Znaleziono 11 wyników

autor: Makler
01 cze 2026, 12:25
Forum: Na luzie
Temat: Dokąd zmierza świat
Odpowiedzi: 440
Odsłony: 11362

Re: Dokąd zmierza świat

Wrzucam temat , choć mam obawy , czy kogoś to zainteresuje.

Sezon urlopowy tuż , tuż i będzie trzeba w Polskę jechać.
Jak to na drodze - bądź przygotowanym .
Gaśnica ( aby nikt nie musiał jej używać ) , ale w razie kontroli drogowej niech będzie sprawna pod ręką ( o czym również świadczy , po jej serwisie etykieta).

W serwisie jak w serwisie - obecnie trzeba wybulić 25 zł. za tę usługę i masz kolejny rok z głowy.
Ale jest alternatywa.
Można iść do sklepu i kupić sobie nową - są już w sprzedaży gaśnice z rokiem produkcji 2026 , gdzie jeszcze dwa miechy temu były mało widoczne na sklepowych półkach.
2 lata z głowy ( chodzi o serwis) i cena dostępna.

Obrazek
autor: Makler
17 maja 2026, 12:53
Forum: Na luzie
Temat: Dokąd zmierza świat
Odpowiedzi: 440
Odsłony: 11362

Re: Dokąd zmierza świat

WZÓR pisze:
17 maja 2026, 11:07
jasiu... pisze:
17 maja 2026, 09:53
drzasiek90 pisze:
16 maja 2026, 19:12
Rolnik pewnie sprzedał je przez połowę tego albo i mniej
Cenę na giełdzie w Broniszach (zaopatrujących Warszawę) łatwo sprawdzić, choćby tutaj: https://www.fresh-market.pl/cenyowocoww ... h/bronisze

Ziemniaki młode od 6 do 7 zł. Ziemniaki młode import od 1,80 (egipskie) do 4 zł za greckie, czy te z Cypru.
....
We Wrocławiu od 6 do 8 zł .
https://www.targpiast.com.pl/pl/notowania-cenowe/

P.s.
Cena borówki amerykańskiej też w kosmos wystrzeliła.

Mariusz.
Drzasiek , jak drzasiek .
Jak widać , z natury tylko narzeka.
autor: Makler
16 maja 2026, 23:57
Forum: Na luzie
Temat: Dokąd zmierza świat
Odpowiedzi: 440
Odsłony: 11362

Re: Dokąd zmierza świat

strikexp pisze:
16 maja 2026, 22:59
jasiu... pisze:
16 maja 2026, 10:21
Problemem polskiej wsi jest brak porządnej chłopskiej partii, która potrafiłaby chłopom pomóc. No ale to jest już wina drzaśków, że się dają omamić obietnicami, zamiast fachowców słuchać.
A na ch... chłopska partia? Żaden prawdziwy rolnik nie czuje się chłopem tylko biznesmenem :mrgreen:
Pooglądajcie sobie ten kanał co podlinkowałem. Jakie areały mają na świecie czy w Europie. A u nas rolnikiem nazywa się dziada z 5 hektarami. Tyle to mają gospodarstwa co produkują jakieś specjały. Np pomidory i warzywa które sami potem przetwarzają.
Hola , hola. :)
Drzasiek jest hobbystą.
autor: Makler
13 maja 2026, 17:02
Forum: Na luzie
Temat: Dokąd zmierza świat
Odpowiedzi: 440
Odsłony: 11362

Re: Dokąd zmierza świat

forestgril pisze:
13 maja 2026, 14:50
.....
Makler pisze: Jeśli konsument kupuje coś tylko z patriotycznego obowiązku, to zdejmuje z rolnika czy rzemieślnika jakąkolwiek presję na rozwój, innowacje i pilnowanie kosztów.


