Świeżo gwintowana głowica
-
sawi654
Autor tematu - Nowy użytkownik, używaj wyszukiwarki

- Posty w temacie: 2
- Posty: 2
- Rejestracja: 16 cze 2012, 19:12
- Lokalizacja: Włodawa
Świeżo gwintowana głowica
Witam, wyrobił mi się gwint świecy w głowicy i musiałem oddać ją do ponownego gwintowania, czyli wstawienia tulejki. Jednak moim zdaniem jest coś nie tak, tokarz mówi że wszystko w porządku ale ja wolę się upewnić na takim specjalistycznym forum. Otóż końcówka gwintu wchodząca w komorę spalania wystaje 1-2mm, nie jest na równi z gładzią głowicy przez co obawiam się złej pracy silnika. Czekam na konkretne odpowiedzi
poniżej dodaję zdjęcie (słaba jakość ale da się mniej więcej zobaczyć o co chodzi)

Tagi:
-
rzeznik2555
- Sympatyk forum poziom 2 (min. 50)

- Posty w temacie: 1
- Posty: 69
- Rejestracja: 18 kwie 2012, 18:57
- Lokalizacja: Wartkowice
-
ALZ
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 3
- Posty: 3433
- Rejestracja: 06 sie 2004, 01:42
- Lokalizacja: Śląsk
- Kontakt:
Uczyli mnie inaczej, być może przez te 30 lat sie coś zmieniło?
Czy rant zostanie czy nie to i tak nie będzie to miało wpływu na uruchamianie, a osiągi silnika mozna by tylko porównać na hamowni znając stan poprzedni. Jedno jest pewne - tulejka nie pomoże świecy w utrzymaniu założonej temperatury i napewno będzie miała niekorzystny wpływ na zawirowanie mieszanki w komorze spalania. A tak w ogóle, to po co zostawiać ten rant, przecież on niczemu nie służy (zakładam że tokarz założył tuleję gwintowaną).
Czy rant zostanie czy nie to i tak nie będzie to miało wpływu na uruchamianie, a osiągi silnika mozna by tylko porównać na hamowni znając stan poprzedni. Jedno jest pewne - tulejka nie pomoże świecy w utrzymaniu założonej temperatury i napewno będzie miała niekorzystny wpływ na zawirowanie mieszanki w komorze spalania. A tak w ogóle, to po co zostawiać ten rant, przecież on niczemu nie służy (zakładam że tokarz założył tuleję gwintowaną).
-
tuxcnc
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 3
- Posty: 9874
- Rejestracja: 26 lut 2011, 23:24
- Lokalizacja: mazowieckie
Z góry zakładasz, że ten wpływ będzie niekorzystny i to tak bardzo, że warto dłubać przy głowicy szlifierką, co może się skończyć różnie.ALZ pisze:napewno będzie miała niekorzystny wpływ na zawirowanie mieszanki w komorze spalania. A tak w ogóle, to po co zostawiać ten rant, przecież on niczemu nie służy (zakładam że tokarz założył tuleję gwintowaną).
Ja myślę, że tokarz dał tuleję o długości gwintu świecy, to by było nawet logiczne, ale oczywiście wiedzieć tego nie mogę.
Czy wystająca tuleja będzie zakłócała napełnianie i płukanie cylindra, to nie wiadomo.
Może zakłócać bardzo, albo prawie wcale.
Z tą hamownią to oczywiście masz rację, ale jak różnicy nie da się odczuć przy eksploatacji, to po co mierzyć na hamowni ?
Ogólnie to podtrzymuję to co pisałem wcześniej - złożyć, sprawdzić i nie kombinować "na wszelki wypadek".
.





