A gdzie Ty widzisz teraz jakikolwiek system, chory czy zdrowy ?
Jakie takie przygotowanie do zawodu to dawały szkoły przyzakładowe, trzy dni warsztatów, trzy dni zajęć lekcyjnych.
Technika z jednym dniem byle jakich warsztatów i miesiąc praktyki w maju to też była parodia nauki zawodu, Sam to przechodziłem i też słyszałem wyklinania co z nas wyrośnie. Dzisiejszych pracodawców rozumiem, fachowca nie znajdzie, na guzikowego przyjmują wszystko co Wisła wyrzuci , za grosze. Jeden na dziesięciu się nauczy i będzie z niego pożytek.




