kasowanie luzu
-
Autor tematu - Czytelnik forum poziom 1 (min. 10)
- Posty w temacie: 4
- Posty: 17
- Rejestracja: 13 maja 2007, 10:36
- Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
kasowanie luzu
witam;)
przegladalem wlasnie rozwiazania kasowania luzu i gdzies naknalem sie na wypowiedz:Luzu nie odczułem poruszając ręcznie osiami. Ale gdyby się pojawił jak nakrętka trochę się zetrze to wystarczy ustawić w machu bo jest taka opcja jak kasowanie luzu. czy faktycznie korygujac ustawienia w programie mozna nie stosowac innych meod kasowania luzu???
pozdrawiam
przegladalem wlasnie rozwiazania kasowania luzu i gdzies naknalem sie na wypowiedz:Luzu nie odczułem poruszając ręcznie osiami. Ale gdyby się pojawił jak nakrętka trochę się zetrze to wystarczy ustawić w machu bo jest taka opcja jak kasowanie luzu. czy faktycznie korygujac ustawienia w programie mozna nie stosowac innych meod kasowania luzu???
pozdrawiam
Tagi:
-
- ELITA FORUM (min. 1000)
- Posty w temacie: 2
- Posty: 1058
- Rejestracja: 06 sty 2007, 18:13
- Lokalizacja: Mgławica Andromedy
skasowanie luzu w programie jest czyms zupelnie innym niz ksowanie fizyczne(mechaniczne).majac luz mechaniczny na osi niemozna wyfrezowac poprawnie wielu ksztaltow. np. okregu.wiec nalezy dazyc do jak najmniejszych luzow tzn. mniejszych niz
oczekiwana dokladnosc obrubki.tak naprawde to wplyw luzow na prace maszyny to dosc zlozony problem i zalezy od wielu czynnikow nietylko od wartosci samego luzu.kwarc
oczekiwana dokladnosc obrubki.tak naprawde to wplyw luzow na prace maszyny to dosc zlozony problem i zalezy od wielu czynnikow nietylko od wartosci samego luzu.kwarc
-
- ELITA FORUM (min. 1000)
- Posty w temacie: 1
- Posty: 1243
- Rejestracja: 10 kwie 2005, 14:18
- Lokalizacja: STALOWA WOLA W-WA
- Kontakt:
oczywiscie, ze takei kasowanie jest czyms innym, ale ma na celu dokaldnie to samo, czyli zwiekszenie dokladnosci maszyny. duze maszyny miewaja luz kasowany programowo i to czesto z podzialem sruby na odcinki, ktorym przyporzadkowuje sie "lokalne" wartosci luzow.kwarc pisze:skasowanie luzu w programie jest czyms zupelnie innym niz ksowanie fizyczne(mechaniczne).majac luz mechaniczny na osi niemozna wyfrezowac poprawnie wielu ksztaltow. np. okregu.
-mamo, czy jestem Twoją małą księżniczką?
-nie, nie jesteś synu
-nie, nie jesteś synu
-
Autor tematu - Czytelnik forum poziom 1 (min. 10)
- Posty w temacie: 4
- Posty: 17
- Rejestracja: 13 maja 2007, 10:36
- Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
dzieki za odpowiedzi;)
wiem ze sa to rozne rzeczy.domyslam sie ze program wtedy dodaje lub odejmuje niewielkie wartosci od zadanych posuwow.chcialem sie dowiedziec jak bardzo jest to przydatne narzedzie(w programie) i czy mozna wtedy zrezygnowac z innych metod jak dzielona nakretka.ceny brazowych nakretek nie sa az tak powalajace i raz na jakis czas mozna te 3 sztuki wymienic nie robiac specjalnej obudowy do nakretek dzielonych
pozdrawiam
wiem ze sa to rozne rzeczy.domyslam sie ze program wtedy dodaje lub odejmuje niewielkie wartosci od zadanych posuwow.chcialem sie dowiedziec jak bardzo jest to przydatne narzedzie(w programie) i czy mozna wtedy zrezygnowac z innych metod jak dzielona nakretka.ceny brazowych nakretek nie sa az tak powalajace i raz na jakis czas mozna te 3 sztuki wymienic nie robiac specjalnej obudowy do nakretek dzielonych
pozdrawiam
-
- Lider FORUM (min. 2000)
- Posty w temacie: 1
- Posty: 5775
- Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
- Lokalizacja: Westfalia
Najważniejsze jest, żeby stół był w miarę sztywno trzymany przez śrubę, bo innej metody usztywnienia stołu praktycznie nie masz. Oczywiście, wpisując liczbę, o jaką zmienia się wymiar przy zmianie kierunku obrotów śruby masz teoretycznie najazd na pozycję bezbłędny, ale chciało by się powiedzieć - no i co z tego?