Interlokutor znów pomija zasadną argumentację o jakości lokalnych upraw - to brak szacunku dla rozmówcy po drugiej stronie. Chyba więc skończymy rozmowę. Truskawki polskie czasem po prostu smakują lepiej. Pomijając nawet już sentyment do pani Jadzi i zaufanie do pana Mirka, którego znamy i wiemy na przykład, że to dobry człowiek, ochotniczy strażak aktywny działacz w gminie itp (a nie znamy osobiście eksportera w Holandii i jakie ma morale). Ok, dla niektórych to nieważne (tylko kasa kasa kasa, tanio tanio tanio!).
Masz pełne prawo wspierać lokalnych gospodarzy i rozumiem Twoje argumenty o zaufaniu czy patriotyzmie konsumenckim. Szkoda jednak, że sprowadzasz moje zdanie wyłącznie do „kasy i chciwości” – to spore uproszczenie. Skoro dyskusja budzi takie emocje, proponuję po prostu zamknąć ten temat , przynajmniej między nami.
autor: Makler
13 maja 2026, 12:00
Forum: Na luzie
Temat: Dokąd zmierza świat
Odpowiedzi: 440
Odsłony: 11362

Re: Dokąd zmierza świat

forestgril pisze:
13 maja 2026, 11:13
Makler pisze:. Skoro polski ziemniak czy truskawka przegrywają z importem, to znaczy, że lokalny system produkcji i dystrybucji jest po prostu niewydolny.


Powyższy komentarz dowodzi, że autor nie ma wystarczające zrozumienia komentarza, który komentuje. @drzasiek90 wyraźnie wspomniał na kwestię jakości, o której @Makler już zapomniał. Konsument - nie tylko "zamożny z miasta" (co też już jest stereotypem, bo mądrzy ludzie przenoszą się często na wieś) - może po prostu zdawać sobie sprawę ze zwykłych organoleptycznych porównań, że truskawka polska i ziemniak od rolnika, który nie pryska i nie nawozi byle czym, są smaczniejsze i zdrowsze. A czynnik patriotyczny u zamożniejszych i świadomych ludzi jest nie do przeceniania: dojrzałe rynki kreują segmenty premium w oparciu o różnorakie czynniki np: żywność "bio", ściema cieplarniana, niekrzywdzenie chińskich dzieci, sprawiedliwe kakao, czy samochody elektryczne z zasięgiem aż 200km (jak się ma lekką nogę). Z tych wszystkich akurat patriotyczny jest najrozsądniejszy, o czym Niemcy (ukłon w stronę @jasiu... , który o tym przecież wspominał) doskonale wiedzą: jeśli pieniądz kręci się w domu, czyli w narodzinie, to cała narodzina się bogaci, a wysyłanie go poza granice domu oznacza zubożenie całej narodziny. Mądre narodziny preferują zatem rynek wewnętrzny, to kwestia dojrzałości ekonomicznej właśnie. Jest to tym bardziej skuteczne, jeśli truskawki sprzedaje miła i znana wszystkim pani Jadzia, która zna rolnika Mirka, którego my też znamy - czyli im bardziej lokalnie tym lepiej, bo pan Mirek i pani Jadzia zarobią u nas pieniądze i odwiedzą nasz warsztat i zrobią u nas jakieś maszyny itp itd. I wtedy jeszcze te truskawki mają parę godzin od zbiorów do gęby, więc nie trzeba ich konserwować dodatkowo jakimiś chemikaliami w kontenerach, żeby przetrwały transport z bardzo daleka.

