Dokąd zmierza świat

Tu można porozmawiać na dowolny temat nie koniecznie związany z tematyką maszyn i CNC

pukury
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 5
Posty: 7876
Rejestracja: 23 lis 2004, 22:41
Lokalizacja: kraków

Re: Dokąd zmierza świat

#151

Post napisał: pukury » 12 maja 2026, 09:55

Hej.
Było by zabawnie jak by ludzie w blokach " produkowali " biogaz :mrgreen:
I co jakiś czas - pierdut :mrgreen:
A to na parterze - a to na 5 piętrze.
Tylko tak dalej.
A że potrzebna jest reforma systemu ubezpieczeń społecznych - to jasne.
Ale nikt się za to nie weźmie - rozgniewani wyborcy.
I tak to się kręci .
pzd.


Mane Tekel Fares


IMPULS3
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 45
Posty: 7992
Rejestracja: 25 gru 2010, 21:55
Lokalizacja: LUBELSKIE

Re: Dokąd zmierza świat

#152

Post napisał: IMPULS3 » 12 maja 2026, 11:17

strikexp pisze: Alkohol łatwiej magazynować ale trzeba go destylować. Od biedy destylujesz za pomocą biogazu :mrgreen:

Akurat w dobie kryzysu energetycznego mamy wybawcę. A te wszelkie tęgie umysły się głowią czym zastąpić ropę.
Ja tak sobie myślę ze StrikeXP naprawde ma w domu tę destylarnię i może celowo albo tylko opary tego soku z gumijagód gdzieś się przedostają pod skórę i efekty widzimy na tym forum. :) Ale grunt że pacjent ma się dobrze. :)


atom1477
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 23
Posty: 4000
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:58
Lokalizacja: ::

Re: Dokąd zmierza świat

#153

Post napisał: atom1477 » 12 maja 2026, 11:58

strikexp pisze:
08 maja 2026, 14:21
Swoją drogą ciekawe że nie potrafią tych ziemniaków zagospodarować. Przecież tym można zwierzęta tuczyć, przerobić na biogaz lub nawet po wysuszeniu przerobić na pellet.
Ziemniaki chcą sprzedawać po 200-300zł tona. Pellet kosztuje teraz poza sezonem 1000zł tona.
Aż takich głupot miałem nie komentować, ale teraz jak inni zaczęli to nie mogę się powstrzymać.
Od AI:
"W ziemniakach masowo znajduje się około 80-85% wody. To oznacza, że większość ich masy stanowi woda, co czyni je dobrym źródłem nawodnienia."
Wikipedia podaje 78%:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemniak

Czyli uzyskasz max 150...220 kg pelletu. A więc wyjdzie mniej niż gdyby sprzedać nieprzerobione ziemniaki.


forestgril
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 21
Posty: 947
Rejestracja: 09 paź 2023, 10:20

Re: Dokąd zmierza świat

#154

Post napisał: forestgril » 12 maja 2026, 12:23

Ale jeszcze trzeba dorzucić koszt odciśnięcia i odparowania 800 litrów wody, na tyle szybko, by nie zgniły i by nie zostały skonsumowane :)

To chyba lepiej jednak wódkę zrobić :)

Awatar użytkownika

EricMatias
Nowy użytkownik, używaj wyszukiwarki
Nowy użytkownik, używaj wyszukiwarki
Posty w temacie: 1
Posty: 1
Rejestracja: 12 maja 2026, 15:02

Re: Dokąd zmierza świat

#155

Post napisał: EricMatias » 12 maja 2026, 15:04

jasiu... pisze:
10 maja 2026, 11:03
strikexp pisze:
09 maja 2026, 20:53
To trzeba uprawiać cały warzywniak a nie tylko jedno warzywo, bo wygodnie.
Ale to tak nie działa. Ktoś chce zarabiać na takim targu, bo ma możliwości. Na przykład ma samochód dostawczy, z którego może handlować. I załatwia sobie (oprócz swojego) towar nie w hurtowni, tylko bezpośrednio od znajomych rolników. Jest tylko jeden pośrednik. Mogą koszty transportu, czy marże być mniejsze? Ano mogą, tym bardziej, że towar na takich bazarkach najczęściej bardzo dobrej jakości, nie wymęczony ciągłymi przeładunkami.
atom1477 pisze:
10 maja 2026, 06:37
albo na przykład wymuszano posiadanie takiej samej infrastruktury
Wymuszenie ogrzewanych szklarni w Hiszpanii, szczególnie w Ceucie? Powinieneś zacząć kontrolować swoją wyobraźnię.

