Jak to się nazywa

Tu możemy porozmawiać na temat podstaw budowy amatorskich maszyn CNC

Autor tematu
adams38
Czytelnik forum poziom 1 (min. 10)
Czytelnik forum poziom 1 (min. 10)
Posty w temacie: 1
Posty: 11
Rejestracja: 07 lis 2015, 19:30
Lokalizacja: Warszawa

Jak to się nazywa

#1

Post napisał: adams38 » 27 gru 2015, 16:00

Jaką fachową (zwyczajową) nazwę noszą Krótkie wkręty zakończone z przodu dość ostrym stożkiem a od tylnej strony otworem na klucz ampulowy. Przy okazji czy nie warto by było uruchomić mikrodzialiku pod właśnie takim tytułem "Jak to się nazywa?"

Pozdrowienia AdamS38



Tagi:

Awatar użytkownika

adam Fx
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 1
Posty: 4985
Rejestracja: 04 lip 2004, 16:03
Lokalizacja: Gliwice

#2

Post napisał: adam Fx » 27 gru 2015, 16:07

Trzeba było dać fota tak to zgadywanka.
kołki/ wkręty dociskowe/ robaczki/ brok? http://www.e-nierdzewne.pl/din-914-wkre ... 0-szt.html
a może inne jakieś https://www.google.pl/search?q=wkręt+im ... Z_rR6XM%3A

https://www.google.pl/search?q=wkręt+im ... zcwSCjM%3A

nie wiem daj foto to nie będzie zgadywanki
sorki za wszystkie błędy ... (dyslektyk) :?
Zobacz moje filmy http://www.youtube.com/user/pokachontass/videos

Awatar użytkownika

zista
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Posty w temacie: 1
Posty: 109
Rejestracja: 12 kwie 2012, 20:56
Lokalizacja: A12

Re: Jak to się nazywa

#3

Post napisał: zista » 27 gru 2015, 19:03

adams38 pisze:nie warto by było uruchomić mikrodzialiku pod właśnie takim tytułem "Jak to się nazywa?"
Każda wróżka i Google mają taki dział, do którego możesz skierować twój opis "czeguś takigo"
po co na forum CNC taki dział?
https://www.google.pl/search?q=wkr%C4%9 ... _47xEtM%3A
Ostatnio zmieniony 27 gru 2015, 19:08 przez zista, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

Mat3ys
ELITA FORUM (min. 1000)
ELITA FORUM (min. 1000)
Posty w temacie: 2
Posty: 1912
Rejestracja: 26 lis 2011, 18:44
Lokalizacja: Toruń

#4

Post napisał: Mat3ys » 27 gru 2015, 19:08

Pewnie chodzi o dociskowe :



black_
Posty w temacie: 1

#5

Post napisał: black_ » 27 gru 2015, 20:11

czyli "robak"


jasiu...
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 2
Posty: 3536
Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
Lokalizacja: Westfalia

#6

Post napisał: jasiu... » 28 gru 2015, 09:43

"robak"? Pierwsze słyszę. Fakt, pseudofachowcy wymyślają sobie różne sztamajzy, holajzy i inne zwroty, moim zdaniem powinniśmy posługiwać się językiem technicznym, czyli "wkręt dociskowy" na przykład taki jak tu: http://www.pkm.edu.pl/index.php/waly/534-01011221 albo tu: http://www.pkm.edu.pl/index.php/waly/540-01011227

Czemu - a wyobrażacie sobie studenta, który przynosi do zaliczenia rysunek złożeniowy z robaczkami?

Awatar użytkownika

RomanJ4
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 2
Posty: 9147
Rejestracja: 17 mar 2009, 08:55
Lokalizacja: Skępe

#7

Post napisał: RomanJ4 » 28 gru 2015, 10:39

jasiu... pisze: Fakt, pseudofachowcy wymyślają sobie różne sztamajzy, holajzy i inne zwroty, moim zdaniem powinniśmy posługiwać się językiem technicznym, czyli "wkręt dociskowy" na przykład taki jak tu: http://www.pkm.edu.pl/index.php/waly/534-01011221 albo tu: http://www.pkm.edu.pl/index.php/waly/540-01011227
podobnie jak 'kompy", "lapki", "procki", "drivery", "sitche', a nawet w naszym światku "stalki', "szpindle", "gumówki", "szpilki", "flansze" itd..
Ale nie jest to takie w czambuł złe w potocznym języku, jak sugerują niektórzy, bo jedno słowo określa konkretny typ czy część, zastępując dłuższy nieraz fachowy opis tejże samej.
Trudno sobie na pierwszy rzut skojarzyć słowo "wkręt" z konkretnym "robaczkiem", bo "wkrętów" mamy bodaj dziesiątki typów, które trzeba "dookreślić" (też technokratyczna nowomowa) by nazwać ten konkretny o który nam chodzi.
Humorystycznie rzecz ujmując, to trochę podobnie jak "zwis wieczorowy męski" i.. krawat. :mrgreen:
A szkoła to szkoła, tam trzeba właściwie... :wink:
pozdrawiam,
Roman


PawelNDG
Nowy użytkownik, używaj wyszukiwarki
Nowy użytkownik, używaj wyszukiwarki
Posty w temacie: 1
Posty: 5
Rejestracja: 30 lip 2010, 21:25
Lokalizacja: Nowy Dwór Gdański