Takie proste rzeczy, ale tłumaczyć wciąż należy!
Ta romantyczna wizja z panią Jadzią i panem Mirkiem fajnie brzmi na papierze, ale ekonomicznie kompletnie nie trzyma się kupy. Przekonanie, że kupowanie za granicą to „ubożenie narodu”, to czysty merkantylizm rodem z XVII wieku. Gospodarka to nie gra o sumie zerowej, gdzie jeden zyskuje tylko wtedy, gdy drugi traci. Wolny handel pozwala nam kupować taniej i lepiej, dzięki czemu ludziom zostaje w kieszeniach więcej kasy na inne rzeczy. I to te oszczędności napędzają polski rynek, a nie sztuczne przepłacanie za coś tylko dlatego, że ma nalepkę z flagą.Zresztą takie ślepe kupowanie „u swoich” na dłuższą metę robi krzywdę samym lokalnym producentom. Jeśli konsument kupuje coś tylko z patriotycznego obowiązku, to zdejmuje z rolnika czy rzemieślnika jakąkolwiek presję na rozwój, innowacje i pilnowanie kosztów. Zamiast silnej, konkurencyjnej gospodarki budujemy w ten sposób rynkowy skansen, który wyłoży się przy pierwszym lepszym kryzysie. Zachód stał się bogaty nie dlatego, że odcinał się od świata, ale dlatego, że postawił na nowoczesne technologie i globalną przewagę.No i zejdźmy na ziemię z tym mitem idealnej, czystej wsi, gdzie nikt niczym nie pryska. Duzi, profesjonalni producenci przechodzą rygorystyczne, regularne kontrole i muszą trzymać się ostrych norm unijnych. U małego, lokalnego gospodarza często kupuje się po prostu „wizerunek” i ładną opowieść, bo realnej kontroli nad tym, co i w jakiej ilości wlał w ziemię, nie ma tam żadnej. Patriotyzm gospodarczy ma sens wyłącznie wtedy, gdy polski produkt wygrywa jakością i ceną w uczciwej walce na rynku. Wszelkie próby moralnego szantażu, że trzeba wspierać lokalnych za wszelką cenę, to po prostu ukryty podatek, który płacimy wszyscy, żeby zarobiła garstka osób.
autor: Makler
13 maja 2026, 08:42
Forum: Na luzie
Temat: Dokąd zmierza świat
Odpowiedzi: 440
Odsłony: 11362

Re: Dokąd zmierza świat

drzasiek90 pisze:
13 maja 2026, 08:23
strikexp pisze:
12 maja 2026, 21:18
Ale ja nie płaczę że nie mam co z ziemniakami zrobić.
Ale rzucasz "genialne" porady co z ziemniakami zrobić, żeby je sprzedać i na nich zarobić.
A wszystkie są nierealne - jedne zupełnie nieopłacalne a inne niewykonalne albo trudno wykonalne.
Więc tak jakby jednak nie za bardzo jest co z tym ziemniakiem zrobić jeśli nie ma go gdzie sprzedać.
Ale nie rozumiesz istoty problemu.
Problemem nie jest to, że polskie ziemniaki są za drogie w produkcji albo jest ich za dużo.
Przecież wcale nie są drogie. Większość rzeczy podrożało znacznie na przeciągu lat a ziemniaki jakoś nie za bardzo.
Bo przecież Polacy potrzebują ziemniaka bo go spożywają i jednocześnie zarabiają coraz więcej więc skoro stać ich było 20 lat temu na ziemniaka to teraz tymbardziej, bo stosunek jego ceny do zarobków jest coraz niższy.
Problemem jest to, że polski rynek nie jest kontrolowany pod wzgldem importu żywności.
Najpierw importowana jest na ogromną skalę żywność z innych krajów, w niższej cenie ze względu na skalę a potem okazuje się, że na lokalną już nie ma na rynku miejsca. Bo nawet jeśli jakiś skup to jest duża skala dla przeciętnego konsumenta, to w porównaniu z importem to jest malutki pikuś i cenowo nie jest w stanie konkurować z dużymi kontraktami.
A żywność która napływa z ogromnych farm jest tańsza głównie ze względu skali produkcji - niestety jednocześnie często dużo gorsza jakościowo, ponieważ aby sprzedawać towar w bardzo niskiej cenie z zyskiem trzeba robić to na ogromną skalę, a wtedy liczy się ilość a nie jakość.
Wiem, że niektórzy mają wywalone na przyszłość, ważne jest ile teraz zostaje w portfelu.
Ale czy to jest naprawdę warte tego, aby zlikwidować lokalną produkcję żywności i uzależnić się tylko i wyłącznie od importu?

