Teoretycznie to nawet wygrzanie w piekarniku, ustawionym na 250 stopni (godzina wystarczy?) powinno dać radę. Oczywiście wcześniej dokładne wyczyszczenie otworu, żeby przypadkiem nie utworzyła się warstewka spalonego oleju. Bo grzanie na palniku moim zdaniem odpada. Nagrzejesz co najwyżej powierzchnię. Acha, pomysł z owinięciem folią hartowniczą nie jest głupi, choć wtedy masz sporo dłuższe grzanie (folia odbija promieniowanie i detal nagrzewa się wolniej).
Można, choć w praktyce najlepiej wrzucić pręt do ciekłego azotu. Też nie jest to jakiś problem dostać. Przecież Air Liquide (sprzedawca gazów technicznych) działa też w Polsce. To samo masz w Linde Gaz Polska. A że azot ma -200 stopni, to podgrzanie tulejki problemem żadnym nie jest. I tak się to powinno zrobić.
A ja wyraźnie ci mówię, że średnicówka lepiej spełni swoją rolę. Taka:

Albo taka:

Ta druga naturalnie sporo tańsza.
A jak jesteś naprawdę niezamożny to wystarczy ci sprawdzian średnicowy nastawny i mikrometr. Ot coś takiego na przykład: https://lunapolska.pl/52910304.html Ten do średnic 12,7-19 mm!