Na rynku (wiem, że nie wiedziałeś) najważniejszy jest konsument. Konsument ma ograniczony budżet i jakiekolwiek regulacje muszą uwzględniać jego siłę nabywczą. Ogrzewane szklarnie w Hiszpanii spowodowałyby, że produkcja byłaby wszędzie droga. I konsumenta nie byłoby stać ani na polskie, ani na hiszpańskie ogórki. Popyt by zmalał, a w konsekwencji upadłby nie tylko drzasiek, ale też Juan. A tak, to przynajmniej jeden z nich może nie martwić się o zbyt, a wielu obywateli Unii stać na mizerię.

No ale jak kto nie rozumie roli ekonomii w kształtowaniu rynku, to trudno mu takie rzeczy wytłumaczyć.

Jedyna rada - promocja gospodarczego patriotyzmu. Stać cię na polskie, to kup polskie. Choćby to był zakup w niemieckim ALDIku, czy portugalskiej Biedrze.
Masz rację, to nie jest takie proste i wszystko zależy od konkretnego modelu sprzedaży. Im mniej pośredników, tym faktycznie często lepsza jakość i niższe koszty logistyki. Z drugiej strony dochodzą też inne koszty po stronie sprzedającego, więc nie zawsze finalnie wychodzi dużo taniej. Wszystko zależy od skali i organizacji takiego „łańcucha dostaw”.


jasiu...
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 47
Posty: 6092
Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
Lokalizacja: Westfalia

Re: Dokąd zmierza świat

#156

Post napisał: jasiu... » 12 maja 2026, 19:15

atom1477 pisze:
11 maja 2026, 21:43
No to spróbuj kupić na przykład olej rzepakowy, w tej samej cenie co przed wprowadzeniem regulacji.
W Netto kosztuje za litr 1,59€. Po dzisiejszym kursie (4,25) to będzie 6,76 złotych. Nie pamiętam ceny "przed wprowadzeniem regulacji), ale za tą cenę kupuję i nie narzekam.

Jeśli wejdziesz na stronę https://netto.de/ to wchodzisz na pierwszą gazetkę (od 11 do 16 maja), a ten olej jest na dole w rogu na 29 stronie. To tak, gdybyś mi nie wierzył, bo ty masz coś z niewiernego Tomasza.

No tak wiele towarów jest droższych, ale z drugiej strony i moje przelewy na konto z tytułu zarobków też wzrosły. Ja nie narzekam.

Ciekawsze rzeczy ostatnio udaje mi się wyczytać. Ot taki artykuł: https://www.derwesten.de/verbraucher/al ... 57621.html

Sam tytuł mocno intryguje: Płatności w Aldi, Edeka i innych sklepach – wkrótce niemożliwe przy użyciu Visa i MasterCard? Na horyzoncie poważne plany UE.

A jak się człowiek w artykuł zagłębi, to dalej może wyczytać: Czy Aldi, Edeka i spółka wkrótce doczekają się zakazu kart Visa i MasterCard? W Brukseli trwa obecnie ożywiona debata. Chodzi o cyfrowe euro.

Na początek zachwalenie: Pomysł jest prosty: oprócz monet i banknotów, EBC powinien emitować gotówkę elektroniczną. W telefonie znajdowałby się portfel cyfrowy, umożliwiający płacenie w Aldi czy Lidlu równie łatwo, jak gotówką – nawet offline. Kluczowa cecha: płatności te mają pozostać anonimowe. Brak śledzenia, brak śladu danych podczas kupowania ulubionej pizzy. Amerykańska Visa nie dowie się, czy wybrałeś z pieczarkami, czy z szynką.

Dalej napiętnowanie amerykańskich instytucji, które zarabiają na płaceniu kartami: Obecnie amerykańscy giganci, tacy jak Visa i Mastercard, czerpią zyski z niemal każdej transakcji. Ponad 60% płatności kartami jest przetwarzanych za pośrednictwem firm amerykańskich. Europa w końcu chce działać po swojemu i odzyskać kontrolę – zwłaszcza biorąc pod uwagę coraz bardziej nieprzewidywalną sytuację polityczną w USA pod rządami Trumpa.

A na końcu pewne uspokojenie: Na razie nadal można bez problemu płacić banknotami lub kartą debetową. Jeśli przepisy zostaną sfinalizowane do końca 2026 roku, cyfrowe euro może stać się powszechne w Aldi , Edece i innych supermarketach do 2029 roku.