#8

Post napisał: PawelNDG » 28 gru 2015, 11:08

U nas w firmie nazywamy to sztyftem... W google wpisując sztyft gwintowany ukaże się odpowiedź na Twoje pytnie :)

RomanJ4 wszystko zależy chyba od regionu w jakim mieszkamy i nie raz gdy wymawiam wachową nazwę to sprzedawca robi wielkie oczy :D A jak jadę na drugi koniec Polski i poszukuję część do maszyny to nie raz ciężko jest wytłumaczyć co to może być bo po "naszemu" i po "ichnemu" jest to całkiem inna rzecz.


jasiu...
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 2
Posty: 3536
Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
Lokalizacja: Westfalia

#9

Post napisał: jasiu... » 28 gru 2015, 11:23

dołożę jeszcze "wichajster" który to wyraz doskonale rozumieją niemcy, bo Wie heißt er? to "jak się on nazywa".

Faktycznie, w niektórych środowiskach powstały - nie wiadomo kto wymyślił - żargonowe określenia, tylko czy ich znajomość cokolwiek daje? Czy to wzbogaca język, czy wręcz przeciwnie, zubaża go. Chociaż z drugiej strony, weźmy takie np. pieski (tak wyglądają) - http://old.wranglery.pl/sklep/pdf_datas ... ts_id=3483 mechanicy pewnie powinni znać. I takich wyrazów trochę jest (kamienie :lol: ) jeśli traktować to jako ciekawostkę, to czemu nie.

Gewindestift to niemiecka nazwa oficjalna - takie "sztyfty" występują w normach DIN: http://www.schrauben-normen.de/gewindestift.html

Awatar użytkownika

RomanJ4
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 2
Posty: 9147
Rejestracja: 17 mar 2009, 08:55
Lokalizacja: Skępe

#10

Post napisał: RomanJ4 » 28 gru 2015, 14:03

PawelNDG pisze:A jak jadę na drugi koniec Polski i poszukuję część do maszyny to nie raz ciężko jest wytłumaczyć co to może być bo po "naszemu" i po "ichnemu" jest to całkiem inna rzecz.
jasiu... pisze:dołożę jeszcze "wichajster" który to wyraz doskonale rozumieją Niemcy
Fakt, że trzeba też wiedzieć gdzie jakiego synonimu użyć, o czym dobitnie mógł się przekonać pewien nasz podchmielony podróżnik, który nieopatrznie w obcym samolocie doszedł do zgubnego dla osobistego majątku wniosku, "że ma niezłą bombę" :mrgreen: :mrgreen:

Tak czy siak, wyrazy takie w środowisku je rozumiejącym (lub udającym że tak jest :wink:) w użyciu były, są, i będą, a wynika to po trosze z wygody, a po trosze z protekcjonizmu (a co, niech laictwo wie, że z fachurą ma do czynienia... :grin: )
W łazience co się zatkało, rura chrapała przeraźliwie, aż do przeciągłego wycia, woda kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja etc.) - sprowadziłem ślusarza.
Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkiemi niebieskiemi oczyma, jakimś załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział:
- Ferszlus trzeba roztrajbować.
Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i zapytałem:
- A dlaczego?
Ślusarz był zaskoczony moją ciekawocią, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i rzekł:
- Bo droselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje.
- Aha, - powiedziałem - rozumiem! Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowała by teraz i roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne?
- Ano chyba. A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby tender udychtować.
Trzy razy stuknąłem młotkiem w kran, pokiwałem głową i stwierdziłem:
- Nawet słychać.
Ślusarz spojrzał doć zdumiony:
- Co słychać?
- Słychać, że tender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztosować i, co za tym idzie ferszlus będzie roztrajbowany.
I zmierzyłem ślusarza zimnem, bezczelnem spojrzeniem. Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanemi poraz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza. Poczuł, że musi mi czem zaimponować.
- Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie reperacja - wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny - kosztować będzie... 7 złotych 85 groszy.
- To niedużo, - odrzekłem spokojnie - myślałem, że co najmniej dwa razy tyle. Co się za tyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.
Ślusarz był blady i nienawidził mnie. Umiechnął się drwiąco i powiedział:
- Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel kryptować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobię.
- No wie pan, - zawołałem, rozkładając ręce - czegoś podobnego nie spodziewałem się po panu! Więc ten trychter według pana nie jest zrobiony na szoner? Ha, ha, ha! Pusty miech mnie bierze! Gdzież on na litoć Boga jest krajcowany?
- Jak to, gdzie? - warknął ślusarz - Przecież ma kajlę na uberlaufie!
Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:
- Rzeczywicie. Nie zauważyłem, że na uberlaufie jest kajla. W takim razie zwracam honor: bez holajzy ani rusz.
I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na uberlaufie trychter rzeczywicie robiony był na szoner, nie za krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakryptować lochbajtel w celu udychtowania pufra i dania mu szprajcy przez lochowanie tendra, aby roztrajbować ferszlus, który źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.
Julian Tuwim "Ślusarz"
Wiem, że było, ale niek siem "młodzież" uczy fachowego języka, coby miał kto nas zastąpić... :mrgreen:

[youtube][/youtube]
pozdrawiam,
Roman

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „CNC podstawy”