Pleciesz co Ci akurat przyjdzie do głowy. A jak ktoś obali poprzednią wypowiedz, to wymyślasz kolejną.
Ale skoro już mówisz o zmianach prawa, to powód może być dokładnie odwrotny.
Gdyby dzieci uczono prawa (w szczególności jakie będą mieli prawa jako dorośli ludzie) to przyszłe zmiany prawa były by mniej prawdopodobne.
Bo ktoś nauczony że do czegoś będzie miał prawo, i czekający na to, nie przyjmował by niekorzystnych zmian prawa tak łatwo.
Nietrudno się więc domyśleć że brak nauczania prawa ma przygotować dzieci do życia w świecie gdzie prawo się zmienia szybko i bez oglądania się na ich zdanie.