Oczywiście nadal będzie można płacić inaczej, tyle że płacenie gotówką, czy kartami może być droższe, bo sprzedawca będzie mógł doliczyć dodatkową opłatę za przyjęcie (i dostarczenie do banku) fizycznej gotówki, czy płatność za pośrednictwem nieeuropejskiego pośrednika, który jest dla sprzedawcy mniej wygodny.

Do tej pory raczej o cyfrowym euro się nie mówiło. W tej chwili podaje się, że za 3 lata może wejść w użycie. A że w automatycznych transakcjach (parkingi, płatność za autostrady, automaty sprzedażowe) jest to wygodne, to portfel z cyfrowymi eurakami każdy będzie musiał mieć. Tym bardziej, że przy płatności w takim Lidlu pieniądze są przekazywane od razu, a nie jak za pośrednictwem kart dopiero po jakimś czasie. Sprzedawcy też taka opcja zwykle bardziej odpowiada.

Ciekawe, czy złotówka też będzie cyfrowa, czy jeszcze przed wyborami w przyszłym roku, w taki sam sposób, jak SAFE, obecny rząd wprowadzi w Polsce taką samą walutę, jak w 20 innych krajach Unii. Bo jeśli w artykule pisze się: W Brukseli trwają obecnie prace nad projektem, który może na zawsze zmienić sposób, w jaki płacimy to w tym temacie niemieckiej gazecie można wierzyć, że trwają!


strikexp
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 38
Posty: 4884
Rejestracja: 31 mar 2017, 19:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dokąd zmierza świat

#157

Post napisał: strikexp » 12 maja 2026, 21:10

pukury pisze:
12 maja 2026, 09:55
Było by zabawnie jak by ludzie w blokach " produkowali " biogaz :mrgreen:
I co jakiś czas - pierdut :mrgreen:
W nowych blokach wcale nie ma już montowanego gazu.

Dodane 14 minuty 48 sekundy:
drzasiek90 pisze:
12 maja 2026, 09:32
strikexp pisze:
12 maja 2026, 09:02
Tak, w kuchni da się zrobić.
I to jest dobre podsumowanie twojego podejścia i wytłumaczenie dlaczego takie głupoty tłuczesz i nic nie rozumiesz.
Myślę, że nie trzeba już nic dodawać :)
Nie takie rzeczy robiłem :mrgreen:
Akurat produkcja biogazu w kuchni jest bez sensu. Ale nie zrozumiałeś że chodziło mi o pokazanie stopnia skomplikowania.
drzasiek90 pisze:
12 maja 2026, 09:32
Skoro masz kuchnię i "nieprzeciętną wiedzę" :lol: :lol: :lol: to może odebrał byś te ziemniaki które za darmo oddają i wykorzystał na ten biogaz - normalnie interes życia :)
Ale ja nie płaczę że nie mam co z ziemniakami zrobić.
A na marginesie, transport i przeładunek kosztuje. Dlatego nikt nie chce tych ziemniaków nawet za darmo. Tym bardziej że biogaz to metan, a na nim niespecjalnie pojeździsz. Bardziej do stacjonarnego spalania.
No chyba że zrobisz sobie instalację do syntezy Fischera–Tropscha, to nie tylko propan-butan zrobisz, ale nawet paliwa. Ale to już wyższa szkoła jazdy niż prymitywna fermentacja metanowa czy etylowa.
Kiedyś ludzie na wsi nie byli tacy tępi, wiedzieli że z ziemniaków można zrobić zacier i wydestylować mocny bimber. :mrgreen:

Dodane 7 minuty 59 sekundy:
IMPULS3 pisze:
12 maja 2026, 11:17
Ja tak sobie myślę ze StrikeXP naprawde ma w domu tę destylarnię i może celowo albo tylko opary tego soku z gumijagód gdzieś się przedostają pod skórę i efekty widzimy na tym forum. :) Ale grunt że pacjent ma się dobrze. :)
Wpisz sobie na allegro "pojemnik fermentacyjny" :mrgreen:
Ja mieszkam w mieszkaniu a nie w domu i miejsce przeznaczam na ciekawsze zabawki niż destylator (nie licząc szkła laboratoryjnego), raz w życiu alkohol robiłem doświadczalnie. Smak niewarty zachodu jeśli nie chcesz tego destylować :mrgreen:


atom1477
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 23
Posty: 4000
Rejestracja: 21 kwie 2011, 10:58
Lokalizacja: ::