Frezowałeś kiedykolwiek współbieżnie (a czasem właśnie kierunkowość obróbki jest bardzo ważna)? Jeśli nie, to możesz nie wiedzieć, że bardzo istotna jest sztywność obrabiarki. I nie dotyczy to tylko sztywności na prowadnicach. Przecież prowadnice powinny być jak najlepiej nasmarowane i jak najlepiej likwidować tarcie, jakie się na prowadnicach wytwarza. Niestety - wtedy masz jedno wyjście - musisz mieć sztywny układ śruba - nakrętka, bo inaczej wszystko będzie się telepać i ładniej (czytaj dokładniej) powierzchni nie uzyskasz.
Niektórzy radzą sobie (przy regulacji klinem), dociskając klin, tak by była wymagana pewna siła, przepychająca stół na prowadnicach. Troszkę pomaga, ale po pierwsze silnik bardziej cierpi, a po drugie większe tarcie, a więc i szybsze zużycie i maszyna nadaje się na złom. Moim zdaniem dobra śruba z nakrętką kulową (w ostateczności nakrętka i przeciwnakrętka z brązu) jest nie do przecenienia i o wszelkich zastępczych działaniach typu "programowa regulacja luzów" (o ile nie dotyczy to np. 1-2 setek) najlepiej zapomnieć!
mała uwaga do tekstu podanego przez Dzikusa - w dużych maszynach mamy często układ odczytujący liniowy (nie ze śruby), złożony z segmentów. I właśnie w programie wpisuje się dokładność usytuowania tychże segmentów - o ile rzeczywisty wymiar się zmienia przy przejściu układu sczytującego z segmentu na segment. Ja bym tego nie nazywał raczej kasowaniem luzu, a po prostu korekcja dokładności montażu segmentów listwy pomiarowej.
Frezowałeś kiedykolwiek współbieżnie (a czasem właśnie kierunkowość obróbki jest bardzo ważna)? Jeśli nie, to możesz nie wiedzieć, że bardzo istotna jest sztywność obrabiarki. I nie dotyczy to tylko sztywności na prowadnicach. Przecież prowadnice powinny być jak najlepiej nasmarowane i jak najlepiej likwidować tarcie, jakie się na prowadnicach wytwarza. Niestety - wtedy masz jedno wyjście - musisz mieć sztywny układ śruba - nakrętka, bo inaczej wszystko będzie się telepać i ładniej (czytaj dokładniej) powierzchni nie uzyskasz.
Niektórzy radzą sobie (przy regulacji klinem), dociskając klin, tak by była wymagana pewna siła, przepychająca stół na prowadnicach. Troszkę pomaga, ale po pierwsze silnik bardziej cierpi, a po drugie większe tarcie, a więc i szybsze zużycie i maszyna nadaje się na złom. Moim zdaniem dobra śruba z nakrętką kulową (w ostateczności nakrętka i przeciwnakrętka z brązu) jest nie do przecenienia i o wszelkich zastępczych działaniach typu "programowa regulacja luzów" (o ile nie dotyczy to np. 1-2 setek) najlepiej zapomnieć!
mała uwaga do tekstu podanego przez Dzikusa - w dużych maszynach mamy często układ odczytujący liniowy (nie ze śruby), złożony z segmentów. I właśnie w programie wpisuje się dokładność usytuowania tychże segmentów - o ile rzeczywisty wymiar się zmienia przy przejściu układu sczytującego z segmentu na segment. Ja bym tego nie nazywał raczej kasowaniem luzu, a po prostu korekcja dokładności montażu segmentów listwy pomiarowej.
