Zadzwonić do Ciech Sarzyna. Przedstawić problem techniczny i usłyszeć w słuchawce,Mogę prosić jakiś przykładowy klej?
który numer Epidianu się do tego nadaje, w kompozycji z jakim utwardzaczem i w jakich proporcjach wagowych.
Później przygotować powierzchnie zgodnie z bożym przykazaniem, jak do każdego klejenia.
Czyli oczyścić do żywego metalu, pozbyć się tlenków, smarów i innych węglowodorów, odtłuścić,
uporowadzić najlepiej jak się da, czyli "rozwinąć" powierzchnie, najfajniej przez piaskowanie (bezkierunkowo),
lub jeśli brak możliwości technicznych przez szlifowanie na krzyż, zapewnić maksymalne przyleganie powierzchni.
Jeśli zajdzie potrzeba zaktywować powierzchnie chemicznie - aktywator dobrany w Sarzynie.
Dokładną wagą odmierzyć proporcje wagowe żywicy i utwardzacza. Wymieszać w czystym pojemniku.
Jeśli wymaga tego charakterystyka, podgrzać w kąpieli wodnej, dla zmniejszenia lepkości i zwilżalności klejonych powierzchni.
Nanieść na powierzchnie i docisnąć, aż "soki" puszczą, czyli wycisnąć z połączenia maksymalnie dużo nadmiaru,
ile się tylko da. Nadmiar wytrzeć nitro, albo toluenem. Podgrzać całość, wytrzymać w piekarniku i poczekać, aż ostygnie.
Gotowe

Wbrew temu, co któryś z kolegów powyżej zaproponował, nie frezować jakiś rowków, aby kleju było dużo.
Nadal w XXI wieku sprawdza się złota zasada naszych dziadków - klej trzyma, jak go nie ma!
To podstawowa zasada przy każdym klejeniu.
Masa klejowa nie ma własnej wytrzymałości. Połączenie klejowe działa siłami adhezji, a propagatorem tej siły jest czystość chemiczna i fizyczna.
Jak dla mnie, użyłbym albo Epidian 52, albo UHU-300.
Trzeba tylko zwrócić uwagę, że klej ma słabe właściwości przewodzące ciepło, więc nie nadaje się do przyklejania radiatorów. Ale niewykluczone, że są dostępne kleje zbrojone substancjami o podwyższonym przewodnictwie cieplnym, których nie znam.
Lutowanie i spawanie fajne jest. Szczególnie (jak zaproponowano gdzieś wyżej) strumieniem magnetycznym, albo elektronowym lub laserowym. Przecież ogólnie wiadomo, że każdy ma w garażu sprzęt do tego i opanowaną technologię. A tu na forum wchodzi, tak dla jaj - dla uszczegółowienia procesu

Lutowanie fajne jest w miedzi. Po tym to w sumie wszystko "płynie" - od srebra, cyny, ołowiu..... Gorzej zmusić kroplę lutu do zwilżenia stali nierdzewnej!