Re: Dokąd zmierza świat

#158

Post napisał: atom1477 » 13 maja 2026, 06:22

jasiu... pisze:
12 maja 2026, 19:15
No tak wiele towarów jest droższych, ale z drugiej strony i moje przelewy na konto z tytułu zarobków też wzrosły. Ja nie narzekam.
Ale narzekałeś jak ja napisałem że polaków będzie stać na droższe towary.
Ciebie nie interesuje co się pisze, tylko kto pisze.
Przez ostatnie kilka stron pisaliśmy to samo, ale swoje wypowiedzi uznawałeś za światłe, a moje za oznakę głupoty.
Zastanów się czy takie podwórkowe zagrywki przystojną poważnemu człowiekowi.
A może po prostu nie rozumiesz co piszesz i/albo co czytasz? (gdy ja napiszę) No to może warto popracować nad rozumieniem tekstu czytanego?


drzasiek90
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 20
Posty: 2401
Rejestracja: 25 kwie 2016, 11:58
Lokalizacja: Jodlowa
Kontakt:

Re: Dokąd zmierza świat

#159

Post napisał: drzasiek90 » 13 maja 2026, 08:23

strikexp pisze:
12 maja 2026, 21:18
Ale ja nie płaczę że nie mam co z ziemniakami zrobić.
Ale rzucasz "genialne" porady co z ziemniakami zrobić, żeby je sprzedać i na nich zarobić.
A wszystkie są nierealne - jedne zupełnie nieopłacalne a inne niewykonalne albo trudno wykonalne.
Więc tak jakby jednak nie za bardzo jest co z tym ziemniakiem zrobić jeśli nie ma go gdzie sprzedać.
Ale nie rozumiesz istoty problemu.
Problemem nie jest to, że polskie ziemniaki są za drogie w produkcji albo jest ich za dużo.
Przecież wcale nie są drogie. Większość rzeczy podrożało znacznie na przeciągu lat a ziemniaki jakoś nie za bardzo.
Bo przecież Polacy potrzebują ziemniaka bo go spożywają i jednocześnie zarabiają coraz więcej więc skoro stać ich było 20 lat temu na ziemniaka to teraz tymbardziej, bo stosunek jego ceny do zarobków jest coraz niższy.
Problemem jest to, że polski rynek nie jest kontrolowany pod wzgldem importu żywności.
Najpierw importowana jest na ogromną skalę żywność z innych krajów, w niższej cenie ze względu na skalę a potem okazuje się, że na lokalną już nie ma na rynku miejsca. Bo nawet jeśli jakiś skup to jest duża skala dla przeciętnego konsumenta, to w porównaniu z importem to jest malutki pikuś i cenowo nie jest w stanie konkurować z dużymi kontraktami.
A żywność która napływa z ogromnych farm jest tańsza głównie ze względu skali produkcji - niestety jednocześnie często dużo gorsza jakościowo, ponieważ aby sprzedawać towar w bardzo niskiej cenie z zyskiem trzeba robić to na ogromną skalę, a wtedy liczy się ilość a nie jakość.
Wiem, że niektórzy mają wywalone na przyszłość, ważne jest ile teraz zostaje w portfelu.
Ale czy to jest naprawdę warte tego, aby zlikwidować lokalną produkcję żywności i uzależnić się tylko i wyłącznie od importu?

A temat truskawki importowanej i polskiej który był tu poruszany.
Skoro ktoś sprzedaje polską w wyższej cenie to znaczy, że ma na to klientów i zbyt. I Super i bardzo dobrze i tak powinno być, że jest do wyboru lepszy i gorszy, droższy i tańszy produkt. Widać rynek truskawek trudniej zepsuć i jeszcze zepsuty nie został i oby jak najdłużej.
Kogo nie stać albo nie jest w stanie wyplenić z siebie mentalności biedaka to kupuje tani import i jest zadowolony.
Kogo stać i/lub chce wspierać lokalnych producentów, ma na uwadze przyszłość, bezpieczeństwo i niezależność to kupuje lokalny towar, nawet jeśli zdarzy się, że jest droższy.
Wolna wola.
I wszyscy zadowoleni.

Awatar użytkownika

Makler
Znawca tematu (min. 80)
Znawca tematu (min. 80)
Posty w temacie: 11
Posty: 98
Rejestracja: 22 paź 2025, 15:33
Lokalizacja: Radwanice/Wrocław

