kamar pisze: ↑22 mar 2026, 14:31
Pewnie że miałem

Za pół wypłaty z elektrowni kupiłem rzemieślniczą spawarkę transformatorową, zbiłem szopę z desek u teściowej na placu i zgłosiłem działalność na pół etatu. Nauczyłem się spawać różowymi elektrodami i (jak nie padało) to robiłem chłopom bramy i balkony.
Jak starty gierek to przez Ustawą Wilczka. Poszedłeś i powiedziałeś zakładam i tyle ?. Mój ojciec starał się latami i odchodził z kwitkiem. W końcu jak dostał pozwolenie i zaczął, to zachorował i odszedł. I tyle biznesu narobił.
Wtedy działalność prywatna była restrykcyjnie regulowana, obłożona wysokimi podatkami i traktowana jako element kapitalistyczny, który docelowo miano wyeliminować. To jest definicja starego Gierka. To jak żeś to przeszedł i dali kwit to szacun

. Drzwiami wyganiali oknem chyba za tym kwitkiem wchodziłeś.
Ja pierwszy kapitalistyczny interes w 89 na Taxi wystartowałem. Tylko 2 lata i było po temacie i przebranżowienie. Ale na samym początku pamiętam w pierwszy dzień, zarobiłem więcej niż cały miesiąc na beczce w mleczarni "w świątek, piątek i niedzielę". To były pionierskie czasy. Ale jakoś lżej było. Dzisiaj na sam start kosmos zuzy srusy, podatki, ksefy teraz i cała ta ujoza, to się nawet nie wiadomo jak za to zabrać. Taki młody zielony jak pietruszka po szkole start ma po prostu "mega super". A te cymbały na górze robią obecnie bardziej pod górę jak za starego gierka.