Wawior pisze: wosk jest na tyle tłusty że mieszanka go nie zwilża i spływa po nim zamiast się go trzymać
Ja nic nie zwilżałem, zwyczajnie zasypywałem w rozbieralnej skrzynce.
Tak jak w starożytności - do pełna.
W warunkach domowych i amatorskim budżecie nie należy wzorować się na procesach stosowanych w przemyśle.
W starożytnej Grecji modele woskowe oblepiali gliną plastyczną.
Nie polewali jeno cierpliwie oblepiali paluszkami kawałek po kawałku. W gdy już glina podeschła zasypywali całość.
Aby glina nie pękała w czasie schnięcia należy ją schudzić.
Schudzenie gliny polega na jej zmieszaniu z piaskiem kwarcowym, lessem i co tam jeszcze pod ręką,
Ja wtenczas używałem talku.
Znaczy nie 3000 lat temu w Grecji, 40 lat temu jak się tym zajmowałem.