-
Autor tematu - Czytelnik forum poziom 1 (min. 10)
- Posty w temacie: 4
- Posty: 17
- Rejestracja: 13 maja 2007, 10:36
- Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
dzieki za odpowiedz;)kolega mi wkoncu wybil z glowy to ze da sie ominac kasowanie jako takie.trzeba bedzie kupic 6 a nie 3 nakretki i juz;)jesli to nie zbytnie wykorzystywanie to macie jakis link co do zabudowy takiego ukladu zkontrowanych nakretek??szukalem na forum ale sie nie doszukalem:/z gory dzieki
pozdrawiam
pozdrawiam
-
- Lider FORUM (min. 2000)
- Posty w temacie: 7
- Posty: 4017
- Rejestracja: 15 lis 2006, 22:01
- Lokalizacja: Tarnobrzeg
Programowe kasowanie luzu sens ma wyłącznie w maszynach posiadających liniały (magnetyczne lub optyczne), o czym wspomniał kolega jasiu... Wszelkie próby kasowania "w ciemno" to nieporozumienie. W zależności od kierunku obrotu narzędzia względem bocznej powierzchni obrabianej może wystąpić wciąganie lub odpychanie freza. Dalej w zależności od kąta spirali ostrza freza może nastąpić wciąganie lub odpychanie w osi wzdłużnej narzędzia. Jednym słowem bez zewnętrznego sprzężenia zwrotnego liniałem korekcja luzu napędu będzie nieskuteczna.
Koledzy z Węgier często stosują nakrętkę bezluzową, satelitarną, natomiast Koledzy z Francji czasem stosują nakrętkę, której elementem przełożenia jest łożysko o średnicy większej od śruby, które umieszczone jest pod kątem około 45° do gwintu. Polecam opcję szukaj i hasło "bezluzowa".
Koledzy z Węgier często stosują nakrętkę bezluzową, satelitarną, natomiast Koledzy z Francji czasem stosują nakrętkę, której elementem przełożenia jest łożysko o średnicy większej od śruby, które umieszczone jest pod kątem około 45° do gwintu. Polecam opcję szukaj i hasło "bezluzowa".
-
- Lider FORUM (min. 2000)
- Posty w temacie: 6
- Posty: 2347
- Rejestracja: 28 sty 2007, 16:12
- Lokalizacja: Łódź
A koledzy z Polski moga użyc zespołu z samokasowaniem luzu i utrzymujacym stały moment tarcia w węźle niezależnie od kierunku frezowania - regulowany/nastawiany siłą sprężyny Mn działajacej na pośrednie koło między nakretkami. Koło albo dźwignię bo zakres wzajemnego ruchu nakrętek jest szczątkowy.
- Załączniki
-
- nakretka.JPG (11.63 KiB) Przejrzano 7034 razy
-
- Lider FORUM (min. 2000)
- Posty w temacie: 7
- Posty: 4017
- Rejestracja: 15 lis 2006, 22:01
- Lokalizacja: Tarnobrzeg
Rozwiązanie wygląda na dobre, jak wiele mu podobnych, ale niestety w szybkim tempie zużywa nekrętki i skutecznie zwiększa opór, z którym silnik musi sobie radzić nawet bez obciążenia. Nie do pominięcia jest koszt wykonania nakrętek we wnętrzu kątowych kół zębatych i łożysk. Rozumiem, że nakrętka napędza daną oś maszyny, osią koła napędzającego przeciwnakrętki (cała reszta jest ruchoma)?qqaz pisze:A koledzy z Polski moga użyc zespołu z samokasowaniem luzu i utrzymujacym stały moment tarcia w węźle niezależnie od kierunku frezowania - regulowany/nastawiany siłą sprężyny Mn działajacej na pośrednie koło między nakretkami. Koło albo dźwignię bo zakres wzajemnego ruchu nakrętek jest szczątkowy.
-
- Lider FORUM (min. 2000)
- Posty w temacie: 6
- Posty: 2347
- Rejestracja: 28 sty 2007, 16:12
- Lokalizacja: Łódź
to "koło zębate " może być dźwignią na osi na którą działa sprężyna - ruch jest tak niewielki że zwykły patyk przewleczony przez otwory w kołnierzach nakretek 'robi "za koło stozkowe. ( w prymitywnym uproszczeniu)Leoo pisze:Nie do pominięcia jest koszt wykonania nakrętek we wnętrzu kątowych kół zębatych i łożysk
Przeniesienie siłowe z obracajacej się śruby na nakretkę przekazywane jest dalej przez łożysko wzdłużne ( narysowałem kulkowe) na korpus elementu przesuwanego. Cały dowcip polega na równowadze tarcia w roboczej połówce nakretki które to tarcie dąży do obrócenia drugiej nakretki ( za pośrednictwem koła stożkowego/dźwigni) luzujacej zacisk na gwincie sruby. Po zmianie kierunku obciążenia F1 na F2 moment tarcia przenosi się na przeciwna stronę pozostawiajac luz ( a raczej stopień zacisku nakretek) w niezmienionej wartości.