A temat truskawki importowanej i polskiej który był tu poruszany.
Skoro ktoś sprzedaje polską w wyższej cenie to znaczy, że ma na to klientów i zbyt. I Super i bardzo dobrze i tak powinno być, że jest do wyboru lepszy i gorszy, droższy i tańszy produkt. Widać rynek truskawek trudniej zepsuć i jeszcze zepsuty nie został i oby jak najdłużej.
Kogo nie stać albo nie jest w stanie wyplenić z siebie mentalności biedaka to kupuje tani import i jest zadowolony.
Kogo stać i/lub chce wspierać lokalnych producentów, ma na uwadze przyszłość, bezpieczeństwo i niezależność to kupuje lokalny towar, nawet jeśli zdarzy się, że jest droższy.
Wolna wola.
I wszyscy zadowoleni.
Twoja wizja jest piękna i naiwna, ale zupełnie oderwana od twardych realiów rynkowych. Dzielenie konsumentów na „świadomych patriotów” i tych z „mentalnością biedaka” to głębokie nieporozumienie. Prawda jest taka, że na wolnym rynku klient głosuje portfelem, a nie sentymentem. Skoro polski ziemniak czy truskawka przegrywają z importem, to znaczy, że lokalny system produkcji i dystrybucji jest po prostu niewydolny.Zamiast płakać nad brakiem kontroli importu i żądać od państwa policyjnej ochrony przed tańszą konkurencją, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: polskie rolnictwo jest zbyt rozdrobnione. Przeciętny polski producent nie potrafi lub nie chce zrzeszać się w duże grupy producenckie. Bez tego nigdy nie uzyska efektu skali, nie wynegocjuje dobrych stawek w marketach i zawsze przegra z zorganizowanym importem. Oczekiwanie, że przeciętny Polak będzie przepłacał za lokalny towar w imię „bezpieczeństwa żywnościowego”, to czysta abstrakcja – zwłaszcza w dobie ogólnej drożyzny.Co do truskawek – rynek wcale nie działa super. Segment premium, o którym piszesz, to margines dla zamożnych z dużych miast. Masowy rynek i tak opiera się na cenie. Jeżeli polski produkt jest droższy i trudniej dostępny, to jego produkcja na mniejszą skalę będzie się kurczyć, aż stanie się niszowym luksusem.Zamiast obrażać ludzi, którzy kupują tani import, warto zapytać, dlaczego polski sektor agro nie potrafi stworzyć nowoczesnej sieci przetwórstwa i logistyki, która pozwoliłaby konkurować ceną i wolumenem. Ochrona celna i narzekanie na „zły import” to tylko pudrowanie trupa i ucieczka przed reformami, które i tak są nieuchronne.
autor: Makler
07 maja 2026, 11:49
Forum: Na luzie
Temat: Dokąd zmierza świat
Odpowiedzi: 440
Odsłony: 11362

Re: Dokąd zmierza świat

drzasiek90 pisze:
06 maja 2026, 17:32
WZÓR pisze:
04 maja 2026, 17:35
Drzasiek , Ty specjalista w tej dziedzinie jesteś. :)
Możesz mi wytłumaczyć dlaczego truskawki z Grecji są tańsze od tych z Polski ?
Na prawdę nie wiesz dlaczego?
Czy tylko udajesz nierozgarniętego?
Aby wyjść na swoje , więc polskie są droższe. :mrgreen:
autor: Makler
05 maja 2026, 08:00
Forum: Na luzie
Temat: Dokąd zmierza świat
Odpowiedzi: 440
Odsłony: 11362

Re: Dokąd zmierza świat

WZÓR pisze:
04 maja 2026, 17:35
Drzasiek , Ty specjalista w tej dziedzinie jesteś. :)
Możesz mi wytłumaczyć dlaczego truskawki z Grecji są tańsze od tych z Polski ?

polskie 32.90 zł. / kg
greckie 24.90 zł. / kg
.... , jak widać , spora różnica jest w cenie.

Obrazek

Mariusz.
Płacisz teraz ekstra za to, że polska truskawka jest „nowalijką” z drogiej w utrzymaniu szklarni.
Za kilka tygodni, gdy ruszą nasze uprawy gruntowe, sytuacja pewnie się odwróci.

Wróć do „Dokąd zmierza świat”