepszej metody.
Jeżeli pomogłem - nie zapomnij kliknąć POMÓGŁ

Awatar użytkownika

ONATOS
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 2
Posty: 600
Rejestracja: 07 kwie 2008, 21:41
Lokalizacja: Bedzin

#13

Post napisał: ONATOS » 03 wrz 2017, 10:04

clipper7 pisze:Robi się tak do dziś, jak chcesz mieć zrobione SUPER, to nie ma jak dobry fachowiec + skrobak i potem docierka. Może to kwestia wieku, ale nie znam lepszej metody.
... w takich małych średnicach ? ...


pukury
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 5
Posty: 6830
Rejestracja: 23 lis 2004, 22:41
Lokalizacja: kraków

#14

Post napisał: pukury » 03 wrz 2017, 10:37

hej.
panewek we współczesnych silnikach sobie nie poskrobiesz.
nie taka konstrukcja panewki jak dawniej.
robiliśmy i do warszawy pasowanie i całe panewki do starego moskwicza ( między innymi ) .
tam się dało poskrobać.
a i tłoki odlewane ze starych tłoków toczyliśmy i pierścienie z żeliwa.
da się i to wiele - warunek - wiedzieć jak , mieć na czym i chęci.
pzd.
Mane Tekel Fares

Awatar użytkownika

clipper7
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 2
Posty: 2379
Rejestracja: 06 sty 2007, 13:29
Lokalizacja: Poznań

#15

Post napisał: clipper7 » 03 wrz 2017, 15:40

ONATOS pisze:... w takich małych średnicach ? ...
Przepraszam, chodziło mi o technologię jako taką, a nie o ten konkrety przypadek. Jasne, że nie zawsze można poskrobać .... :sad:
Jeżeli pomogłem - nie zapomnij kliknąć POMÓGŁ


blasterpl
ELITA FORUM (min. 1000)
ELITA FORUM (min. 1000)
Posty w temacie: 6
Posty: 1706
Rejestracja: 13 sty 2012, 18:49
Lokalizacja: jelenia gora

#16

Post napisał: blasterpl » 03 wrz 2017, 17:15

Koledzy , da się zrobić wszystko ale:
1.cena , jeśli założyciel tematu pyta czy da się to zrobić nie rozbierając silnika to znaczy ze chce "za darmo", i na pewno nie zapłaci za ta robotę ileś -set zloty.
2.ile to pochodzi , położę każde pieniądze ,że w wykonaniu garażowo/warsztatowym umrze to po max kilkudziesięciu godzinach pracy ( a jak frezer spieprzy to po kilku minutach :wink: )
Po prostu nie da się tego zrobić dobrze i do tego za cenę która by odpowiadała zleceniodawcy , no chyba ,ze komuś się nudzi :mrgreen:
Oczywiście ze nie ma tam żadnej kosmicznej technologii , ale za to jeśli mamy z 450 cm³ poj. silnika ≈60kM to nie ma zmiłuj wszystko musi być na tolerancjach mikronowych.
Przykład : przy wymianie korbowodu w takich silnikach producent przewiduje max bicie osiowe czopów walu 0,04mm . Silnik złożony z takim biciem od razu po odpaleniu pracuje głośniej i ma większe wibracje (a to przecież w granicach normy producenta) . Korbowód z takim biciem przeżyje ≈70% czasy pracy korby w wale złożonym na 0,00mm.
A żeby nie było ze się wymądrzam to wiedza ta pochodzi z mojej 30 letniej praktyki w walce z silnikami offroadowymi , nigdy nie mowie ze się nie da , zawsze próbuje ale tu to tak jak wyżej :cry:


pukury
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 5
Posty: 6830
Rejestracja: 23 lis 2004, 22:41
Lokalizacja: kraków

#17

Post napisał: pukury » 03 wrz 2017, 17:40

hej.
z tymi mikronami to spokojnie.
te silniki nie są przewidziane do zrobienia dziesiątek tyś. kilometrów :lol:
za bardzo wysilone.
o robieniu czegoś takiego bez rozebrania silnika oczywiście mowy być nie może.
robota trudna - ale realna - ale za jaką kasę ktoś się podejmie ?
i - jak Kol. napisał - brak gwarancji powodzenia.
może to błąd konstrukcyjny - albo " błąd konstrukcyjny " ? :lol:
pzd.
Mane Tekel Fares


blasterpl
ELITA FORUM (min. 1000)
ELITA FORUM (min. 1000)
Posty w temacie: 6
Posty: 1706
Rejestracja: 13 sty 2012, 18:49
Lokalizacja: jelenia gora

#18

Post napisał: blasterpl » 03 wrz 2017, 18:01

pukury pisze: może to błąd konstrukcyjny - albo " błąd konstrukcyjny " ? :lol:
pzd.
Stawiam na " błąd konstrukcyjny " , Honda rzadko coś spieprzy . Wiadomo , ze te sprzęty są obliczone na ≈set godzin pracy a nie dziesiątki tyś . Ale trafiło mi się kilka takich co np bez otwierania silnika (czyli bez jakichkolwiek wymian) przejechały 900h i działały nadal :shock: , a i oszczędzane wcale nie były. A z drugiej strony np. urwane zawory lub korbowód po kilku godzinach :???:


pukury
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 5
Posty: 6830
Rejestracja: 23 lis 2004, 22:41
Lokalizacja: kraków

#19

Post napisał: pukury » 03 wrz 2017, 18:09

hej.
he he !
po kilku wyścigach ( po sezonie ) takie sprzęty trafiają jako " prawie nowe " do ludzi.
i zaczyna się rzeźnia - garaż - młotek - itp.
współczuję.
pzd.
Mane Tekel Fares

Awatar użytkownika

ONATOS
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 2
Posty: 600
Rejestracja: 07 kwie 2008, 21:41
Lokalizacja: Bedzin

#20

Post napisał: ONATOS » 03 wrz 2017, 20:27

Przy takich sprzętach, konstrukcja silnika jest maksymalnie odchudzona, więc jakakolwiek ingerencja ( wytaczanie czy roztaczanie ) w konstrukcję spowoduje jej osłabienie. A co się z tym wiąże, trwałość tego silnika będzie bardzo daleka od doskonałości.

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Obróbka metali”