WZÓR pisze:Wniosek: qurwa , to po *** mi te IKP w komputerze ?
jasiu... pisze:Może to dlatego, żebyś nie dowiedział się, że urodziłeś bliźnięta. W każdym razie za taki twój poród NFZ zapłacił.
Dokładnie, jak ludzie zaczęli czytać jakie to operacje i jakie zabiegi przeszli, na jakie choroby chronicznie chorowali(oczywiście potwierdzone wizytami u specjalistów) to szczęki im na podłogę spadały...
Nie zastanawiało Was dlaczego do dzisiaj, w dobie takiej komputeryzacji ubezpieczeni nie mają osobistych elektronicznych kart (podobnych do ZUS-owskich dla emerytów), gdzie byłyby zapisane wszystkie Wasze choroby, zabiegi, leczenie, pobyty w szpitalach, wizyty u lekarzy, przepisane recepty, itd? Oraz dlaczego w tej samej przychodni macie osobne karty do różnych lekarzy u których byliście?
Powiem Wam - bo karta elektroniczna byłaby U WAS (!) a nie lekarza, i nie dałoby się nic zmienić bez Waszej wiedzy, łatwo byłoby w razie czego porównać ją z radosną twórczością białych kitli na Wasz temat dla NFZ.
A każdy lekarz w przychodni ma swoją kartę was dotyczącą, bo wtedy łatwiej coś poprawić (w razie czego) niż na karcie zbiorowej z innymi wpisami...
I tu leżą miliardy które ciągle wyciekają mimo nieustannych dolewek...