Re: Dokąd zmierza świat

#160

Post napisał: Makler » 13 maja 2026, 08:42

drzasiek90 pisze:
13 maja 2026, 08:23
strikexp pisze:
12 maja 2026, 21:18
Ale ja nie płaczę że nie mam co z ziemniakami zrobić.
Ale rzucasz "genialne" porady co z ziemniakami zrobić, żeby je sprzedać i na nich zarobić.
A wszystkie są nierealne - jedne zupełnie nieopłacalne a inne niewykonalne albo trudno wykonalne.
Więc tak jakby jednak nie za bardzo jest co z tym ziemniakiem zrobić jeśli nie ma go gdzie sprzedać.
Ale nie rozumiesz istoty problemu.
Problemem nie jest to, że polskie ziemniaki są za drogie w produkcji albo jest ich za dużo.
Przecież wcale nie są drogie. Większość rzeczy podrożało znacznie na przeciągu lat a ziemniaki jakoś nie za bardzo.
Bo przecież Polacy potrzebują ziemniaka bo go spożywają i jednocześnie zarabiają coraz więcej więc skoro stać ich było 20 lat temu na ziemniaka to teraz tymbardziej, bo stosunek jego ceny do zarobków jest coraz niższy.
Problemem jest to, że polski rynek nie jest kontrolowany pod wzgldem importu żywności.
Najpierw importowana jest na ogromną skalę żywność z innych krajów, w niższej cenie ze względu na skalę a potem okazuje się, że na lokalną już nie ma na rynku miejsca. Bo nawet jeśli jakiś skup to jest duża skala dla przeciętnego konsumenta, to w porównaniu z importem to jest malutki pikuś i cenowo nie jest w stanie konkurować z dużymi kontraktami.
A żywność która napływa z ogromnych farm jest tańsza głównie ze względu skali produkcji - niestety jednocześnie często dużo gorsza jakościowo, ponieważ aby sprzedawać towar w bardzo niskiej cenie z zyskiem trzeba robić to na ogromną skalę, a wtedy liczy się ilość a nie jakość.
Wiem, że niektórzy mają wywalone na przyszłość, ważne jest ile teraz zostaje w portfelu.
Ale czy to jest naprawdę warte tego, aby zlikwidować lokalną produkcję żywności i uzależnić się tylko i wyłącznie od importu?

A temat truskawki importowanej i polskiej który był tu poruszany.
Skoro ktoś sprzedaje polską w wyższej cenie to znaczy, że ma na to klientów i zbyt. I Super i bardzo dobrze i tak powinno być, że jest do wyboru lepszy i gorszy, droższy i tańszy produkt. Widać rynek truskawek trudniej zepsuć i jeszcze zepsuty nie został i oby jak najdłużej.
Kogo nie stać albo nie jest w stanie wyplenić z siebie mentalności biedaka to kupuje tani import i jest zadowolony.
Kogo stać i/lub chce wspierać lokalnych producentów, ma na uwadze przyszłość, bezpieczeństwo i niezależność to kupuje lokalny towar, nawet jeśli zdarzy się, że jest droższy.
Wolna wola.
I wszyscy zadowoleni.
Twoja wizja jest piękna i naiwna, ale zupełnie oderwana od twardych realiów rynkowych. Dzielenie konsumentów na „świadomych patriotów” i tych z „mentalnością biedaka” to głębokie nieporozumienie. Prawda jest taka, że na wolnym rynku klient głosuje portfelem, a nie sentymentem. Skoro polski ziemniak czy truskawka przegrywają z importem, to znaczy, że lokalny system produkcji i dystrybucji jest po prostu niewydolny.Zamiast płakać nad brakiem kontroli importu i żądać od państwa policyjnej ochrony przed tańszą konkurencją, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: polskie rolnictwo jest zbyt rozdrobnione. Przeciętny polski producent nie potrafi lub nie chce zrzeszać się w duże grupy producenckie. Bez tego nigdy nie uzyska efektu skali, nie wynegocjuje dobrych stawek w marketach i zawsze przegra z zorganizowanym importem. Oczekiwanie, że przeciętny Polak będzie przepłacał za lokalny towar w imię „bezpieczeństwa żywnościowego”, to czysta abstrakcja – zwłaszcza w dobie ogólnej drożyzny.Co do truskawek – rynek wcale nie działa super. Segment premium, o którym piszesz, to margines dla zamożnych z dużych miast. Masowy rynek i tak opiera się na cenie. Jeżeli polski produkt jest droższy i trudniej dostępny, to jego produkcja na mniejszą skalę będzie się kurczyć, aż stanie się niszowym luksusem.Zamiast obrażać ludzi, którzy kupują tani import, warto zapytać, dlaczego polski sektor agro nie potrafi stworzyć nowoczesnej sieci przetwórstwa i logistyki, która pozwoliłaby konkurować ceną i wolumenem. Ochrona celna i narzekanie na „zły import” to tylko pudrowanie trupa i ucieczka przed reformami, które i tak są nieuchronne.

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Na luzie”