senio pisze:Wszystkie małe tłuką. Duża masą robi amortyzację.
Duże też potrafią nieźle hebać*... Przeżyłem chyba 12-tkę na promie do Karlskrony, człowiek to wyskakuje jak piłeczka z metr do góry jak sie czego nie złapie kiedy dziób wpada w dolinę fali...
* - "Statek wykonuje ruchy w wielu płaszczyznach naraz: kołysze się na boki (przechyły), unosi i opada (hebanie) gdy zanurza dziób przy wchodzeniu na falę i „spadaniu” z niej"
senio pisze:Jak dożyję to emerytura, rybki, wnuki, i zimne piwko.
Nie chcę psuc tej pięknej wizji w niedzielę ale dorzuć trochę latek bo skoro przed tą wojną wiek emerytalny był do poprawki to po wojnie i kryzysie ta emeryturka może się troszkę oddalić. (jeśli w ogóle będą na to pieniądze),
Wiec jak pisalem, wszystko kwestia szczęścia.
nie ma się co dziwić że naprawa roweru, starej szafy czy pralki to efekty dobrobytu że nikt tego nie naprawia i tym samym nie uczy się jakiegoś fachu
A nie do końca. Jest wielu ludzi, dla których renowacja starych rzeczy jest nawet źródłem niezłego zarobku. W Niemczech dotyczy to wszelkich starych pojazdów, od starych rowerów - zobacz sobie choćby https://www.derrecyclist.de/ - starych motorowerów, motocykli, samochodów, ale i starych traktorów! Ot zobacz sobie, jak Niemcy spędzają czas:
To kosztuje kupę kasy i pieniędzy, a mimo wszystko Niemcom się chce.
Szczupak to przed takim ucieknie ze zbiornika choćby na brzeg. To jest takie typowe dla niektórych. Albo sobie niepraktyczną czapkę z piórkiem założy, jak ten krakus na rynku, albo wsiada do takiego okrętu. I czapka i okręt, żeby się wyróżniać.
Bo czapkę i okręt wystarszy kupić. Zabytkowy traktor, czy tylko syrenkę, trzeba by rękami wyremontować.
jasiu... pisze:Ot zobacz sobie, jak Niemcy spędzają czas:
Hobby to co innego niż uwarunkowania gospodarcze które w pewnym stopniu zmuszają Cię do naprawy bo Cię zwyczajnie nie stać wyrzucać wszystkiego co sie lekko uszkodziło.
Wiem że jest grono ludzi remontujące zabytki, także Polacy robią takie rzeczy dla Niemców ale tak jak pisałem to co innego.
Polacy też nie tak dawno składali wraki samochodów aby tylko jeżdziły, a teraz duzo lepsze leżą na złomie. To jest ta różnica pomiędzy jak musisz a ja k chcesz. Jedna to przymus a druga to dobrobyt.
Szczupak to przed takim ucieknie ze zbiornika choćby na brzeg. To jest takie typowe dla niektórych. Albo sobie niepraktyczną czapkę z piórkiem założy, jak ten krakus na rynku, albo wsiada do takiego okrętu. I czapka i okręt, żeby się wyróżniać.
Ja wiem, że na wszystkim się znać nie musimy i możemy. Ale jak już nie wiemy o czym piszemy to nie piszmy lepiej wcale . Wygogluj sobie słowo dziobówka, popatrz jeszcze raz dokładnie na film, i wiele się rozjaśni co jest do czego .